Filtry, bany

Po użyciu disavow toola strona po Pingwinie 2.0 „odżywa”

Przeglądając zagraniczne blogi i fora trafiłem na ciekawy wpis. Jak utrzymuje jego autor (znajdziemy tam kilka case’ów, ale skupić się chciałem na jednym) zawiera on dowód na to, że narzędzie do zrzekania się linków – disavow tool – działa.

Jak czytamy

This site (…) was severely affected by Penguin 1.0.  The site had many keyword rich anchor texted links pointing to it as a result of embeddable widgets that were circulated across the web.  As a test, we disavowed every link that contained a keyword as anchor text.  We did not remove any links.  This was done months ago and no improvements were seen.  No linkbuilding has been done for quite some time, and the site has remained untouched for many months now

” Strona została mocno potraktowana Pingwinem 1.0. Linki były oparte w dużej ilości na tych samuch na anchorach pochodzących z widżetów. Do narzędzia wrzucono każdy link, który zawierał słowo kluczowe. Nie usunięto fizycznie żadnego linku. Zmiany dokonano na miesiąc przed wprowdzeniem Pingwina 2.0. Przez miesiące strona nie była linkowana ani nie dokonywano na niej żadnych zmian.”

Jak widzimy na poniższym wykresie Pingwin 2.0 spowodował wyraźną zmianę poziomu wyświetleń witryny w SERPach (dane z Narzędzi dla Webmasterów)

Narzędzie disavow tool działa?

Jednej rzeczy mi tutaj brakuje – pewności, że zadziałało narzędzie, a nie Pingwin 2.0. Dopuszczam bowiem możliwość, że Google w ramach Pingwina „przeczyściło” domeny widoczne w Narzędziach – niestety, nie mam dla żadnej domeny  próbki danych z tuż przed i zaraz po wprowadzeniu Pingwina, aby móc porównać je ze sobą i zobaczyć, czy różnią się one między sobą.

Dowód na to, że disavow tool działa? Wasze zdanie?

GD Star Rating
loading...
Po użyciu disavow toola strona po Pingwinie 2.0 "odżywa", Po użyciu disavow toola strona po Pingwinie 2.0 "odżywa", 6.4 out of 10 based on 5 ratings Po użyciu disavow toola strona po Pingwinie 2.0 "odżywa"

Zobacz inne wpisy z tej kategorii

napisał/a 1333 artykułów na rzecz Bloga SEO

Optymalizacja i pozycjonowanie stron i sklepów internetowych w Google to moja pasja.

Od 2008 roku jako Top Contributor pomagam webmasterom rozwiązywać problemy z widocznością ich stron w Google na Forum Pomocy Google dla Webmasterów, na którym jestem najdłuższym stażem TC w Polsce.

W 2010 roku roku założyłem pierwszego w Polsce bloga SEO skierowanego nie do branży SEO, ale stricte do właścicieli stron, na którym przystępnym językiem przybliżam Wskazówki Google dla Webmasterów, opisuję i komentuję zmiany, jakie zachodzą w algorytmie Google. Publikując wskazówki odnośnie tego, jak rozwijać strony, aby rankowały wysoko w Google, pomagam im zwiększać ruch na stronach z naturalnych wyników wyszukiwania.

SEO to także moje życie zawodowe – firma SEOProfi, której jestem właścicielem, świadczy usługi na rynku polsko, anglo- i niemieckojęzycznym.

Opinie i Komentarze

Tomaan 2 czerwca 2013, 11:35

Ale wiadomo do dawno, że to narzędzie działa to po co to wałkować. Nic nie trzeba usuwać, wystarczy Disavow. Nikomu to narzędzie nie szkodzi. Jest na polskich forach tyle bredni, że głowa mała ale nie ma się co dziwić skoro wypowiadają się osoby mające pod sobą 2 strony, swoją i wujka.

Sebastian Miśniakiewicz 2 czerwca 2013, 15:51

@Tomaan – wiesz, ja co chwile spotykam się z „atakiem”, że „to nie działa” – dlatego lubie publikować case’y, które pokazują, że jest inaczej.
Doświadczenie pokazuje, że krytyczne opinie mają Ci, co
a) posiadają sieci katalogów lub precli – i narzędzie „im nie pasuje” – bo zmniejsza obroty/klientów
b) spamują na maksa – ale oni dla zasady negują wszystko, wiedząc … samemu wszystko najlepiej :)

seonerd 2 czerwca 2013, 14:03

O ile mnie pamięć nie myli, to niebieska linia oznacza ilość wyświetleń w wynikach wyszukiwania, a czerwona liczbę klików w wynik. O łał. Odżyła jak cholera :D

Sebastian Miśniakiewicz 2 czerwca 2013, 15:50

Dokładnie – jest, jak napisałeś :)

dave84 2 czerwca 2013, 16:04

Tomaan jeśli na pio masz ten sam nick to Ty zapewne nie masz i tych dwóch stron sądząc po Twoich pytaniach LOL :D

no offence oczywiście, ale rozbawiło mnie to w popołudnie haha

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *