Filtry, bany

Strona notorycznie łamie Wskazówki dla Webmasterów? Będzie miała „pod górkę” – oficjalne stanowisko Google

Notoryczne łamanie zasadWłaśnie na blogu Google ukazał się ciekawy wpis, który w sposób jednoznaczny informuje webmasterów, co się stanie ze stroną, która ma problem z działaniami ręcznymi, jeżeli po wyjściu z filtra jej właściciel zaryzykuje poprzednie praktyki i nadal będzie łamał Wskazówki Google dla Webmasterów.Niektórzy na przykład, jeżeli dostaną powiadomienie od Google o nienaturalnych linkach wychodzących ze strony, ustawiają na linkach (reklamowych) atrybut nofollow, po czym po wyjściu z filtra …. usuwają go

some sites violate the Webmaster Guidelines repeatedly after successfully going through the reconsideration process. For example, a webmaster who received a Manual Action notification based on an unnatural link to another site may nofollow the link, submit a reconsideration request, then, after successfully being reconsidered, delete the nofollow for the link.

Jakie to niesie ze sobą konsekwencje? No cóż – o ile za pierwszym razem wyjście z filtra będzie odbywać się w sposób, nazwijmy to, normalny – o tyle przy recydywie nie będzie już tak łatwo.

Jeżeli Google zauważy, że właściciel strony (mimo uprzednio nałożonej kary, która została usunięta) zdecydował się po raz kolejny złamać regulamin wyszukiwarki, trudniej będzie zdjąć z takiej witryny ręczny filtr

Such repeated violations may make a successful reconsideration process more difficult to achieve.

W końcu mamy czarno na białym coś, co dla mnie było od lat logicznym (i o czym niektórzy po cichu wspominali w kuluarowych rozmowach)

Czy macie doświadczenia z tego typu sytuacjami?

GD Star Rating
loading...
Strona notorycznie łamie Wskazówki dla Webmasterów? Będzie miała "pod górkę" - oficjalne stanowisko Google, Strona notorycznie łamie Wskazówki dla Webmasterów? Będzie miała "pod górkę" - oficjalne stanowisko Google, 5.7 out of 10 based on 19 ratings Strona notorycznie łamie Wskazówki dla Webmasterów? Będzie miała "pod górkę" - oficjalne stanowisko Google

Zobacz inne wpisy z tej kategorii

napisał/a 1334 artykułów na rzecz Bloga SEO

Optymalizacja i pozycjonowanie stron i sklepów internetowych w Google to moja pasja.

Od 2008 roku jako Top Contributor pomagam webmasterom rozwiązywać problemy z widocznością ich stron w Google na Forum Pomocy Google dla Webmasterów, na którym jestem najdłuższym stażem TC w Polsce.

W 2010 roku roku założyłem pierwszego w Polsce bloga SEO skierowanego nie do branży SEO, ale stricte do właścicieli stron, na którym przystępnym językiem przybliżam Wskazówki Google dla Webmasterów, opisuję i komentuję zmiany, jakie zachodzą w algorytmie Google. Publikując wskazówki odnośnie tego, jak rozwijać strony, aby rankowały wysoko w Google, pomagam im zwiększać ruch na stronach z naturalnych wyników wyszukiwania.

SEO to także moje życie zawodowe – firma SEOProfi, której jestem właścicielem, świadczy usługi na rynku polsko, anglo- i niemieckojęzycznym.

Opinie i Komentarze

Adam 18 września 2015, 11:31

Super, ceny za zdejmowanie filtra pójdą w górę ;-)

Jacek 18 września 2015, 23:05

Ta… zwłaszcza sprzątanie po zdejmowaniu filtra przez SEO speców, którzy poszli w ilość, a nie w jakość. Choć i oni się wykruszają i poszli w łatwy zarobek, czytaj szkolenia;)

Sebastian Miśniakiewicz 19 września 2015, 12:04

Widziałem takie coś ostatnio – http://www.forum.optymalizacja.com/topic/216051-seo-week-czyli-maraton-seo-katowice/?p=1444229

Firma nie zmienia danych o ilości przeszkolonych osób od prawie półtora roku

Nie wiem, co o tym myśleć …

Sebastian 19 września 2015, 12:18

Szczegóły…
Szkolenia są jak najbardziej merytoryczne i wartościowe (byłem już na jednym). Żeby oceniać powinno się być przynajmniej na jednym. Po za tym szkolenia prowadzące sa przez wielu znanych seowców.

Co do wpisu na mniej ważnych stronach testuję różne sposoby linkowania i jak się robi to z głową to filtra nie będzie. Ja do tej pory nigdy nie miałem filtra na żadnej stronie.
„wyjściu z filtra …. usuwają go”
działanie zupełnie bez sensu, lepiej pozyskać nowe linki dofollow niż zmieniać linki za które otrzymało się wcześniej karę….

Sebastian Miśniakiewicz 19 września 2015, 14:39

„Po za tym szkolenia prowadzące sa przez wielu znanych seowców.”

„Po za tym szkolenia prowadzące sa przez wielu znanych seowców.”

To nic nie znaczy – bycie celebrytą nie oznacza rónocześnie, że ktoś jest dobry.

Wyciągałem z filtrów po takich osobach strony, ponieważ „nie dawały rady” odkręcić sytuacji

Nic więcej nie mogę powiedzieć :)

Co do szkoleń – polecam wpis Marcusa – https://blog.seo-profi.pl/czy-dobry-serwis-potrzebuje-polskiego-content-marketingu/

Cytat

Branżę SEO można obecnie podzielić na dwa obozy:

pierwszy – który tworzą osoby skupiające się na technicznych aspektach związanych z SEO.
drugi – składający się z tych osób, które wcześniej postrzegały SEO przez pryzmat linkbuildingu, a teraz ewoluowały w stronę content marketingu aby nie wypaść z rynku (Marcus używa tutaj dosadnego sformułowania „aby nie wymrzeć” – um nicht auszusterben)

Nic dodać, nic ująć :)

Adam 19 września 2015, 14:25

Bo już przeszkolili całą branżę seo. A czy jak zapłacę za szkolenie to zdejmą mi bana na forum PiO ?

Sebastian Miśniakiewicz 19 września 2015, 14:36

Jak masz tam bana to albo za spam, albo … za niewygodne odpowiedzi.
Więc nie sądzę :)

Adam 19 września 2015, 14:26

No to już inna sprawa. Fakt – nadal jest mit że Disavow starczy. Wiele razy jak podałem cenę to przeczytałem/usłyszałem: za co? za plik txt + kilka zdań ?

Adam 19 września 2015, 15:05

Bana mam za:
1. nie wygodne odpowiedzi, krytykę modów/adminów
2. a potem i teraz za multikonto
Niestety obowiązuje tam prawo Klego: admin krytykować innych dobrze, krytykować admina ban – coś jak PiS-owskie „Spieprzaj dziadu”

Sebastian Miśniakiewicz 19 września 2015, 15:27

Adam,

ale wiesz przecież, jak to działa – albo jesteś ze wszystkimi „za Pan brat” – a to znaczy, że masz się uśmiechać, jak pitolą głupoty – albo masz swoje zdanie i … masz bana. Branża SEO to specyficzna grupa – tworzą ją albo osoby młode, co to myślą, że już wszystkie rozumy zjadły – albo osoby znane od lat, co jadą na marce i młodzi przytakują im nawet, jak piszą bzdety.

Ale kropla drży skałę – na seowcach po tym, jak było jak w Twoim przypadku – admin pozwalał jeździć po mnie, a nie pozwalał mi na kuluralną obronę doprowadziłem w końcu do zmiany na stanowisku i jest już lepiej.

Świat idzie do przodu – cwaniakować możesz zawsze. Ale nigdy na krótką metę :)

Wiesz, jak ktoś się obraża, jak nie ma racji, to jest d… i tyle – a jak jeszcze jest adminem czy moderatorem to … szkoda słów

Sebastian 19 września 2015, 15:13

Nie łamać wskazówek na webmasterów i wybić nowy projekt?
Content bardzo często pomaga wybić się stronie, ale są branże (nie mówię o chwilówkach czy oponach) że content nie wystarczy.
Fajny artykuł może zyskać fajne linki np. z innych blogów które powołają się na ów artykuł. Przecież samemu można stworzyć trochę blogów, prowadzić je rzetelnie i linkować z nich pozycjonowane strony.
Piszę to bo właśnie nie znam Twojej opini na temat wartościowego zaplecza, które (jak się przekonałem) często jest niezbędne.

Sebastian pozycjonujesz jakiś duży projekt, który dzięki content (bez link buildingu) wybił się na sensowe frazy i ma z tego zyski? :)
Jak znajdziesz czas fajnie jakby pojawił się taki case https://blog.seo-profi.pl/czy-white-hat-seo-dziala-case-study/ tylko przeprowadzony przez Ciebie. Czytam Twojego bloga od dawna i z niecierpliwością czekam na tego typu case :)

Sebastian Miśniakiewicz 19 września 2015, 15:44

ęNie łamać wskazówek na webmasterów i wybić nowy projekt?
Content bardzo często pomaga wybić się stronie, ale są branże (nie mówię o chwilówkach czy oponach) że content nie wystarczy.ę

Kaspar swego czasu powiedział mądrą rzecz, o które polska branża SEO zapomina/nie chce pamiętać – nie każda nowa księgarnia może od razu konkurować z Amazonem.
A co robią polscy SEOwcy? „Jak chcesz konkurować na frazę opony?”
Przecież to paranoja jakaś i świadczy o totalnym braku zrozumienia zasad, jakie rządzą w SEO.

„Fajny artykuł może zyskać fajne linki np. z innych blogów które powołają się na ów artykuł. Przecież samemu można stworzyć trochę blogów, prowadzić je rzetelnie i linkować z nich pozycjonowane strony.
Piszę to bo właśnie nie znam Twojej opini na temat wartościowego zaplecza, które (jak się przekonałem) często jest niezbędne.”

A widzisz, ja nie stosuję zaplecza, bo ono nie jest potrzebne. Nie mogę podać adresów stron, ale powiem tak – można rankować na trudne frazy wysoko – jednak nie od razu i nie przy założeniu, że serwis masz niskiej jakości.
Znowu wrócę do polskich realiów – często u nas próbuje się „Syrenką” wygrać wyścig Formuły 1 :)
Kolejny przykład braku wiedzy z zakresu SEO…

„Sebastian pozycjonujesz jakiś duży projekt, który dzięki content (bez link buildingu) wybił się na sensowe frazy i ma z tego zyski? :)”

Tak – branża związana z urodą, sklep z wejściami w czasie rzeczywistym po kilkaset osób w sezonie.

Da się – tylko domena musi być mocna i nie zepsuta linkami.

„Jak znajdziesz czas fajnie jakby pojawił się taki case https://blog.seo-profi.pl/czy-white-hat-seo-dziala-case-study/ tylko przeprowadzony przez Ciebie. Czytam Twojego bloga od dawna i z niecierpliwością czekam na tego typu case :)”

Ja od lat piszę o tym, że to działa :) – a tamten case był, aby pokazać, że jest to możliwe także nie „nie u mnie”

Niestety, domeny nie podam nigdy – a bez tego „seo-trolle” zlecą się od razu pisząc, że pisze głupoty :) – szkoda, że nie zauważają jednak, że sami są anonimowi, a jak nie to też nie podają swoich stron

Ale jak napisałem ta branżą tak ma …

Sebastian 19 września 2015, 16:09

Chodziło mi case który pokaże jak wzrastał ruch, liczba linków równocześnie z wartościowym contentem itp. Nie ma potrzeby podawać domeny.
„a bez tego „seo-trolle” zlecą się od razu pisząc, że pisze głupoty”
Myślę, że taki case udownodnił by co nie co :)

„to działa :)”
Ja wiem że działa, bo również prowadzę tego typu działania. Pisanie wartościowego contentu, budowanie wartości serwisu przez pożyteczny content, komunikacja z innymi pokrewnymi serwisami, komunikacja z mediami, inne.
Przynosi to efekt, jednak wymaga więcej wysiłku.
Przypadki są jednak różne np. ja mam taki że topie siędzą mocne domeny, cieżko się wbić, a defakto nie są konkurencją bo nie ma na nich tego czego szuka użytkownik wpisując te frazy (wynki wewnętrzenej wyszukiwarki serwisu lub puste tagi, kategorie)
Blogów, serwisów pokrewnych mało i w takiej sytuacji zaplecze jest mi potrzebne.

Na frazy chwilówki, opony i inne bez spamerskich linków wbić się nie da (tam trzeba dziesiątek lub setek tysięcy linków) ale na tym też zarobić można ;)

Jednak podejście do pozycjonowania stron klientów powinno całkowicie zmienić kierunek… często wymiana domeny nie wchodzi w grę szczególnie jesli jest nazwą firmy…

Sebastian Miśniakiewicz 19 września 2015, 16:16

Myślę nad takim case’m, ale powiem tak – kto wie swoje lub jest przekonany do tego, o czym piszę, nie odniesie z tego tytułu korzyści (moim zdaniem).
Trollami się nie przejmuję – potrafię je usadzić; za długo już prowadzę bloga :)
Z oponami może też mieć zastosowanie taka sytuacja – jak wszyscy spamują to Google musiałoby wszystkich ukarać; nie mam sklepu z oponami, ale jakby ktoś trafił do mnie i chciał abym zmienił podejście to powiedziałbym mu: „Dziękuję, ale nie jestem zainteresowany” – jeszcze trochę, jak SEO jeszcze bardziej stanie się trudne i wymagające i ludzie dojrzeją do tego, aby to dostrzec, to nastanie zła era dla osób, które swój biznes budują w oparciu o markę – a nie spamlinki.
Ostatnie zdanie, o tej domenie, jest ważne – też to podkreślałem już niejednokrotnie – kurczą się możliwości manewru dla kogoś, kto swój biznes buduje na spamie …

DAREN44 15 stycznia 2016, 7:31

Najszybszym sposobem żeby wyłapać filtr to jest łaszczenie się na pieniądze za artykuły sponsorowane – no chyba że komuś nie zależy na stronie i ma to głęboko gdzieś. Dodasz kilkanaście takich publikacji i za jakiś czas, nie od razu na pewno strona zacznie to odczuwać. Radziłbym omijać szerokim łukiem takie rodzynki jak słynny Whitepress https://www.whitepress.pl/. Według Google każdy handel linkami, obojętnie w jaka forma, jest łamaniem regulaminu i zabroniony. Prędzej czy później witryna dostanie strzał i poleci jak kamień na samo dno. Jak prowadzisz uczciwie witrynę przez kilka lat to radziłbym nie zawracać sobie głowy artykułami sponsorowanymi bo takie działania są naprawdę surowo karane. Niektórzy wierzą że to jest jakiś nowy nieszkodliwy sposób na promocję własnej strony, taki unikalny tekst z podlinkowaniem to Google ma w tyłku i dają ręczne filtry z których później jest ciężko wyjść.

Google promuje tak, ale tylko uczciwie prowadzone serwisy, którym nie straszne Pandy i Pingwiny.

Sebastian Miśniakiewicz 15 stycznia 2016, 8:45

Świetny komentarz.
No cóż, ludziom się wydaje, że łatwiej jest kupić GDZIEŚ artykuł w ramach tzw. content marketingu – i po sprawie.
Szkoda, że takie osoby nie zastanawiają się nad tym, aby te środki lepiej zainwestować – w swoją stronę.

AdamD 15 stycznia 2016, 10:09

Kolejny dowód na to że NKS jest „be”

Sebastian Miśniakiewicz 15 stycznia 2016, 10:42

Przecież nawet product manager NKSu przyznaje, że tu .. nie ma nic nowego –

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *