Optymalizacja stron
15 listopada 2012
Język strony internetowej

Język strony internetowejUczestnicząc aktywnie w życiu Forum Google dla Webmasterów od czasu do czasu spotykam się z pytaniami, w jakim języku pisze się do Google prośby o ponowne rozpatrzenie strony. Wiele osób próbuje tłumaczyć na język angielski swoją wiadomość – nie jest to dobra droga. Szkoda czasu.

Nie tak dawno pisałem dokładnie o tym, w jaki sposób podejść do tematu. Nie chcę powielać poruszanych tam kwestii, odsyłam do wpisu, który powstał na kanwie wywiadu z pracownikiem Google, w którym przedstawiał on cechy dobrze napisanego wniosku o ponowne rozpatrzenie. W skrócie powiem, że piszemy konkretnie, w naszym języku, nie ukrywamy faktów.

W tym wpisie chciałem pokazać, co się stanie, jeżeli wyślemy prośbę o ponowne rozpatrzenie witryny napisaną po angielsku, która to prośba będzie dotyczyła strony w języku … innym niż angielski. Sytuację opisano na SearchEnginelandzie.

Za jakiś czas możemy w odpowiedzi otrzymać od Google taki komunikat

We’ve found that the majority of your site’s content is in a language we do not currently support

czyli: „Stwierdziliśmy, że większość zawartości strony jest w języku, który obecnie nie obsługujemy”.

O co tutaj chodzi? Z wyjaśnieniem pośpieszył Matt wyjaśniając, że komunikat zostaje wysłany w sytuacji, gdy wniosek jest napisany w języku innym niż zgłoszenie

the response was given because the site owner submitted the request in English but for an Italian-language site. That triggered the request to go to an English speaker.a

Jest jednak mały smaczek w całej sytuacji. Otóż Google wysyła go w sytuacji, gdy właściciel zgłosił kilka razy wniosek o ponowne rozpatrzenie. Google prowadzi od niedawna pewien eksperyment. Z takich zgłoszeń wybiera się strony, które poddawane są „głębszej analizie”. Chciałoby się rzec – „rozkładanie strony na czynniki pierwsze” :).

Eksperyment ma na celu sprawdzić feedback od webmasterów w sytuacji, gdy dostają oni bardziej szczegółowe wskazówki od Google informujące o powodach naruszeń Wskazówek dla Webmasterów. Przyznam, że ciekawa inicjatywa.

Przy czym ważna uwaga – na chwilę obecną eksperyment ten dotyczy (a jakże) tylko stron anglojęzycznych.

To kolejny sygnał, jaki pojawia się od Google, gdzie firma mówi, że chce dokładniej informować webmasterów „o co chodzi w tym całym algorytmie”. Przy czym nadal stoi twardo na stanowisku, że spamerom nie będą udzielane szczegółowe informacje.

Ciekawy jestem, jak Google wybalansuje swoje stanowisko łącząc obie kwestie ze sobą – szczegółowe informacje z nieinformowaniem szczegółowym spamerów o naruszeniach Wskazówek …

O autorze
SEBASTIAN
MIŚNIAKIEWICZ
Autor bloga,
specjalista SEO
Jako właściciel firmy SEOProfi pomaga zwiększać sprzedaż w sklepach internetowych oraz ruch na stronach firmowych na rynku polsko-, anglo- oraz niemieckojęzycznym.

Bloga założył w 2010 widząc ogrom problemów, z jakimi mają do czynienia osoby próbujące samodzielnie wypromować stronę w Google. Od 2011 roku jako Product Expert pomaga rozwiązywać te problemy na Forum Pomocy Google dla Webmasterów.


Pozycjonowanie to nie magia (jak często słyszę),
tylko ciężka, codzienna praca przy budowaniu marki

Zobacz, jak z Klientem pracujemy przy stronie >


OPINIE I KOMENTARZE

adam 15 listopada 2012, 10:34

Szkoda że nie napisałeś, prawdy i że mój komentarz natchnął cie do napisania tego postu.

Sebastian Miśniakiewicz 15 listopada 2012, 10:57

?
Trafiłem na wpis, który cytuje, dzisiaj – o jakim komentarzu mówisz?

adam 15 listopada 2012, 11:37

W tm wpisie „Złe użycie narzędzia do usuwania linków = brak efektów” napisałem komentarz, w jakim języku pisać a za parę minut był ten wpis, zbieg okoliczności ;-)

Sebastian Miśniakiewicz 15 listopada 2012, 13:02

A… Tak, to zbieg – poważnie. Czytelników traktuję serio – kłamstwo ma krótkie nogi :)

adam 15 listopada 2012, 14:42

Nie mam pretensji ;-), lobię twój styl pisania, wysoki poziom wiedzy i informacji przekazujesz, rzadkość na polskiej scenie.

Sebastian Miśniakiewicz 15 listopada 2012, 18:20

Dzięki – w pierwszej chwili myślałem, że może o czyms zapomniałem. Ale szybka analiza i … postanowiłem spytać, o co chodzi. Cieszę się, że Ci się podoba blog :)

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Inne wpisy z tej kategorii