Wyszukiwarka Google

Serwis wielojęzyczny – jak ustawić pod Google? Osobne domeny, subdomeny?

Przeważająca większość serwisów w Internecie jest w wersji jednojęzycznej. Z biegiem jednak czasu, gdy firma rozwija się, dochodzą kolejne rynki sprzedaży, a co za tym idzie pojawia się także konieczność dotarcia do tamtejszych odbiorców – oczywiście w ich języku. W jaki sposób najlepiej stworzyć serwis wielojęzyczny, aby był przyjazny dla Google i dobrze się indeksował?

Mamy 3 sposoby

1) Tworzymy wersje w obrębie danej domeny – umieszczając je tylko w osobnych katalogach – w adresie dochodzi nam końcówka/en, /de – itp

2) Wersje językowe strony umieszczamy na osobnych subdomenach – en.domena.pl, de.domena.pl

3) Strony umieszczamy na osobnych domenach najwyższego poziomu – domena.com, domena.de, domena.pl itp

Jakie są plusy i minusy poszczególnego rozwiązania?

Pierwszy przypadek, bardzo często występujący w Polsce. Obsługuje go większość CMSów. Jest jednak złym podejściem – tworzymy bowiem cały czas strony w obrębie jednej domeny – w tym przypadku znajdującej się w polskiej lokalizacji. Nie oznacza to, że nie można z takimi stronami powalczyć o wysokie pozycje – jednak będzie to trudniejsze – a w bardzo konkurencyjnej branży może okazać się wręcz niemożliwe.

Drugie rozwiązanie jest lepsze od pierwszego. Tworzymy odrębne serwisy dla Googlebota, subdomeny – każda z nich jest w jednym, wybranym języku. To dobre rozwiązanie – jednak np. w Rosji, gdzie króluje Yandex, jesteśmy na straconej pozycji – ponieważ ta wyszukiwarka preferuje domeny z rozszerzeniem lokalnym – ru – w tworzeniu swoich wyników wyszukiwania.

Ostatnie, trzecie rozwiązanie, to idealne rozwiązanie. Dzięki użyciu domen lokalnych, a najlepiej jeszcze domen najwyższego poziomu (czyli nie .com.pl tylko .pl) możemy w łatwy sposób zarządzać nimi z poziomu Narzędzi dla Webmasterów. Możemy przypisywać im odpowiednie rynki docelowe (niedostępne w wariancie pierwszym i drugim). Dodatkowo inne jest podejście użytkowników do takich stron – nie są one traktowane jako lokalny biznes, jako strona, która powstała „tylko w wyniku przetłumaczenia oryginalnej”.

Jak widać, najlepszym rozwiązaniem jest to przedstawione w punkcie trzecim. Dlaczego zatem, zwłaszcza w Polsce, „króluje” pierwsze? No cóż – często firma osiąga obroty wielomilionowe, zaś właściciel uważa, że „szkoda kasy” na dodatkowe pięć domen i przebudowę serwisy. Pozostawiam to bez swojego komentarza – Matt świetnie to ujął: „Skoro firma działa na rynkach międzynarodowych, to powinna być „w stanie kupić sobie kilka domen” :).

Tworząc takie serwisy pamiętajmy, aby nie używać automatycznego tłumaczenia. Zawiera ono zawsze sporo błędów stylistycznych – a na to Google zwraca uwagę ustalając ranking stron – podobnie jak strona w budowie nie ma szans na wysokie pozycje, tak domena z błędami jest mniej niż jeszcze do niedawna „lubiana przez bota”. I bardzo dobrze – może to zmusi webmasterów, a zwłaszcza właścicieli firm, do większej dbałości o swoje strony. Jakoś nie wyobrażam sobie reklamy telewizyjnej z błędami – dlaczego zatem tak mało przykładamy się do stron internetowych? No cóż – nie doceniamy Internetu :)

Pamiętajmy też o niuansach językowych – w wielu przypadkach inaczej określa się daną rzecz w np. USA, Kanadzie czy Wielkiej Brytanii. Tworząc naprawdę dobry serwis musimy być tego świadomi. No ale chyba temu, kto myśli poważnie o biznesie nie trzeba tego tłumaczyć, prawda? :)

GD Star Rating
loading...
Serwis wielojęzyczny - jak ustawić pod Google? Osobne domeny, subdomeny?, Serwis wielojęzyczny - jak ustawić pod Google? Osobne domeny, subdomeny?, 10.0 out of 10 based on 4 ratings Serwis wielojęzyczny - jak ustawić pod Google? Osobne domeny, subdomeny?

Zobacz inne wpisy z tej kategorii

napisał/a 1334 artykułów na rzecz Bloga SEO

Optymalizacja i pozycjonowanie stron i sklepów internetowych w Google to moja pasja.

Od 2008 roku jako Top Contributor pomagam webmasterom rozwiązywać problemy z widocznością ich stron w Google na Forum Pomocy Google dla Webmasterów, na którym jestem najdłuższym stażem TC w Polsce.

W 2010 roku roku założyłem pierwszego w Polsce bloga SEO skierowanego nie do branży SEO, ale stricte do właścicieli stron, na którym przystępnym językiem przybliżam Wskazówki Google dla Webmasterów, opisuję i komentuję zmiany, jakie zachodzą w algorytmie Google. Publikując wskazówki odnośnie tego, jak rozwijać strony, aby rankowały wysoko w Google, pomagam im zwiększać ruch na stronach z naturalnych wyników wyszukiwania.

SEO to także moje życie zawodowe – firma SEOProfi, której jestem właścicielem, świadczy usługi na rynku polsko, anglo- i niemieckojęzycznym.

Opinie i Komentarze

Seo-Profi 26 maja 2011, 0:33

Nie ująłem w artykule jednej kwestii, bardzo istotnej, dotyczącej trzeciego, preferowanego przez Matta, rozwiązania. Otóż w przypadku domen krajowych może się okazać, że dana domena jest już zarejestrowana na kogoś innego. Nie znam prawa międzynarodowego, ale w Polsce jeżeli zarejestruje się ją przed tym, jak firma zagraniczna zastrzeże sobie znak słowny, to nie można wymóc odstąpienia domeny. Dlatego bardzo często międzynarodowe korporacje korzystają z drugiego rozwiązania – a jak jest wolna domena najwyższego poziomu to ustawiają przekierowanie 301 na wybraną subdomenę.

Anitel 9 lipca 2011, 19:35

Mając wersję językową w /katalogu można w Narzędziach dla Webmasterów ustawić jej lokalizację językową

Seo-Profi 9 lipca 2011, 19:40

Tak, ale dla całego serwisu, a nie poszczególnych katalogów.

Michał 30 grudnia 2011, 12:32

Witam

Jestem początkujący w kwestiach SEO, nurtuje mnie jaki wpływ na pozycję serwisu A mają linki z zagranicznego sewisu B (oczywiście oba o tej samej tematyce, lecz w różnych językach).

Czy Google zignoruje różnicę językową skupiając się na tematyce?

Pozdrawiam

Seo-Profi 30 grudnia 2011, 17:21

Jak tematyczne i jednojęzykowe – super. Jak różne – moim zdaniem moc mniejsza, ale też się liczą bardziej, niż gdyby były nietematyczne.

Paweł Krzyworączka 6 czerwca 2012, 21:17

Witam serdecznie,
Po pierwsze, można lokalizować katalogi na różne języki. Nagranie Matt’a w tej sprawie: http://www.youtube.com/watch?v=c9vD9KGK7G8&feature=plcp
Po drugie, bardzo często stawianie osobnych domen na różne języki mija się z celem. Jeśli np. mamy sklep internetowy i 90% klientów z Polski, a 2% z pięciu innych krajów, to chyba oczywistym posunięciem będzie postawienie pięciu „językowych katalogów” w domenie sklepu.
Kupowanie kolejnych domen krajowych dla jednej marki ma różne wady. Jedną z najważniejszych jest spójność wizerunkowa. W dzisiejszych czasach warto (jak diabli) promować domenę. Czyli produkt/firma = jakasdomena.com (jeśli działamy globalnie). I to właśnie ta domena jest naszą globalną marką. Czy jest sens rozpraszać domeny w takim wypadku? Nie ma.

Zgodzę się, że łatwiej wypozycjonować osobne domeny krajowe na kolejne lokalizacje. Ale każdy przypadek należy rozpatrywać kompleksowo i nie zawsze plusik w seo niweluje MINUS w innych obszarach.

Dodam jeszcze, że z moim partnerem biznesowym niebawem uruchamiamy nowy projekt, który wystartuje na rynku polskim, ale docelowo ma być marką globalną. Oczywiście wybraliśmy (chyba 1,5 miesiąca szukaliśmy i wybieraliśmy nazwę i domenę, która z .pl i .com byłaby wolna i spełniała do tego szereg naszych kryteriów) domenę nazwa.com i tylko tę będziemy promowali. Z racji tego, że marka ma być globalna, pod nazwa.com będzie wersja anglojęzyczna, a pod nazwa.com/pl nasz język, itd.

Pozdrawiam z uśmiechem ;-)
Paweł Krzyworączka

PS Gdybyś umożliwił zostawianie linków w podpisie (najlepiej follow, nie rozumiem strachu przed tym), z pewnością miałbyś o wiele więcej komentarzy i skuteczniej spopularyzowałbyś tego bloga.

Seo-Profi 6 czerwca 2012, 21:58

To nie strach. Większe serwisy robią to samo – zwłaszcza na Zachodzie. U nas coraz częściej – chociażby Antyweb. Świat sie zmienia – jak widzę gdzieś fajny wpis komentuję niezależnie od tego, czy można podać adres czy też nie. Bez wnikania w takie „szczegóły”, jak dofollow czy nofollow…

Artur 17 lipca 2012, 3:44

Sądze, że Pawłowi tutaj nie chodzi o „dofollow” czy „nofollow” – w tej chwili nie ma miejsca w ogóle na link zwrotny.

Seo-Profi 17 lipca 2012, 7:23

Tak, na chwile obecną jest tak, jak np. na Antyweb.pl i wielu innych dużych serwisach.

Krzysiek 25 stycznia 2016, 11:27

Witam,
Mam następujące pytanie. Klient ma pod jedną domeną 3 wersje językowe w katalogach domena/pl, domena/en i domenena/ru. Stona w CMS.
Url wersji polskiej wyświetla mu się domena.pl/pl. Czy w takim wypadku chcąć pozycjonować polską wersję linkowanie robić na url domena.pl/pl , czy też wystarczy domena.pl? Czy może najlepiej zmodyfikować wyświetlany url na domena.pl i linkować tylko do tego url? (Pomijając fakt, że lepiej by były 3 osobne domeny na 3 języki i że linki nie idą tylko do strony głównej)
Pozdrawiam

Sebastian Miśniakiewicz 25 stycznia 2016, 11:36

Hej.
Linkowanie idzie na to, na co ma iść :) – jak ma taką strukturę to w Polsce ludzie będą linkować na pl bardziej, niż na pl/pl – CHYBA, że ma ustawione 301 z automatu na pl/pl – są skrypty, które tak robią.
Poza tym, z mojego doświadczenia, obecnie im masz lepszy, czytaj bardziej naturalny profil linków, tym lepiej – mam domeny, które nie są linkowane a są wysoko w Google – dlatego, że ich profil linków jest zdrowy.

bedziejakbedzie 7 czerwca 2017, 16:37

To ja trochę odgrzebię temat bo mam pytanie. Jeśli zatem są dwie strony językowe zbudowane na przykładzie pierwszym czyli domen.pl/pl/ i domena.pl/en/ to jeśli linkuje ją z różnych katalogów a tam zazwyczaj linkuje się tylko domenę główną to mam wskazywać domena.pl czy domena.pl/pl/ i jeśli to pierwsze to czy moc przekazywana będzie poprzez przekierowanie z głównej na tą /pl/ ?

Sebastian Miśniakiewicz 8 czerwca 2017, 10:31

Myśl o stronie, a nie o linkowaniu – bo dlaczego linkować masz na stronie anglojęzycznej domena.pl, a nie domena.pl/en/ ? :)

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *