Wyszukiwarka Google

Widoczność strony w Google nie jest już liniowo zależna od ilości dodawanego contentu

27 komentarzy

Jeszcze nie tak dawno temu przy rozwijaniu serwisów z treścią obowiązywał prosta zasada – im więcej contentu, a co za tym idzie im większe wydatki na rozwój strony, tym większa widoczność strony.

Oczywiście linki miały znaczenie – nowe serwisy, należące do dużych marek, skupiających wokół siebie już istniejące portale, szybciej się wybijały, dzięki mocy ich „starszych sióstr”; jednak algorytm Google zachowywał się w sposób „przewidywalny” – serwis rozwijany zyskiwał stopniowo na widoczności, zwiększając swoją widoczność w wynikach wyszukiwania w sposób ciągły.

Rozwój serwisu nie jest gwarancją wzrostu widoczności

To już jednak przeszłość – obecnie Google tak bardzo dąży do tego, aby mieć nadzór nad SERPami, że jego ingerencje całkowicie zaburzyły naturalny cykl wzrostu widoczności strony w wynikach wyszukiwania; dzisiaj strona zwiększa swoją widoczność w sposób „skokowy”, co niejednego właściciela strony, jak rozmawiam z nimi, przyprawia w najlepszym przypadku o zdziwienie, w najgorszym – o palpitację serca.

Popatrzmy na poniższy wykres, który obrazuje opisany trend; zaznaczono na czerwono na nim linie wsparcia, które wyraźnie pokazują utrzymujący się PRZED i PO updacie stan równowagi

Analizowany serwis jest ciągle rozwijany, liczy obecnie około 500 artykułów, w grudniu było to około 250 – gdyby to był rok 2017, początek 2018 (nie mówiąc o wcześniejszym okresie), to wzrost widoczności serwisu oparty byłby o inną linię wsparcia, zaznaczoną zielonym kolorem

Jest różnica, prawda? :)

Liczba wyświetleń bardzo wyraźnie pokazuje niepokojący trend w zachowaniu algorytmu – możesz pracować przy stronie, rozwijać ją, promować, dodawać treści, a Google będzie ją „trzymać na hamulcu” – do czasu kolejnego updatu; a jeszcze dwa/trzy lata temu wykres widoczności byłby postaci liniowej, linia wzrostu widoczności, nakreślona na wsparciach, kierowałaby się ku górze, a początek roku przyniósłby skokowy wzrost.

Obecnie w wielu przypadkach mimo, że dochodzą nowe treści, to widoczność strony jest zależna NIE od jej jakości, ALE od „kaprysów algorytmu”

Quo vadis, Google ?

Spotykam się ze stwierdzeniami ostatnio, że każdy kolejny core update ma na celu naprawienie tego, co zostało zepsute przy kolejnej zmianie algorytmu – niestety muszę przyznać, że jest to prawda i zastanawiam się, w którą stronę zmierza Google – bo coraz bardziej jego zachowanie przypomina mi NIE gospodarkę wolnorynkową, ALE jej przeciwieństwo – socjalistyczną, czyli ręcznie sterowaną.

GD Star Rating
loading...
Widoczność strony w Google nie jest już liniowo zależna od ilości dodawanego contentu, Widoczność strony w Google nie jest już liniowo zależna od ilości dodawanego contentu, 5.7 out of 10 based on 37 ratings Widoczność strony w Google nie jest już liniowo zależna od ilości dodawanego contentu
autor 1405 artykułów opublikowanych na blogu

Jako właściciel firmy SEOProfi pomaga zwiększać sprzedaż w sklepach internetowych oraz ruch na stronach firmowych na rynku polsko-, anglo- oraz niemieckojęzycznym.

Bloga założył w 2010 widząc ogrom problemów, z jakimi mają do czynienia osoby próbujące samodzielnie wypromować stronę w Google. Od 2011 roku jako Product Expert pomaga rozwiązywać te problemy na oficjalnym Forum Pomocy Google dla Webmasterów.


Chcesz zwiększyć widoczność Twojej strony w Google?

Tak, chcę >>


Opinie i Komentarze

Rafał 12 czerwca 2019, 12:13

„możesz pracować przy stronie, rozwijać ją, promować, dodawać treści, a Google będzie ją „trzymać na hamulcu” – do czasu kolejnego updatu” – zgadzam się z tym w 100% bo sam to obserwuje na serwisach Klientów. Tak jak pisałem kiedyś – nie zmieni się to chyba do czasu aż w końcu powstanie jakaś konkurencja dla Google.

A do tego wszystkiego może za pewien czas Google na pierwszą stronę będzie wrzucało już same Adwordsy … wtedy już na 100% będzie widoczna zasada: IM WIĘCEJ WYDASZ NA ADWORDSY TYM TWOJA STRONA BĘDZIE BARDZIEJ WIDOCZNA…chociaż ja dostrzegam to już teraz porównując strony na których uruchamiane są Adwordsy z tymi na których nie są uruchamiane.

Sebastian Miśniakiewicz 12 czerwca 2019, 14:18

Coś jest na rzeczy z tymi reklamami, coś jest :)

Gall anonim 12 czerwca 2019, 23:34

Nie podoba mi się to co mówisz ale niestety stwierdzam że masz racje

Sebastian Miśniakiewicz 12 czerwca 2019, 23:48

Nie wiem, czy się cieszyć, czy nie z tego komentarza :)
PS
Jutro napiszę, jakie błędy Google ma nadal z przekierowaniami 301 – aż „usiadłem”, jak dzisiaj przeanalizowałem migrację sprzed paru miesięcy ….

m402 12 czerwca 2019, 13:56

No dobra, ale jaka to branża?
Sezonowość nie ma tutaj znaczenia?
Mam wielu klientów, którzy mają takie skoki, bo branża jest typowo „weekendowa”.

Sebastian Miśniakiewicz 12 czerwca 2019, 14:18

W tym przypadku to „medical”, żadna branża weekendowa, jak np. sylwester :)
Ale i dla innych branż Google też podobnie zaczyna się zachowywać

N 12 czerwca 2019, 15:13

Ja mam inne zdanie. Cały ten algorytm, którym szczyci się ta korporacja ogranicza się w ostatniej chwili do: „Ty byłeś już wysoko, teraz weźmy twojego niepełnosprawnego brata w twoje miejsce”.

Już po poprzednim update wiedziałem, że tak naprawdę to wszystko będzie działać na tej zasadzie… Poprostu wpuszczają serwisy na kilka miesiecy, potem je wywalają w siną dal i wpuszczają nowe do topów, potem te też wywalają i wpuszczają kolejne z dna i tak się kręci karuzela którą nazywają algorytmem.

Sebastian Miśniakiewicz 12 czerwca 2019, 16:28

Wiesz, z tym coś jest na rzeczy … dobre spostrzeżenie

Rafał 13 czerwca 2019, 0:07

Tez to zauważyłem ale w 90% były to witryny nie reklamowane w adwords. Te które się reklamują w adwords i które obserwuje ze względu na moich klientow juz od kilku lat, są bardziej stabilne i nie wylatują po updatach.

Michał 12 czerwca 2019, 17:17

1. Algorytm nie ma kaprysów, tylko Ty go nie rozumiesz.
2. Nie znasz się na ekonomii, więc uważaj co piszesz. Komunizm a sterowanie gospodarką to nie jest to samo.
3. Nawet jeśli Google trochę steruje wynikami, to zasadniczo dobrze. Wyobrażasz sobie np. kraj, w którym nie ma banku centralnego, rady polityki pieniężnej kontrolującej stopy procentowe itd. Chciałbyś widzieć na pierwszych 3 stronach w SERPIE np. same wyniki Allegro?

Sebastian Miśniakiewicz 12 czerwca 2019, 23:47

ad 1) Aha :) – daj linka do twojego bloga, chętnie się doszkolę
ad 2) Komuniści nie sterowali gospodarką? :) – jak tak uważasz, ok, ale z faktami się nie dyskutuje PS Jestem mgr ekonomii – a Ty? Daj linka do swojego profilu np. na LinekdInie
ad 3) Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o kasę …

dociekacz 13 czerwca 2019, 9:32

1) algorytm może i nie, ale ten, kto go ustawia już tak.
2) nie widzę nigdzie mowy o komunizmie, tylko o socjalizmie. jeśli taki z Ciebie znawca ekonomii, to nie powinieneś wrzucać tych pojęć do jednego worka (nawiasem, komunizm nie jest pojęciem z zakresu ekonomii jako takiej)
3) nie było tu mowy o tym, że to zupełnie źle, że kieruje, tylko w jaki sposób to robi. to nie to samo.

Sebastian Miśniakiewicz 13 czerwca 2019, 9:47

Sorry, za krótko żyłem w socjalizmie, więc mogę coś „uprościć”
Czy jestem znawcą ekonomii? – teraz zajmuję się SEO, więc na pewno mam mniejszą wiedzę, niż na studiach, kiedy zaliczało się ekonomię o członka RPP :)
Miłego dnia :)

Marcel 13 czerwca 2019, 0:33

Zgadzam się z treścią wpisu i większością komentarzy. Dorzucę kilka swoich groszy odnośnie ostatniej aktualizacji.

Z moich analiz na obserwowanych kilkudziesięciu domenach wynika, że update prawdopodobnie opiera się głównie na mocy profilów linkowych. Domeny z Trust Flow > 15 i jednoczesnym DR (Ahrefs) > 20 notują w większości wzrosty. Wiele domen z niskim TF sporo straciło. Wysoki DR >30 często z wzrostami, ale tu już bywa różnie, a zależy też od TF. Domeny b. mocno ustawione na linkach, jak zawsze, nie odczuwają aktualizacji.

Pisałem już, że google coś nie ogrania tematyki medycznej i co kilka m-c robią gruby update w tej branży. Podejrzewam, że te kolejne medical-e im nie wychodzą i 4 czerwca wrócili do korzeni… Za najbardziej wiarygodne domeny uznali te z mocnym profilem linków i basta. Jakość treści najwyraźniej olali.

Sebastian Miśniakiewicz 13 czerwca 2019, 8:11

Mocne, ale bardzo trafne :)

Damian 13 czerwca 2019, 5:31

Steruja wynikami, stwierdzone na podstawie adwordsów, jeden z moich klientów ma 4 strony, zajmuje sie awaryjnym otwieraniem, w danym mieście jezdzi tylko w jeden rejon jednego dnia, bo tam wybija tylka strone z jednym numerem, na durgi dzień w inne miejsce, dziala to na zasadzie nieważne ile płacisz, ważne że każdy klient musi być najedzony bo płacić przestanie. I tak bedzie dopóki google będzie praktycznie monopolistą.. Zresztą widać na przykładzie wyników, jak na pierwszych miejscach po adwordsach wyskakują ogloszenia z olx albo allegro gdzie conntent takiego ogłoszenia jest żaden

Sebastian Miśniakiewicz 13 czerwca 2019, 8:14

Ale coś się poprawiło – przez ostatni czas np. Klient spod Krakowa zauważył, że Google wycięło jego stronę. Ale nie podnosił alarmu, bo … Google wycięło wszystkie gabinety z jego branży. Co było dalej? – po ponad tygodniu strony wróciły, wszystkie – jego oraz konkurencji
Możliwe, że resetowali algorytm związany z tzw. diversity update – który miał ograniczyć ilość wyświetlanych wyników dla jednej domeny z nieskończonej do maksymalnie dwóch

Jakub 13 czerwca 2019, 7:28

Coś w tym musi być, bardzo słuszne spostrzeżenia.

Tomasz 13 czerwca 2019, 9:24

Dlaczego ta zielona krzywa ma takie nachylenie? Dlaczego nie bardziej płaskie lub pionowe? Jakie argumenty są za tym, że byłby taki współczynnik? 250 artykułów w półtora roku daje około 3 artykułów tygodniowo czyli wpis sugeruje, że 3 artykułu dawałyby nachylenie około 10-15 stopni? Dlaczego nie 30?

Pozdrawiam

Sebastian Miśniakiewicz 13 czerwca 2019, 9:44

Nie jestem aptekarzem, więc tak to pokazałem – chodzi o trend
Co do wyliczeń – popatrz na datę – 250 było w grudniu, teraz jest 500, czyli 250 w 5 miesięcy, co daje 50 na miesiąc, czyli prawie 2 dziennie
Coś źle policzyłeś :)

Marcel 13 czerwca 2019, 23:12

Ciekawy artykuł odnośnie ostatniej aktualizacji pojawił się dziś na blogu Senuto. Zrobili grubą analizę na twardych danych i wychodzi im, że łączy się to z poprzednim updatem z marca. Te domeny co zyskały w marcu w większości zostały uwalone na początku czerwca;-)

Sebastian Miśniakiewicz 13 czerwca 2019, 23:24

Daj linka, aby nie szukać – przyda się innym.
Odnośnie wpisu – w większości tak jest, przyznaję, sam to analizowałem – no ale to znaczy, ze Google coś źle zrobiło wtedy? I – czy teraz nie będzie za chwilę „update updatu”?
Nie podoba mi się to ręczne sterowanie – zauważ, że w Bingu wyniki są całkiem, całkiem – czyżby mieli lepszy algorytm od Google? :)

Marcel 13 czerwca 2019, 23:42

Daję linka: https://www.senuto.com/pl/blog/aktualizacja-algorytmu-google-z-3-06-2019-nasza-analiza-i-komentarze-ekspertow/

Na szybko analizuję to co napisali i taki kwiatek –> odjazdowa-muza.pl. Szok! Stracili w 2 tygodnie top10 z 5500 na 692. Do mojej pierwotnej hipotezy odnośnie ostatniego medicala – jest kilka domen z silnym profilem, a straciły teraz sporo, ale przeważają jednak te ze słabym TF.

Sebastian Miśniakiewicz 13 czerwca 2019, 23:45

Popatrz na dzisiejszy wpis z bloga – https://blog.seo-profi.pl/google-ma-duzy-problem-z-interpretowaniem-przekierowan-301-przy-zmianie-domeny/
Google ostatnio nie radzi sobie z wieloma kwestiami – obawiam się, że wyciąganie wniosków będzie w przypadku tego updatu bardzo orientacyjne, ze tak to ujmę…

Marcel 14 czerwca 2019, 0:11

Podsumowując, od wiosny coś bardzo niedobrego dzieje się w google. Nie dość, że mają spore problemy techniczne z prostymi jak dla takiego giganta sprawami, to jeszcze wywracają całą swoją politykę jakości do góry nogami.

Jeszcze jedna uwaga. Szczycą się googlarze, że implementują sieci neuronowe do oceny domen/treści itp. Sieci trzeba umieć używać, bo przeuczenie czy niedouczenie modelu NN jest bardzo powszechne i może powodować generowanie głupot na wyjściu. Taka fluktuacja SERP-ów może na to wskazywać, ale zobaczymy co będzie dalej.

Sebastian Miśniakiewicz 14 czerwca 2019, 9:42

No nie radzą sobie, nie radzą – sztuczna inteligencja zawodzi :) – https://www.facebook.com/photo.php?fbid=10214727048511938&set=a.4930643145999&type=3&theater

Erra Mood 23 czerwca 2019, 14:09

To bardzo zła wiadomość, można się starać i robić wszystko, aby strona była widoczna i nie mieć żadnych rezultatów, to przykre

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Inne wpisy z tej kategorii