Optymalizacja stron
22 września 2016

errorNie od dzisiaj jednym z elementów, na który zwracają uwagę osoby zlecające pozycjonowanie swoich serwisów, jest cena. Z jednej strony jest to normalne – kto z nas lubi płacić więcej niż „trzeba”? Z drugiej jednak strony zbyt duża waga położona na cenę podczas wyboru firmy odpowiedzialnej za usługi optymalizacji i pozycjonowania serwisu może się odbić dużą „czkawką” – czyli spadkiem widoczności strony w Google. To, w jaki Google od paru lat traktuje witryny łamiące tzw. Wskazówki dla Webmasterów (błyskawiczne kary ręczne lub algorytmiczne) szybko doprowadziło do sytuacji, że wiele osób myślących o zleceniu działań SEO zmieniło podejście do promocji swojej witryny w Google i już nie tylko nie oczekują umowy opartej o efekt ale angażuje się mocno w działania promujące ich witrynę.

Jednak nie wszyscy reprezentują ten punkt widzenia – nadal część osób w wyborze specjalisty kieruje się tylko ceną. I specjalnie dla nich napisałem dzisiaj wpis, który dobitnie pokazuje, jak w parę miesięcy „specjalista” jest w stanie „położyć na łopatki” dobrze funkcjonujący serwis.

Wprowadzenie

Zadbana strona, z czystym profilem linków. Co z tego, skoro aktualizacja oferty czy wdrażanie bloga „idzie jak po grudzie”. Właściciel z jednej strony chce mieć efekty, z drugiej nie znajduje czasu na swoją stronę. Serwis w Google ma się dobrze – uchroniony przed takimi „wynalazkami” jak katalogi, precle czy spamszeptanka – na wiele fraz rankuje w TOP10. Warto/należy dodać, że są to frazy ogólne.

Jest tylko jedno ALE – fraza, która, spadła z początku TOP10 na 14 miejsce. Zaczyna to „denerwować” właściciela. Na nic rozmowy i argumenty, że „samo się nie zrobi” – że należy „przycisnąć serwis”, zoptymalizować w treść, pomyśleć o blogu – o promocji marki już nie wspominając. Po pewnym czasie na horyzoncie pojawia się „znajomy – jak informuje Klient „zaczął pozycjonować stronę i podniesie pozycję” – oczywiście za efekt”.

OK !

Analiza przypadku

Z ciekawości przyglądam się domenie co jakiś czas, analizując, co takiego zrobi „znajomy”. Już po paru tygodniach widzę …. a jakże, nowe linki. z exact match’em – wspomnianą wcześniej frazą, pod którą Klient chciał być wyżej niż 14 pozycja.

Co dzieje się dalej?

Fraza po 3 miesiącach wskakuje z 14 pozycji do TOP10 na 7 pozycję i …. znajduje tam do stycznia.

I wówczas, nagle,  następuje spadek – najpierw do drugiej „10”, zaś po 2 tygodnia serwis jest poza TOP50.

„Znajomy” … usuwa w pośpiechu nienaturalne linki – po dwóch miesiącach już ich nie ma.

Niestety, bez efektó – do dzisiaj, w rok od rozpoczęcia linkowania, serwis jest w TOP20

Podsumowanie

Zawsze powtarzałem, powtarzam i będę powtarzał, że

  1. nie można skupiać się tylko na jednej frazie – kończy się to bowiem tak, że o ile przed rozpoczęciem linkowania strona znajdowała się w TOP1 dla 4 fraz, a TOP10 dla 42, to dzisiaj w TOP1 ma ZERO fraz, zaś w TOP10 15- przy czym są to niszowe frazy. Te najczęściej wyszukiwane zaliczyły spadki o kilkadziesiąt pozycji LUB wypadły kompletnie poza TOP100.
  2. nie można „żądać”, aby strona wyświetlała się wysoko pod daną frazę, w sytuacji, gdy serwis praktycznie „nic sobą nie reprezentuje”
  3. nie można oczekiwać pozycji i ruchu bez zaangażowania – firma SEO wszystkiego nie zrobi

Oczywiście serwis dalej się nie rozwija ….

Oczywiście „znajomy” nic nie robi – z nienaturalnych linków się wyleczył, ale, jak widy przy stronie dalej nie pracuje …

Szkoda strony – no ale cóż zrobić. Kiedyś znajomy mi powiedział: „Daj spokój, Sebastian, choćbyś nie wiem, jak dobitnie pewne rzeczy opisał, to wszystkich nie uświadomisz”.

Miał rację !

O autorze
SEBASTIAN
MIŚNIAKIEWICZ
Autor bloga,
specjalista SEO
Jako właściciel firmy SEOProfi pomaga zwiększać sprzedaż w sklepach internetowych oraz ruch na stronach firmowych na rynku polsko-, anglo- oraz niemieckojęzycznym.

Bloga założył w 2010 widząc ogrom problemów, z jakimi mają do czynienia osoby próbujące samodzielnie wypromować stronę w Google. Od 2011 roku jako Product Expert pomaga rozwiązywać te problemy na Forum Pomocy Google dla Webmasterów.


Pozycjonowanie to nie magia (jak często słyszę),
tylko ciężka, codzienna praca przy budowaniu marki

Zobacz, jak z Klientem pracujemy przy stronie >


OPINIE I KOMENTARZE

Marcin 23 września 2016, 7:49

Exact match powoduje spadek w rankingu. Pierwszy raz słyszę. To chyba tylko w Polsce takie myślenie jest. Musza być linki exact match, bez tego nie wypozycjonuje sie strony

Sebastian Miśniakiewicz 23 września 2016, 8:28

Bajki opowiadasz, albo mylisz SEO z Adwords.
Muszą być linki exact match, aby wypozycjonować stronę na daną frazę?
Dobre … Nic dziwnego, że ludzie mają dalej problemy ze swoimi stronami po zleceniu pozycjonowania …

Rafał 23 września 2016, 17:02

Dokładnie tak jest jak piszesz. Do tej pory zdarzają się Zleceniodawcy, którzy po dwóch miesiącach potrafią napisać maila w stylu: „Nie jestem zadowolony z wyników, przechodzę do innej firmy którą mi polecił kolega”. To wszystko wynika pewnie z braku wiedzy samym właścicieli serwisów, niektórzy wciąż myślą, że pozycjonowanie to podpięcie linków i czekanie miesiąc lub dwa aż strona wejdzie w TOP 10 i po sprawie.

Sebastian Miśniakiewicz 24 września 2016, 9:34

Cieszy jednak fakt, że świadomość właścicieli BARDZO rośnie – i mam nadzieję, że w jakiś sposób do tego się przyczyniłem :)

Marcin 24 września 2016, 23:23

Podpięcie linków nie wystarcza ale jest bardzo ważne. W USA pozycjonuje sie głownie poprzez linkowanie domeną lub exact match na blogach. Można dodać jakieś wartościowe katalogi tematyczne. Reszta to wartościowa, długa treść i wszystko hula. Ale niestety firmy pozycjonujace w Polsce za dużo kombinują a linkowanie do blogów tematycznych to już ze świecą takich szukać.

Sebastian Miśniakiewicz 25 września 2016, 8:40

Jak obserwuję rynek to się dziwię, że zamiast … mniej kombinować, często dalej robią to samo, ale … inaczej :)

Marcin 24 września 2016, 23:26

Ja nie mam problemu z pozycjonowaniem bo robię to sam dla mojej strony po współpracy z 4 firmami seo. Teraz takie firmy omijam z daleka.

Sebastian Miśniakiewicz 25 września 2016, 8:39

Zgadzam się, że samodzielnie też można pozycjonować – tworzyć treści, pisać bloga, szukać możliwości promocji w Sieci. I to na pewno będzie działać – prędzej czy później przyniesie efekty.
Firma SEO ma przede wszystkim doradzać, prowadzić Klienta – a nie nawalać linkami, robić spamszeptankę itp. To tak, jakbym chciał sam coś zrobić, powiedzmy … nauczyć się grać w bilard. Przykład dosyć osobisty – jest kij, są bile. Voila ! Otóż … nie – pierwsza cofka wyszła mi po paru tygodniach chyba. Ale dopiero lekcja u mojego znajomego pokazała, jak … cofki są proste. I – że wcale nie trzeba używać siły.
Myślę, że ten temat rozwinę we wpisie – może nawet jutro.
Dzięki za inspirację :)

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Inne wpisy z tej kategorii