Wyszukiwarka Google
28 lipca 2011

Niby wiele osób wie, że PageRank to „tylko taki zielony paseczek” ale jednak nadal są tacy, którzy „z utęsknieniem” wyczekują odbywających się z reguły co 3 miesiące aktualizacji tego wskaźnika. Posiadanie strony z PR5 w dalszym ciągu jest powodem dumy dla jej właściciela. Czy słusznie?

Na pewno PR jest bardzo ważny przy … systemach wymiany linków, gdzie osoba sprzedająca linki dostanie więcej w przypadku posiadania strony o wysokim PageRank’u. Jest to bardzo proste do wytłumaczenia – systemy muszą posiadać jakiś sposób ich oceny, a PR … no cóż, tak się już przyjęło dawno temu, że jest ważny i już.

Jak mówi Susan Moskwa

Some site owners are interested in their site’s PR because people won’t buy links from their site unless they have a high PageRank.

I to jest właściwy powód tak przesadnie eksponowanej „magii PageRank’u”. Że to dalej pokutuje widać chociażby w założeniach niedawno powstałej Giełdy linków Prolink – gdzie właściciel serwisu z wyższym PR dostanie więcej za sprzedaż linku na swojej stronie. W jakiś sposób trzeba porównywać i oceniać strony – jednak takie podejście jest skazane moim zdaniem na porażkę – nie odzwierciedla bowiem pełnej mocy strony.

Sam PageRank właścicielom stron firmowych czy sklepów internetowych „nie jest potrzebny do szczęścia”. Tutaj liczą się inne aspekty. Co z tego, jak sklep będzie miał PR5, gdy nie będzie cieszył się zainteresowaniem odbiorców? W podobny sposób wypowiada się Google, które na swoim blogu zachęca do kierowania się przy ocenie jakości strony innymi czynnikami niż PR, a mianowicie jako właściciele witryny powinniśmy większą uwagę przykładać do takich czynników, jak:

  1. Conversion rate – czyli tzw. współczynnik konwersji – liczony jako dokonanie przez osoby odwiedzające stronę pożądanej przez nas czynności – zakupu, zapisu do listy emailingowej, wypełnienia formularza kontaktowego itp.
  2. Bounce rate – czyli tzw. współczynnik odrzuceń. W prostych słowach można go opisać jako procent osób, które po wejściu na naszą stronę ją porzuciło, nie przechodząc. Wysoki współczynnik odrzuceń to z jednej strony może być powód do dumy, że ktoś znalazł na stronie interesującą go informację – jednak z punktu widzenia Google jak ktoś opuszcza od razu nasz serwis i wraca do wyszukiwarki – to znaczy, że … jednak nic u nas nie znalazł. Co z tego, jak będziemy wysoko w SERPach, skoro ludzie pow ejściu na nasz serwis będą zaraz z niego uciekać? Bardzo podoba mi się zwrócenie uwagi na ten czynnik.
  3. Clickthrough rate (CTR). Okazuje się, że dobry description jest w cenie, ponieważ klikalność w naszą stronę z poziomu SERPów okazuje się (co jest, jakby na to nie patrzyć logiczne) mieć pewien wpływ na ocenę jakości strony – a to z kolei przekłada się mniej lub bardziej wyraźnie na pozycję strony w SERPach.

Skupianie się na PR jako na jedynym wskaźniku jakości strony jest tym bardziej niebezpieczne, że rzeczywisty PR Google pokazuje nam jedynie parę razy w ciągu roku – podczas wyczekiwanego w dalszym ciągu przez wielu webmasterów update’owi tego wskaźnika. A jak wiadomo rzeczywisty PageRank, obliczany na bieżąco, zmienia się z dnia na dzień. Jeżeli nie będziemy analizować tego, jak nasza strona zachowuje się w Google, chociażby przez (uważam obowiązkową dla każdego właściciela strony gruntowną) analizą ruchu zawartą we wskaźnikach w np. Google Analytics – prędzej czy później przez „zapatrzenie się jak w obrazek na zielony paseczek” skażemy nasz biznes na porażkę.

Ważne są oczywiście też i inne czynniki np. to, czy dla naszej strony Google generuje linki witryny. Ale to już temat na inny wpis :)

GD Star Rating
loading...
O autorze
SEBASTIAN
MIŚNIAKIEWICZ
Autor bloga,
specjalista SEO
Jako właściciel firmy SEOProfi pomaga zwiększać sprzedaż w sklepach internetowych oraz ruch na stronach firmowych na rynku polsko-, anglo- oraz niemieckojęzycznym.

Bloga założył w 2010 widząc ogrom problemów, z jakimi mają do czynienia osoby próbujące samodzielnie wypromować stronę w Google. Od 2011 roku jako Product Expert pomaga rozwiązywać te problemy na Forum Pomocy Google dla Webmasterów.


Pozycjonowanie to nie magia (jak często słyszę),
tylko ciężka, codzienna praca przy budowaniu marki

Zobacz, jak z Klientem pracujemy przy stronie >


OPINIE I KOMENTARZE

Colin 28 lipca 2011, 14:03

To o czym piszesz w tytule nastąpiło 8 lat temu (Florida update).

Seo-Profi 28 lipca 2011, 14:05

Dobrze wiedzieć … dzięki Colin za info :). Zależało mi na zwrócenie uwagi webmasterów na inne rzeczy niż PR – jesteśmy daleko w tyle pod tym względem w stosunku do Zachodu. Im więcej czytam tamtejszych publikacji, tym bardziej się w tym utwierdzam :)

Tomek 8 października 2011, 17:53

Te trzy wskazniki maja miec rosnace znaczenie w czasie, nie wiadomo jak wazne sa w tej chwili, poza druga kwesia – tam gdzie nie ma google analytics Google nie jest w stanie ich zmierzyc. Google musialby wiec faworyzowac w wynikach wyszukiwania strony z ich wlasnymi statystykami.

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *