Wyszukiwarka Google

Wywiad z Karoliną Kruszyńską z Search Quality Team

Karolina Kruszyńska - polski Search Quality TeamNo i się doczekałem się – mam przyjemność zaprezentować pierwszy w Polsce wywiad z Karoliną Kruszyńską – pracownikiem Google z Search Quality Team, który dba o jakość polskich wyników wyszukiwania :)

Karolina, możesz powiedzieć w kilku słowach coś o sobie – świat nie lubi pustki, sporo osób zastanawia się, kim jest “nowy Guglarz” i … “co czeka ich strony” w przyszłości :)

W kilku słowach: jestem członkiem Search Quality Team’u od prawie dwóch lat, Internet i walka ze spamem są moją pasją, jestem zapalonym podróżnikiem i wielkim fanem sztuk walki. A co przyniesie przyszłość – oby coraz lepsze witryny i jeszcze lepsze wyniki wyszukiwania :)

Karolina, Karola, Karo – jest najlepiej się do Ciebie zwracać? :) Czy masz jakąś ksywkę, do której jesteś szczególnie przywiązana?

Karolina brzmi chyba najlepiej :)

Twój “debiut” zbiegł się w czasie z dużą falą powiadomień o nienaturalnych linkach, jakie webmasterzy otrzymali 3 lipca. Możesz powiedzieć, czy to “Twoja sprawka”? :)

Search Quality to więcej niż jednostki – byłoby błędem gdybym przypisywała tylko sobie te działania. Nad polskim wynikami wyszukiwania czuwa cały polski zespół, który współpracuje z innymi team’ami na świecie – także był to wysiłek całego zespołu.

Od tweet’a Matta, w którym zapowiedział podjęcie akcji przeciwko dwóm systemom wymiany linków, wiele osób (kolejny raz) uważa, że “była to tylko pokazowa akcja”. Od lat Google mówi, że SWLe są niezgodne że Wskazówkami dla Webmasterów i… nic. Czy możesz odnieść się do działań, jakie polski SQT podjął w stosunku do systemów wymiany linków?

Nie mylmy tzw. działań ręcznych ze zmianami algorytmu. Kiedy nadarza się okazja, żeby “posprzątać” w “blackhatowej” sferze linkowej, to podejmujemy takie działania. To wcale nie oznacza, że nasze algorytmy ciągle nie pracują i nie są ulepszane żeby pracowały jeszcze lepiej – tylko w 2012 dokonaliśmy ponad 600 zmian aby poprawić działanie algorytmu.

Od kilku miesięcy obserwuję rosnącą ilość ręcznych działań, jakie są podejmowane w stosunku do polskich stron. Nie chodzi już tylko o SWLe – profile na forach, precle, seokatalogi itp. – coraz trudniej jest webmasterom omijać Wskazówki. Czy to oznacza, że Twoim zdaniem udało się “uszczelnić system”?

Nasze wytyczne jeśli chodzi o polskie strony się nie zmieniły. To co robiliśmy dotychczas i staramy się kontynuować to pokazywanie webmasterom przykładów działań, które są adoptowane aby oszukiwać algorytm i nie są zgodne z naszymi Wskazówkami dla Webmasterów. Chcemy edukować webmasterów a przez to zachować integralność naszych wyników wyszukiwania i wiarygodność naszego indeksu.

Na co Twoim zdaniem webmaster powinien zwrócić szczególną uwagę podczas analizy profilu linków przychodzących?

Webmaster powinien zadać sobie pytanie – “czy te linki to naturalne rekomendacje, czy są to linki umieszczone przez kogoś powiązanego ze stroną, czy są one kupione?”. Można też spojrzeć na problem z innej strony –  “na jakiego rodzaju stronach umieszczone są linki do mojej witryny?”. Jeśli są to strony niskiej jakości – typu precle, zaplecza, seokatalogi to wskazane byłoby aby webmaster zaczął takie linki usuwać. Jeśli to możliwe powinien skontatować się z adminami tych stron, aby linki zostały usunięte lub aby został dodany tag “nofollow”. Jeśli jest to niemożliwe, powinien przygotować listę takich stron (lub domen) i użyć Disavow Tool.

Coraz więcej osób do analizy linków używa dodatkowych narzędzi – MajesticSEO, Ahrefs itp. Nasiliło się to po 3 lipca, kiedy to wiele stron dostało filtry za nie naturalne linki. Tymczasem Google od lat twardo stoi na stanowisku, że analiza danych z Narzędzi wystarczy, aby wyjść z filtra. Czy nadal jest to aktualne?

Zalecamy oczywiście analizę całego profilu. Jednakże 100 tys. linków, jakie dostarczamy w narzędziach, daje całkiem dobry obraz profilu linków, jaki posiada dana strona. Linki z NDW powinny stanowić wystarczające pole do pracy dla webmasterów. Dodatkowe narzędzia nie są potrzebne, ale czasami pomagają w analizie sytuacji.

Z jakimi błędami spotykasz się najczęściej przy składaniu RR?

Dobra RR powinna pokazywać szczery wysiłek webmastera, ale także powinna zawierać dobry opis wszystkich kroków jakie dany webmaster podjął aby rozwiązać problem ze stroną. Niestety widziałam wiele RR, które nie posiadały tych dwóch elementów.

Niektóre osoby składają RR bez uprzedniej analizy czy naprawy – co wydłuża czas na pozytywne rozpatrzenie. RR to też nie miejsce aby zadawać pytania do SQT. Narzędzia dla Webmastera posiadają wiele pomocnych funkcji, których można użyć aby przygotować RR. Jeśli webmaster zweryfikował swoją witrynę w NDW, to ma dostęp do zakładki “Ręczne działania”. To w tej zakładce Webmaster znajdzie odpowiedź na pytanie, jakiego rodzaju działania zostały podjęte wobec jego witryny. Jeśli widoczne są problemy z linkami, to tymi należy się zająć, jeśli mowa o czystym spamie lub problemach jakościowych, to najlepiej przejrzeć nasze Wytyczne dla Webmasterów  i zrobić audyt strony.

SQT zwiększyło ilość informacji dostępnych w NDW – teraz dzięki info z zakładki “Ręczne działania” webmaster może szybciej naprawić ewentualne błędy i wystąpić o ponowne rozpatrzenie. Udostępniamy te informacje, ponieważ zależy nam na stronach wysokiej jakości i chcemy aby webmasterzy mieli szanse poprawić swoje strony. Myślę, że to dobry moment żeby zaprosić wszystkich czytelników do naszego Forum dla Webmasterów – to miejsce gdzie każdy może uzyskać pomoc od innych webmasterów a także naszych TC’s.

Depozycjonowanie to obecnie dosyć popularny temat. Mimo, że jest to czyn nieuczciwej konkurencji, to jednak nadal są osoby, które się tego podejmują. Co poradzisz tym, którzy utrzymują, że zostali niesłusznie ukarani przez Google “za czyjeś grzechy”?

Przypadki prawdziwego depozycjonowania to rzadkość, jednak Google daje Webmasterom dwa narzędzia, których można użyć by uchronić się przed ewentualnym negatywnym działaniem konkurencji.

Pierwsze to Narzędzia dla Webmastera w których możemy monitorować linki przychodzące. Drugie to Disavow Tool – jesli w NDW webmaster znajduje nienaturalne linki to może się ich zrzec przez Disavow Tool. To najprostszy i najefektywniejszy sposób oczyszczenia swojego profilu. Dlaczego nienaturalne linki są widoczne w NDW? Być może webmaster kiedyś uczestniczył w wymianie linków, kiedyś ktoś mu te stronę pozycjonował, w przeszłości kupował linki lub podejrzewa konkurencje o negatywne działania wzgledem jego stron, itd.

Polecam video Matta na ten temat. Środowisko mówi o negatywnym SEO znacznie więcej, niż to się naprawdę zdarza. Będąc webmasterem dobrze jest posłuchać rady Matta i inwestować czas spędzony na tych dywagacjach w rozwijanie własnej witryny.

Narzędzia dla Webmasterów są sukcesywnie rozbudowane. Dochodzą nowe opcje ułatwiające zarządzanie witryna i dbanie o jej jakość. Mam nadzieję, że Google nie zaprzestanie wdrażania nowych funkcji?

NDW to narzędzie ciągle rozwijane i ulepszane. Cyklicznie pytamy naszych użytkowników o ich opinie. Przyglądamy się także problemom, z jakimi nasi użytkownicy przychodzą na forum – forum to nie tylko barometr nastrojów webmasterskiej społeczności, ale także świetne miejsce żeby zobaczyć, jakich nowych funkcji nasi użytkownicy potrzebują. Zapraszam Twoich czytelników do wypowiedzenia się w nowym wątku na naszym forum – “Co byś zmienił w Narzędziach dla Webmastera?”.

Czy jest coś, na co chciałabyś polskim webmasterom zwrócić szczególnie mocną uwagę w zakresie SEO?

Jeśli mogłabym zwrócić webmasterom na coś szczególną uwagę – to na myślenie o swoich stronach jako długoterminowej inwestycji. Pozycjonowanie na krótką metę, dopalanie linkami to nie jest dobra strategia. Webmasterzy powinni myśleć o swoich stronach i strategiach ich optymalizacji w sposób bardziej holistyczny.

Polecam obejrzeć świetny filmik Maile, w którym opisuje 5 największych błędow SEO i jeden z video postów Matta na ten sam temat, w którym Matt zapytany o to gdzie Specjaliści SEO spędzają najwięcej energii, którą mogliby zainwestować gdzie indziej, podaje jako przykład budowanie linków. Wielu webmasterów poświęca dużo uwagi i energii linkowaniu zapominając o tym by tworzyć unikatowe strony, które będą przyciągały użytkowników.

Dziękuję Karolina za rozmowę :)

Przeprowadzono: 18-03-2014

GD Star Rating
loading...
Wywiad z Karoliną Kruszyńską z Search Quality Team, Wywiad z Karoliną Kruszyńską z Search Quality Team, 4.1 out of 10 based on 40 ratings Wywiad z Karoliną Kruszyńską z Search Quality Team
napisał/a 1322 artykułów na rzecz Bloga SEO

Działaniami z zakresu SEO zajmuję się nieprzerwanie od 2008 roku - swoje usługi świadczę w Polsce oraz na rynkach anglo- i niemieckojęzycznych. W 2010 roku roku założyłem pierwszego bloga SEO (na którym mam przyjemność Ciebie gościć) skierowanego stricte do właścicieli stron, na którym przystępnym językiem przybliżam zmiany w algorytmie oraz publikuję wskazówki odnośnie tego, jak rozwijać strony, aby rankowały wysoko w Google. Od 2008 roku jako Top Contributor pomagam webmasterom na Forum Pomocy Google dla Webmasterów, na którym jestem najdłuższym stażem TC.

Opinie i Komentarze

Damian 18 marca 2014, 11:39

Ech, ekipa Google i te ich słodkie gadanie, a realia to dwie odrębne sprawy. Gdyby było tak jak mówią, SEO całkowicie by zniknęło, a jednak ma się coraz lepiej. Totalna zagrywka PR.

Sebastian Miśniakiewicz 18 marca 2014, 11:47

@Damian – co masz na myśli pisząc o realiach?
Karolina jest w Google od lipca 2013 – przypominam, że 3 lipca była pierwsza fala ręcznych filtrów, potem kolejne; Pingwin 2.1; ostatnio e-Weblink i Gotlink.
Sporo się dzieje – sugeruję dobrze przeczytać wywiad :)

Damian 18 marca 2014, 12:06

Realia są takie, że bez dobrego zaplecza, którego sami nie stworzymy, to nie ma szans na wysokie pozycje. Google ciągle zapewnia, że dba o jakość, a obrywa się tym, co uczciwie podchodzą do tematu, natomiast posiadający setki stron zapleczowych mają się dobrze i ciągle pną do góry. I to nawet mało ogarnięty w temacie jest w stanie zauważyć na popularnych frazach, a co dopiero ekipa google od spamu ;)

Nie mniej, mam nadzieję, że pójdzie to w dobrym kierunku i algorytmy bardziej skupią się na wykrywaniu zaplecz, niż zajmowaniem się głupotami typu jakiś stary link w jakimś katalogu…

Miałem dobre domeny od wielu, wielu lat na dosyć wysokich pozycjach i bardzo solidny długi ogon, nigdy nie pozycjonowałem, poza kilkoma wpisami na kilku dobrych katalogach dawno temu. Temat praktycznie dla mnie nie istniał, miałem dobry ruch z google. Konkurencja była znacznie wyżej na topowych frazach (posiada zaplecza), mi wystarczyło to co było. Dzisiaj konkurencja jest jeszcze silniejsza, a ja poleciałem w kosmos. Budowanie zaplecza niezgodnego z wskazówkami google wygrało, a mnie zmusiło.. wiadomo do czego ;) Pytanie tylko, czy internet teraz będzie mniej zaśmiecony spamem, czy wręcz przeciwnie?

Sebastian Miśniakiewicz 18 marca 2014, 12:36

Z chęcią spojrzałbym na tę domenę :) – jak chcesz, skontaktuj się na priva, bo … coś mi tutaj nie pasuje :)

janek 12 marca 2015, 14:12

Polecam Pani Karolinie założyć sobie konto w seopilot.pl podpiąć dowolną domenę do konta (jako pozycjoner) i co.. ma wszystkich wydawców na tacy :) … Google da premię za gorliwość :) …
Czytam Wasze wypowiedzi o depozycjonowaniu i…. Panie Sebastianie…. depozycjonowanie jest możliwe powiem inaczej tańsze niż „pozycjonowanie”. Mam sklep internetowy i oczywiście jako ryzykant założyłem konto na seopilot wszystkie frazy które tam były odpalane dostały filtr po 5 miesiącach koszt pięciu fraz ok 400 zł ( ok 500 linków), czyli za 400 zł można komuś zaszkodzić można!!! Filtr na frazy dostała 7 letnia domena z unikatowymi opisami, z SSL (na całej domenie),… także sam sobie zdepozycjonowałem 5 fraz!!! … frazy które nie brały „udziału” w seopilot są na swoich miejscach..A tak ogólnie przez 7 lat prowadzenia sklepu internetowego mam 170 naturalnych linów…reszta ok 5000 z GWT wiadomo skąd i proszę nie mówić mi o naturalnym zdobywaniu linków bo to bzdury.. pierwsza 50 w serpach na każdą frazę powinna być wywalona przez google nikt nie ma tylko naturalnego linkowania… aaa zapominałem dodać że po otrzymaniu filtra na frazy nie minęły 4 dni a był już kontakt z awords… żenada

Sebastian Miśniakiewicz 12 marca 2015, 15:20

Karolina już nie pracuje w SQT

Co do naturalnego zdobywania linków – ja już przestaję pisać chyba na ten temat. Najłatwiej powiedzieć „nie da się”.

OK – nie da się.

Tyle w temacie.

Co do depozycjonowania – mimo wielokrotnych próśb nie znalazł się ani JEDEN odważny, co by pokazał taką domenę.

Dlatego sorry – ja w tego typu dyskusje nie wchodzę; przyjmijmy, że się da depozycjonować na potrzeby tej dyskusji i zamknijmy wątek. Szkoda słów…

janek 13 marca 2015, 11:28

Witam… a no nie da się , ja prowadzę sklep internetowy nie związany ze sprzedażą konsumencką ( nie tłumaczę co to znaczy) i nigdy nie otrzymałem naturalnego linka od właściciela firmy, pracodawcy, prezesa itp, (klienci) ,linki naturalne które zdobyłem to po rodzinie i wśród znajomych (bo ich o to poprosiłem), także temat linków „naturalnych” w tej branży nie istnieje!… pozdrawiam

Sebastian Miśniakiewicz 14 marca 2015, 15:24

A kto powiedział, ze SEO to prosta sprawa? :)

edek bez kredek 18 marca 2014, 12:10

Politycy mówią podobnie :) że nie ma kolejek do lekarzy, że zyje się lepiej, ze kase z ofe ukradli dla naszego dobra , ze kamiński to idzie do PO bo chce naprawiać Polske a nie ze chce być przy korycie. itp. itd. :)

Darek Wroński 18 marca 2014, 12:26

Google coraz mocnej wykorzystuje swoją monopolistyczną pozycję na rynku. Według mnie, niedopuszczalne jest, by przerzucać obowiązek wyłapywania nienaturalnych linków na webmastera, strasząc go filtrami i ręcznymi karami. Nie mam tutaj na myśli „sprzątania” po własnych spamerskich działaniach, ale jak to określiła Karolina działaniach pozwalających „uchronić się przed ewentualnym negatywnym działaniem konkurencji.”
Ze strony Google nie powinny być podejmowane żadne działania, jeśli nie ma pewności, że za spam odpowiada webmaster, a nie jest to wynik nieuczciwej konkurencji.

Hipokryzję jest zarzucanie, że specjaliści SEO zamiast przeznaczać czas na tworzenie unikatowych stron trwonią go na zdobywanie nienaturalnych linków, kiedy jednocześnie chce się ten czas zawłaszczyć na wyłapywanie linków, z którymi Google sobie nie radzi.

Sebastian Miśniakiewicz 18 marca 2014, 12:36

Ej, Darek, proszę Ciebie – powiedz to Wieliczce, który wprost pisze, że e-Weblink jest używany – zwłąszcza po tym, jak dostał ostatnio po d…, do depozycjonowania.
Nie ulegaj „modzie” – miej własne zdanie :) – jak ktoś będzie zabijał koło Ciebie na ulicy, to powiedz, „gdzie była Policja” – czy weźmiesz kubeł do ręki i walniesz napastnika?

Darek Wroński 18 marca 2014, 13:06

Sebastian, przecież ja o tym własnie mówię. Teraz SWL-i używa się do depozycjonowania konkurencji. Google na to nie patrzy, tylko kara tego, kogo nieuczciwa konkurencja linkuje ze spamerskich stron.

A co do Twojej metafory, oczywiście, masz dobre przypuszczenie, widząc, że bandyta kogoś napada będę bronił ofiary. W tym sęk, że Google nie broni ofiary.

Google pokazuje, że skoro ktoś uczciwie nie potrafi, to może dalej nieuczciwie, z tym, że teraz nie spamując linkami do własnej strony, żeby ją wybić, ale spamując linkami do konkurencji, żeby ta spadła. No, albo… biedny właściciel strony, nie mając żadnej alternatywy będzie posłusznie przeglądał NDW sprzątając nie po sobie, ale po spamerach.

Sebastian Miśniakiewicz 18 marca 2014, 13:09

Darek,

uwierz mi, mam sporo do czynienia z filtrami i jeszcze ANI RAZU nie miałem doc zynienia z PEWNYM na 100% przypadkiem depozycjonowania.

Google nie broni? Strony, któe znam, a któe mają czysty profil linków, mają od czasu do czasu „prezenty” od życzliwych i … nic to nie zmienia w ich rankingu; do tych stron można zaliczyć też mojego bloga. DLatego nie mogę zgodzić się z Tobą.

Odpowiedziałem już wyżej – przestańcie wierzyć komuś, kto rozpuszcza te plotki tylko po to, aby kupować u niego punkty. Naprawdę w polskim SEO ludzie nie mają włąsnego zdania???

zeki 18 marca 2014, 12:44

Przeczytałem – wywiad z gatunku panie ministrze czy mógłby pan podsumować pierwszy miesiąc swojej działalności. Żadnych trudniejszych pytań, żadnych przykładów podważających tezy głoszone przez pracownika SQT. Pitolenie, z którego nic nie wynika. My wiemy swoje, google gada swoje.

Mogłeś zapytać choćby jak to jest, że google chroni nasze strony przed depozycjonowaniem a jak co do czego to kary lecą za linki, których dawno nie ma albo dlaczego po blaście od konkurencji właściciel strony musi zarwać kilka dni żeby dokonać analizy profilu linków i przygotować plik do DT.

Dla mnie nic nowego, powielone zostały tezy, o których słyszeliśmy już setki razy. Czy Kaspar czy Karolina jedna gadka.

Sebastian Miśniakiewicz 18 marca 2014, 12:56

@zeki – masz przecież info o depozycjonowaniu – nie można bardziej tego rozwałkować.
Nie wierz w głupoty, jakie wypisuje wszędzie Xann, „jak to łatwo za pomocą e-weblinka kogoś uwalić”. To bujdy na resorach – gość tylko ściąga do siebie Klientów bo prawie nikt już nie chce korzystać z systemu; jak widać jednak PR, który uprawia, sprawdza się – jeszcze…
Mój blog od czasu do czasu ktoś próbuje zdepozycjonować. I co? I nic.

zeki 18 marca 2014, 16:10

Sebastian ja Xanna niemal w ogóle nie czytam :) Ewentualnie jak się nudzę bo czasem śmiesznie jest.

I powiedz po każdej próbie depozycjonowania czyścisz profil linków? Dodajesz do DT? Czy strona trzyma się pomimo tego wszystkiego?

Sebastian Miśniakiewicz 18 marca 2014, 16:30

Nie mam czasu ostatnio na czyszczenia – nic teraz nie robię
A strona się trzyma, i owszem.

Radeq 18 marca 2014, 17:49

Sebastian, nie wnikam czym Ci podpadł Xann. Sprzedaję punkty od 2012 roku i chciałbym Tobie i Twoim czytelnikom przekazać, że wbrew pozorom coraz więcej osób interesuje się SWL. Dlaczego? Bo pozycjonowanie nimi działa co potwierdzają wpisy min. na blogu Zgreda i Tomasza Stopki. W zeszłym miesiącu miałem zaszczyt sprzedać kilka paczek punktów „początkującym” klientom i to przed akcją przeciw polskim sieciom linków.

Sebastian Miśniakiewicz 18 marca 2014, 18:40

@Radeq – mi nie podpadł – to ja mu podpadłem – zauważ, kto zieje agresją.
Pytanie tylko dlaczego :)
Wiem, że działają. Wiem też, że działają do czasu – ale o tym to już się nie mówi…

Darek Wroński 18 marca 2014, 13:49

Ja nie wierzę komuś, kto rozpuszcza plotki. Nawet jeśli ktoś mówi, że był cacy i dostał filtra podchodzę do tego sceptycznie. Odnoszę się tylko i wyłącznie do stanowiska Google i stwierdzeń wygłaszanych przez pracowników Google. To nie jest „news”, bo tego typu stwierdzenia padału już wcześniej, także z ust Matta Cuttsa.
Karolina Kruszyńska: „Przypadki prawdziwego depozycjonowania to rzadkość (…)” czyli jednak się zdarzają. Jak często to już temat na osobną dyskusję. W dodatku, także w tym wywiadzie:
Karolina Kruszyńska: „Google daje Webmasterom dwa narzędzia, których można użyć by uchronić się przed ewentualnym negatywnym działaniem konkurencji.”

I właśnie, nie odnoszę się do wypowiedzi kogokolwiek, kto rozpuszcza te plotki, ale do pracownika Google – członka Search Quality Team, który przyznaje, że Google przenosi odpowiedzialność za niedoskonałość algorytmu wyszukiwarki, na webmasterów.
Chciałbym i życzyłbym sobie, abym mógł zająć się „tworzeniem unikatowych stron, które będą przyciągały użytkowników”, a ocenę linków pozostawić Google. Czuję się wykorzystywany, kiedy narzucana jest na mnie konieczność badania linków i ich ewentualne wykluczanie.

Sebastian Miśniakiewicz 18 marca 2014, 15:29

Darek,
nie można mieć zarzutu do producenta noża, że ktoś nim zabił.
Podobnie i tutaj – mamy wielu „speców od SEO”, którzy z jednej strony jadą linkami, a z drugiej płaczą, jakie to Google jest złe. Osobiście jednak ten płacz mi się podoba, bo to znaczy, że Google działa.
Ostatnimi czasy o kilku osobach przestało być głośno w branży – jak myślisz dlaczego? Bo algorytm ich dopadł.
czy ktoś o tym pisze?
ALEŻ NIE – „po co” – lepiej płakać, że Google jest „be”.
Ot, takie polskie podwórko…
PS Nie do Ciebie te uwagi – ale do tych, co płaczą :)

Darek Wroński 18 marca 2014, 15:45

Sebastian,

Najwyraźniej nie rozumiemy się. Wszelkie działania Google, które prowadzą do ukrócenia spamu i wyeliminowaniu wszelkich niezgodnych z wytycznymi działań jak najbardziej popieram, cieszę się i oczekuję, że kiedyś Google będzie sobie radziło ze wszelkiej maści SWL-ami i innymi śmieciami.
Mój niepokój budzi tylko i wyłącznie to, że podczas tej walki ze spamem obrywają też niewinni webmasterzy, o czym świadczą nie tylko doniesienia tych webmasterów (obaj wiemy, że w większości przypadków, jednak to nie takie White Hat), ale właśnie wypowiedzi pracowników Google.
Być może to rzeczywiście rzadkość, że depozycjonowanie jest skuteczne, ale to nie oznacza, że ma mi się to podobać. Zwłaszcza, że to webmaster ma udowadniać, że nie jest jeleniem, poprzez szukanie i zgłaszanie spamerskich linków.
Google jak najbardziej powinno spam eliminować, ale powinno robić to we własnym zakresie, a nie rękoma webmasterów.

Sebastian Miśniakiewicz 18 marca 2014, 15:54

Darek,
jest coraz lepiej – to moje zdanie oczywiście.
A że Google pomagamy?
Mam Naviexperta – jak widzę błąd na mapie, to zgłaszam – a nie czekam, aż ktoś inny to zrobi.

bocian 18 marca 2014, 13:40

Bzudyr, bzdury, bzdury – jak niby nie można depozycjonować ?
Co ty za herezje dajesz ?
Poszukaj sobie case-ów z tego zakresu, już kilka dużych stron dostało łomot w Google.
Twojego bloga ktoś próbuje zdepozycjonować ? Coś mi się nie wydaje, bo jeśli by chciał to zmiótł by Cię z serpów.

Piszesz w komentarzu, że panienka pracuje w Google od lipca 2013, a w wywiadzie sama mówi, że 2 lata i że w 2012 wdrożyli ponad 600 zmian w algorytmie – może sam powinieneś przeczytać swój wywiad ?

O SWL-ach itp. google bredzi od 2007 roku. Z tego co widzę to e-web i inne systemy mają się całkiem dobrze.
Dlaczego strona http://www.e-weblink.com która jest od dawien dawna pierwsza na „systemy wymiany linków” nie dostaje bana od Google aby ograniczyć jej widoczność i dostępność dla nowych użytkowników ?

Hajs się musi zgadzać – zmiany algo i powiadomienia to wg. mnie w 90% nabijanie hajsu z adwords itp.
Firma znika z serp-ów, zarząd dostaje sraczki i płynie sianko z adwords.

Jakoś wyników wyszukiwania – kpina i to taka na pełnej ku…

Sebastian Miśniakiewicz 18 marca 2014, 13:51

Co do roku – to źle napisałem – oficjalnie szefuje polskiemu SQT :)
CO do reszty – no cóż, ja mam inne zdanie :) – weblink mocno teraz dostał, aż musieli sajt zamrozić, aby ludzie się nie zrazili.
Patrząc się np. na Niemcy widzę, że Google w końcu się chyba „wkurzyło”.
Co do depozycjonowania – SEOmoza kiedyś chciano wystrzelić i się nie udało. To są fakty – a nie bajeczki, które rozsiewa Wiesiek, aby sprzedać punkty.
Powtórzę raz jeszcze – nie widziałem przypadku uwalonej strony, „poprawnie” – sam piszesz „hajs musi się zgadzać”, więc … nie oczekujesz chyba, że osoby zarządzające SWLami będą pisały że depozycjonowanie nie działa?
Chyba wpadłeś w sidła swojej argumentacji – niechcący :)

bocian83 18 marca 2014, 14:14

To proponuję poszukać w Google – kilka sklepów się przewijało …
W sidła swojej argumentacji ? No niezbyt …

To raczej Ty opisujesz temat cały czas linczując Xann-a i innych.
Oczywiście Ty jesteś święty i robisz legalne wg. Google SEO tak ;>

Google dba o jakość wyników – gówno prawda.
Wpisz sobie chwilówki w Google i powiedz mi jakim cudem ta jakość siedzi w TOP3 od kilku misięcy?

Gdzie jest ta jakość?

Jak się robi tą ich wysoką jakość? Linkami z dużym trustem? Linkami których pozyskiwanie jest wg. Google nielegalne?

A gdzie jest ta jakość jak Google jako link który łamie ich wytyczne pokazuje absurdalne linki nie istniejące od długiego czasu? To jest jakość jaką Google dostarcza? Nie sprawdzając nawet przez ich pracowników linków które podają jako przykłady nienaturalnych linków?

Mówi panienka że ich 100k linków w GWT wystarczy zupełnie do pracy przy domenie, a co w przypadku kiedy domena ma przychodzących 600k czy 1mln linków bo ma 15 lat i od 15 lat ludzie ją linkują? Jak niby za pomocą narzędzi cudownego Google sprawdzić tu profil linków?

Bredzisz człowieku podobnie jak ta panienka z SQT … krzyż na drogę +

Sebastian Miśniakiewicz 18 marca 2014, 15:34

Bocian,
jak nie wiesz, jak analizować linki i jak wyciągać je z filtrów, to co ja mogę na to poradzić?
Nie potrafisz zaakceptować rzeczywistości – powiedz, ile stron wyciągnąłeś z filtra?
Mi NDW wystarczają – a stron z filtrów wyciągam sporo.
Jak masz problem – skontaktuj się ze mną i CI pomogę :)
Co do tonu wypowiedzi – frustracje sugeruję wylewać w zamkniętych grupach, a nie tutaj.

Arek 18 marca 2014, 14:34

Ja ostatnio dostałem info o nie naturalnych linkach – strona niestety od półtora roku nie jest linkowana przezemnie (nie został pozyskany żaden nowy link). Wisi sobie w sieci z uwagi na sentyment. Kilka lat temu szły do niej jakieś linki z SWL ale te linki powinny już dawno zniknąć. To samo dotyczy precli, katalogów czy innych tego typu stron.

Też twierdze, że ktoś przywalił do niej linki Z SWL ale ja nie będe szukał czegoś czego nie wiem co jest złe (a zwłaszcza iż wiele linków co sprawdziłem prowadzi ze zbanowanych domen) – to tak jakby grać z kimś w rosyjska ruletkę przy czym druga strona wie w której komorze jest nabój. Ze twojego bloga próbowano depozycjonować, moze śledzisz co pojawia się w linkach do witryny i czyścisz ten profil co jakiś czas i poprostu algorytm nie wysłał informacji. Wiele osób tego nie robi i nagle dostaje info.

Dla mnie info powinno iść jasne – uważamy TE LINKI za nienaturalne – wtedy człowiek wie do czego się odnieść i jeśli nawet robi coś sam po takiej informacje będzie wiedział czego unikać – będzie powstawało mniej spamu o co tak Google walczy.

Odnośnie nieskuteczności SWL – masz racje SWL zaczęto uważać za nieskuteczne – pokazywały to ceny na giełdach i ogłoszeniach – teraz wzrosło zapotrzebowanie na SWL – jeśli Google z czymś walczy to znaczy ze jest skuteczne i należy korzystać.

Manipulowanie wynikami zawsze będzie – bo bez tego wiele stron będzie w otchłani, nawet się nie za indeksują (są wyjątki ale to dotyczy specyficznych stron) – nikt nie będzie linkował do sklepu z butami jak go nie znajdzie najpierw w sieci.

Sebastian Miśniakiewicz 18 marca 2014, 15:32

Arek – powalcz o swoją stronę. Po prostu.

Arek 18 marca 2014, 16:26

Chwilowo nie mam opcji co na niej postawić, na razie są tam informacje niewygodne dla niektórych osób (straszono mnie już Policją, Sądem) i dlatego wiem, że zależało by na tym aby strona zniknęła z serpów, co właśnie się stało

z Google nie będę walczył, bo nie walczy się z kimś kto gra znaczonymi kartami wg własnych zasad, gdzie nie przekazuje tych zasad innym (jeśli przekazuje, są tam sformuowane, że nie wiadomo o co w nich chodzi)

czas pokaże, linków przez disalow tez nie mam ochoty zgłaszać, gdyż uważam, iż jeśli jakieś linki uznaje się za nienaturalne powinno sie je pokazać – jeśli się tego nie robi to całe filtrowanie służy jednego zwiększeniu dochodu z płatnych reklam,

czas pokaże, ale prawda jest taka – chce zobaczyć 1 sklep internetowy wypozycjonowany zgodnie ze wskazówkami google (o sorki nie wypozycjonowany ) taki który znalazł się na topowych pozycjach dzięki linkowaniu naturalnemu.

Optymist 18 marca 2014, 16:28

Jak to się dzieje, że kobita która ma zero doświadczenia w seo jest szefem SQT :)
To oni ich tam biorą z łapanki, czy jak głośniej krzyczysz, że „walka ze spamem jest moją pasją” to masz większe szanse…

Sebastian Miśniakiewicz 18 marca 2014, 16:30

@Optymist – piłeś coś?

Marek 18 marca 2014, 17:22

też się zastanawiam co trzeba zrobić, żeby wylądować na takiej pozycji ;)

ciekawe co Pani zrobiła, żeby tam wylądować, szkoda, że jej o to nie zapytałeś tylko o jakieś duperele na temat, których można na PiO przeczytać, a może Pani sama się wypowie jakie studia skończyła i jakie doświadczenie miała, że G O O gle oszalało na jej punkcie ;)

Sebastian Miśniakiewicz 18 marca 2014, 18:41

@Marek – mam wątpliwości, co do edycji tematu, ale go zostawiam na razie.

Optymist 18 marca 2014, 18:21

Piję tylko w pt, na tygodniu robię spam.

Grower 18 marca 2014, 20:32

Halo, czy przypadkiem nie jest tak, że kiedy nas ktoś przyłapie na łamaniu wytycznych, wieszamy psy na twórcy tychże wytycznych?
A może lepiej zastanowić się, jak działać tak, aby nas nikt nie przyłapał?! Na tym polega prawdziwe SEO – na umiejętnym balansowaniu ryzykiem i skutecznością, a nie na wrzucaniu o brak doświadczenia, o karaniu niewinnych a linkowanych exact-matchami stron (ile niewinnych stron dostało filtra?).
Niektórzy z krytykujących doprawdy przypominają dzieci, które podczas zabawy w chowanego, kiedy nie zdążyły się schować na czas, odchodzą ze słowami „ja się tak nie bawię!”. Jeśli chcecie „bawić się w SEO”, zaakceptujcie zasady właściciela placu zabaw ;)

Na marginesie, moje strony również dostały filtry. Dzięki temu wiem, jakie działania mogą doprowadzić do filtra, jak się go pozbyć i jak go unikać. Bynajmniej nie uważam, że Google jest złe, bo penalizuje pewne – proste i łatwe metody pozycjonowania. Widzę, że algorytmy ewoluują w dobrym kierunku.

Pozdrawiam szczególnie krytykantów, chociaż uważam, że bez zmiany podejścia daleko nie zajądą :)

Paweł 19 marca 2014, 12:08

Jakiekolwiek karanie za linki uważam za bezsensowqne ponieważ dajemy przeciwnikom narzędzie do depozyconowania tym samym wylewamy dziecko z kąpielą. Linki zdobyte w tzw „nieetyczny” sposób powinny być po prostu nie uwzględniane – to by wystarczyło. G. myśli że jak nakłada kary to ludzie zaprzestaną tych metod? Bzdura – kupią nową domenę i do czasu filtra będą ją jechać tak samo jak wcześniej. A gdyby tego rodzaju linkowanie nie przynosiło efektu to przestano by je prędzej czy później wykonywać.

Sebastian Miśniakiewicz 19 marca 2014, 12:20

@Paweł – w wywiadzie Karolina potwierdziła to, co Kaspar potwierdził, też w moim wywiadzie, w lutym 2012 – że depozycjonowanie jest „bardzo trudne”.
Nie słuchaj krzykaczy z branży, którzy głośno mówią, ze to łatwe – nie widzisz, że właściciele SWLi muszą tak mówić, bo mało kto kupuje punkty? Nie sądzisz chyba, że ktoś z nich przyzna się do na forum publicznym, ze mniej osób kupuje linki. Wykreowali modę na depozycjonowanie, w którą wiele osób wierzy – a wiele, jak ja, nie. Ot, cała tajemnica…
Zatem raz jeszcze – depozycjonować jest mega trudno. Jak uważasz, że Twoja strona została zdepozycjonowana – napisz to w RR albo na Forum Google. Po prostu.
Działaj – a nie powielaj plotek :)

Pablo 19 marca 2014, 12:02

Czy można jakoś się dowiedzieć jakie ta pani ma umiejętności / doświadczenie w SEO? Jakieś ciekawe projekty przy których wcześniej pracowała. Czy wie jak SEO wygląda od środka?

Sebastian Miśniakiewicz 19 marca 2014, 12:17

Nie widzę powodu – już teraz co niektóre osoby próbują pewne fakty odwracać do góry nogami.
Fakt, że stoi na czele polskiego SQT mówi sam za siebie moim zdaniem – dzielenie włosa na czworo nie ma sensu.

Optymizt 19 marca 2014, 15:48

Ciekawi mnie czym ten team tak właściwie się zajmuje. Ot masz patent na dobry reportaż.

Sebastian Miśniakiewicz 19 marca 2014, 15:55

SQT – w skrócie „utrzymanie wysokiej jakości wyników wyszukiwania”. W Polsce „najlepiej znany” z tzw. próśb o ponowne rozpatrzenie :)

Optymist 19 marca 2014, 16:27

Jeżeli tylko tym to wiele by wyjaśniało.

Sebastian Miśniakiewicz 19 marca 2014, 16:32

Nie tylko – nie skupiaj się na wycinku. Skup się na całości.

lolek 19 marca 2014, 17:51

Jeśli „przypadki prawdziwego depozycjonowania to rzadkość” to mamy w polskim seło setki jeśli nie tysiące filantropów marnujących swoje punkty w swlach na czyjeś strony :). Mam nadzieję że ktoś kiedyś zrobi porządek z google i zamiast używac wyrażenia „wyszukiwarka” będziemy używać „prywatna wyszukiwarka” bo naśladowanie sposobu linkowania pomiędzy stronami należącymi do google w rażący sposób łamie wszystkie wytyczne :)

Sebastian Miśniakiewicz 19 marca 2014, 18:04

„Jeśli „przypadki prawdziwego depozycjonowania to rzadkość” to mamy w polskim seło setki jeśli nie tysiące filantropów marnujących swoje punkty w swlach na czyjeś strony :”

A jak myślisz, dlaczego sprzedawcy punktów oraz twórca weblinka lobbują tezę o depozycjonowaniu? Przecież gdyby tego nie robili, to nie byłoby kasy. I nie ważne, jak ją sie zdobywa – ważne dla nich, aby była.

Darek Wroński 19 marca 2014, 18:13

Sam fakt, że ktoś, rzekomo tylko, lobbuje tezę o możliwym depozycjonowaniu to zupełnie inna sprawa. Ludzi, którzy uciekają się do nieetycznych sposobób zarabiania pieniędzy, a nawet przestępstwa, pewnie nigdy się nie wyeliminuje. Tutaj problemem jest to, że Google taką możliwość dało. A to, że to tylko „rzadkość”, jak twierdzi Karolina, bądź „jest trudne”, jak twierdzi Matt, faktu nie zmienia, że takie narzędzie — mniej czy bardziej skuteczne — dało im do rąk własnie Google.

Sebastian Miśniakiewicz 19 marca 2014, 18:38

Darek, proszę – nie wiem, z iloma filtrami miałeś do czynienia. Ale jak do mnie ktoś trafia i mówi o depozycjonowaniu, to już po krótkiej rozmowie eliminuję ten powód.
Nawet na Forum Google ktoś niedawno pisał, że go ktoś depozycjonuje – szybko został wyprowadzony z błędu.
Nie popadajmy w paranoję – drewnianym klockiem dla dzieci też można zabić. Ale czy to oznacza, że trzeba obwiniać producenta o to?
Za wiele bzdur krąży po rynku – a co wyszło wczoraj i przedwczoraj w kilku dyskusjach wiele osób nie jest zainteresowanych wyprostowaniem tych mitów – wolą brnąć w zaparte.
I to jest chore, Darek – od nas, osób udzielających się w róznych tematach, zależy, jak długo będziemy pozwalali na to, aby pojedyncze jednostki swoimi urojonymi pomysłami kreowały światopogląd zwykłych webmasterów.
Widzisz, co się dzieje na Krymie – posłuchaj Putina. A potem ciekawostka – wiem od znajomego, który ma klientów z Rosji, że poparcie dla aneksji Krymu było duże…. Co nie dziwi… pranie mózgu swoje robi…

Darek Wroński 19 marca 2014, 19:23

„Ale jak do mnie ktoś trafia i mówi o depozycjonowaniu, to już po krótkiej rozmowie eliminuję ten powód.”
W pełni się zgadzam, rzeczywiście tak jest najczęściej.

„drewnianym klockiem dla dzieci też można zabić. Ale czy to oznacza, że trzeba obwiniać producenta o to?”
Dalej odnoszę wrażenie, że nie rozumiesz co mi się nie podoba. Pozostając przy Twoim porównaniu…
Ktoś uderza dziecko klockiem nabijając mu guza, a producent klocków, zamiast rozprawić się z agresorem dobija dziecko.
Tak, wiem to „jest trudne”, w dodatku to „rzadkość”.
Niemniej jednak, nawet raz, to za dużo o raz.

„od nas, osób udzielających się w róznych tematach, zależy, jak długo będziemy pozwalali na to, aby pojedyncze jednostki swoimi urojonymi pomysłami kreowały światopogląd zwykłych webmasterów.”
Tak, ale i od nas zależy jak Google w przyszłości będzie walczyło ze spamem.
Trzeba sobie uświadomić, że kiedyś ktoś nauczył się spamować onsite, potem linkami. Na początku i jedno i drugie nie było problemem póki Google utrzymywało, że jest to „rzadkość”, a w opinii Google NIE BYŁO MOŻLIWOŚCI WPŁYWAĆ NA WYNIKI.
Pamiętasz, prawda?

Boję się, że za tydzień, za miesiąc, za rok, kiedy tak jak praktykowano pozycjonowanie (by stało się dla Google problemem), tak teraz będzie praktykowane depozycjonowanie, tak, że kiedyś stanie się dla Google problemem.

A teraz, z drugiej strony zadając pytanie, czy chcesz się upierać, że można rok, dwa czy trzy dbać o stronę postępując wyłącznie zgodnie z wytycznymi by potem móc bezkarnie dołączyć do tych działań praktyki BH?
Bo skoro twierdzisz, że ktoś trzeci nie może zaszkodzić dobrze prowadzonej stronie, to i nie można zaszkodzić samemu sobie, jeśli wcześniej zadba się o dobrą WWW.

Sebastian Miśniakiewicz 19 marca 2014, 20:25

„Bo skoro twierdzisz, że ktoś trzeci nie może zaszkodzić dobrze prowadzonej stronie, to i nie można zaszkodzić samemu sobie, jeśli wcześniej zadba się o dobrą WWW.”

Wiesz, każda strona ma swoją reputację.

Pewnie widziałeś nie raz, jak ludzie dziwili się, jak jakiś duży serwis robi COŚ, za co inne strony są karane. Otóż te osoby nie wiedzą/nie chcą przyjąć do wiadomości, że na pozycję wpływa wiele czynników – w tym i reputacja serwisu.

Co z tego, że dany serwis dostanie filtr za linki – a przecież nie mając dostępo do NDW o tym nie wiemy – jak dzięki swojej strukturze (treść, itp) nadal ma duży ruch z Google? Bo filtr dotknął tylko głóne frazy – ale strona zgarnia mega ruch z długiego ogona?

Dlatego jak czytam wypowiedzi osób, co to siedzą w SEO od dawna, a pieprzą głupoty, to czasem wkraczam, aby im pokazać że się zagalopowują. A że wkraczanie kończy się często chamską odzywką – no cóż, to, ze słoma wyłązi z butów, to już nie mój problem :)

Musielibyśmy kiedyś spotkać się i porozmawiać na ten temat :)

Lolek 19 marca 2014, 18:43

Sebastian – siedzisz w seo dużo dłużej niż ja . Wytłumacz mi więc jak zachowa się wyszukiwarka lub jak najprawdopodobniej się zachowa skoro do wejścia w topy na kilkanaście fraz uzyskuję ręcznie 3 k linków ,linkując każdą podstronę na kilkadziesiąt anchorów i nagle z dnia na dzień dojdzie mi 20 k linków na główną z jednym anchorem ?

Sebastian Miśniakiewicz 19 marca 2014, 18:56

Zobacz

https://ahrefs.com/site-explorer/overview/subdomains/blog.seo-profi.pl

Linki są z e-weblinka – jakiś Pokemon się bawi…

OK – to 10k, nie 20k – ale w ten sposób nigdy nie zamkniemy tematu.

Nie daj się wmanewrować pokemonom w ich teorie – jak czytasz mojego bloga, więcej wiary; jak ktoś Ci przywali is padniesz – daj znać, zobaczę na linki :)

wojtekorendowniarowiczewskonali 24 marca 2014, 12:20

Sebastian, nie chce mi sie czytać, ale na pewno napisałeś dobrze .hejtowaniem sie nie przejmuj – coraz więcej tego będzie jak kapitał będzie się upłynniał na spam a tendencje będą spadkowe .

pisz pisz pisz wpadam co jakiś czas, jakieś wzmianki na temat aktualizacji mało widzę

wojtekorendowniarowiczewskonali 24 marca 2014, 12:22

Przy okazji – tak właśnie działa tr ;)

Sebastian Miśniakiewicz 24 marca 2014, 21:11

Akurat na hejtowanie jestem uodporniony :) – ale dzięki za wsparcie, to miło, że ktoś publicznie też to potrafi przyznać :)

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz inne wpisy z tej kategorii