13 czerwca 2018 | Aktualizacja: 11 października 2019
Wyszukiwarka Google

W jednej ze swoich ostatnich wypowiedzi John Mueller odniósł się do tzw. “spamszeptanki” – czyli zjawisku, które zwłaszcza na polskim rynku jest mocno zakorzenione w procesie działań SEO.

Na pytanie, czy komentarze na Reddit są warte uwagi z punktu widzenia SEO

I recently commented on another thread regarding this, and I just did a double-take and reddit comments indeed appear to not have the “nofollow”-relation? So are reddit comments then essentially dofollow and SEO-worthy? How do they work?

odpowiedział krótko: “Jak działają linki w kiepskich komentarzach na forach? Bardzo źle”

How does link spam with forum comments work? Very badly.

Dlaczego tak dużo jest spamu w komentarzach

System rezerwacji wizyt online dla Twojego gabinetu, salonu, klubuTestuj przez 30 dni !

Problem ten wyniki z prostego powodu – właściciele stron, jak dochodzi do promocji marki, 

  • nie chcą tego robić
  • nawet jak chcą, to … nie mają czasu
  • zdecydowanie preferują, aby markę ich biznesu promowała zewnętrzna firma (a najlepiej, aby im nie zawracała w tym procesie głowy)

Nic zatem dziwnego, że gdy analizuję profil linków przychodzących do jakiejś strony i pokazuję jej właścicielowi, jak wygląda w praktyce zlecanie promocji marki zewnętrznej firmie (komentarze są pisane “na jedno kopyto”, płytkie, często wręcz infantylne) to właściciel strony najpierw odruchowo się śmieje, a potem szybko milknie, rozumiejąc, jaki błąd zrobił, przekazując promowanie marki na zewnątrz bez żadnej kontroli nad całym procesem.

Komentarz
Sebastian MiśniakiewiczAutor bloga,
specjalista od SEO

W promocji marki nie chodzi o to, aby “dowalić komentarze” gdzie tylko się da. W promocji marki chodzi o promocję marki – i wcale nie trzeba mieć tych komentarzy nie wiadomo ile – komentarze są tylko dopełnieniem całego procesu SEO, w którym i tak najważniejszą rolę odgrywa jakość serwisu oraz reputacja domeny.

Bez wcześniejszego zaistnienia tych dwóch czynników możesz zapomnieć o wysokich pozycjach w Google – i choćbyś nie wiem ile komentarzy kazał pisać agencji w swoim imieniu (“moja siostra ostatnio znalazła ciekawy plan treningowy” … czy “Myślę nad zakupem czajnika elektrycznego. Znalazłem taki czajnik tutaj – co o nim sądzicie?”) to nic Ci to nie da – a szybciej tylko sobie zaszkodzisz, od razu na starcie “swojej przygody z SEO” psując reputację domeny w oczach Google.

Case study

Jakiś czas temu trafiła do mnie strona z kiepskim profilem linków – spam na forach, katalogi. Wszystko było tak mizernej jakości, że po analizie linków, a było ich parę tysięcy, zostawiłęm … kilka – cała reszta zostałą usunięta lub “poszła do piachu” – czyli disavow toola.

W międzyczasie poprawiliśmy jakość strony, a po zakończeniu tego procesu Klient zaczął budować swoją markę inaczej, niż dotychczas – samodzielnie, nie przez agencję :)

Efekty?

Po pół roku wskoczył na takie pozycje, o których nigdy wcześniej nie marzył – a konkurencja dalej robi spam i … dalej jest niżej od niego w wynikach wyszukiwania.

Proste?

Niekoniecznie.

Sporo godzin zostało zainwestowanych w cały proces – moich, ale i Klienta. Ale zadziałało jak napisałem po raz kolejny przyniosło to efekt – i dlatego jeżeli prowadzisz SEO w taki sposób, że zlecasz firmie SEO, “aby robiła co uważa” i tego nie kontrolujesz, to nie dziw się potem, że pozycje są takie sobie, ruch nie rośnie, a nawet, jak rośnie, to nie ma zleceń – bo kto chciałby zamawiać usługi w firmie, która ma niskiej jakości komentarze?

Czasy się zmieniły i coraz więcej osób szuka w Sieci informacji o potencjalnym kontrahencie, korzystając z narzędzi do monitoringu marki czy badających linki przychodzące. I wierzcie, potrafią coraz lepiej zobaczyć, czy wypowiedzi, jakie znajdują, są prawdziwe, czy też sztuczne.

Chcesz zwiększyć widoczność Twojej strony w Google? Umów się ze mną na 15 minut bezpłatnych konsultacji. Sprawdzę na czym stoimy i co mogę dla Ciebie zrobić





    SEBASTIAN
    MIŚNIAKIEWICZ
    Autor bloga,
    specjalista SEO
    Jako właściciel firmy SEOProfi pomaga zwiększać sprzedaż w sklepach internetowych oraz ruch na stronach firmowych na rynku polsko-, anglo- oraz niemieckojęzycznym.

    Bloga założył w 2010 widząc ogrom problemów, z jakimi mają do czynienia osoby próbujące samodzielnie wypromować stronę w Google. Od 2011 roku jako Product Expert pomaga rozwiązywać te problemy na Forum Pomocy Google dla Webmasterów.

    GD Star Rating
    loading...
    Zlecasz firmie zewnętrznej "szeptankę" na forach? Igrasz z Google

    8.2105

    OPINIE I KOMENTARZE

    Paweł 13 czerwca 2018, 11:07

    Case study
    Jakiś czas temu trafiła do mnie strona z kiepskim profilem linków – spam na forach, katalogi. Wszystko było tak mizernej jakości, że po analizie linków, a było ich parę tysięcy, zostawiłęm … kilka – cała reszta zostałą usunięta lub „poszła do piachu” – czyli disavow toola.

    Sebastian Miśniakiewicz 13 czerwca 2018, 15:23

    Nie ma czego rozwinąć – każdy link ze spamszeptanki, każdy link z seokatalogu, jest nic niewartym bytem – pisałem o tym już kilka razy przy innej okazji.
    To jest pewnik, akscjomat – i dlatego jest sformułowanie “case study” – bo to Ty mi zarzuciłęś na FB, że tak napisałem? :)
    Wiesz, Paweł, Wskazówki dla Webmasterów są czytelne – wiem, że niektórzy SEOwcy uważają inaczej, ale każdy ma prawo do własnego zdania – ja bazuję na swoim doświadczeniu, zebranym przy analizach wielu setek stron; i dlatego używam, jak uważam, sformułowania “case study”, aby zwrócić ludziom uwagę na to, aby zamiast dzielić włos na czworo, skupili się na konkretach – czyli stronie.
    Czy to się bowiem komuś podoba, czy też nie, jakość była, jest i będzie w cenie – a zobacz teraz, szperając po archiwach dyskusji o SEO, ilu SEOwców zmieniło zdanie, ilu poszło w Adwordsy czy szkolenia, porzucając to, co robili.
    Ja cały czas zajmuję się SEO i dlatego uważam, że pewne sformułowania mają rację bytu
    PS
    Wikipedia pisze tak: “Celem studium przypadku jest pokazanie koncepcji wartych skopiowania, jak i potencjalnych błędów, których należy unikać” – podaje też wcześniej, że case study to ” analiza pojedynczego przypadku, tj. szczegółowy opis, zazwyczaj rzeczywistego, przypadku, pozwalający wyciągnąć wnioski co do przyczyn i rezultatów jego przebiegu” – podałem, co było problemem “spam na forach, katalogi.” :)

    Marcel 16 czerwca 2018, 11:40

    Sprawa jest dość prosta. Katalogów o wysokim autorytecie domeny (TF,DR,DA) jest raptem kilka, a w dodatku pewnie większość z nich jest już oflagowanych, dlatego jest to bardzo ryzykowne,

    Z forami jest trochę lepiej, ale jak ktoś masowo zamieszcza szeptankę, gdzie np TF<10 i DR<20, to czego oczekiwać innego, jak tylko spadków.

    Karol 11 lipca 2018, 12:25

    Bardzo dobry tekst, niestety Klienci go nie czytają. a może i stety :) bo mamy co robić.
    Kilka miesięcy temu opisywałem w komentarzach firmę, która zleciła pozycjonowanie przez szeptankę i to dość agresywną. Po kilku miesiącach widać spadek i zarzynanie wypracowanych wcześniej pozycji. Dużo mniejsi i teoretycznie słabsi konkurenci są wyżej. Co robi firma SEO? Kupuje GoogleAdsy na te frazy i … znów jak kiedyś jest “wysoko” i klient płaci i się cieszy.

    A co do “kultowości” infantylnych tekstów to dodam sztandarowy tekst pozycjonerski

    “Mój chłopak ucieszył się ostatnio z nowego zegarka. Akurat w tym temacie pole do popisu jest ogromne. Mamy wiele modeli i różnych wzorów można postawić na nowoczesne rozwiązania lub zostać przy klasyce. Mi osobiście podobają się zegarki takiego typu xxxxxxxo.pl/tissot i mojemu chłopakowi kupiłam właśnie coś w tym stylu.”

    w jednej firmie ok 50 studentów dzień w dzień produkuje kilkaset takich wpisów :) głownie na upadłych forach gdzie gadają ze sobą już tylko polecacze. Najciekawsze jednak jest to, że klienci (całkiem sporo) to kupują, płacą i się cieszą i tu się zgadzam z Sebastianem – chcą mieć to SEO – bo wszyscy mają ale nie mają czasu i ochoty tym się zajmować.

    Pozdrawiam, czekając na kolejne teksty.

    Sebastian Miśniakiewicz 11 lipca 2018, 14:58

    Świetny komentarz, Karol, odnośnie “kultowości”

    Ale powiem CI, że sporo osób to już widzi, plus zdają sobie świadomość z tego, że to nie pomaga, a wręcz szkodzi wizerunkowi ich firmy. Coraz więcej też osób jest świadomych wagi linkowania i sprawdza, co się do nich pojawia nowego – ostatnio jedna osoba dzięki takiemu sprawdzeniu rozwiązała umowę ze swoją dotychczasową agencją SEO, ponieważ poza spamem na forach nic nie robili

    Są zatem widoczne pewne zmiany, pozytywne, zachodzące na rynku – co bardzo cieszy :)

    Sebastian Miśniakiewicz 11 lipca 2018, 14:59

    Co do kolejnych tekstów – ostatnio niektóre stare rozwijam – ich ponadczasowość rzuca się bowiem tak w oczy, że zamiast pisać to na nowo, rozwijam starą (ale w dalszym ciągu aktualną) treść o nowe aspekty, jakie pojawiły się w przeciągu czasu od publikacji pierwotnej wersji tekstu :)

    Karol 20 lipca 2018, 16:48

    Taka ciekawostka, ceny (ogłoszenie z 20.07.2018)
    Tanio :)
    ⚠ Dodawanie wpisów do serwisów ⚠
    ☒ 200-250 portali wg naszej listy
    ☒ do dodania min. 200 ogłoszeń w miesiącu
    ☒ stawka do 1 PLN/poprawnie dodane ogłoszenie
    ☒ wymagane uzupełnienie raportu po wykonaniu pracy w Excelu
    ☒ przewidziane bonusy za ilość, terminowość i dokładność
    ☒ wymagany dostęp do internetu i podstawowa umiejętność posługiwania się Excelem
    ☒ płatności miesięczne przelew/Paypal
    ☒ nielimitowane wsparcie i konsultacje

    Sebastian Miśniakiewicz 21 lipca 2018, 13:25

    Bosko …

    Skomentuj

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

    Inne wpisy z tej kategorii