Branża SEO, Filtry, bany, Wyszukiwarka Google

Polskie SEO jednym z najbardziej spamerskich na świecie – mamy „pudło”

Andre WyherNa blogu Cezzy’ego ukazał się wywiad z byłym pracownikiem SQT – Andre Weyher. Byłem ciekawy, czy znajdę w nim coś nowego, odkrywczego. Niestety – może z racji uczestniczenia w HO z Johnem i ciągłemu bycia na bieżąco z tym, co dzieje się w polskiej i zagranicznej branży SEO – nie znalazłem tam nic „nowego”. Po jego lekturze nasunęło mi się w pierwszej chwili nawet skojarzenie, że wywiad wygląda trochę na „PR’owy”. :)

Jednak jak sprawdziłem, kiedy Andre skończył pracować w Google wszystko stało się jasne. Od maja 2012 nie minęło zbyt wiele czasu, zatem, na mocy zapisów w NDA Andre musi (zapewne jeszcze przez kilka lat) uważać, co będzie pisał o swojej poprzedniej pracy.

Chciałem zwrócić jednak Waszą uwagę na pytanie 3, które wpisuje się doskonale w obecną politykę Google odnośnie jakości

Pytanie 3. Co myślisz o ostatnich zmianach algorytmu? Idzie ku dobremu?

Oczywiście! Zmiany są tylko na lepsze, a z tego co słyszałem – będzie ich jeszcze bardzo dużo w przyszłości. Wydaje mi się też, że wiadomość jaką Google chce przekazać to to, że wszyscy są już na prawdę zmęczeni łamaniem i naginaniem zasad na masową skalę. Firma coraz bardziej surowo traktuje webmasterów, którzy są pod tym względem najaktywniejsi. Wszyscy wiedzieli, że „Pingwin” będzie skierowany na linki, ale chyba nikt się nie spodziewał, że zmiany będą aż tak duże. W tym momencie, webmasterzy odchodzą od zmysłów żeby pozostać na pozycji, którą sobie wypracowywali, bo systemy sprzed 8 miesięcy są dziś po prostu zupełnie inne. Kupowanie linków było znane od zawsze i od zawsze ryzykowne. Owszem, gdy się pozostało niewykrytym mogło być bardzo pomocne. Dziś już nie ma pytania CZY zostaniesz wykryty. Kwestią czasu jest KIEDY zostaniesz wykryty, że kupowałeś linki. Zmieniła się też kwestia Page Ranku. Niedawno jeszcze linkowanie do stron o wysokim PR było samo w sobie pomocne. Już nie jest. Teraz strona musi mieć jakiekolwiek powiązanie, zależność, kontekst. „Powiązanie” stało się nowym Page Rankiem.

Cieszę się, że w dalszej części zostało potwierdzone też, że dla mocnego serwisu SEO robi się samo

Jeśli zbudujesz serwis wedle wszelkich prawideł poprawnego Internetu, z dobrym kontentem i linkami wysokiej jakości – SEO zrobi się niejako samo. Ludzie będą odwiedzać Twoją stronę, dzielić się nią i maszyna ruszy.

Obserwuję kilka stron od pewnego czasu i mogę to tylko potwierdzić. Oczywiście, zaraz zostanę przez niektórych zakrzyczany w komentarzach – ale proszę takie osoby o lekturę wpisu najpierw do samego końca; zobaczycie dlaczego…

Na Google+ rozgorzała ciekawa dyskusja odnośnie narzędzia, autorstwa Andre’ego, które weszło do testów beta – NetComber.com. Narzędzie ma wykrywać powiązania między stronami danej osoby/firmy – np. na podstawie … podawania przez webmastera tego samego numeru GG czy loginu ze Skype’a, nie mówiąc o takich kwestiach, jak IP, hosting czy nawet zachowanie tej samej struktury kodu strony na wszystkich stronach. Na razie nie działa ono zbyt dobrze na naszym rynku, ale, zgodnie z zapowiedziami autora, ma się to wkrótce zmienić. Fakt, że system będzie analizował (już to robi właściwie) ponad 3000 zmiennych robi wrażenie.

Komentując niezgodność wyników dla polskiego rynku dowiedziałem się ciekawej rzeczy. Otóż – polski rynek SEO jest jednym z najbardziej spamerskich na świecie :)

One comment on the SEO world in Poland.. The Polish market is one of the most spammy in the world and Polish marketers are notorious in Google. I must warn you though, relying on techniques that were common 1 year ago is becoming very dangerous as penalties for blackhat linkbuilding, over-optimisation of your META tags/descriptions and content will be penalised much heavier and quicker. Times are changing indeed!

Ba – mamy przyjemność być na „pudle”

 it’s most certainly one of the worst in the world, together with Russia and Turkey.

Andre nie podał dokładnych danych (NDA….) – jednak wymienienie nas w gronie dwóch innych państw mówi samo za siebie.

Okazuje się, że miałem rację pisząc np. o minorowych nastrojach na PiO nie tak dawno. Google Pingwinem uderzyło mocno w polski rynek SEO. Poza tym robiąc audyty SEO stykam się bardzo często z różnymi „kwiatkami”, które są coraz szybciej i trafniej wyłapywane przez algorytm lub pracowników SQT. Wszystko wskazuje na to, że droga „skrótów” jest …. coraz bardziej wyboista, a przepaść, która obok niej biegnie – coraz bardziej głęboka…

Po raz kolejny w ostatnim czasie mam dowód – a właściwie dwa – jeden w wywiadzie, drugi – w dyskusji odnośnie jakości SEO – że zapowiadany przez Matta „groźny” update Pingwina może wprowadzić na naszym rynku niezłą „roz…duchę”. Jedna rzecz jest jednak już teraz pewna – idą ciężkie czasy dla osób, które stosują w pozycjonowaniu podejście, zgodnie z którym SEO to tylko linki, a cała reszta się nie liczy. Linki często kiepskiej jakości – kierujące do stron w dużych ilościach, stron, które często są niezoptymalizowane w dużym procencie.

GD Star Rating
loading...
Polskie SEO jednym z najbardziej spamerskich na świecie - mamy "pudło", Polskie SEO jednym z najbardziej spamerskich na świecie - mamy "pudło", 4.9 out of 10 based on 21 ratings Polskie SEO jednym z najbardziej spamerskich na świecie - mamy "pudło"

Zobacz inne wpisy z tej kategorii

napisał/a 1334 artykułów na rzecz Bloga SEO

Optymalizacja i pozycjonowanie stron i sklepów internetowych w Google to moja pasja.

Od 2008 roku jako Top Contributor pomagam webmasterom rozwiązywać problemy z widocznością ich stron w Google na Forum Pomocy Google dla Webmasterów, na którym jestem najdłuższym stażem TC w Polsce.

W 2010 roku roku założyłem pierwszego w Polsce bloga SEO skierowanego nie do branży SEO, ale stricte do właścicieli stron, na którym przystępnym językiem przybliżam Wskazówki Google dla Webmasterów, opisuję i komentuję zmiany, jakie zachodzą w algorytmie Google. Publikując wskazówki odnośnie tego, jak rozwijać strony, aby rankowały wysoko w Google, pomagam im zwiększać ruch na stronach z naturalnych wyników wyszukiwania.

SEO to także moje życie zawodowe – firma SEOProfi, której jestem właścicielem, świadczy usługi na rynku polsko, anglo- i niemieckojęzycznym.

Opinie i Komentarze

xxe 23 listopada 2012, 13:24

O i znowu pan zaczyna?
Niech pan opisze etyczne zasady- taki poradnik a nie ciągle oczerniać nasz kraj

Sebastian Miśniakiewicz 23 listopada 2012, 13:35

To nie jest oczernianie, tylko stwierdzenie faktu.
Blog jest o SEO – i nie jest to „jedyna słuszna linia partii” – jak jest niewygodny temat to też jest poruszany.
Blog jest dla osób, które chcą się promować – niech wiedzą, na co zwracać uwagę.

Etyczne zasady? Nie ma co za wiele opisywać, napiszę na przykładzie swojego bloga – tworzysz treść, ludzie czytają, dzielą się uwagami, komentują – i czasem dają linka.
Efekty? Np. w postaci ruchu są. Odnośników – także. Więc to działa. Jakiś czas temu Dan Petrovic dziwił się, że można mieć stricte naturalne linki. Jak widać, można.
Od razu napiszę, że blog ma 3 lata – efekty nie były od razu widoczne. Co tutaj więcej pisać?

A że co chwila jakiś „specjalista” daje czadu – jak np. ostatnio, kiedy pytał na PiO, jak zaszkodzić stronie Klienta – to co? Twoim zdaniem trzeba o tym nie pisać, bo to … nie wypada? Daj proszę spokój; bądźmy dorośli, nie zachowujmy się jak dzieci.

Łukasz Piernikarczyk 23 listopada 2012, 14:06

Trochę się z tym anonimem zgodzę…
Lubię Twój blog (fajnie że piszesz o hangoutach), ale jak zauważyłem, w ogóle nie dajesz rad z whiteseo – sposoby na linkowanie, poprawki praktyczne w kodzie strony itp.
Rozumiem, że to Twój warsztat i nie chcesz się nim dzielić, ale trochę możesz pisać o dobrych radach i testach.
Teraz czytam tego bloga głównie ze względu na hangouty (szkoda że pomijasz nasze polskie).
To że z polskim SEO jest fatalnie to wiemy :) pytanie jak skutecznie się pozycjonować post pingwin/panda

Sebastian Miśniakiewicz 23 listopada 2012, 14:51

Hej Łukasz.
Od dłuższego już czasu przyjąłem (widzę) styl, że staram się do np. filmów z Mattem czy HO z Johnem wplatać swoje doświadczenie. Moim zdaniem wychodzi to całkiem dobrze i ciekawie. Niekiedy jest to zdanie czy dwa, innymi czasami akapit – ale w ten sposób staram się te relacje urozmaicać.
Jak widze gdzieś jakiś ciekawy temat – robię podobnie. Resume + to „coś”.
Więc możesz mieć wrażenie, że to jest relacja z HO, ale jakby tylko była, to pewnych rzeczy bym nie pisał.

Co do rad odnośnie WHS – hm… przecież większośc wpisów o tym jest :) Owszem, testów nie ma praktycznie, ponieważ ich nie robię z róznych przyczyn.

Co do linkowania – od dawna mówię jasno: unikać SWLi i giełd linków, jak zaplecze – to tylko wysokiej jakości. To niby jedno zdanie – ale streszcza w sobie to, co najwazniejsze. Cóż tu mozna więcej napisać? Skoro zajmujesz się SEO, to optymalizację zgodną ze Wskazówkami zrobisz. Jak się nie zajmujesz – jest Google Starter Guide czy lektury blogów branżowych. Jak coś jest niejasne – zawsze można zapytać w komentarzu pod wpisem.

Ale jestem przed kilkoma zmianami na blogu, po których myślę, że będziesz usatysfakcjonowany. Dzięki za fajny feedback :)

Aha, jeszcze polskie HO – moim zdaniem za wiele nie wnoszą ciekawego, więc się na nich nie skupiam. Wole przeczytac coś ciekawego i o tym napisać czy stworzyć własny wpis – niż tracic dwie godziny czasu – jedną na oglądanie, drugą – na pisanie. Oprócz bloga mam tez inne tematy na głowie…

Przemek 28 listopada 2012, 8:20

Sebastian, tak jak napisał Łukasz Piernikarczyk, że na blogu jest za dużo ogólnych rad, ja napisałem tobie kilka tygodni temu, jednak z mojego postu troszkę zakpiłeś, a jak widzisz nie jest to odosobniona opinia:) Czytam uważnie twój blog ale brakuje mi konkretnych rad. Na moim przykładzie jeśli chodzi o optymalizację strony i dobry content to chyba zrobiłem wszystko a na pewno bardzo wiele ale strona nadal leci, pewnie przez zły profil linków. I co teraz? Wiemy aby unikać SWLi, katalogów i kupowania linków. Jednak ja prowadzę niszówkę. Nie ma blogów ekspertów, gdzie mógłbym się udzielać, specjalistycznych for czy podobnych stron. Jak naciągnę tematykę to znajdę serwis w którym mogę sobie kupić artykuł sponsorowany bo w Polsce nikt nie zna pojęcie wpisu gościnnego a po drugie nawet nie mam gdzie tak naprawdę. Jak zdobyć linki? Ludzie sami nie linkują zgodnie z idealistycznym założeniem naturalnego linkowania. Mam zrobić zaplecze? Nie ma problemu ale jak mam je linkować? Pytań konkretnych jest wiele ale odpowiedzi u ciebie na blogu nie można znaleźć.
Pozdrawiam

Sebastian Miśniakiewicz 28 listopada 2012, 9:53

Przemek, nie miałem zamiaru zakpić :)
Jak sam zauważyłeś pytań jest dużo – ale to oznacza, że też od razu nie można na wszystko odpowiadać.
Zdobywanie linków to promocja strony. Każdy powinien usiąść i zastanowić się spokojnie, gdzie i jak je pozyskać.
Wiesz jak najlepiej?
Masz świetny serwis i linki się pojawią same. To nie jest idealistyczne założenie – do tego bloga ludzie LINKUJĄ. Sami. Ktoś może mi zarzucić, że (nie tak dawno pojawił się taki komentarz), że nie pisze nic o … optymalizacji i pozycjonowaniu. Otóż piszę – relacje z HO wzbogacone moimi uwagami to najszybsza odpowiedź.
Zaplecze?
Jak coś – to ma byc dobre, ma wyglądać jak normalna strona. Czyli odpowiednia templatka, treść, opcje. Co tutaj można więcej napisać? W Polsce trzeba zmienić podejście do biznesu – i po to jest ten blog. Nie myśl o linkach – myśl o promocji strony. Co Ci po linkach, jak nie będziesz miał Klientów? Ba – co Ci po TOP1 jak serwis będzie taki sobie? Konkurent wdroży snipety, forum, bloga, będzie na 9 miejscu – i będzie miał więcej Klientów niż Ty.
Jak linkować zaplecze?
Przeciez było już na blogu :) – pisałem m.in. kilka razy, że jak masz dobre zaplecze to linkujesz je nazwą serwisu. I Google to akceptuje w wielu przypadkach. Ale, jak napisałem, jak masz dobre zaplecze – a takich w Polsce jest na lekarstwo. Bo synonimem zaplecza u nas jest precel…
Mam zachęcać Ciebie do tworzenia precli?
Wiesz, że ludzie zgłaszają je na Forum Google, bo uważają, że taki serwis jest dobry? A zgłaszają, bo nie znają Wskazówek Google.
Do jakich katalogów zgłaszać strony?
Było – do dobrych.
Do tego multum wpisów o tym, czego nie robić na stronie i ze stroną.
Sorry. Nie da się naprawiac auta bez znajomości jego budowy. A w Polsce … jeżeli chodzi o SEO …. da się :)

Przemek 28 listopada 2012, 11:02

Sebastian, wiem że to ciężka praca dlatego zaglądam na Twojego bloga jednak z kilkoma kwestiami ciężko mi się zgodzić.

Masz świetny serwis i linki się pojawią same. To nie jest idealistyczne założenie – do tego bloga ludzie LINKUJĄ. Sami. Ktoś może mi zarzucić, że (nie tak dawno pojawił się taki komentarz), że nie pisze nic o … optymalizacji i pozycjonowaniu. Otóż piszę – relacje z HO wzbogacone moimi uwagami to najszybsza odpowiedź.

Nie można porównać popularności bloga o pozycjonowaniu do jakiejś niszówki. Tak jak napisałem, w mojej branży znajdziemy dwa fora w tym jedno moje, serwisów podobnych do mojego mało. Dbam o content ale nie linkują do niego bo nie ma kto. Relacje z HO muszę dokładniej oglądać:)

Zaplecze?
Jak coś – to ma byc dobre, ma wyglądać jak normalna strona. Czyli odpowiednia templatka, treść, opcje. Co tutaj można więcej napisać?

Przeciez było już na blogu :) – pisałem m.in. kilka razy, że jak masz dobre zaplecze to linkujesz je nazwą serwisu.

Jak do niego i z niego linkować. Co znaczy nazwą serwisu?

W Polsce trzeba zmienić podejście do biznesu – i po to jest ten blog.

Ja zmieniłem wiele lat temu ale przyznam, że brakuje mi wiedzy.

Pozdrawiam

Sebastian Miśniakiewicz 28 listopada 2012, 16:34

„Nie można porównać popularności bloga o pozycjonowaniu do jakiejś niszówki. Tak jak napisałem, w mojej branży znajdziemy dwa fora w tym jedno moje, serwisów podobnych do mojego mało. Dbam o content ale nie linkują do niego bo nie ma kto. Relacje z HO muszę dokładniej oglądać:)”

Zauważ, że jak będziesz miał 10 stron zakładów kamieniarskich tylko ze stroną główną, oferta i kontakt, a ktoś zrobi 11 stronę – da np. galerię, komentowanie włączy zdjęć – to jak myślisz, jak długo ta 11 strona będzie na 11 miejscu?
Świat idzie do przodu – polecam świetną książkę „Wyróżnij się lub zgiń” Jack’a Trout’a.

„Co znaczy nazwą serwisu?”

Masz serwis ABC.pl i XYZ.pl. Oba o urodzie. Twój główny to QWERTY.pl. Z głownego nie linkujesz „serwis o urodzie” (ABC.pl) czy „wszystko o kosmetyce” (XYZ.pl) – tylko wstawiasz anchory będące nazwą serwisów – lub ich urlami.

Przemek 28 listopada 2012, 17:55

Zauważ, że jak będziesz miał 10 stron zakładów kamieniarskich tylko ze stroną główną, oferta i kontakt, a ktoś zrobi 11 stronę – da np. galerię, komentowanie włączy zdjęć – to jak myślisz, jak długo ta 11 strona będzie na 11 miejscu?
Świat idzie do przodu – polecam świetną książkę „Wyróżnij się lub zgiń” Jack’a Trout’a.

Zrobiłem tak jak mówisz, wyróżnia mnie ilość contentu, ogólnie rozmiar serwisu czy akcje w social mediach. Niestety nie podnosi to pozycji. Dzięki za polecenie książki.

Masz serwis ABC.pl i XYZ.pl. Oba o urodzie. Twój główny to QWERTY.pl. Z głownego nie linkujesz „serwis o urodzie” (ABC.pl) czy „wszystko o kosmetyce” (XYZ.pl) – tylko wstawiasz anchory będące nazwą serwisów – lub ich urlami.

Piszesz aby z głównego serwisu linkować te słabsze? Pytanie o zaplecze. Czy lepiej jest linkować z wszystkich podstron np linkiem w sidebarze czy też jeden link na artykuł a może jeden link z jednego artykułu w całym zapleczu?

Sebastian Miśniakiewicz 29 listopada 2012, 9:14

Mówiąc o linkowaniu miałem na myśli powiązanie stron ze sobą – widziałem kilka grup stron, które trzymały topy dzięki wzajemnemu linkowaniu, optymalizacji i treści. „Tylko” :)

Co do książek – jest więcej tych, co się fajnie czyta, ale już przy 3 zauważysz, że każda z nich sprowadza się do tego, aby myślec inaczej niż większość…

Kiedys słyszałem, że największe fortuny robi się w kryzysie; kiedy wszyscy płaczą, że jest źle, ci, co myślą, kupują za bezcen i po kryzysie sa bogaczami. Daje do myślenia, prawda? :)

Przemek 29 listopada 2012, 10:25

Dzięki za wskazówki:)
Czepię się tylko zaplecza. Najlepiej linkowć linkiem z sidebara czy z artykułów z różnymi anchorami czy też tylko z jednego artykułu za zaplecze/stronę?

Sebastian Miśniakiewicz 29 listopada 2012, 12:12

Sidebar moim zdaniem jest łatwy do namierzenia. Grozi też Pingwinem – np. jak będziesz linkował tylko jednym czy dwoma anchorami od razu profil linków będzie wyglądał sztucznie.
Linkowanie powinno być naturalne – czyli różne anchory.
Ile linków z artykułu? Czasami dałbym nawet, na niektórych artykułach … zero :)

FancyFactory 23 listopada 2012, 14:28

Oczywiście! Zmiany są tylko na lepsze…

Co znaczy lepsze? Wartościowe wyniki dla użytkowników, czy wzrost dochodów z AdWords? Dla niektórych fraz faktycznie SERPY zmieniły się na – powiedzmy – bardziej dopasowane do oczekiwań wyszukujących, dla innych przybyło spamu. Stwierdzenie „tylko na lepsze” to jednostronny PIAR pracownika korporacji. Nikt kto siedzi w branży i na co dzień widzi różne kwiatki w wynikach się z tym nie zgodzi.

Sebastian Miśniakiewicz 23 listopada 2012, 14:58

Dla mnie wartościową zmianą to zmiana, która docenia pracę, a zmniejsza wpływ spamu. Jak napisałem we wpisie – widzę i ja korzyści z ostatnich zmian. Ale powiedzmy sobie szczerze – mało jest osób zdolnych zaangażować sporo czasu i środków nie w kupowanie linków, ale szlifowanie serwisu czy robienie dobrego zaplecza – chociażby w postaci bloga firmowego czy forum. To zajmuje czas. A czasu nikt nie ma. To zas prowadzi do kupna linków, a to z kolei do coraz szybszych filtrów – nie masz wrażenia, że zaczynamy wracać do punktu wyjścia? Jak Google jeszcze lepiej usprawni wychwytywanie nienaturalnych linków, to co zrobisz ze stroną,a by ją „wepchnąć na górę”?
„Zejdźmy” też w końcu z Adwords – kilka osób to kiedyś powiedziało i reszta powtarza jak mantrę. Biznesmeni myślą – i jak komuś nie będzie się kalkulowało robienie linków sponsorowanych, ponieważ koszty będą większe od przychodów, to Google nic na tym użytkowniku więcej nie zarobi przecież – to logiczne.
Owszem, jest trochę śmieci w SERPach – gdzie drwa rąbią, tam i wióry lecą. Ale moim zdaniem to efekt uboczny, który musi zawsze mieć miejsce.
Dla mnie SERPY przypominają teraz sytuację, gdzie mamy np. 7% śmieci w wynikach – i larum o te 2% jest większe niż „zachwyt” nad jakością pozostałych 93%. Patrząc na te liczby, nawet gdyby było 17/83 – nadal uważasz, że jest tragicznie?

Marek Płatek 23 listopada 2012, 16:01

W kwestii wyciągania dochodów z AdWords zapominacie o jednym – kasa płynie tak długo, jak długo będą użytkownicy – nie reklamodawcy, a reklamobiorcy, ci, którzy klikają – to z nich jest kasa. Jeśli serpy będą słabe, spadnie dochód z AdWords (i innych usług), dlatego priorytetem dla Google jest wyszukiwarka i jej jakość. Skoro jesteśmy na niechlubnym miejscu pod względem syfu, to mnie nie dziwi, że wyniki są relatywnie przeciętne.
W „psucie” wyników organicznych w celu zwiększenia dochodu z AdWords może wierzyć osoba, która niezbyt orientuje się w marketingu internetowym i nie zna dobrze usług Google. Jeszcze raz powtórzę – kasa jest w userach, a nie reklamodawcach!

Sebastian Miśniakiewicz 23 listopada 2012, 18:25

Otóż to, Marek, otóż to – trzeba mieć wiedzę nie tylko z wątpliwej jakości link buildingu… Świetnie to uargumentowałeś :)

kot 26 listopada 2012, 10:42

Z jednej strony się zgodzę – mam nadzieję, że dziś lub jutro porozmawiamy (wysłałem maila pewnym pytaniem) – ale ilość swl’owanych stron w topach jest zastraszająca. Do tego ostatnio pojawił mi się jeden tak ewidentnie kupujący linki że aż boli – a wyskoczył do góry jak ruska rakieta.

Aleksandra993 27 listopada 2012, 17:45

prowadzenie blogaska a pozycjonowanie strony to dwie rozne rzeczy. Nikt nie bezdie linkowal nautralnie do strony Pania Henia ślusarza w Warszawie, bo ma fajny content . To co teraz kazdy ślusarz ma prowadzić blogaska? Ludzie zejdzcie na ziemie, tam gdzie robi sie prawdziwe pieniadze, a nie sie tu przepychacie jak banda nastolatkow co z zza komputera nie wychodza..

Sebastian Miśniakiewicz 27 listopada 2012, 18:12

Nie o to chodzi.
Załóżmy, że mamy 11 Panów Heniów. I 11 nic nie robi ze stroną.
Ale nagle 10 coś zaczyna robić – wszyscy mają a) optymalizację strony zrobioną, b) rozwijają content na stronie.
Co ma zrobić 11, aby być wyżej? Jak się ma wyróżnić? jak zrobi to samo, co oni, będzie w plecy – bo tamte strony pewnie już mają jakies linki…
Nikt nikogo nie zmusza do prowadzenia bloga – trzeba podejść do tego inaczej; dopóki będzie takie podejście to ciężko będzie Panu Heniowi rankować – a firma SEO będzie go „zmuszała do prowadzenia bloga”. Nie tędy droga…

Przemek 27 listopada 2012, 20:03

A którędy?:)

Sebastian Miśniakiewicz 27 listopada 2012, 21:08

Kiedyś z większym dystansem podchodziłem do tego, co mówiło Google – obecnie z każdym updatem widać wyraźnie, którędy.
Zaczyna się robić jak w normalnym biznesie – SEOwcy przyzwyczaili się, że każdy z nich miał Klientów, a oni sami „walili drzwiami o oknami”. To było kiedyś…
Branża obecnie się krystalizuje i dorośleje – już nie wystarczy dowalić linków; trzeba zrobić to mądrze – bo będzie Pingwin „w użyciu”. Jakościowo też trzeba myśleć – bo będzie Panda. Kaspar w styczniu mówił o tym, że nie mogą właściciele sklepów narzekać, że ich sklepy nisko rankują, w sytuacji, jak mają taki sam content jak inne sklepy. Myslisz, że wiele się zmieniło w tym zakresie? Ja nie…
Czy każdy biznes wypala? czy każdy biznes istnieje po 2/3 roku – a nawet po swoim pierwszym? Nie.

Strona musi być dobra – tyle. I „aż” tyle. Im lepsza i im większa, tym SEO robi się praktycznie samo :)

Łukasz Piernikarczyk 29 listopada 2012, 9:25

Nie mów proszę, że jak dostajesz firmę ślusarską do pozycjonowania to nie dodajesz linków do katalogów, bo nie uwierzę :)
Może inaczej – napisz proszę jakie działania byś podjął, jakbyś dostał do pozycjonowania firmę ślusarską.
Z doświadczenia wiem, że sama dobra zawartość strony nie wystarcza do pozycjonowania. Jest to warunek konieczny, ale nie wystarczający – wystarczającym warunkiem nadal są linki, więc jak jako profesjonalny pozycjoner, pozyskujesz linki do strony firmy ślusarskiej?

Sebastian Miśniakiewicz 29 listopada 2012, 9:31

Łukasz, przeczytaj dokładnie cały mój poprzedni wpis najpierw, ok?

Co do pytania – dobre katalogi tak; mapki (bo Klient chce mieć ruch przede wszystkim). A linki to temat rzeka – kiedyś może coś o tym więcej napiszę. Jak zpalecze, to bardzo dobre – nie precel, ale serwis np. o zamkach, problemach z otwieraniem zatrzaśniętych samochodów itp – ten „klimat”.
Był swego czasu o tym wpis, jak w sposób WHS je pozyskiwać. Coraz częściej też widzę takie arty na Zachodzie – ludzie kombinują, aby zdobyć linki, pisząc poradniki, robiąc ciekawe strony, udzielając się na FB czy G+.

SEO jest coraz trudniejsze i wymaga coraz większego nakładu pracy.

Łukasz Piernikarczyk 29 listopada 2012, 9:37

No to widzisz już masz materiały na wpisy – jak pozyskiwać dobre linki, które katalogi są dobre – może lista… Dawaj tutaj praktyczne materiały – konkrety a nie frazesy :)

Sebastian Miśniakiewicz 29 listopada 2012, 12:09

Łukasz, o tym już było – przecież napisałem wcześniej.
Musisz zmienić podejście do SEO – za bardzo skupiasz się na linkach i nie widzisz pozostałych rzeczy. Blog ma pomóc w tworzeniu dobrych serwisów – a nie pisania TYLKO o linkach, linkach, linkach. Co Ci po linkach, jak będziesz miał kiepski serwis?
To nie jest kolejny blog SEO – nie znajdziesz tutaj testów Seopilota, Prolinka czy innych narzędzi? Chociażby dlatego, że widzę, jak ich używanie wpędza strony w filtry.
Jeszcze co do frazesów – ja nie zamierzam uczyć firm SEO jak mają się zachowywać :) Poza tym, jak ktoś rzeczywiście siedzi w SEO, to odwiedza bloga po to, aby zobaczyc, co było ciekawego na HO z Johnem, czy „co w trawie piszczy”.
Nie uwierzysz, ile „zwykłych” osób ma problemy z „frazesami” – bo firma SEO nie „raczyła” np. poinformować Klienta, czym grozi używanie giełd linków. Albo że nie zoptymalizowała mu strony. Albo, że świadomość w SEO w Polsce jest na niskim poziomie. Dla nich głównie jest ten blog. Drugą grupą docelową są osoby, które siedzą w SEO, ale chcą wiedzieć, co się dzieje w branży. Oni też znajdą sporo informacji na ten temat.
Jak nie znajdujesz, no cóż – może ten blog nie jest dla Ciebie? Tylko … w takim razie po co go czytasz? :) Jak mi coś nie odpowiada, to tego nie robię (tutaj: wypinam serwis z RSSa).
Podkreślę, że to nie jest blog o kombinowaniu, ale o pracowaniu :)

Łukasz Piernikarczyk 29 listopada 2012, 16:29

A ty ciągle myślisz że ja chcę kombinować – nie traktuj mnie jak kombinatora, bo nim nie jestem…
Napisałem wyraźnie, że wiem że rzetelna treśc – jakość serwisu – to warunek konieczny. Ale napisałem też że warunkiem wystarczającym są linki – stąd moje zainteresowanie jak zdobywać linki w świetle WH. Nie raz pisałeś o zadbanych katalogach – pytam więc ciebie do których konkretnie katalogów ty dodajesz linki.
Jak nie chcesz o tym pisać – cóż… Twój wybór – tylko sugeruję.

Sebastian Miśniakiewicz 29 listopada 2012, 17:51

Spoko, Łukasz, wiesz, to dyskusja, cieszę się, że się nie obrażasz – a i ja nie zamierzałem żadnej łatwi Ci przyczepiać.
Co do katalogów – Onet czy WP, Katalok i Gwiazdor; a reszta – ostatnio nie patrzę się na inne :)

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *