Optymalizacja stron
12 kwietnia 2012

Znaki narodowe w adresach url

Od pewnego czasu możemy kupować domeny z polskimi znakami. Jak to wpływa na pozycję takiej strony w Google? Czy używanie znaków narodowych jest korzystne z punktu widzenia widoczności naszej strony w Google?

Otóż wyszukiwarka jest w stanie sobie „poradzić” z sytuacją, gdy w urlu „spotka” niewystepujące w angielskim alfabecie znaki. Algorytm jest tak napisany, że nie stanowi dla niego problemu poruszanie się w obrębie takiej strony czy indeksowanie serwisów, w których w adresach url znajdziemy „ogonki”. Wydawałoby się zatem, że używanie znaków typu „ń”, „ć” czy „ż” nie powinno  być rzadkością. Tymczasem tak nie jest. Dlaczego?

Odpowiedź jest prosta – Google zaleca ich …. nieużywanie.

Dlaczego? Okazuje się, że powód jest inny niż możliwość wystąpienia problemów z interpretacją takich adresów po stronie wyszukiwarki. Jak podkreśla Matt Google nie jest jedyąa wyszukiwarką:

A lot of search engines are not looking for unsual non-ASCII characters in theURL path

czyli „nie wszystkie wyszukiwarki potrafią analizować znaki inne niż ASCII znajdujące się w adresach url.”

Osobiście uważam, że urle z polskimi znakami nie są dobre też z innego powodu. Spróbujcie np. przeliterować obcokrajowcowi taki adres… Od razu przypomina mi się „Jak rozpętałem Drugą Wojnę Światową”  – powodzenia :)

Jakich liter używać w url – dużych, małych – a może … jest to obojętne?

I tutaj już trzeba uważać. O ile bowiem w adresie domeny wielkość liter nie ma znaczenia, o tyle już w adresach poszczególnych stron – już tak. Zmiana wielkości litery zmienia nam adres. I o ile niektóre serwery to poprawiają – o tyle nie jest tak zawsze. Najlepiej jest stosować coś, co jest pewnym standardem – czyli używać tylko małych liter w urlach. Inaczej ktoś, kto szuka naszego produktu/usługi, wpisze błędnie adres, np. rozpoczynając nazwę adresu url tak, jak to „widział przed chwilą” z dużej litery – a tymczasem „powinien był” rozpocząć go z małej i … zobaczy stronę błędu 404 – i moliwe, że stracimy Klienta.

Dlatego w przypadku adresów warto trzymać się jednej zasady – używamy w nich tylko i wyłącznie małych liter. I kropka.

O autorze
SEBASTIAN
MIŚNIAKIEWICZ
Autor bloga,
specjalista SEO
Jako właściciel firmy SEOProfi pomaga zwiększać sprzedaż w sklepach internetowych oraz ruch na stronach firmowych na rynku polsko-, anglo- oraz niemieckojęzycznym.

Bloga założył w 2010 widząc ogrom problemów, z jakimi mają do czynienia osoby próbujące samodzielnie wypromować stronę w Google. Od 2011 roku jako Product Expert pomaga rozwiązywać te problemy na Forum Pomocy Google dla Webmasterów.


Pozycjonowanie to nie magia (jak często słyszę),
tylko ciężka, codzienna praca przy budowaniu marki

Zobacz, jak z Klientem pracujemy przy stronie >


OPINIE I KOMENTARZE

spamerman 13 kwietnia 2012, 13:08

Matt wygląda zdecydowanie lepiej, gdy ma włosy.

Kapsel 13 kwietnia 2012, 13:18

ORT: nie tyle „z dużej”, co dużą literą, tak na przyszłość ;)

Seo-Profi 13 kwietnia 2012, 13:47

Yes sir :)

[email protected] 16 stycznia 2013, 11:21

litery są wielkie i małe

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Inne wpisy z tej kategorii