Branża SEO

Przekierowanie 301 na nową domenę to już nie sposób na wyjście z filtra/bana

Młotek sędziowski a GooglePrzez długie lata osoby, których strony wpadały w filtr czy zaliczały bana miały prostą receptę na wyjście z kary, nałożonej na stronę przez Google. Wystarczyło kupić nową domenę, ustawić przekierowanie 301 i … po około dwóch tygodniach „nowastara” strona pojawiała się znowu w Google – na pozycjach sprzed nałożenia kary na starą domenę.

Niestety, takie sposoby rozwiązywania problemów z witryna w wyniku jej pozycjonowania wiele firm SEO, które swoje działania opierały tylko/praktycznie na linkach, sugerowały też Klientom – nie raz widziałem w Forum Google wątki, gdzie ktoś, za radą ‚specjalistów”, kupował nową domenę, a na starej ustawiał przekierowanie 301. Zawsze mnie to śmieszyło – no bo już to widzę, jak znana firma ma sobie zmienić adres? Z domena.pl na domena24.pl? Albo e-domena.pl? Jak to wygląda? Co z papierami firmowymi? Co z reklamą outdoor’ową? Podziwiałem też odwagę firm SEO, które potrafiły zaproponować taki ruch Klientowi – w końcu domena to wartość niematerialno-prawna.

Jednak i na ten sposób wychodzenia z filtra/bana przyszedł kres. 24 sierpnia JohnMu poruszył kwestię przekierowań 301

Czy przekierowanie 301 przenosi złą historię na nową domenę? – jak stara otrzyma np. powiadomienie o nienaturalnych linkach

(…) Google sobie radzi z tym całkiem dobrze – ustawienie przekierowania 301, nawet, jak działa, to jest to rozwiązanie tymczasowe(…)

Tym samym potwierdził coś, co widoczne już było od pewnego czasu. Dla osób „wątpiących” przytoczę fragment z blogu mkane’a

Co na pewno nie działa? Po wielu testach, niestety muszę to przyznać, Google “zabrało” nam przekierowanie 301.
Do tej pory, często jak już nic nie działo, robiło się przekierowanie 301 i strona wracała do TOPów. Prawdopodobnie Google usprawniło mechanizmy przeliczające linki po takim przekierowaniu i negatywna “kumulacja” linków przechodzi ładnie po przekierowaniu. W większości przypadku do 5 tygodni następuje wycofanie wyników.

Od pewnego czasu głosiłem tezę, że jeżeli Google ukróci przekierowanie 301 oraz jednocześnie w jakiś sposób weźmie się za linki z powszechnie dostępnych systemów wymiany czy giełd linków,  też xRumera, to będzie to poważny „cios” w branżę SEO, która w przeważającej większości przypadków stawiała na drugi człon powiedzenia: „Content is the King but linking is the Queen”. Czyli „Treść jest Królem, ale linkowanie jest Królową”. W praktyce sprowadzało się to często do spamowania, zaś poziom optymalizacji stron, nawet w przypadku dużych, ogólnopolskich firm SEO, pozostawiał wiele do życzenia…

Teraz to się zmieniło – coraz częściej trzeba, jak to napisano w artykule na jednym z zagranicznych blogów, który ostatnio czytałem – „czas zapłacić rachunek”. Przez ostatnie dwa lata firmy SEO śmiały z Google, że nie potrafi wyczyścić własnego podwórka. Ton wypowiedzi jest obecnie już inny – Google, zgodnie z zapowiedziami z początku tego roku, ostro wzięło się za pozycjonerów, i wszystko na to wskazuje, że to jeszcze nie koniec.

Wiele osób się śmiało, jak pisałem – czy to na Forum Google, czy na swoim blogu, – sże liczyć się w długim okresie zawsze będzie treść. Że prowadzone działania nastawione na krótką metę nie mają racji bytu. Mam teraz pewną satysfakcję, że mogę napisać: „A nie mówiłem”? Nadal od czasu do czasu nie muszę „ścierać się” w dyskusji z kimś, kto chce mi coś udowodnić. W takiej sytuacji zawsze piszę: „Dobre SEO jest nastawione na długi okres czasu. Chwilowe sukcesy są … chwilowymi”. Porównuję to do jazdy samochodem – jeżdżąc 200 km/h po mieście prawko stracimy szybko. Jeżdżąc w miarę zgodnie z przepisami – nawet nigdy. Zauważyłem, że jednak ma to miejsce coraz rzadziej…

Branżą SEO w końcu zaczyna „dorastać” – SEO „normalnieje”. I czas na to najwyższy. Teraz czekam, jak i spora grupa osób, na zapowiadany update Pingwina. I zastanawiam się, co jeszcze Google wprowadzi nam w tym roku – przypomnę, że Kaspar mówił o kilku znaczących update’ach algorytmu, które miały nas dotknąć w tym roku. Był Pingwin, czekamy na jego update – to oznacza, że coś jeszcze na pewno będzie miało miejsce…

Opisana sytuacja z przekierowaniem pokazuje wyraźnie jeszcze jedną rzecz – testy SEO są moim zdaniem nastawione na krótką/średnią metę.

Po pierwsze –  nigdy nie ma pewności, że będą one działać w każdym przypadku. Niektóre są pozbawione w ogóle sensu, jak np. to, czy linki z niezaindeksowanych stron mają znaczenie dla SEO. Co nam daje potwierdzenie czegoś, co jest oczywiste? :)

Po drugie – obserwując pewne domeny widzę, że w długim okresie liczy się reputacja domeny oraz treść, jaka się na niej znajduje. To jest najważniejsze. Zamieszanie z Pingwinem czy Panda dobitnie to pokazało.

GD Star Rating
loading...
Przekierowanie 301 na nową domenę to już nie sposób na wyjście z filtra/bana, Przekierowanie 301 na nową domenę to już nie sposób na wyjście z filtra/bana, 7.0 out of 10 based on 7 ratings Przekierowanie 301 na nową domenę to już nie sposób na wyjście z filtra/bana

Zobacz inne wpisy z tej kategorii

napisał/a 1334 artykułów na rzecz Bloga SEO

Optymalizacja i pozycjonowanie stron i sklepów internetowych w Google to moja pasja.

Od 2008 roku jako Top Contributor pomagam webmasterom rozwiązywać problemy z widocznością ich stron w Google na Forum Pomocy Google dla Webmasterów, na którym jestem najdłuższym stażem TC w Polsce.

W 2010 roku roku założyłem pierwszego w Polsce bloga SEO skierowanego nie do branży SEO, ale stricte do właścicieli stron, na którym przystępnym językiem przybliżam Wskazówki Google dla Webmasterów, opisuję i komentuję zmiany, jakie zachodzą w algorytmie Google. Publikując wskazówki odnośnie tego, jak rozwijać strony, aby rankowały wysoko w Google, pomagam im zwiększać ruch na stronach z naturalnych wyników wyszukiwania.

SEO to także moje życie zawodowe – firma SEOProfi, której jestem właścicielem, świadczy usługi na rynku polsko, anglo- i niemieckojęzycznym.

Opinie i Komentarze

Rafał 2 września 2012, 14:43

Google rzeczywiście nie umiało sobie poradzić przez kilka lat z bałaganem panującym we własnym podwórku.Ale to nie znaczy, że nic w tym czasie nie robiło.Inżynierowie w tym czasie zbierali informacje i udoskonalali algorytm. Teraz już dzieciaki SEO bądź gimbusy będą miały ciężki orzech do zgryzienia, a i właściciele firm SEO też zaczną się zastanawiać, czy kupić dodawarkę i stawiać śmieciowe blogi, czy może zatrudnić specjalistę z prawdziwego zdarzenia. +Google.

Marcin Rzeczkowski 2 września 2012, 17:44

Trochę mnie rozbraja, że jako nowicjusz (i to zainteresowany na razie niemal wyłącznie optymalizacją) trafiam tylko na blogi specjalistów SEO, którzy stawiają na white hat, a firmy pozycjonerskie nadal uprawiają spam. Oni naprawdę nie czytają newsów ze swojej własnej branży…?
BTW, ostatnio zmieniałem domenę i, ummm, w kilka tygodni później statystyki strony zachowywały się dokładnie tak, jak przenosinami (no, trochę lepiej, bo zmiana domeny była korzystna). Wydaje mi się dość naturalne i logiczne, że jeśli moje dobre linki się przeniosły, to spamerskie również wędrują za stroną – właśnie po 301. To „rozwiązanie” opisane powyżej jest dla mnie nie do pojęcia.

Sebastian Miśniakiewicz 2 września 2012, 18:46

@Marcin takich blogów SEO w Polsce jest parędziesiąt, a specjalistów tysiące. To jest różnica spamer tez poza małymi wyjątkami – nie będzie pisał bloga, bo sie mu nie chce.
Co do czytania newsów – jak rozmawiałem na PiO ostatnio ze „specjalistami” to padały zamiast argumentów wyzwiska – ot, taka „ciekawostka” :)

ebinx 11 września 2012, 20:18

301 to nadal dobry sposób na wyjście z filtra dla tych, którym zależy na określonym ruchu i dla tych, którzy mogą pozwolić sobie na częste 301, kupno nowej domeny co miesiąc (pozwolić sobie finansowo i brandowo- tzn brand mają w dup.e- chcą wyłącznie ruchu).

Sebastian Miśniakiewicz 11 września 2012, 20:22

Będziesz Klientowi zmieniał domenę co miesiąc? :)

dave84 12 września 2012, 11:28

Sebastian zależy, są takie gdzie klienci mają w dupie to że co tydzień zmieniają domeny, np. te co dają sporo kasy^^ Bo co go obchodzi, że zmienia domenę, skoro miesięcznie z jednej frazy zarabia kilka tysięcy na czysto? Domena to koszt prawie zerowy, więc nie ma problemu.

Sebastian Miśniakiewicz 12 września 2012, 11:43

No właśnie, to wszystko zależy :)
Ja wolałbym zbudować jeden mocny serwis i poświęcić mu najpierw dużo czasu, a potem tylko „odcinać kupony”. Ktoś zaś woli bawić się w ‚chowanego” – to jego decyzja :) W długim okresie czasu pierwsze rozwiązanie jest dobre – no ale tez wymaga samozaparcia. Plus często sporej dozy wiedzy oraz zrozumienia biznesu – w kontekście strategicznym, nie krótkofalowym :)

dave84 12 września 2012, 16:30

Rozumiem Twoje podejście i dla 90% firm to się sprawdza. Ale np. polski rynek – frazy związane z walentynkami czy innymi okresowymi imprezami, można jechać wszystkim czym się da tylko by się wbić w te dni, gdzie ruch jest ogromny. Za rok można od nowa się przez te kilka dni „męczyć” lub 301;) Bo np. czy sklep się będzie nazywać walentynki123 czy walentynki234 to dla użytkowników niewiele zmieni;) A Ty ciągle drążysz budowanie swojej marki, rozpoznawalność itp., jest to ok, ale nie zawsze jest to potrzebne;)
Wolę być np. 5 dni pierwszy na frazę „loans” niż przez kilka lat okupować 3 dziesiątkę i jakimś cudem wejść kiedyś wyżej. Ci ludzie mają nierzadko po kilkaset/tysiące 301 – NIE MA możliwości być tam wysoko „dbając” o serwis i czekając na linki „naturalne”;) Taka ciekawostka 1 strona ma miliony linków jak i kilka czołowych:] Sam zresztą pewnie wiesz, że stosując same niby dozwolone metody można dostać filtr, bo wskazówki są tak napisane by można było udupić każdego:D

Sebastian Miśniakiewicz 12 września 2012, 16:32

Wiesz, jak jest dave – i dlatego cholernie ciekawi mnie, co też Google wymyśli jeszcze w tym roku, choćby przy okazji updatu Pingwina.
Przekierowania 301 nie działają już, jak kiedyś. Na linki tez trzeba bardziej uważać – zmienia się „światek SEO” bardzo dynamicznie, co nie?

Bartek 7 stycznia 2013, 22:43

Ja mam pytanie do autora i nie tylko. Posiadamy kilka stron firmowych do 1 firmy. Najstarsza strona była pozycjonowana tylko programem Adder (entenso) http://www.maxfhu.com.pl i ma bardzo silna pozycję, mankament w tym iż ma kiepski adres w dodatku com.pl, średnia domena http://www.maxpromo.pl ma lepszy adres też dobrą pozycję, a najnowsza domena (bliźniacza z http://www.maxpromo.pl -czyli klon) http://www.promo-stars.pl ma najlepszy adres dla nas, ale to młoda i nie pozycjonowana domena. Za namową zrobiliśmy przekierowanie 301 z domen http://www.promo-stars.pl, http://www.maxfhu.com.pl na http://www.maxpromo.pl. Pytanie czy dobrze zrobiliśmy bo aktualnie nie zauważyliśmy poprawy pozycji strony ( od 20 grudnia 2012r), czy lepiej cofnąć przekierowanie? Co sugerujecie zrobić ?

Sebastian Miśniakiewicz 8 stycznia 2013, 13:26

Przekierowanie przechodzi czasem i miesiącami – od 20 grudnia minęło raptem 2 tygodnie…

Jordan 9 stycznia 2013, 18:32

treść komentarza…witam , mam taki problem , nie jestem zainteresowany pozycjonowaniem przez firme z którą mam podpisana umowę , firma nie chce rozwiazać umowy i nada pozycjonuje moja strone , w jaki sposób ich zablokowac , czy poprzez zmiane nazwy strony , czy jeszcze coś trzeba zrobic , prosze o konkretne informacje . Dziękuje .

Sebastian Miśniakiewicz 9 stycznia 2013, 18:59

Hej. Co to znaczy nie chce rozwiązać umowy?
Zobacz na zapisy i powołaj się na nie..
W razie problemów poproś o pomoc prawnika,.

Zbig 8 lutego 2013, 19:22

Witam, mam pytanie: czy zamiast domeny bez ważnych słów kluczowych dla serwisu lepiej jest zarejestrować subdomenę ze słowami kluczwymi. Jest: http://www.gotoweogrody.pl a chciałbym zrobić projektogrodu.ideagarden.eu . Sklep sprzedaje gotowe projekty ogrodów.

Sebastian Miśniakiewicz 9 lutego 2013, 14:32

Moim zdaniem bez sensu – masz domenę, fajną – po co chcesz ją zmieniać? W dodatku na subdomene serwisu, który sprzedaje inny produkt – programy. A Ty chcesz oferowac gotowe projekty ogrodów…

Aga 27 kwietnia 2013, 17:32

Mam pytaniem,

mam stronę internetową istnieje ona w sieci już może ok. 5 lat i ma PR4. Pozycje są w miarę ok, ale szału nie ma :) Ostatnimi czasy zmieniam działalność, a raczej tylko nazwę i uruchomiłam stronę o nowej szacie graficznej oraz na innej domenie. Mam w związku z tym pytanie, czy warto zrobić przekierowanie 301 aby Klienci którzy wejdą na starą stronę byli przekierowywani już do nowej – czy to dobry pomysł?

Czy jeśli zrobię takie przekierowanie to czy mogę treści ze starej strony przekopiować do nowej? Czy będzie to uznane za duplikat? Dodam, że strona będzie miała trochę inne zakładki niż stara i co w takim razie z niedziałającymi linkami.

Pozdrawiam i dziękuję za odpowiedź.

Sebastian Miśniakiewicz 29 kwietnia 2013, 8:27

Jak zmieniasz jednak całość – ja bym rozważył chyba adnotację na stronie o zmianie profilu działalności firmy i link do nowej witryny – pod nowym adresem.
Jak chcesz kopiowac treści to … po co przekierowanie 301?
Nie do końca rozumiem, co chcesz osiagnąć….

Adam 4 października 2013, 23:59

Zastanawiam się co by się stało gdy przekierujemy przez dwóch pośredników. Czyli zafiltrowana domena A -> 301 na B -> 301 na C -> 301 na A. Ciekawe czy to coś da.

Sebastian Miśniakiewicz 7 października 2013, 0:20

Google sobie dobrze z tym radzi – tak mówią, tak też wyszło z małego testu, jaki robiłem.
Oczywiście, jak „zakręcisz mocno” to system z większym prawdopodobieństwem oszukasz – pytanie, na jak długo…

Marek 17 grudnia 2013, 14:12

A orientujesz się może czy łatwo wyjść z tak przeniesionego filtra? Samo zdjęcie przekierowań starczy, czy trzeba zrobić coś więcej? Bo u mnie w teście potwierdziły się te informację (5-6 tygodni i wpadł filtr). Teraz pytaniejak się go pozbyć ;-). Powiadomienia o ręcznym filtrze nie dostałem, więc to algorytm wyłapał.

Sebastian Miśniakiewicz 18 grudnia 2013, 14:18

A stara domena nie ma filtra? Masz ją w Narzędziach?

Marek 19 grudnia 2013, 14:50

A no właśnie miała. Zrobiłem kilka przekierowań, w tym to skażone :/

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *