Branża SEO
17 lutego 2011

Wprawdzie coraz rzadziej, ale jednak nadal można spotkać się z próbami naciągania co mniej świadome osoby na tzw. „gwarancje wyników” przy pozycjonowaniu. Firmy oferują osiągnięcie celu, tzn. np. w 3 miesiące wejście w  TOP10 – w przypadku braku sukcesu następuje zwrot wpłaconych środków.

I tutaj zaczyna się robić ciekawie. Słyszałem o kilku przypadkach, kiedy firmy akceptowały konkurencyjną ofertę, zaś później miały problemy nie tylko z wynikami, ale … z odzyskaniem zwrotu wpłaconych środków – de facto zagwarantowanych w aukcji na Allegro.

Co zrobić, aby nie zostać naciągniętym? Przede wszystkim warto zwrócić uwagę na mechanizm działania osoby/firmy, która stosuje tego typu promocję.

Po pierwsze – nie ma czegoś takiego w SEO jak gwarancja pozycji. Pozycjonowanie to nie Adwords – nie możemy jak w przypadku linków sponsorowanych ręcznie sterować pozycją swojej reklamy. Dlatego jeżeli ktoś obiecuje gwarancję w TOPX, najlepiej d razu podziękować za kontakt.

Po drugie – gwarancja pozycji to podejście, które w dobie coraz większej konkurencji, jaka panuje w wynikach wyszukiwania, sprawia, że (praktycznie) jedyne działania, jakie będą podejmowane w celu dojścia do ustalonej pozycji, będą działaniami typowo black hat’owymi – Xrumer, SWL czy inny system. Dla firmy zlecającej promocję swojej strony oznacza to, że de facto ten czas będzie całkowicie stracony – nie zdobędzie dobrych, stałych linków, tak ważnych z punktu widzenia długookresowego promowania strony w Google. Co z tego, że wybierze „promocję”, skoro straci w kontekście np. braku nowych zamówień

Po trzecie – przeczytajmy dokładnie umowę. Z reguły tego typu promocje są oferowane przez osoby fizyczne, bardzo często nie prowadzące działalności gospodarczej. Często … nie ma tutaj żadnej umowy! Dziwię się, że firmy, które często ostro negocjują w kontraktach kwoty rzędu 500 czy 1000 zł tutaj tak łatwo „wierzą na słowo”. Jaką mają pewność, że odzyskają wpłacone pieniądze? Czy za 300/500 zł wytoczą nieuczciwemu kontrahentowi proces w sądzie? Wątpię – i na to właśnie liczą „specjaliści”.

Na koniec – zwracajmy uwagę na ceny. Jest to bardzo często powód wybrania „konkurencyjnych” takich ofert, ponieważ są one bardzo tanie w stosunku do tych „normalnych”. Nie dość, że nie osiągniemy zakładanych efektów, nie zwiększając np. sprzedaży, to jeszcze „myśląca konkurencja” w tym czasie wzmocni jeszcze bardziej swoją pozycję i oferta na pozycjonowanie dla danego sklepu będzie o kilkadziesiąt procent wyższa za drugim razem.

Patrzmy też na podejście firmy SEO – czy się zna na tym, co oferuje. Jak wygląda strona firmowa – jeżeli jest tam tylko kontakt na telefon komórkowy na pewno ten fakt powinien „zaostrzyć nasze zmysły” :)

GD Star Rating
loading...
Uważaj na gwarancje pozycji w umowach z "firmami SEO", Uważaj na gwarancje pozycji w umowach z "firmami SEO", 10.0 out of 10 based on 1 rating Uważaj na gwarancje pozycji w umowach z "firmami SEO"
O autorze
SEBASTIAN
MIŚNIAKIEWICZ
Autor bloga,
specjalista SEO
Jako właściciel firmy SEOProfi pomaga zwiększać sprzedaż w sklepach internetowych oraz ruch na stronach firmowych na rynku polsko-, anglo- oraz niemieckojęzycznym.

Bloga założył w 2010 widząc ogrom problemów, z jakimi mają do czynienia osoby próbujące samodzielnie wypromować stronę w Google. Od 2011 roku jako Product Expert pomaga rozwiązywać te problemy na Forum Pomocy Google dla Webmasterów.


Pozycjonowanie to nie magia (jak często słyszę),
tylko ciężka, codzienna praca przy budowaniu marki

Zobacz, jak z Klientem pracujemy przy stronie >


Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *