Wyszukiwarka Google
1 czerwca 2010

W dobie coraz większej dbałości o jakość, dziwi fakt, że jeszcze tak wiele firm pozycjonuje siebie – lub swoich Klientów – poprzez ukrywanie na stronie treści. Napisałem dziwi, ponieważ wyszukiwarki są na to coraz bardziej uodpornione i łatwo można zostać ukaranym za takie praktyki, co w praktyce sprowadza się do zniknięcia strony z wyszukiwarki lub przesunięcia jej o kilkadziesiąt pozycji w dół w wynikach wyszukiwania (tzw. SERP’ach).

Powody takiego stanu rzeczy są dwa. Po pierwsze firmy, które zgłaszają się do firm zajmujących się pozycjonowaniem myślą o pozycjonowaniu jedynie w krótkim okresie czasu. Niestety, jest to typowe zjawisko na polskim rynku, na którym nie myśli się strategicznie, a jedynie poprzez pryzmat załatwiania teraźniejszych celów. Firma nie jest zainteresowana metodami, jakimi pozycjonowana jest jej strona. Liczy się tylko wynik – wysoka pozycja w SERP’ach. Do czasu.

Po drugie – wiele firm SEO idzie tym samym torem, tzn. zamiast zbudować Klientowi stabilną pozycję w średnim- i długim okresie czasu, skuszeni szybkim osiągnięciem wyników, a co za tym idzie, „fakturą”, wolą pójść na skróty. Należy w tym miejscu dodać, że niektórzy zleceniodawcy sami mówią, że „nie liczy się JAK, byleby był WYNIK”.

No cóż – jak tam podchodzi się do biznesu, to nie można liczyć na sukces w długim okresie czasu. Może się udawać to przez długi okres czasu, jednak jak zostanie to wykryte, wówczas straty wynikłe  z tego tytułu są już znaczne…

W jaki sposób jest ukrywana treść? Najczęstsze sposoby to:

1. „białe na białym, czarne na czarnym” – stosowanie tekstu w kolorze tła. Pozwala to zaprezentować wyszukiwarce treść z dużym nasyceniem słów kluczowym, nawet w sytuacji, gdy na stronie zwykły użytkownik widzi jedynie np. kilka zdjęć. Ta sytuacja jest dosyć prosta do wykrycia – w praktyce w większości wypadków wystarczy wcisnąć CTRL+A.

Bardziej „sprytne” jest użycie tutaj kaskadowych arkuszy stylów (CSS), jak np. tutaj. Tekst jest wypchnięty ze strony. Aby wykryć taką praktykę wystarczy wyłączyć style na stronie…

2. Użycie tagów <noscript> lub <noframes>, którei służą do wyświetlania alternatywnych treści w starszych wersjach przeglądarek. Dosyć często stosowane zwłaszcza na stronach flashowych, które nie są jeszcze zbyt dobrze czytane przez Google. O ile wpisanie do tagu <noscript> takiej samej treści jak prezentowana na stronie nie jest czymś niedozwolonym, o tyle upychanie tam słów kluczowych może się skończyć wykluczeniem strony z indeksu wyszukiwarki.

3. Znacznik marquee – na niektórych stronach widać przewijający się pasek, w którym widzimy, czym zajmuje się firma w postaci słów kluczowych. Należy zaznaczyć, że o ile np. dla stron finansowych wstawianie w taki znacznik notowań giełdowych czy walutowych jest czymś normalnym, o tyle już opisane wyżej praktyki w przypadku zwykłej strony też mogą się źle dla niej skończyć.

4. Mała czcionka, często 1px, jasno szara, na białym tle – to też przykład ukrywania tekstu.

O autorze
SEBASTIAN
MIŚNIAKIEWICZ
Autor bloga,
specjalista SEO
Jako właściciel firmy SEOProfi pomaga zwiększać sprzedaż w sklepach internetowych oraz ruch na stronach firmowych na rynku polsko-, anglo- oraz niemieckojęzycznym.

Bloga założył w 2010 widząc ogrom problemów, z jakimi mają do czynienia osoby próbujące samodzielnie wypromować stronę w Google. Od 2011 roku jako Product Expert pomaga rozwiązywać te problemy na Forum Pomocy Google dla Webmasterów.


Pozycjonowanie to nie magia (jak często słyszę),
tylko ciężka, codzienna praca przy budowaniu marki

Zobacz, jak z Klientem pracujemy przy stronie >


OPINIE I KOMENTARZE

edyta. 5 stycznia 2015, 8:13

Witam. Moja konkurencja pozyjonuje sie w ten sposób. Nie mozna jej zrzucic z pierwszego miejsca w wyszukiwarce. Na stronach ma poukrywane teksty w tym samym kolorze co strona. Jest tak juz od paru lat. Wszyscy radza – poczekaj google sam zauważy. No ale kilka lat mija i jakoś nie zauważa. Czy można gdzieś zgłosić takie nieuczciwe pozycjonowanie? Bardzo prosze o pomoc. Edyta G

Sebastian Miśniakiewicz 6 stycznia 2015, 23:56

Hej Edyta.

Proszę bardzo – https://support.google.com/webmasters/answer/93713?hl=pl

Znajdziesz tutaj garść informacji i link do spamraportu

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Inne wpisy z tej kategorii