Wyszukiwarka Google
12 stycznia 2018
Komentarz
Sebastian MiśniakiewiczAutor blogu,
specjalista od SEO

Ostatnimi czasy mało widzę publikacji związanych z filtrami – może dlatego, że Google obecnie rzadziej nakłada ręczne kary, częściej stosując algorytmiczne, w przypadku których nie dostajemy powiadomienia w Search Console – a ponieważ spadki w wynikach wyszukiwania niekiedy są bardzo małe (strona nawet potrafi utrzymać się w TOP10) to nie zawsze właściciel takiej strony potrafi wyciągnąć właściwe wnioski.

Dlatego dzisiaj krótki wpis pokazujący, jakie działania wdrożono, aby ukarana strona wyszła z filtra – w pierwszym przypadku algorytmicznego, w drugim – ręcznego.

Filtr algorytmiczny

Serwis z branży medycznej, usługi, do którego prowadzi dużo linków posiadających tzw. anchory postaci „usługa/specjalista miasto”.

Przyjęte działania:

  • analiza linków i przygotowanie pliku disavow (brak możliwości usunięcia linków)
  • optymalizacja strony
  • przygotowanie struktury oferty zgodnie z tym, co jest wyszukiwane przez internautów
  • założenie bloga

Efekty po ponad roku pracy widoczne na wykresie.

zdejmowanie filtra algorytmicznego - praca przy stronie

Filtr ręczny

Serwis z branży transportowej, usługi. Gros linków na anchory w postaci „usługa/specjalista miasto”.

Powiadomienie o karze w Search Console.

Przyjęte działania:

  • analiza linków i przygotowanie pliku disavow
  • usunięcie linków z niektórych serwisów
  • optymalizacja strony
  • przygotowanie struktury oferty zgodnie z tym, co jest wyszukiwane przez internautów
  • założenie bloga

Efekty pierwsze wystąpiły już po czterech miesiącach – po ponad roku dalszej pracy serwis idzie nadal mocno w górę, obecnie rozważany jest rozwój jego o dodatkowe usługi

zdejmowanie filtra ręcznego - praca przy stronie

Taka „ciekawostka” – usunięto praktycznie 100% linków – zostało ich dosłownie kilka na kilkaset, co pokazuje, że stojąc na stanowisku, że linki dzisiaj bardziej szkodzą niż pomagają, nie biorę tych stwierdzeń „z kosmosu”.

Branża transportowa to bardzo zaspamowana branża. Praktycznie każdy się linkuje, profile linków, jak je wtedy analizowałem, były bardzo toksyczne. Klient po paru filtrach miał już dosyć i zdał się w pełni na to, co zrobię. Przyznaję, że w tym przypadku Google mnie lekko zaskoczyło stosunkowo krótkim czasem wyjścia z filtra – jak na recydywę (przy kolejnym filtrze jesteś pod baczniejszą uwagą działu Search Quality Team) to świetny wynik.

Kiedy wyjście z filtra się nie udaje

Wbrew nadal rozpowszechnianym informacją, że należy przy filtrze zmienić domenę, ponieważ obecna nie jest do odratowania nie spotkałem się z sytuacją, gdzie strona nie wyszła z filtra. Przy czym kluczowym czynnikiem tutaj jest cierpliwość. Pisałem niedawno o tym, że jej brak jest jednym z „grzechów” właścicieli stron. W cytowanym artykule napisałem wówczas m.in.

Jeżeli zatem chcesz promować swoją stronę, a nie jesteś cierpliwy, lub też uważasz, że potrzebujesz TYLKO paru miesięcy na to, aby “rozkwitnąć w Internecie” to napisze brutalnie: odpuść sobie Internet i skup się na tradycyjnych metodach zdobywania Klientów. Albo robisz prawdziwy biznes, albo udajesz, że to robisz – nie można mieć ciastka i zjeść go.

Niestety, ale aby np. zwiększyć sprzedaż w sklepie internetowym należy poświęcić sporo czasu na zbudowaniu marki strony (w oczach Google) – a to jest praca nie na dni czy tygodnie, a na długie miesiące, o czym pisałem w innym wpisie, z którego pochodzi poniższy wykres pokazujący wzrost wejść w jednym z takich sklepów z naturalnych wyników wyszukiwania –  zwracam uwagę na początkowe miesiące – oraz na porównanie marzec/marzec.

 

 

optymalizacja sklepu internetowego - ruch naturalny

Aby osiągnąć ten cel wymagana jest „chemia” w relacjach firma SEO a Klient, gdzie obie strony muszą wykazać się cierpliwością – Klient w oczekiwaniu na efekty, firma SEO – w częstym tłumaczeniu „dlaczego konkurencja jest wyżej od nas” :)

Podobnie jest z wychodzeniem z filtra – działania należy prowadzić wielotorowo, pamiętając np. o tym, aby rozwijać stronę – co z tego bowiem, jak filtr zostanie zdjęty, jak serwis będzie ubogi w treści, niezoptymalizowany?

GD Star Rating
loading...
Zdejmowanie filtra Google - case study, Zdejmowanie filtra Google - case study, 5.0 out of 10 based on 4 ratings Zdejmowanie filtra Google - case study
O autorze
SEBASTIAN
MIŚNIAKIEWICZ
Autor bloga,
specjalista SEO
Jako właściciel firmy SEOProfi pomaga zwiększać sprzedaż w sklepach internetowych oraz ruch na stronach firmowych na rynku polsko-, anglo- oraz niemieckojęzycznym.

Bloga założył w 2010 widząc ogrom problemów, z jakimi mają do czynienia osoby próbujące samodzielnie wypromować stronę w Google. Od 2011 roku jako Product Expert pomaga rozwiązywać te problemy na Forum Pomocy Google dla Webmasterów.


Chcesz zwiększyć widoczność
Twojej strony w Google?

Tak, chcę


OPINIE I KOMENTARZE

Marcel 15 stycznia 2018, 0:04

„Aby osiągnąć ten cel wymagana jest “chemia” w relacjach firma SEO a Klient, gdzie obie strony muszą wykazać się cierpliwością” – pełna zgoda, problem w tym, że uczciwych firm SEO w PL to raczej promile niż procenty. Sławek Gdak ostatnio zamieścił ciekawy wpis na ten temat. Jakiś czas temu, też na tym blogu, ktoś skomentował, że „cała branża seo to robienie ludzi w balona”. Niestety dużo w tym prawdy.

Sebastian Miśniakiewicz 15 stycznia 2018, 9:55

Może i jest mało tych uczciwych firm, ale … warto o tym pisać; dlaczego mają być kojarzone z tymi nierzetelnymi ?
Myślę, że mam jakiś wpływ na większą świadomość działań SEO wśród klientów firm SEO – postanowiłem teraz popatrzyć się na relacje z drugiej strony – wśród Klientów też nie zawsze jest różowo …

Adam Kłys 3 lutego 2018, 12:12

Witam, mam do Państwa pytanie. Mam jedną stronę na jakiej dodaje systematycznie nowe artykuły ale wcześniej nigdy nie śledziłem jej oglądalności.

Niedawno zobaczyłem wyniki tej strony i okazuje się że od ponad roku bardzo mocno spada w wynikach i stale spada. W miarę moich małych możliwości sprawdziłem linki do strony i wiele jest z jakiś komentarzy blogowych i dziwnych stron, ale też jak na moje oko nie są takie tragiczne. Dawniej samemu miałem linki w sygnaturkach for, które w miarę możliwości usunąłem.

Strona w ciągu roku z około 3000 wyświetleń spadła do około 150 wyświetleń dziennie. Nie wiem co robić, nie mam powiadomień czy wykluczać jakieś linki czy inne działania. Podobno strony nie mogą być karane za linki, ale już nie wiem za co ona może być innego i skąd ktoś podczepił kiedyś na jakiś stronach śmieciowych do niej wiele linków oraz dlaczego – dodałem wszystkie co widziałem w GWT do wykluczeń mimo braku powiadomień o nienaturalnych linkach, to jednak nic nie pomogło a strona ciągle spada w wynikach/ Absolutnie nie wiem co z tym zrobić i jakie mogą być tego powody oraz działania aby ją ratować.

Strona http://www.open-youweb.com

Czy jest ktoś w stanie mi coś doradzić, z góry dziękuję za wszystkie pomoce wypowiedzi?

Sebastian Miśniakiewicz 7 lutego 2018, 8:37

Hej Adam.
Jak odpisałem pod innym wątkiem, gdzie zadałeś pytanie dotyczące pośrednio tego tematu – należałoby poświęcić sporo czasu na serwis; tutaj diabeł może tkwić w szczegółach.
Chociaż przyznam, że jak analizowałem kiedyś serwisy z tej branży to rzuciło mi się w oczy to, że wiele z nich bardzo szybko przestawało rosnąć/zostało zostawionych „samym sobie” – co pokazuje, że albo ich właściciele „wymiękali”, nie mając rezultatów w zakłądanym czasie, albo Google „zakładało”, że takie strony są niskiej jakości i … obniżało je/nie pozwalało im dalej rosnąć w SERPach

MarcinOs 7 lutego 2018, 8:46

Świetny wpis , który bardzo mi się przydał , a był poszukiwany przeze mnie od jakiegoś czasu. Praktyczne podejście na pewno wpływa pozytywnie i mimo, że nie jestem ekspertem to myślę , że często będe wracał na blog doceniając treści tego typu. Będę wdzięczny za wszelką wiedzę , godne polecenia książki, magazyny typu social media manager, czy nawet inne blogi .

Sebastian Miśniakiewicz 7 lutego 2018, 10:58

Dzięki Marcin.
Co do wiedzy to liczy się niestety analiza ręczna – ja nie wierzę narzędziom, bo zawsze „gdzieś dadzą plamę”, blogi też mają różne podejście, a książki zanim wyjdą to już są nieaktualne w wielu miejscach.
Śledziłbym bardziej zachodnie publikacje niż polskie

Sławomir 24 kwietnia 2019, 13:44

Witam, A jak długo trwa zdjęcie filtra za „czysty spam” i co to w ogóle jest? Pytam ponieważ nasz sklep internetowy czescirolnicze.eu własnie otrzymał ręczny filtr za „czysty spam” Nie wiemy dlaczego i co było tego powodem. Dziwi nas tylko, że tyle lat było spokój do momentu kiedy to zainteresowaliśmy się google Ads i zadzwoniliśmy do nich aby otrzymać jakieś informacje na ten temat. W naszej branży sprzedajemy części zamienne i opiera się to głównie o nr katalogowe producentów więc praktycznie brak do nich opisów i jest bezsensowne tworzenie takich, ewentualnie wymienić można do jakich modeli może pasować dana część. Mamy stronę firmową i polityka prywatności jak i kilka małych artykułów jest powielona, ale czy to powód, dla nas żaden powód są to nasze treści. Przeglądamy cały serwis i nic nie ma podejrzanego więc blokada jest niesłuszna (przynajmniej dla nas). Tylko w tym problem, że mamy filtr i jak go usunąć w takim przypadku. Jak długo to trwa? wysłaliśmy prośbę o ponowna weryfikację i opisaliśmy to, czy to wystarczy?

Sebastian Miśniakiewicz 24 kwietnia 2019, 13:46

Hej. Trudno odpisać tak od razu, trzeba byłoby przeanalizować cała domenę.
A poza tym jak napisano prośbę o ponowne rozpatrzenie to i tak lepiej teraz nic nie robić, bo inaczej przy (odpukać) odrzuceniu nie będziemy wiedzieli dokładnie, na czym stoimy

Sławomir 24 kwietnia 2019, 18:11

Bardzo dziękuje za odpowiedź. Jedyny portal, który widzę, że żyje. Tak, zgadzam się z tym, tylko martwi mnie to kiedy, jak długo to będzie trwać? wiadomo że to może trwać w nieskończoność, nie mam doświadczenia, pierwsza taka sytuacja i nie myślałem, że za nic można ukarać całą domenę. Bo ja nie widzę powodu, a wytyczne Google to cały wachlarz bardzo naciągany. Konkurencja? czy zagrywka Google aby zmusić nas do płatnej kampania, bo naprawdę nie widzę żadnych uwag, wiem co jest na stronie i dla mnie to jest czysta zagrywka, albo konkurencji, lub samego Google, lub firm do których się zwróciliśmy o przygotowanie oferty na kampanie ads W każdym razie coś tu śmierdzi, bo nie ma treści niedozwolonych. I jak z tym walczyć? Google jest bezkarne, możne robić co chce? Może jednak lepiej przenieść sklep pod inny adres www, o to mi chodzi niż walczyć i czekać na łaskawość. Jeśli masz doświadczenie, jak długo trwa taka blokada? bo może lepiej od razu zmienić domenę (aczkolwiek bardzo szkoda) bo ma swoje lata i dobrze była widoczna, ale wyjścia nie ma

Sebastian Miśniakiewicz 24 kwietnia 2019, 19:40

Wytyczne Google są bardzo jasne – nie znam ANI jednej strony, w którą właściciel nie wkładałby dużo serca i pracy, a która notowałaby spadki. Warunek dodatkowy – strona nie była linkowana „różnymi wynalazkami”.
Wokół Google narosło za dużo mitów – ale to dobrze dla tych, którzy pracują przy swoich stronach, a nie oczekują efektów „tu i teraz” :)

Sławomir 24 kwietnia 2019, 21:28

Strona nigdy nie była linkowana zwłaszcza „różnymi wynalazkami” nawet nie było takiej potrzeby, zresztą „czysty spam” jak rozumiem nie dotyczy likowania, ale treści na stronie. Nigdy nie było żadnych tego typu i podobnych zabiegów i dlatego seo nikomu nie zlecaliśmy, bo trudno komuś zaufać i aby właśnie to nie zaszkodziło. I jak już ktoś to powiedział, wiele firm to tylko naciąga klientów na takie pozycjonowanie. sam to widzę i czuję. Dlatego starannie dobierałem słowa kluczowe i jak już linkowałem to tylko w całkowicie bezpieczny sposób i zgodny z wytycznymi Google. Ale to nie temat tego postu, mówimy o „czystym spamie) którego nie ma w moim sklepie. To jest sklep nie blog czy inny portal. Skutecznie omijasz sedno tematu i nie odpowiadasz na właściwe pytania, tylko dotykasz tematów nie związanych z nimi. Nie mniej dziękuje za cenne wskazówki. temat seo jest mi dobrze znany, ale nie mam doświadczenia w nakładaniu filtra na stronę i te jest niezrozumiałe. Podejrzewam że to jest w niektórych przypadkach celowe działanie Google, które zmierza do monopolizacji, bo bezsensowne i bez żadnych podstaw nakładanie kar na strony jest tego świadectwem. Wiem co mam na stronie i dlatego widzę, że nałożono na moja stronę bezpodstawną karę i jest to naruszenie moich praw. Tym samym działa na szkodę mojej firmy.Google chce na silę to zmienić i i pokazać kto rządzi. To zła droga. I widzę to teraz doskonale

Sebastian Miśniakiewicz 24 kwietnia 2019, 21:30

Jak napisałem chyba w pierwszym komentarzu – należałoby się pochylić nad stroną, to zdecydowanie lepsze działanie niż szukanie teorii spiskowych.
Powtórzę – nie spotkałem się jeszcze z taką – a siedzę w SEO już ponad 10 lat i „różne dziwy widywałem” :)

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Inne wpisy z tej kategorii