Optymalizacja stron
11 stycznia 2018
Komentarz
Sebastian MiśniakiewiczAutor bloga,
specjalista od SEO

Od wielu lat stoję na stanowisku, że linki nie są jedynym czynnikiem rankingowym, a zła polityka ich stosowania prędzej czy później przynosi więcej szkody (spadki w Google) niż korzyści (wysokie pozycje w Google). Widać to zwłaszcza w ostatnich paru latach, kiedy to Google po okresie „tolerowania” „polskiego SEO” zaczęło w końcu robić porządki na naszym podwórku, co doprowadziło do diametralnej zmiany w podejściu do SEO – nie tylko firm pozycjonujących, ale i ich Klientów.

Wychodziłem i nadal wychodzę z założenia, że dobra strona, ukierunkowana na Klienta, powinna być czymś więcej niż wizytówką (oczywiście przy założeniu, że chcemy pozyskiwać Klientów z Internetu, a nie tylko prezentować w Sieci dane adresowe naszej firmy) – ma pokazać nas jako eksperta w danej dziedzinie, prezentując w ten sposób (i budując) naszą markę.

Na chwilę obecną nadal jednak wiele osób skupia w większości swoją uwagę nie na tym, co trzeba (ach, te linki…), nie potrafiąc/chcąc dostosować się do zmienionych „warunków gry”, jakie narzuciło Google, co sprawia, że jak strona traci linki PLUS zwiększa widoczność w naturalnych wynikach wyszukiwania to „czujemy pewien dyskomfort”.

Taki komentarz niedawno pojawił się pod jednym wpisem

Dziwne, zanotowałem spory spadek linków prowadzących do strony w Google Console. Dzieje się to już od kilku miesięcy. Co dziwne strona stoi wysoko na dobrych frazach a nawet ostatnio zanotowałem skoki na lepsze pozycje. W sumie to spodziewałem się spadków. Może ktoś to wytłumaczyć?

No cóż – tak, można to wytłumaczyć :)

Obecnie Google, przy złym profilu linków, częściej obniża stronę, niż ją podnosi. Oczywiście mówimy tutaj o efektach średnio i długoterminowych – w krótkim okresie czasu algorytm można oszukać (jednak działa to coraz gorzej i … coraz krócej). Nierzadko też nic się nie dzieje – system ignoruje bowiem nienaturalne odnośniki, co sprawia, że opacznie można zinterpretować ich wpływ na zwiększającą się widoczność strony.

Działa to idealnie w sytuacji, gdzie ktoś posiada jedną stronę lub kilka (np. sklep, blog oraz stronę firmową), i rozwijając je równolegle obserwuje zwiększającą się widoczność swoich serwisów.

Bardzo ważne jest to, aby mieć czysty profil linków – w przypadku domeny ze zła historią (nienaturalne linki przychodzące) tylko dokładna analiza linków i użycie disavow toola (narzędzia do zrzekania się niechcianych linków prowadzących do strony) pozwoli osiągnąć takie rezultaty. Wprawdzie Google utrzymuje, że potrafi już samodzielnie wykluczyć z rankingu nienaturalne linki przychodzące (i trzeba przyznać, że całkiem dobrze mu to wychodzi), to jednak przy problemach związanych z widocznością strony lepiej jest przyspieszyć ten proces, niż zdać się tylko na algorytm. Oczywiście czas potrzebny na osiągnięcie efektów zależy od wielu czynników – widziałem strony, które po miesiącu „wystrzeliły w górę”, ale i takie, gdzie firma pozycjonująca narobiła takiego bałaganu, że i rok czasu nie przyniósł zakładanych efektów.

Jedno jest pewne – ktoś, kto stosował się do prezentowanych na moim blogu wskazówek związanych z linkami, jakie prezentuję w sposób niezmienny od samego początku powstania bloga, czyli od 2 maja 2009 roku, nie tylko śpi spokojnie, ale i nie narzeka na ruch i Klientów; w pozycjonowaniu, jak w normalnym biznesie, nie ma miejsca na „sztuczki i triki” – wysokie, stabilne pozycje, a co za tym idzie ruch, zdobędziemy tylko wtedy, gdy mamy dobrą stronę, przy której pracuje nie tylko firma od emarketingu, ale także i właściciel.

Ale to już temat na inny wpis :)

O autorze
SEBASTIAN
MIŚNIAKIEWICZ
Autor bloga,
specjalista SEO
Jako właściciel firmy SEOProfi pomaga zwiększać sprzedaż w sklepach internetowych oraz ruch na stronach firmowych na rynku polsko-, anglo- oraz niemieckojęzycznym.

Bloga założył w 2010 widząc ogrom problemów, z jakimi mają do czynienia osoby próbujące samodzielnie wypromować stronę w Google. Od 2011 roku jako Product Expert pomaga rozwiązywać te problemy na Forum Pomocy Google dla Webmasterów.


Pozycjonowanie to nie magia (jak często słyszę),
tylko ciężka, codzienna praca przy budowaniu marki

Zobacz, jak z Klientem pracujemy przy stronie >


OPINIE I KOMENTARZE

Adam 12 stycznia 2018, 12:48

Czytając artykuł, zastanawiam się w takim razie jak google patrzy na linki firm, które wykonują strony i sklepy i często po realizacji podpisują się na jej łamach w dolnych częściach strony „Realizacja: Nazwa firmy + link”. Jak to może być traktowane przez Google, gdy link do witryny pochodzi ze sklepu z odzieżą?

Sebastian Miśniakiewicz 12 stycznia 2018, 20:53

Na pewno nie powinien to być anchor.
Tego rodzaju linki poza tym mają mniejszą wartość, o ile pamiętam też dobrze to, co kiedyś John powiedział, to są one nierzadko ignorowane przez algorytm.
PS
Gdybym to ja tworzył strony to anchorem byłaby nazwa firmy, a link był nofollow

Adam 15 stycznia 2018, 11:08

Z jednej strony jest to miejsce, aby pokazać komuś kto wykonał realizację sklepu / strony w szczególności jeśli jest dosyć bogata i oryginalna graficznie – ma to jakiś sens. Jeśli rozchodzi się o link, to teoretycznie też jest to w miarę dobre miejsce (nie zwracając uwagi na lokalizację), ponieważ często może być to jedyny link kierowany na zewnątrz. Oczywiście jest tutaj minusem fakt, że zgodności tematyczne linku i danej strony (na której są zamieszczone) czasami nie mają żadnych punktów wspólnych. Jednak jak obserwuję od kilku lat, lepiej w wyszukiwarce radzą strony, które najzwyczajniej mają ich „więcej”

Sebastian Miśniakiewicz 15 stycznia 2018, 11:54

A ja mam totalnie inne obserwacje :) – wiesz, moim zdaniem wygląda to tak, że ludzie „robią linki”, ale … wyrzucają pieniądze w błoto. Bo jak wytłumaczysz to, o czym piszę – i co zauważyła osoba, do wypowiedzi któej nawiązałą?
Prawda jest taka, że branża nie przyzna się, że tak jest, bo wiele osób poszłoby z torbami …

Marcel 14 stycznia 2018, 23:48

Niestety topy są dalej zaprane stronami linkującymi na potęgę katalogami i linkami niskiej jakości. Treść treścią, wytyczne google sobie, rzeczywistość sobie.

Takie firmy SEO do URL-a ładują po 8-10 linków dyskusyjnej jakości, a wzrosty mają o jakich można czasem pomarzyć. Trochę to dywersyfikują linkami z SM i wzrosty aż miło.

Jako zwolennik pracy przede wszystkim nad treścią nie bardzo to rozumiem, ale takie są realia.

Sebastian Miśniakiewicz 15 stycznia 2018, 9:56

To tak nie do końca działa – podsunąłeś mi pomysł na wpis, może dzisiaj go napiszę.
W skrócie chodzi o to, że jak cały top jest zaspamowany to trudno, aby Google ukarało cały top.
Ale teraz zastanów się, co się może stać, jak jedna z tych firm zrobi porządki z linkami :)

Leave reply to Adam anuluj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Inne wpisy z tej kategorii