Filtry, bany, Optymalizacja stron

Spadek strony w Google to często nie jest filtr – tylko brak optymalizacji strony

Dzisiaj krótki wpis, ale myślę, że bardzo ważny. Od pewnego czasu widzę nadużywanie pojęcia filtr – oraz ban. Każdy spadek strony kojarzony jest z tymi dwiema sytuacjami.

O ile jednak jestem w stanie zrozumieć właścicieli stron, którzy po lekturze różnych wątków na forach czy blogów poświęconych zagadnieniom związanym z SEO mają prawo mieć w głowach zamęt, i pod filtr podciągać każdy, nawet o jedną pozycję spadek strony, o tyle już nie potrafię „wybaczyć” takiego podejścia  firmom pozycjonującym.

W ostatnim czasie kilka razy miałem do czynienia ze stronami, które miały znajdować się w filtrze. Często firmy SEO „potwierdzały” to „na 100%”, „żądając” od właścicieli serwisów … wykupienia nowych domen, na które przekierowywane były dotychczasowe strony. Przekierowanie 301 zawsze przynosiło krótkotrwałą poprawę, po czym … strona znowu spadała. Powód? „Kolejny filtr”. Więc kupujemy nową domenę, a potem kolejną…

Analiza pozycjonowanego serwisu, jeżeli nie pozwalała na stwierdzenie rażących uchybień, w postaci ukrytego tekstu czy istniejącego systemu wymiany linków na stronie, to w każdym z pozostałych przypadków odkrywała jedną, „małą” rzecz – brak optymalizacji strony pod pozycjonowane frazy.

Google nie jest alfą i omegą – jeżeli mamy np. w ofercie usługi księgowe dla małych firm – a nigdzie nie napiszemy o tym na stronie (oraz „zapomnimy to zrobić w przypadku Title strony czy nagłówków) – no to skąd nasze „biedne Google” ma się domyślić, że pisząc o korporacjach mamy na myśli też małe firmy?

Przyznam, że jestem „załamany” postępującym „analfabetyzmem SEO”. Coraz częściej formy SEO potrafią jedynie kupować punkty w systemach wymiany linków czy na giełdach linków – merytoryczny zaś poziom wiedzy jest chyba na najniższym poziomie od kiedy śledzę ten rynek (rok 2008).

Czy też macie takie wrażenie?

GD Star Rating
loading...
Spadek strony w Google to często nie jest filtr - tylko brak optymalizacji strony, Spadek strony w Google to często nie jest filtr - tylko brak optymalizacji strony, 6.0 out of 10 based on 3 ratings Spadek strony w Google to często nie jest filtr - tylko brak optymalizacji strony

Zobacz inne wpisy z tej kategorii

napisał/a 1334 artykułów na rzecz Bloga SEO

Optymalizacja i pozycjonowanie stron i sklepów internetowych w Google to moja pasja.

Od 2008 roku jako Top Contributor pomagam webmasterom rozwiązywać problemy z widocznością ich stron w Google na Forum Pomocy Google dla Webmasterów, na którym jestem najdłuższym stażem TC w Polsce.

W 2010 roku roku założyłem pierwszego w Polsce bloga SEO skierowanego nie do branży SEO, ale stricte do właścicieli stron, na którym przystępnym językiem przybliżam Wskazówki Google dla Webmasterów, opisuję i komentuję zmiany, jakie zachodzą w algorytmie Google. Publikując wskazówki odnośnie tego, jak rozwijać strony, aby rankowały wysoko w Google, pomagam im zwiększać ruch na stronach z naturalnych wyników wyszukiwania.

SEO to także moje życie zawodowe – firma SEOProfi, której jestem właścicielem, świadczy usługi na rynku polsko, anglo- i niemieckojęzycznym.

Opinie i Komentarze

Bart 15 lutego 2012, 9:42

Witaj. Ciężko się z Tobą nie zgodzić. Do mnie też trafia coraz więcej zapytań oto dlaczego wpadłem w filtr, jak wyjść, co robić i czy 301 pomoże ;) Choć ostatnio walczę ze stroną klienta chwilowka.pl i już wszystkiego próbowałem, nawet zmiany struktury strony, wrzucanie zupełnie innych tekstów (z synonimizatora, itp.), serwis oparłem na Wp i nic – strona ma mnóstwo BL ale wygląda jakby ktoś celowo ją depozycjonował – bo tych linków jakby przybywało (albo G dopiero indeksuje nowe ze złego otoczenia).

Seo-Profi 15 lutego 2012, 10:29

Nie wchodząc w analizę serwisu trzeba jasno powiedzieć innym, że jest to baaaardzo konkurencyjna fraza. I trzeba długiego czasu, aby myśleć o sukcesie. Przy założeniu oczywiście, że konkurencja nic nie robi.
W depozycjonowanie serwisu o ustalonej renomie raczej nie wierzę – nie tak dawno Mariusz Szook na Forum Google „zaprosił chętnych” do depozycjonowania jego strony. Strony o dużej renomie już w Google. Mariusz siedzi w SEO dłużej niż wiele osób na rynku, więc przyjmuje, że wie, co pisze :)

Krux 16 lutego 2012, 1:24

Takie coś objawia się już w każdej branży – zarówno w brukarstwie (przyjdzie górol czy chinol i zrobi to samo co krakowiak za pół darmo) jak i w SEO (oferty studentów, którzy wrzucą potem stronę do jakiegoś automatu i strona pana Ferdynanda właściciela browaru trafi w gąszcz linków kierujących do stron o viagrze, powiększaniu penisa czy o grzybicy okolic intymnych). I jak temu zaradzić? Do tego dochodzi nasza narodowa mentalność – all i one i w promocji 50-100%..

Bart 16 lutego 2012, 14:17

Zgadza się Seo-Profi – baaardzo konkurencyjna fraza ale od kilku lat była TOP 3 na wiele fraz i kilka razy konkurencja chciała domenkę kupić. No cóż Tym razem spróbuję od zera na swoim własnym CMSie postawić świeży serwis i zobaczymy co to za rodzaj filtru…

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *