Wyszukiwarka Google
25 maja 2011

Przeważająca większość serwisów w Internecie jest w wersji jednojęzycznej. Z biegiem jednak czasu, gdy firma rozwija się, dochodzą kolejne rynki sprzedaży, a co za tym idzie pojawia się także konieczność dotarcia do tamtejszych odbiorców – oczywiście w ich języku. W jaki sposób najlepiej stworzyć serwis wielojęzyczny, aby był przyjazny dla Google i dobrze się indeksował?

Mamy 3 sposoby

1) Tworzymy wersje w obrębie danej domeny – umieszczając je tylko w osobnych katalogach – w adresie dochodzi nam końcówka/en, /de – itp

2) Wersje językowe strony umieszczamy na osobnych subdomenach – en.domena.pl, de.domena.pl

3) Strony umieszczamy na osobnych domenach najwyższego poziomu – domena.com, domena.de, domena.pl itp

Jakie są plusy i minusy poszczególnego rozwiązania?

Pierwszy przypadek, bardzo często występujący w Polsce. Obsługuje go większość CMSów. Jest jednak złym podejściem – tworzymy bowiem cały czas strony w obrębie jednej domeny – w tym przypadku znajdującej się w polskiej lokalizacji. Nie oznacza to, że nie można z takimi stronami powalczyć o wysokie pozycje – jednak będzie to trudniejsze – a w bardzo konkurencyjnej branży może okazać się wręcz niemożliwe.

Drugie rozwiązanie jest lepsze od pierwszego. Tworzymy odrębne serwisy dla Googlebota, subdomeny – każda z nich jest w jednym, wybranym języku. To dobre rozwiązanie – jednak np. w Rosji, gdzie króluje Yandex, jesteśmy na straconej pozycji – ponieważ ta wyszukiwarka preferuje domeny z rozszerzeniem lokalnym – ru – w tworzeniu swoich wyników wyszukiwania.

Ostatnie, trzecie rozwiązanie, to idealne rozwiązanie. Dzięki użyciu domen lokalnych, a najlepiej jeszcze domen najwyższego poziomu (czyli nie .com.pl tylko .pl) możemy w łatwy sposób zarządzać nimi z poziomu Narzędzi dla Webmasterów. Możemy przypisywać im odpowiednie rynki docelowe (niedostępne w wariancie pierwszym i drugim). Dodatkowo inne jest podejście użytkowników do takich stron – nie są one traktowane jako lokalny biznes, jako strona, która powstała „tylko w wyniku przetłumaczenia oryginalnej”.

Jak widać, najlepszym rozwiązaniem jest to przedstawione w punkcie trzecim. Dlaczego zatem, zwłaszcza w Polsce, „króluje” pierwsze? No cóż – często firma osiąga obroty wielomilionowe, zaś właściciel uważa, że „szkoda kasy” na dodatkowe pięć domen i przebudowę serwisy. Pozostawiam to bez swojego komentarza – Matt świetnie to ujął: „Skoro firma działa na rynkach międzynarodowych, to powinna być „w stanie kupić sobie kilka domen” :).

Tworząc takie serwisy pamiętajmy, aby nie używać automatycznego tłumaczenia. Zawiera ono zawsze sporo błędów stylistycznych – a na to Google zwraca uwagę ustalając ranking stron – podobnie jak strona w budowie nie ma szans na wysokie pozycje, tak domena z błędami jest mniej niż jeszcze do niedawna „lubiana przez bota”. I bardzo dobrze – może to zmusi webmasterów, a zwłaszcza właścicieli firm, do większej dbałości o swoje strony. Jakoś nie wyobrażam sobie reklamy telewizyjnej z błędami – dlaczego zatem tak mało przykładamy się do stron internetowych? No cóż – nie doceniamy Internetu :)

Pamiętajmy też o niuansach językowych – w wielu przypadkach inaczej określa się daną rzecz w np. USA, Kanadzie czy Wielkiej Brytanii. Tworząc naprawdę dobry serwis musimy być tego świadomi. No ale chyba temu, kto myśli poważnie o biznesie nie trzeba tego tłumaczyć, prawda? :)

O autorze
SEBASTIAN
MIŚNIAKIEWICZ
Autor bloga,
specjalista SEO
Jako właściciel firmy SEOProfi pomaga zwiększać sprzedaż w sklepach internetowych oraz ruch na stronach firmowych na rynku polsko-, anglo- oraz niemieckojęzycznym.

Bloga założył w 2010 widząc ogrom problemów, z jakimi mają do czynienia osoby próbujące samodzielnie wypromować stronę w Google. Od 2011 roku jako Product Expert pomaga rozwiązywać te problemy na Forum Pomocy Google dla Webmasterów.


Pozycjonowanie to nie magia (jak często słyszę),
tylko ciężka, codzienna praca przy budowaniu marki

Zobacz, jak z Klientem pracujemy przy stronie >


OPINIE I KOMENTARZE

Seo-Profi 26 maja 2011, 0:33

Nie ująłem w artykule jednej kwestii, bardzo istotnej, dotyczącej trzeciego, preferowanego przez Matta, rozwiązania. Otóż w przypadku domen krajowych może się okazać, że dana domena jest już zarejestrowana na kogoś innego. Nie znam prawa międzynarodowego, ale w Polsce jeżeli zarejestruje się ją przed tym, jak firma zagraniczna zastrzeże sobie znak słowny, to nie można wymóc odstąpienia domeny. Dlatego bardzo często międzynarodowe korporacje korzystają z drugiego rozwiązania – a jak jest wolna domena najwyższego poziomu to ustawiają przekierowanie 301 na wybraną subdomenę.

Anitel 9 lipca 2011, 19:35

Mając wersję językową w /katalogu można w Narzędziach dla Webmasterów ustawić jej lokalizację językową

Seo-Profi 9 lipca 2011, 19:40

Tak, ale dla całego serwisu, a nie poszczególnych katalogów.

Michał 30 grudnia 2011, 12:32

Witam

Jestem początkujący w kwestiach SEO, nurtuje mnie jaki wpływ na pozycję serwisu A mają linki z zagranicznego sewisu B (oczywiście oba o tej samej tematyce, lecz w różnych językach).

Czy Google zignoruje różnicę językową skupiając się na tematyce?

Pozdrawiam

Seo-Profi 30 grudnia 2011, 17:21

Jak tematyczne i jednojęzykowe – super. Jak różne – moim zdaniem moc mniejsza, ale też się liczą bardziej, niż gdyby były nietematyczne.

Paweł Krzyworączka 6 czerwca 2012, 21:17

Witam serdecznie,
Po pierwsze, można lokalizować katalogi na różne języki. Nagranie Matt’a w tej sprawie: http://www.youtube.com/watch?v=c9vD9KGK7G8&feature=plcp
Po drugie, bardzo często stawianie osobnych domen na różne języki mija się z celem. Jeśli np. mamy sklep internetowy i 90% klientów z Polski, a 2% z pięciu innych krajów, to chyba oczywistym posunięciem będzie postawienie pięciu „językowych katalogów” w domenie sklepu.
Kupowanie kolejnych domen krajowych dla jednej marki ma różne wady. Jedną z najważniejszych jest spójność wizerunkowa. W dzisiejszych czasach warto (jak diabli) promować domenę. Czyli produkt/firma = jakasdomena.com (jeśli działamy globalnie). I to właśnie ta domena jest naszą globalną marką. Czy jest sens rozpraszać domeny w takim wypadku? Nie ma.

Zgodzę się, że łatwiej wypozycjonować osobne domeny krajowe na kolejne lokalizacje. Ale każdy przypadek należy rozpatrywać kompleksowo i nie zawsze plusik w seo niweluje MINUS w innych obszarach.

Dodam jeszcze, że z moim partnerem biznesowym niebawem uruchamiamy nowy projekt, który wystartuje na rynku polskim, ale docelowo ma być marką globalną. Oczywiście wybraliśmy (chyba 1,5 miesiąca szukaliśmy i wybieraliśmy nazwę i domenę, która z .pl i .com byłaby wolna i spełniała do tego szereg naszych kryteriów) domenę nazwa.com i tylko tę będziemy promowali. Z racji tego, że marka ma być globalna, pod nazwa.com będzie wersja anglojęzyczna, a pod nazwa.com/pl nasz język, itd.

Pozdrawiam z uśmiechem ;-)
Paweł Krzyworączka

PS Gdybyś umożliwił zostawianie linków w podpisie (najlepiej follow, nie rozumiem strachu przed tym), z pewnością miałbyś o wiele więcej komentarzy i skuteczniej spopularyzowałbyś tego bloga.

Seo-Profi 6 czerwca 2012, 21:58

To nie strach. Większe serwisy robią to samo – zwłaszcza na Zachodzie. U nas coraz częściej – chociażby Antyweb. Świat sie zmienia – jak widzę gdzieś fajny wpis komentuję niezależnie od tego, czy można podać adres czy też nie. Bez wnikania w takie „szczegóły”, jak dofollow czy nofollow…

Artur 17 lipca 2012, 3:44

Sądze, że Pawłowi tutaj nie chodzi o „dofollow” czy „nofollow” – w tej chwili nie ma miejsca w ogóle na link zwrotny.

Seo-Profi 17 lipca 2012, 7:23

Tak, na chwile obecną jest tak, jak np. na Antyweb.pl i wielu innych dużych serwisach.

Krzysiek 25 stycznia 2016, 11:27

Witam,
Mam następujące pytanie. Klient ma pod jedną domeną 3 wersje językowe w katalogach domena/pl, domena/en i domenena/ru. Stona w CMS.
Url wersji polskiej wyświetla mu się domena.pl/pl. Czy w takim wypadku chcąć pozycjonować polską wersję linkowanie robić na url domena.pl/pl , czy też wystarczy domena.pl? Czy może najlepiej zmodyfikować wyświetlany url na domena.pl i linkować tylko do tego url? (Pomijając fakt, że lepiej by były 3 osobne domeny na 3 języki i że linki nie idą tylko do strony głównej)
Pozdrawiam

Sebastian Miśniakiewicz 25 stycznia 2016, 11:36

Hej.
Linkowanie idzie na to, na co ma iść :) – jak ma taką strukturę to w Polsce ludzie będą linkować na pl bardziej, niż na pl/pl – CHYBA, że ma ustawione 301 z automatu na pl/pl – są skrypty, które tak robią.
Poza tym, z mojego doświadczenia, obecnie im masz lepszy, czytaj bardziej naturalny profil linków, tym lepiej – mam domeny, które nie są linkowane a są wysoko w Google – dlatego, że ich profil linków jest zdrowy.

bedziejakbedzie 7 czerwca 2017, 16:37

To ja trochę odgrzebię temat bo mam pytanie. Jeśli zatem są dwie strony językowe zbudowane na przykładzie pierwszym czyli domen.pl/pl/ i domena.pl/en/ to jeśli linkuje ją z różnych katalogów a tam zazwyczaj linkuje się tylko domenę główną to mam wskazywać domena.pl czy domena.pl/pl/ i jeśli to pierwsze to czy moc przekazywana będzie poprzez przekierowanie z głównej na tą /pl/ ?

Sebastian Miśniakiewicz 8 czerwca 2017, 10:31

Myśl o stronie, a nie o linkowaniu – bo dlaczego linkować masz na stronie anglojęzycznej domena.pl, a nie domena.pl/en/ ? :)

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Inne wpisy z tej kategorii