Wyszukiwarka Google

Wpisy gościnne (guest blogging) a pozyskane w ten sposób linki – stanowisko Google

Kolejny z najnowszych filmików Matta dotyczy kwestii wpisów gościnnych i związanego z tym pozyskiwania linków. Omawiając tę kwestię Matt daje nam dwie odpowiedzi – krótszą i … dłuższą :)

Krótsza – jasno z niej wynika, że Google bierze pod uwagę reputację autora. Im ktoś jest bardziej znany i ma już wyrobioną markę – jak np. Vanessa Fox czy Danny Sulivan – tym blogi, na których pojawi się ich wpis powinny być według Matta „happy”, że tacy autorzy będą mogli się na ich łamach pojawić. Automatycznie można zrozumieć te krótką, ale treściwą wypowiedź tak: „Linki do bloga (osoby znanej) pozyskane z wpisów gościnnych  nie są „pod lupą” algorytmu czy SQT” :)

Dłuższa – Osoby oferują ten sam wpis na wielu blogach lub też pojawia się wiele wpisów, o niskiej wartości dla końcowe czytelnika. Zwróćmy uwagę, że Matt kilkakrotnie podkreśla długość wpisów – 300-400 słów, co może być sygnałem, że w pewnym stopniu długość wpisu jest brana pod uwagę przez algorytm przy układaniu SERPów. Publikowanie wpisów tego typu „nie podoba” się Google – z wypowiedzi wnioskuje, że takie linki nie są brane pod uwagę przy ustalaniu SERPów – nie pada żadne stwierdzenie o karach (filtrach czy banach) przy tej okazji.

GD Star Rating
loading...
Wpisy gościnne (guest blogging) a pozyskane w ten sposób linki - stanowisko Google, Wpisy gościnne (guest blogging) a pozyskane w ten sposób linki - stanowisko Google, 7.5 out of 10 based on 4 ratings Wpisy gościnne (guest blogging) a pozyskane w ten sposób linki - stanowisko Google

Zobacz inne wpisy z tej kategorii

napisał/a 1334 artykułów na rzecz Bloga SEO

Optymalizacja i pozycjonowanie stron i sklepów internetowych w Google to moja pasja.

Od 2008 roku jako Top Contributor pomagam webmasterom rozwiązywać problemy z widocznością ich stron w Google na Forum Pomocy Google dla Webmasterów, na którym jestem najdłuższym stażem TC w Polsce.

W 2010 roku roku założyłem pierwszego w Polsce bloga SEO skierowanego nie do branży SEO, ale stricte do właścicieli stron, na którym przystępnym językiem przybliżam Wskazówki Google dla Webmasterów, opisuję i komentuję zmiany, jakie zachodzą w algorytmie Google. Publikując wskazówki odnośnie tego, jak rozwijać strony, aby rankowały wysoko w Google, pomagam im zwiększać ruch na stronach z naturalnych wyników wyszukiwania.

SEO to także moje życie zawodowe – firma SEOProfi, której jestem właścicielem, świadczy usługi na rynku polsko, anglo- i niemieckojęzycznym.

Opinie i Komentarze

zgred 10 października 2012, 16:51

z tą długością wpisów pewnie piją do Mnie – ja wolę krótko i treściwie a nie rozwlekać się :P

Sebastian Miśniakiewicz 10 października 2012, 17:28

E, nie do Ciebie – ja tez czasem pisze krótko :)

Łukasz Rajzer 10 października 2012, 20:54

Świetnie, że Matt zajął w tej sprawie stanowisko, bo dziś taka działalność staje się dla wielu witryn być albo nie być. Dzielenie się wartościowymi informacjami to dziś recepta na perspektywiczne SEO. I oczywiste jest, że szanujący się Właściciel nie wpuści na bloga treści nie wnoszącej nic dla swoich Czytelników.

Sebastian: w przyszłym tygodniu przygotuję dla Ciebie świetny case w gościnnym stylu :-P

SEO-amator ;) 11 października 2012, 4:24

tia… teraz się będą rozwlekać, który krócej…
Paweł, spytaj żony, czy woli krótko, a treściwie, czy może chciałby, żebyś się czasami „rozwlekał” :P

Łukasz Piernikarczyk 11 października 2012, 7:21

Bo powinno sie wg mnie pisać krótko i treściwie. To polski Internet a w Internecie sie skanuje treści.
Jak ja widzę to długie amerykańskie wpisy to mnie szlag trafia bo 10% z tego to przypomnienie o czym kiedyś sobie pisałem a 60% to lanie wody i tylko 30% to wartościowy tekst i czytanie takiego wpisu to tylko szukanie tego co jest warte przeczytania.

Łukasz Piernikarczyk 11 października 2012, 7:22

Edit: Google nam za niedługo narzuci jakie kolory powinna mieć strona – porażka :/

Sebastian Miśniakiewicz 11 października 2012, 8:28

E, nie popadajmy w skrajność :)
Chociaż zdajesz sobie sprawę z tego, że jak kolor strony się nie spodoba osobom, które ją odwiedzają, to wyjdą z niej – przez co a) będzie krótszy czas pobytu b) ludzie szybciej będa klikac przycisk w przeglądarce „Wstecz”. Zatem bezpośrednio spaść nie spadniesz, ale pośrednio – no tutaj bym miał wątpliwość, moim zdaniem takie zachowanie użytkowników będzie oznaczało, że strona się im nie podoba, zatem nie jest skorelowana z zapytaniem, zatem … może zostac przesunięta w dół w SERPach.
Jak widać – czysta logika jest w stanie wytłumaczyć wiele zachowań. Trzeba tylko odłożyć na bok emocje i chwile pomyśleć :)

Kapsel 11 października 2012, 8:47

To jest dobre: „takie linki nie są brane pod uwagę przy ustalaniu SERPów” :))

400 słów to już 1500-2000 znaków, całkiem sporo miejsca. Rozumem, że algorytm ma już wbudowaną sztuczną inteligencję, która wykrywa, czy mamy do czynienia z wpisem gościnnym :D
Jak się ta teza stanie popularna i rozwalona, to stawiam na pojawienie się wymogu odpowiedniego tagowania, żeby uratować sytuację (vide „nofollow”…).

Sebastian Miśniakiewicz 11 października 2012, 9:04

Wiesz Kapsel, że trzeba w tych wypowiedziach znajdować to, co według nas ma sens i logikę.
Ostatnio Google uaktualniło swoje Wskazówki, zatem tę uwage traktuję jako odnośnik do Wskazówek. Zauważ też, że precle mają często te około 1200-1500 znaków – zatem coś w tym na pewno jest :)

Artur 11 października 2012, 11:05

hehehe jaka dyskusja o żonach LOL
Pamiętajcie, że długość wpisu powinna zależeć od tematu i celu jaki zamierza się za jego pomocą osiągnąć.
Ja jestem przekonany, że google bardziej zaczęło doceniać wpisy rozbudowane, w których jest miejsce na faktyczne
przekazanie szczegółów klientom. Oczywiście nie ma sensu rozwodzić się przy opisywaniu newsów, ale gdy publikuje się
bardziej wpisy typu „how to”, to proste, że 400 słów rzadko wystarcza.

Dodatkowo w większości branż jednak „how to” ma generalnie większą wartość dla czytelnika niż „news”.

Dla mnie pytanie jest trochę inne.
Czy ten sam artykuł publikowany gościnnie osiągnie inne miejsce w serpach jeśli jest do niego przypisany autor z wyrobioną marką, a inne jeśli art będzie w ogóle bez authorshipu?

Sebastianie – dzięki za ten wpis,

Sebastian Miśniakiewicz 11 października 2012, 11:29

Artur – odpowiadając na Twoje pytanie – moim zdaniem tak. Na pozycję w Google mają tez wpływ inne czynniki, jak np. reputacja witryny.

Rafał 12 października 2012, 17:10

Te wszystkie zmiany i nowości od Gogiela coraz bardziej zaczynają mnie przerażać. Jeszcze trochę a wprowadzą intercyzę jak w Chinach, albo będą kazali używać tylko takiej czcionki i jej wielkości jak im się spodoba.

Sebastian Miśniakiewicz 12 października 2012, 17:19

Ja czekam na update Pingwina – ten „właściwy”. Co do zmian – moim zdaniem po prostu zaczynają bardziej egzekwować przestrzeganie swoich Wskazówek – patrząc się na „szum w branży” chyba idzie im to całkiem nieźle…

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *