23 maja 2013
Filtry, bany
update Pingwina

Wczoraj miałem cołodzienny wyjazd, dzisiaj awaria prądu – jakby Google chciało uśpić “moją czujność” :). Widać, że ostatni wysyp komentarzy i wczorajsze skoki pozycji nie były bez powodu – Google w końcu wdrożyło zapowiadany update Pingwina, któremu nadano nazwę 2.0 – ponieważ jest to prawdziwy update, a nie tylko “odświeżenie danych”

Pingwin 2.0 został wdrożony

Na swoim blogu Matt krótko napisał, że wpływ Pingwina na SERPy będzie w Stanach nieznaczny

About 2.3% of English-US queries are affected to the degree that a regular user might notice.

ale dodał od razu, że % udział będzie zależał od kraju – i tam, gdzie wpływ spamu na SERPy jest większy będzie ten udział automatycznie bardziej widoczny

The scope of Penguin varies by language, e.g. languages with more webspam will see more impact.

Co się zmieni “w post-2.0-Pingwinowym świecie”?

Moim zdaniem jest na razie za wcześnie, aby mówić o tym, co się zmieni. Wdrożenie updatów bardzo często ma to do siebie, że w wynikach wyszukiwania jest mniejszy czy większy “bałagan”, który, w miarę wdrażania update’u, powoli znika. Google też czas wdrożenia wykorzystuje do obserwacji wpływu zmiany na SERPy, podejmując na bieżąco działania. Szumne były też zapowiedzi Matta odnośnie celu – uderzenie w systemy linkujące. Moim zdaniem pierwsze wnioski będzie można wyciągać za kilka dni – jak opadną emocje i jak update “przejdzie przez cały Internet”. Moim zdaniem na pewno w pewien sposób spełni on swoją rolę – tak, jak działo się to w kwietniu 2012 roku, kiedy świat po raz pierwszy usłyszał o Pingwinie.

Bałagan napisałem powyżej specjalnie w cudzysłowie, ponieważ dla mnie jest on bardziej synonimem wyciągania na światło dzienne pojedynczych wpadek systemu przez osoby, którym updaty takie jak Pingwin nie są na rękę. Może kiedyś ktoś, z dużym zapasem mocy obliczeniowych, pokusi się o badanie zmiany SERPów pod kątem jakości wyników? Zrobi ankietę nie wśród branży SEO, która ma to do siebie, że bardzo dobrze potrafi … narzekać :) – ale wśród zwykłych użytkowników Internetu?

Na razie, zamiast typowo “polskiego pomstowania na Google”, sugeruję obserwować pozycje stron, a zwłaszcza ruch płynący nań z wyszukiwarki. W ciągu kilku dni będziemy wiedzieli coś więcej.

Dowiedz się, jak pozyskiwać więcej klientów z Google poprzez swoją stronę.

Zapisz się na newsletter

OPINIE I KOMENTARZE

Christoph 23 maja 2013, 13:45

Jak zwykle wiele szumu a różnic żadnych. Jeśli już to stronki podskoczyły. Nigdy nie rozumiałem dlaczego z każdym update’m algorytmu ludzie tak płaczą… a nie, zaraz… płaczą najbardziej ci którzy robili największych syf w sieci i potem zostawali za to sprawiedliwie ukarani. Na mnie nie robią wrażenia te szumne zapowiedzi coraz to kolejnych aktualizacji i co najlepsze… jeśli zdarza mi się oberwać to nigdy nie w ich czasie a dużo później.

Sebastian Miśniakiewicz 23 maja 2013, 14:01

Za wcześnie na wyciąganie wniosków. Muszą opaść emocje, a cały update wdrożyć się w pełni.
Wszystkim pozycje idą do góry, a nikomu nie spada. Tak, już to widzę….

Jacek 24 maja 2013, 1:45

O ile dobrze pamiętam, to Matt powiedział, że w lipcu będzie update mający większy wpływ na kształt serpów; a z tego co widzę teraz, to poleciały strony, które przesadzały z zapleczami, ale nie drastycznie :) za pięknie :)

Leave reply to Christoph anuluj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Inne wpisy z tej kategorii