Etyka branży SEO

Rozliczanie się za pozycjonowanie na podstawie wyników z … jednego dnia

Decydując się na wybór firmy do pozycjonowania należy bezwzględnie sprawdzić jak często następuje sprawdzanie pozycji, na podstawie czego jest wystawiana później faktura za pozycjonowanie.

Już kilka razy spotkałem się z sytuacją, gdzie takie sprawdzenie odbywa się … pierwszego dnia miesiąca. Czyli jeżeli 1 listopada strona znajdzie się w SERPach na określonym miejscu, to wówczas Klient płąci … za cały miesiąc.

Czy jest to dobre rozwiązanie? Oczywiście, nie. Powodów jest co najmniej dwa.

1) Wahania pozycji strony w Google są czymś normalnym – wypadnięcie witryny na parę dni poza określone miejsca w wynikach wyszukiwania nie jest jeszcze powodem do niepokoju lub też od razu do wysnucia hipotezy, że strona wpadła w filtr. W skrajnym wypadku strona może pojawić się tylko w danym dniu, a później nie (albo „pojawiać się i znikać”) – a płacić trzeba.

2) Oparcie rozliczania o jednodniowe sprawdzenie pozycji stanowi niezłe pole do „manipulacji fakturą”. Poprzez włączenie dużej ilość linków z systemu na parę dni jest szansa (zwłaszcza, jak tych linków będzie naprawdę dużo), że strona pojawi się na zadanej pozycji. Następnie po sprawdzeniu pozycji linki się odepnie – i strona znowu spada. Oczywiście w przypadku trudnych fraz nie jest to takie proste – ale przy frazach regionalnych/prostych – już tak.

Oczywiście takie „firmy” z reguły nie udostępniają swoim Klientom narzędzia do sprawdzania pozycji, aby ci mogli zweryfikować wynik – 31 listopada Klient dostaje fakturę. No i skąd ma mieć pewność, że … 1 listopada rzeczywiście jego strona była na punktowanej pozycji?

Nie bez winy są Klienci. No ale skąd oni mają wiedzieć, że istnieje coś takiego jak personalizacja wyników? Nieświadomi sprawdzają pozycje strony pod dane frazy cały czas na swoim komputerze, widzą siebie wysoko – więc myślą, że tak jest w rzeczywistości. A tymczasem strony może nawet nie być i w TOP100 – ale wykorzystywanie niewiedzy Klientów na temat personalizacji to już inna „bajka”…

GD Star Rating
loading...

Zobacz inne wpisy z tej kategorii

napisał/a 1334 artykułów na rzecz Bloga SEO

Optymalizacja i pozycjonowanie stron i sklepów internetowych w Google to moja pasja.

Od 2008 roku jako Top Contributor pomagam webmasterom rozwiązywać problemy z widocznością ich stron w Google na Forum Pomocy Google dla Webmasterów, na którym jestem najdłuższym stażem TC w Polsce.

W 2010 roku roku założyłem pierwszego w Polsce bloga SEO skierowanego nie do branży SEO, ale stricte do właścicieli stron, na którym przystępnym językiem przybliżam Wskazówki Google dla Webmasterów, opisuję i komentuję zmiany, jakie zachodzą w algorytmie Google. Publikując wskazówki odnośnie tego, jak rozwijać strony, aby rankowały wysoko w Google, pomagam im zwiększać ruch na stronach z naturalnych wyników wyszukiwania.

SEO to także moje życie zawodowe – firma SEOProfi, której jestem właścicielem, świadczy usługi na rynku polsko, anglo- i niemieckojęzycznym.

Opinie i Komentarze

pilker 18 listopada 2011, 22:31

Aż trudno uwierzyć że istnieją jeszcze firmy które stosują takie praktyki.

Seo-Profi 18 listopada 2011, 22:39

@pilker: niestety, to prawda, znam przykład osobiście, dlatego postanowiłem napisać tego posta. Branża SEO w Polsce jest jeszcze w wieku przedszkolnym i wiele „firm” próbuje to wykorzystać, niekiedy wręcz oszukując swoich Klientów. Patrząc się jednak na to, że podejście do SEO zmienia się coraz bardziej, ludzie coraz częściej wiedzą, chociaż w części, „o to w tym wszystkim chodzi” – jest i tak lepiej niż było jeszcze do niedawna…

Kapsel 19 listopada 2011, 14:42

Ad. pkt 2 – jaki sens ma takie rozwiązanie?
Bo przecież:
– dodanie tych linków nie gwarantuje niczego, raz zadziała, raz nie,
– dodanie bardzo dużej liczby linków jednorazowo grozi filtrami, wtedy następnym razem operacja się nie uda,
– jeśli posiadam punkty własne, co robię z nimi w środku miesiąca?
– jeśli kupuję punkty, kto sprzedaje je np. na 5 dni?

IMO rozliczanie w ten sposób ma podstawę przede wszystkim w braku narzędzia do codziennego sprawdzania pozycji, manipulowanie tutaj raczej nie następuje, bo po prostu nie ma sensu.

Seo-Profi 19 listopada 2011, 15:11

Jaki sens? Nie wiem – nie używam SWLi, bazuję jednak na opiniach osób, które znam i które albo używają, albo mieli/mają kontakt z Klientami, którzy się z tym zetknęli. I sami przyznają, że jest to możliwe.

– jeśli kupuję punkty, kto sprzedaje je np. na 5 dni?

Nie wiem. Na podstawie przypadku opisanego w poście albo jest to możliwe, albo … opłaca się kupić punkty na krótszy okres niż np. miesiąc. Można też zawsze poświęcić swoje punkty „dla osiągnięcia jakiegoś swojego celu” – albo dla „zrobieniu komuś koło nosa. Xann (swego czasu aktywny na PiO, po spadku znaczenia weblinka już nie) przecież pisał, że aby ukryć działania przed Google polegające na używaniu SWLi trzeba „przyłożyć punkty” do całej TOP10, a nawet TOP20 – bo wtedy Google nie będzie wiedziało tylko jednej domeny z takimi linkami – a wiele.

Colin 19 listopada 2011, 18:25

Taka manipulacja jest w praktyce niemożliwa do wykonania, bo Google reaguje na zmianę linków przychodzących z dużym, za każdym razem innym opóźnieniem.

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *