3 kwietnia 2013
Wyszukiwarka Google
Matt Cutts

Strona, która linkuje do mojej witryny, została ukarana za kupowanie linków. Czy mam się obawiać konsekwencji dla swojej strony?

Jeżeli strona sprzedaje linki i Google “to wychwyci” to widocznym znakiem spadku zaufania do takiej witryny jest spadek wskaźnika Pagerank (o około 30-40%). To konsekwencja dla strony. Natomiast jest jeszcze kwestia linków wychodzących z takiej witryny – takie linki tracą moc przekazywania PR – czyli przestają wpływać na kształtowanie pozycji docelowych domen w Google.

Co w sytuacji, jak nie kupowaliśmy linków na ukaranej witrynie – ale ona linkuje do nas?

Jeżeli strona, która sprzedaje linki, linkuje również do naszej domeny, to takie linkowanie nam nie zaszkodzi – w negatywnym tego słowa znaczeniu. Tzn. nie zostaniemy ukarani za kupowanie linków. Jednak musimy pamiętać o tym, że jeżeli nasz link był na mocnej (obecnie ukaranej) domenie, to spadek naszej witryny w Google może nastąpić – ale nie z powodu filtra, a z powodu w/w “wyzerowania” mocy linków, które kiedyś pomagały w rankowaniu naszej strony w Google – jednak po tym, jak Google odkryło, że strona sprzedaje linki, to nasz naturalny link niestety “przestał być naturalnym linkiem”…

Moim zdaniem jest to w pewnym stopniu rozwiązanie “zagadki”, w której obecnie niektóre strony spadają w Google, webmaster pisze prośbę o ponowne rozpatrzenie, a w odpowiedzi dostaje informację o … braku ręcznych działań. Robi zatem analizę domen linkujących, wgrywa disavow.txt i … nic. Strona “ani drgnie”

A “nie drgnie”, ponieważ po prostu straciła moc z dobrej domeny, która np. skuszona szybkim zarobkiem podpięła się pod jakąś giełdę linków… To moja teoria, ale pasuje mi do pewnych, ostatnio zaobserwowanych zjawisk.

Chcesz zwiększyć widoczność Twojej strony w Google? Umów się ze mną na 15 minut bezpłatnych konsultacji. Sprawdzę na czym stoimy i co mogę dla Ciebie zrobić





    SEBASTIAN
    MIŚNIAKIEWICZ
    Autor bloga,
    specjalista SEO
    Jako właściciel firmy SEOProfi pomaga zwiększać sprzedaż w sklepach internetowych oraz ruch na stronach firmowych na rynku polsko-, anglo- oraz niemieckojęzycznym.

    Bloga założył w 2010 widząc ogrom problemów, z jakimi mają do czynienia osoby próbujące samodzielnie wypromować stronę w Google. Od 2011 roku jako Product Expert pomaga rozwiązywać te problemy na Forum Google dla Webmasterów.

    OPINIE I KOMENTARZE

    Przemek 3 kwietnia 2013, 16:26

    Sebastian, możesz napisać coś o linkowaniu całkiem nowej witryny? Ja właśnie taką mam i się zastanawiam jak to zacząć.

    Sebastian Miśniakiewicz 3 kwietnia 2013, 21:35

    Hej, zobacze, może po updacie Pingwina :)

    Ogólnie już teraz moge powiedzieć, że ja skupiłbym sie na dobrym blogu firmowym w folderze na początek. Zbudował dobre podstawy – o linkowaniu pomyślał zas dopiero po pewnym czasie.
    Za dużo widze problemów stron, nawet i tych już istniejących na rynku, z linkami – niestety, u nas SEO = linki.

    Łukasz Piernikarczyk 4 kwietnia 2013, 7:28

    Nie u nas SEO=linki, ale u Google SEO=linki.
    Popatrz. Robisz dobrą treść – na prawdę dobrą. Ale co z tego jak ludzie masowo i tak do ciebie nie wchodzą bo nie jesteś wysoko w SERPach bo nie masz linków. No to promujesz się na facebookach i innych badziewiach. Wchodzi po 10-20 na dzień, ale co z tego – i tak żeby zdobyć naturalnego linka od ludzi to musi wejść jakieś 10000-100000 ludzi. Ty masz branżę SEO a tutaj ludzie na swoich blogach są bardziej aktywni więc pewno zdobywasz częściej linki – w innych branżach tak łatwo nie ma.

    No to masz sobie dobrą treść, ale google Cię olewa bo nie masz linków. Także google sam sobie jest winien, że ludzi utożsamiają SEO z linkami. Niestety Google nie promuje dobrych tekstów tylko karze złe, a promuje te serwisy z linkami.

    Sebastian Miśniakiewicz 4 kwietnia 2013, 14:20

    Znając Twoją stronę wiem, że jest jeszcze sporo do poprawienia. Sugeruje nie uderzać w ton, jakim mówią osoby, dla których treśc strony w ogóle się nie liczy – a poprawić to, co zostało Ci wskazane, chociażby w tym wątku na G+.

    bbmm 3 kwietnia 2013, 22:20

    Jesli to strona firmowa zacznij od fajnej strony, profili na fb, g+ ew. na youtube maly filmik promocyjny, lista 30 baz firm od SeoMohera, katalogi ktorych prawdziwi ludzie uzywaja i z ktorych jest ruch – onet, wp, interia, gazeta

    miki 4 kwietnia 2013, 7:36

    dokładam się :)

    Konstantin 3 kwietnia 2013, 16:35

    Podsumowując, kupowanie linków nie może zaszkodzić, działamy więc dalej :)

    Sebastian Miśniakiewicz 3 kwietnia 2013, 21:33

    W sumie … tak to można odebrać…

    Robert 4 kwietnia 2013, 12:08

    Nawiasem mówiąc zauważyłem że coraz więcej serwisów blogowych likwiduje blogi na których są jakieś linki (np. bblog.pl). Niestety nie wysyłają powiadomień :). Dziwne tylko, że np usunęli mój blog z trzema linkami do serwisów trzech firm (miałem tego bloga już ok 4 lat) a zostawiają np taki http://infolinka.bblog.pl/ , na którym jest mnóstwo linków. Szkoda, a taki był fajny.. hamerykański :)

    Sebastian Miśniakiewicz 4 kwietnia 2013, 14:19

    Niestety, posiadanie serwisu na nieswojej domenie zawsze jest gorsze od własnego adresu.
    Ciekawe tylko, że zlikwidowano bez powiadomienia Ciebie – czyżby jakaś ‘czystka SEO” ? :)

    Rafał Mróz 17 października 2013, 19:15

    Czyli – pro**nk i inne tego typu biznesy mają prawo (całkiem przyzwoitego) bytu. Tracą bezpowrotnie tylko serwisy sprzedające linki, jako-tako tracą klienci pro**nka, którzy się z ich pomocą pozycjonują (zwłaszcza, jako główne źródło pozyskiwania linków). A sam pro**nk zarabia tak czy inaczej.

    Sebastian Miśniakiewicz 17 października 2013, 19:35

    Biznesy, o których piszesz, mają swoją chwilę. Poczekaj chwilę – już teraz coraz więcej osób unika katalogów, swli, giełd linków. Jeszcze jeden Pingwin i zobaczymy, co z tego zostanie…

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

    Inne wpisy z tej kategorii