Optymalizacja stron

Sprawdzenie i analiza linków prowadzących do strony wykazuje spadek ich ilości, a pozycje … rosną

Od wielu lat stoję na stanowisku, że linki nie są jedynym czynnikiem rankingowym, a zła polityka ich stosowania prędzej czy później przynosi więcej szkody (spadki w Google) niż korzyści (wysokie pozycje w Google). Widać to zwłaszcza w ostatnich paru latach, kiedy to Google po okresie “tolerowania” “polskiego SEO” zaczęło w końcu robić porządki na naszym podwórku, co doprowadziło do diametralnej zmiany w podejściu do SEO – nie tylko firm pozycjonujących, ale i ich Klientów.

Wychodziłem i nadal wychodzę z założenia, że dobra strona, ukierunkowana na Klienta, powinna być czymś więcej niż wizytówką (oczywiście przy założeniu, że chcemy pozyskiwać Klientów z Internetu, a nie tylko prezentować w Sieci dane adresowe naszej firmy).

Na chwilę obecną nadal jednak wiele osób skupia swoją uwagę nie na tym, co trzeba, nie potrafiąc/chcąc dostosować się do zmienionych “warunków gry”, jakie narzuciło Google, co sprawia, że jak w pewnym przypadku strona zwiększa widoczność w naturalnych wynikach wyszukiwania to “czujemy pewien dyskomfort”.

Taki komentarz niedawno pojawił się pod jednym wpisem

Dziwne, zanotowałem spory spadek linków prowadzących do strony w Google Console. Dzieje się to już od kilku miesięcy. Co dziwne strona stoi wysoko na dobrych frazach a nawet ostatnio zanotowałem skoki na lepsze pozycje. W sumie to spodziewałem się spadków. Może ktoś to wytłumaczyć?

No cóż – tak, można to wytłumaczyć :)

Obecnie Google, przy złym profilu linków, częściej obniża stronę, niż ją podnosi. Oczywiście mówimy tutaj o efektach średnio i długoterminowych – w krótkim okresie czasu algorytm można oszukać (jednak działa to coraz gorzej i … coraz krócej).

Działa to idealnie w sytuacji, gdzie ktoś posiada jedną stronę lub kilka (np. sklep, blog oraz stronę firmową|) – nie analizujemy przypadków dużych firm, jak Onet, WP czy Interia, które tworzą kolejny, np. 21 serwis, a następnie podlinkuje go z już istniejących długo na rynku, stron, które posiadają nie tylko duży ruch ale i dobrą reputację w Google (co bardzo szybko przekłada się na wzrost widoczności w wynikach wyszukiwania). Podkreślę mocno – skupiamy się na pierwszym przypadku (zresztą blog jest ukierunkowany na osoby/firmy posiadające jedną/parę stron, nie duże koncerny medialne :)

bardzo ważne jest to, aby mieć czysty profil linków – w przypadku domeny ze zła historią (nienaturalne linki przychodzące) tylko dokładna analiza linków i użycie disavow toola (narzędzia do zrzekania się niechcianych linków prowadzących do strony) pozwoli osiągnąć takie rezultaty. Wprawdzie Google utrzymuje, że potrafi już samodzielnie wykluczyć z rankingu nienaturalne linki przychodzące (i trzeba przyznać, że całkiem dobrze mu to wychodzi), to jednak przy problemach związanych z widocznością strony lepiej jest przyspieszyć ten proces, niż zdać się tylko na algorytm. Oczywiście czas potrzebny na osiągnięcie efektów zależy od wielu czynników – widziałem strony, które po miesiącu “wystrzeliły w górę”, ale i takie, gdzie firma pozycjonująca narobiła takiego bałaganu, że i rok czasu nie przyniósł zakładanych efektów.

Jedno jest zatem pewne – ktoś, kto stosował się do prezentowanych na moim blogu wskazówek związanych z linkami, jakie prezentuję w sposób niezmienny od samego początku powstania bloga, czyli od 2 maja 2009 roku, nie tylko śpi spokojnie, ale i nie narzeka na ruch i Klientów.

Dotyczy to także tych osób, które nie powierzyły swojej strony firmom, które niekiedy bardzo nachalnie atakują swoich potencjalnych Klientów emailingami czy telefonami, obiecując “szybkie efekty w krótkim czasie”, ale mozolną pracą zbudowały sobie markę w Sieci, co pokazuje tylko to, że w pozycjonowaniu, jak w normalnym biznesie, nie ma miejsca na “sztuczki i triki” – wysokie, stabilne pozycje, a co za tym idzie ruch, zdobędziemy tylko wtedy, gdy mamy dobrą stronę, przy której pracuje nie tylko firma od emarketingu, ale także i właściciel.

Ale to już temat na inny wpis :)

GD Star Rating
loading...

Zobacz inne wpisy z tej kategorii

napisał/a 1346 artykułów na rzecz Bloga SEO

Optymalizacja i pozycjonowanie stron i sklepów internetowych w Google to moja pasja.

Od 2008 roku jako Top Contributor pomagam webmasterom rozwiązywać problemy z widocznością ich stron w Google na Forum Pomocy Google dla Webmasterów, na którym jestem najdłuższym stażem TC w Polsce.

W 2010 roku roku założyłem pierwszego w Polsce bloga SEO skierowanego nie do branży SEO, ale stricte do właścicieli stron, na którym przystępnym językiem przybliżam Wskazówki Google dla Webmasterów, opisuję i komentuję zmiany, jakie zachodzą w algorytmie Google. Publikując wskazówki odnośnie tego, jak rozwijać strony, aby rankowały wysoko w Google, pomagam im zwiększać ruch na stronach z naturalnych wyników wyszukiwania.

SEO to także moje życie zawodowe – firma SEOProfi, której jestem właścicielem, świadczy usługi na rynku polsko, anglo- i niemieckojęzycznym.

Opinie i Komentarze

Adam 12 stycznia 2018, 12:48

Czytając artykuł, zastanawiam się w takim razie jak google patrzy na linki firm, które wykonują strony i sklepy i często po realizacji podpisują się na jej łamach w dolnych częściach strony “Realizacja: Nazwa firmy + link”. Jak to może być traktowane przez Google, gdy link do witryny pochodzi ze sklepu z odzieżą?

Sebastian Miśniakiewicz 12 stycznia 2018, 20:53

Na pewno nie powinien to być anchor.
Tego rodzaju linki poza tym mają mniejszą wartość, o ile pamiętam też dobrze to, co kiedyś John powiedział, to są one nierzadko ignorowane przez algorytm.
PS
Gdybym to ja tworzył strony to anchorem byłaby nazwa firmy, a link był nofollow

Adam 15 stycznia 2018, 11:08

Z jednej strony jest to miejsce, aby pokazać komuś kto wykonał realizację sklepu / strony w szczególności jeśli jest dosyć bogata i oryginalna graficznie – ma to jakiś sens. Jeśli rozchodzi się o link, to teoretycznie też jest to w miarę dobre miejsce (nie zwracając uwagi na lokalizację), ponieważ często może być to jedyny link kierowany na zewnątrz. Oczywiście jest tutaj minusem fakt, że zgodności tematyczne linku i danej strony (na której są zamieszczone) czasami nie mają żadnych punktów wspólnych. Jednak jak obserwuję od kilku lat, lepiej w wyszukiwarce radzą strony, które najzwyczajniej mają ich “więcej”

Sebastian Miśniakiewicz 15 stycznia 2018, 11:54

A ja mam totalnie inne obserwacje :) – wiesz, moim zdaniem wygląda to tak, że ludzie “robią linki”, ale … wyrzucają pieniądze w błoto. Bo jak wytłumaczysz to, o czym piszę – i co zauważyła osoba, do wypowiedzi któej nawiązałą?
Prawda jest taka, że branża nie przyzna się, że tak jest, bo wiele osób poszłoby z torbami …

Marcel 14 stycznia 2018, 23:48

Niestety topy są dalej zaprane stronami linkującymi na potęgę katalogami i linkami niskiej jakości. Treść treścią, wytyczne google sobie, rzeczywistość sobie.

Takie firmy SEO do URL-a ładują po 8-10 linków dyskusyjnej jakości, a wzrosty mają o jakich można czasem pomarzyć. Trochę to dywersyfikują linkami z SM i wzrosty aż miło.

Jako zwolennik pracy przede wszystkim nad treścią nie bardzo to rozumiem, ale takie są realia.

Sebastian Miśniakiewicz 15 stycznia 2018, 9:56

To tak nie do końca działa – podsunąłeś mi pomysł na wpis, może dzisiaj go napiszę.
W skrócie chodzi o to, że jak cały top jest zaspamowany to trudno, aby Google ukarało cały top.
Ale teraz zastanów się, co się może stać, jak jedna z tych firm zrobi porządki z linkami :)

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *