Filtry, bany

Od sierpnia nie zablokujesz swojej domeny w e-weblinku !

Koniec blokady w e-weblinkuJak właśnie przeczytałem na Google+ od sierpnia znika możliwość blokowania domeny w tym popularnym u nas rotacyjnym systemie wymiany linków. Jak poinformował jego twórca, Tomasz Wieliczko

od nowego miesiąca nie będzie można blokować domen w eweblinku

Pytanie jakie mi się nasuwa brzmi: „Jak Google będzie odnosiło się do próśb o ponowne rozpatrzenie w sytuacji, jak konkurencja zaśmieci komuś profil linków?” Jest to ważne pytanie, ponieważ twórca systemu już dawno oficjalnie przyznał się do tego, że w ten sposób szkodzi konkurencji.

Linkowanie siebie i konkurencji e-Weblinkiem

Pomijam kwestię etyki biznesowej – tworzenie narzędzia, które można użyć do zaszkodzenia komuś – i przed którym teraz nie można się obronić – jest moim zdaniem niedopuszczalne. Od dawna stoję na stanowisku, że system ma być szczelny – tzn. ma uniemożliwiać dodawanie do niego domen, których właściciele nie wyrazili na to zgody. jak widać twórca „wie lepiej”…

Wasze zdanie?

GD Star Rating
loading...
Od sierpnia nie zablokujesz swojej domeny w e-weblinku !, Od sierpnia nie zablokujesz swojej domeny w e-weblinku !, 8.8 out of 10 based on 8 ratings Od sierpnia nie zablokujesz swojej domeny w e-weblinku !

Zobacz inne wpisy z tej kategorii

napisał/a 1334 artykułów na rzecz Bloga SEO

Optymalizacja i pozycjonowanie stron i sklepów internetowych w Google to moja pasja.

Od 2008 roku jako Top Contributor pomagam webmasterom rozwiązywać problemy z widocznością ich stron w Google na Forum Pomocy Google dla Webmasterów, na którym jestem najdłuższym stażem TC w Polsce.

W 2010 roku roku założyłem pierwszego w Polsce bloga SEO skierowanego nie do branży SEO, ale stricte do właścicieli stron, na którym przystępnym językiem przybliżam Wskazówki Google dla Webmasterów, opisuję i komentuję zmiany, jakie zachodzą w algorytmie Google. Publikując wskazówki odnośnie tego, jak rozwijać strony, aby rankowały wysoko w Google, pomagam im zwiększać ruch na stronach z naturalnych wyników wyszukiwania.

SEO to także moje życie zawodowe – firma SEOProfi, której jestem właścicielem, świadczy usługi na rynku polsko, anglo- i niemieckojęzycznym.

Opinie i Komentarze

Webowy 7 lipca 2013, 16:18

Xann jest żenujący. Kasa mu ucieka bo świadomość ludzi w zakresie rośnie. Dlatego uderza do tych zawistnych, którzy chcą szkodzić konkurencji, która jest wyżej w TOPach. Zniesienie tej blokady jest na rękę obecnemu targetowi jeblinka.

Sebastian Miśniakiewicz 7 lipca 2013, 16:48

„Każdego dnia analizy dokonują roboty weryfikujące strony, sprawdzając poprawność instalacji Systemu.
W przypadku stwierdzenia, iż linki Systemu nie zostają wyświetlone na stronie, strona zostaje w Systemie zablokowana, a Użytkownik otrzymuje ostrzeżenie w postaci żółtej kartki.
Pięć żółtych kartek dla Użytkownika skutkuje zablokowaniem konta i domen dodanych do Systemu, bez możliwości ich ponownego dodania.”

Z regulaminu systemu – ciekawy jestem, czy to też zlikwidują. Bo jak nie, to jest sposób na obejście :)

Szymon / seoTXT.pl 7 lipca 2013, 17:01

W regulaminie chodzi raczej o strony emitujące linki, a nie linkowane ;). Linkowanych tym sposobem nie zablokujesz.

Sebastian Miśniakiewicz 7 lipca 2013, 17:03

kto wie, trzeba byłoby przetestować – myśle, że tego nie przewidzieli :)

Kapsel 7 lipca 2013, 16:45

kupicie sobie adwords i będzie spoko :)

Sebastian Miśniakiewicz 7 lipca 2013, 16:50

Nie widzisz, o co biega?
Komentarz czytelnika mówi sam za siebie….

Grzesiek 7 lipca 2013, 17:36

Chyba ogień trzeba zwalczać ogniem innego wyjścia nie widzę. Można takie działania firmy Xann gdzieś zgłosić? Jaka jest Twoja wiedza w tym zakresie?

Sebastian Miśniakiewicz 7 lipca 2013, 17:48

Depozycjonowanie to czyn nieuczciwej konkurencji.
Trzeba „tylko” złapać kogoś za rękę – nie znam sytuacji, aby ktoś to zrobił; z reguły nikomu się nie chce tracić na to czasu. No ale kiedyś będzie ten pierwszy – możliwe, że krok, jaki podjął Wieliczko przyspieszy ten proces…

Mariusz Kołacz 7 lipca 2013, 18:00

No ładnie, Pan Wieliczko znowu pokazał klasę, ale tak samo jak ostatnio DobrePorgramy wyłożyły się na swojej chciwości, tak samo prędzej czy później stanie się z gotlinkiem czy e-weblinkiem i firmą Xann.

Sebastianie, czy Google już potwierdziło na 100% kwestię depozycjonowania? Jeśli tak to już samo uniemożliwianie zablokowania domeny w ich systemie będzie czynem nieuczciwej konkurencji i będzie kwalifikowało się do zgłoszenia skargi do UOKIK, tym samym firma Xann wystawi się na celownik setek tysięcy właścicieli stron internetowych, niewykluczone będą też pozwy sądowe.

Sebastian Miśniakiewicz 7 lipca 2013, 18:25

Google nie potwierdzi depozycjonowania – bo to „nie ich działka”, ustalać, czy jest to zgodne z polskim prawem, czy nie.
Dlatego poprosiłem kiedyś prawnika o opinie, która jest w Dziale Prawnym na moim blogu, z której wynika jedno: depozycjonowanie = czyn nieuczciwej konkurencji

Przypomnisz case DobrychProgramów – bo nie kojarzę…

cezzy 7 lipca 2013, 18:05

Seba – piszesz o etyce twórcy SWL-a> Przesada.

Sebastian Miśniakiewicz 7 lipca 2013, 18:22

Cezzy, może kiedyś go „nawrócę” :) – jestem cierpliwy; inaczej już by mnie dawno w SEO nie było :)

Mariusz Kołacz 7 lipca 2013, 18:32

Akurat DobreProgramy wyłożyły się na trochę czymś innym… http://www.forumpc.pl/topic/294077-uwaga-na-asystent-pobierania-z-dobreprogramypl/

Ale sam schemat podobny, chciwość ich zgubiła, z e-weblinkiem będzie podobnie.

Sebastian Miśniakiewicz 7 lipca 2013, 18:35

A, Delta….

Piotrek 7 lipca 2013, 18:37

Zaraz zaraz, ale czy to przypadkiem nie jest po stronie Google, żeby ono zapewniło zwykłym użytkownikom, tworzącym dobre treści i serwisy dla ludzi (o których tak bardzo zabiega) – równe szanse i niemożliwość celowego szkodzenia przez inne osoby? To nie system SWL powinien być szczelny, ale mechanizmy Googla rankujące strony. Google może pracować nad nowymi metodami walki z SWL – ale nie może zabronić ich twórcom braku blokady tychże stron. Systemy wymiany linków (nie te automatyczne i masowe) zawsze były – tzn, nie nazywało się to SWL ale dobrowolną wymianą linków pomiędzy stronami, kiedy o SEO wiedziało bardzo mało osób. Teraz robi się mała paranoja z linkami, niektóre duże serwisy wysyłają prośby o usunięcie linków z postów na serwisach, w których w bardzo naturalny sposób zostały dodane w treści – zupełnie nie mające na celu pozycjonowania docelowej strony.

Sebastian Miśniakiewicz 7 lipca 2013, 18:45

Wiesz, nie zarzucisz chyba producentowi ołówków tego, że skonstruował broń – jak ktoś użyje go do tego, aby zabić?
SWLe, a dokładniej udowadnianie, że jest się wielbłądem, to przesada…
A co do próśb o usuwanie linków – no cóż, trzeba wiedzieć, o co prosić, kogo i dlaczego. Jak do tej pory SEO było tożsame z linkami w swlach, preclach czy xrumerach, to nie oczekujmy, że „specjaliści SEO” od razu „przestawią się na nową rzeczywistość”.

Piotrek 7 lipca 2013, 18:51

To dlaczego ktoś(google) chce zabronić ludziom używania ołówków? A najchetnie zabroniłby samej jej produkcji…

Nie bronię ani jednej ani drugiej strony – wskazuję tylko na bezsensowność zarzutów i oburzeń. Swoją drogą – ciekaw jestem jak sąd i biegli ocenili by podpięcie kogoś domeny do SWL w celu szkodzenia? Skoro na stronie swl pisało że system pomoże w promocji strony? Ponadto pomijam kwestię legalności – przecież SWL nie jest nielegalny. Doszłoby do swego rodzaju paranoi… pt „zakazujemy Tobie linkować od naszej strony”.

Sebastian Miśniakiewicz 7 lipca 2013, 18:54

Poczytaj to – https://blog.seo-profi.pl/dzial-prawny/depozycjonowanie-stron-jako-czyn-nieucziwej-konkurencji/
Dopóki używasz dla siebie, pal licho. Jak jak użysz z celem zaszkodzenia – to już na to są paragrafy.
Jak z ołówkiem – jak piszesz, jest OK. Napadasz i ranisz – masz problem z prawem :)

Piotrek 7 lipca 2013, 19:06

Ale Dlaczego używam z zamiarem szkodzenia? Skąd mam wiedzieć jako użytkownik, że szkodzę?

Jeśli piszę bloga, który nie ma żadnej optymalizacji, a czasami kopiowałem sobie na mojego bloga ciekawe artykuły, przez co dla ludzi z branży mój blog może wyglądać jak precel, ale dla mnie jest zbiorem ciekawych artykułów, któe sam zbierałem (wiem, absurdalna sytuacja ale chodzi mi o schemat). I nagle spodobałą mi się strona xxx.pl i w moich nowych wpisach, zawsze dodaje link do tejże strony – to czy to jest moja wina, że google akurat oflaguje mojego bloga jak źródło podejrzanych linków, obniży ranking domeny xxx.pl, i ludzie z xxx.pl będą mieli do mnie pretencsje?:) Przecież to jest nierozsądne.

Mówimy tutaj o innej skali, i nie udaje że nie wiem o co chodzi. Ale tak samo jak nikt google nie może nakazać tego żeby być na 1 miejscu (bo to google podwórko i Google tam rządi) tak samo Xannowi nikt nie może nakazać usuwania stron z ich systemu.

w 1 sytuacji – Google – klient traci, bo przecież inna firma (która jest wyżej) szkodzi i ma wpływ na przychód firmy która jest niżej.

w 2 sytuacji – niby SWL wpływa na przychód firmy, którą ktoś dodał do SWL a że domena nie była mocna, to i poleciała.

To jest absurd.

Co do Twojego linku – czy czynem nieuczciwej konkurencji nie jest to, że google nie podaje _dokładnych_ wytycznych które są jasne i niezmienialne, powodujące równe szanse dla każdej firmy? Dlaczego faworyzuje te firmy które mają lepszą optymalizację aniżeli firmy, które mają strony np. składające się z jpg z treścią ?;-)

Pomijam kwestie udowodnienia komuś, co to są miejsca „złej reputacji”, „depozycjonowanie” itp ;-) Chciałbym zobaczyć taka rozprawę w Polsce.

całkowicie inną kwestią jest etyka w biznesie, której w Polsce nie ma niestety. I nie ma jej nie tylko pomiedzy szaraczkami ale między liderami w branżach. Tam gdzie są pieniądze, kończy się etyka. Takie są realia. I nikt nie mówił, że będzie sprawiedliwie.

Sebastian Miśniakiewicz 7 lipca 2013, 19:10

„czy czynem nieuczciwej konkurencji nie jest to, że google nie podaje _dokładnych_ wytycznych które są jasne i niezmienialne, powodujące równe szanse dla każdej firmy? ”

Przesadzasz – od lat „mam do czynienia z Google” i dla mnie ich Wskazówki są jasne jak słońce :)

Piotrek 7 lipca 2013, 19:27

Jasne jak Słońce z Poznania ;-)
Sebastian ;-) http://www.cezzy.pl/depozycjonowanie-mozliwe-zmiany-w-helpie-google/

dlaczego o linkach nienaturalnych webmasterzy dostają info, a o takich zmianach nie ?;)
Przecież zasady są jasne jak Słońce ;-) Dlaczego zasady zmieniają się co jakiś czas i powodują nierówną konkurencję? (ktoś mógł stosować przy tworzeniu swojej strony w 2001 roku zasady zawarte w helpie Google, i olać sprawę przez najbliże 10 lat ;-) )
CO innego, jak webmaster zostałby poinformowany że twoja strona jest zgodna z zasadami z 2001 roku, ale żeby być wysoko – musisz zmienić to to i to.

Sebastian Miśniakiewicz 7 lipca 2013, 19:40

@Piotrek – to w wywiadzie ze mną Kaspar PO RAZ PIERWSZY, powiedział, że można komuś zaszkodzić – już w lutym …. 2012 roku :) – https://blog.seo-profi.pl/wywiad-z-kasparem-szymanskim-guglarzem-luty-2012/
Wczesniej nikt na to nie zwracał uwagi – pojawiały się głosy, że to możliwe, ale rynek nie był aż tak bardzo nasycony jak teraz – przecież kiedyś dodałeś się do katalogów i wystarczyło w wiekszości przypadków być wysoko.

Nie bronię Google – ale od zawsze powtarzam, że jak się przyłoży do strony, zamiast narzekać (nie mówię tego pod twoim adresem) to efekty będą – tylko później; a mało kto chce czekać i … kółko się zamyka…

Mariusz Kołacz 7 lipca 2013, 18:59

„ale nie może zabronić ich twórcom braku blokady tychże stron”

Piotrek, owszem to prawda, tylko tyle że jeśli kiedykolwiek w sieci poszła wzmianka któregokolwiek z pracowników Google o tym, że szkodzenie stronom jest możliwe, to dzięki temu można już bez przeszkód, że się nie ma szans z nimi, wystąpić zarówno ze skargą do UOKIK – bo niemożność zablokowania linkowania domeny będzie wtedy niekorzystne dla firmy Pana X-sińskiego, inaczej mówiąc samo uniemożliwianie blokady będzie niezgodne z obowiązującymi przepisami i UOKIK będzie musiał podjąć interwencję w tej sprawie.

Nie czarujmy się, tutaj wystarczy jedno TAK lub NIE Google, które będzie decydowało o tym w którą stronę pójdzie werdykt.

Druga sprawa, chciałbym też zauważyć, że strony z tych systemów można wykryć, określić konkretnie system z którego poszedł atak na stronę, oni nie mają doskonałego systemu, także o końcowe rozstrzygnięcia jestem spokojny, kwestia tylko czasu. Będzie podobnie jak z Amber Gold, jak tylko nadepną na odcisk komuś „z góry” to wezmą się za nich i skutecznie sprowadzą Pana Wieliczko na ziemie.

Oliwa sprawiedliwa, zawsze na wierzch wypływa.

Sebastian Miśniakiewicz 7 lipca 2013, 19:08

Otóż to – swego czasu mało znany prawnik wygrał ze Stalexportem, który kazał płacić 100% za przejazd autostradą, która była z nią tylko z nazwy. Tutaj, jak słusznie zauważył Mariusz, będzie podobnie – ktoś się wkurzy, utrze komuś nosa i będzie po ptakach.
Kiedyś na PiO ktoś powiedział jednej osobie, że jej przywali linkami, ale pod warunkiem, że się ona na to zgodzi i nie będzie – w przypadku sukcesu (czyli spadku w Google)- dochodzić odszkodowania. Mówi samo za siebie…

Piotrek 7 lipca 2013, 19:20

Mariusz, a czy jeśli zakładasz firmę, twoje dane są jawne – to możesz zabronić mi, jako autorowi np. katalogu firm z twojej branży, wpisaniem Cie do tego katalogu firm bez Twojej wiedzy?

Wracając do przykładu z ołówkiem. Tak samo Xannowi nikt nie będzie kazać usuwać jakiś domen (bo głownym celem SWL jest promowanie i wymiana linków a nie szkodzenie stronom), tak samo producentowi ołówków, nikt nie będzie kazać badać klientów pod kątem równowagi psychicznej i zamiarów kupowania ołóka ;-).

Co innego byłoby w przypadku, jeśli każde użycie SWL byłoby karane przez google usunięciem z indeksu. Lecz musiałoby to być spełnione:
– konkretną informacją że ban za używanie swl dla domeny xxx, na domenach xxx.
– nie robić wyjątków dla żadnej ze stron tj. jak ktoś doda google.pl do swl, (i google samo mowi ze potrafi wykryć swl) to też wypada z google (!)

Na takiej podstawie, możnaby było dochodzić swoich praw, chociaż też, mimo że nie jestem ekspertem, wydaje mi się że taka sprawa byłaby bardzo ciężka do udowodnienia.

Sebastian Miśniakiewicz 7 lipca 2013, 19:24

Ciężka, ale możliwa…

Mariusz Kołacz 7 lipca 2013, 19:19

Przy okazji tematu z SWLami (na moim blogu) poznałem stanowisko prawne w tym zakresie także można z nimi wygrać ale trzeba mieć solidne argumenty.

Dodam jeszcze, że wcale nie trzeba mieć potwierdzenia od Google żeby udowodnić, że depozycjonowanie jest możliwe, wystarczy kilku świadków, osób z branży którzy potwierdzą że takie coś jest możliwe i na własnej skórze przekonali się o tym. Wszak nie ma to jak informacja z pierwszej ręki, dlatego jeśli ktoś z Was ma informacje obojętnie jakie z video – wypowiedź/choćby wzmianka, z G+ wpis, czy z Twittera gdzie jeden z pracowników G wypowiada się na ten temat, przyznając że można szkodzić linkami zróbcie zrzuty ekranu, zapiszcie stronę w html – będzie to stanowiło dodatkowy dowód w sprawie.

Sebastian Miśniakiewicz 7 lipca 2013, 19:24

Tak.
Tylko trzeba złapać kogoś za rękę :)

Mariusz Kołacz 7 lipca 2013, 19:28

Dobry prawnik poradzi sobie ze wszystkim, firmę która padła ofiarą ataku z pewnością będzie stać na świetnego prawnika.
Wystarczy tylko poczekać, jak praktyka pokazuje w wielu sytuacjach życiowych to tylko kwestia czasu, jak Pan Wieliczko ze swoim systemem e-weblink nadepnie komuś na odcisk.

Piotrek 7 lipca 2013, 19:30

Mariusz, a jeśli będziesz miał też 10 ludzi, którzy stwierdzą że dodając do SWL wypozycjonowali swoje strony?

Btw, czy zapisanie strony do html lub jej wydruk itp – może być dowodem w sprawie? Czy nie musi to być potwierdzone przez notariusza?

hub 7 lipca 2013, 19:58

ale z punktu widzenia przepisów liczy się zamiar a nie to czy SWL pomagają czy szkodzą…

Sebastian Miśniakiewicz 7 lipca 2013, 20:01

otóż to, otóż to…

Bartek 8 lipca 2013, 13:12

No dobrze, a gdybym Twierdził, że moim zamiarem była pomoc stronie ? A nie jej zdepozycjonowanie(chociaż oczywiście celem było by właśnie obniżenie rankingu). Twierdze, że chciałem pomóc stronie wybić się w wynikach bo uważam ją za wartościową itd. Co wtedy ?

Kris 8 lipca 2013, 19:57

W takim przypadku powinieneś zapłacić podatek od nieodpłatnego przekazania towarów i usług. Pozycjonujesz bez założonej działalności gospodarczej? Na to też znajdzie się odpowiedni przepis. „Rostowski i Spółka” chętnie się temu przyjrzą bliżej, punkty przyjmowania zgłoszeń znajdują się w każdym US na terenie całego kraju :)

Xann 7 lipca 2013, 21:12

Po co tam daleko szukać, niebawem będziemy mogli sie przekonać czy Misniakiewicz pozwie mnie do sądu, niema co spekulowac ino trza poczekać

Sebastian Miśniakiewicz 7 lipca 2013, 21:26

Czy tym sposobem grozisz mi, że będziesz próbować zdepozycjonowac bloga swoim systemem? :)

PS Moje nazwisko pisze się przez „ś” w środku

Robert 8 lipca 2013, 6:50

Jak dziecko w piaskownicy… Uważaj bo w końcu ktoś zabierze ci zabawki i da takiego klapsa, że nie będziesz mógł usiąść :)

Kris 8 lipca 2013, 0:50

„…W pewnych sytuacjach odnośnik może być potraktowany jako zachowanie niezgodne z prawem. Są to wyjątki od zasady swobody odsyłania w sieci i w zależności od przypadku mogą być kwalifikowane jako przejawy nieuczciwej konkurencji lub naruszenia praw autorskich….”
http://www.prawo.vagla.pl/skrypts/linki_aspekty_prawne.htm

O depozycjonowaniu mówi się już od kilku lat, najbardziej znana mi (i jednocześnie wartościowa) dyskusja była na prawo.vagla.pl zatytułowana „Depozycjonowanie: prowokuję do dyskusji”:
http://prawo.vagla.pl/node/7990
Poruszane są aspekty zarówno odpowiedzialności karnej jak i potencjalnego odszkodowania na drodze cywilnoprawnej.

A skoro Google oficjalnie przyznaje, że linki przychodzące szkodzą / mogą szkodzić to wystarczy wydrukować powiadomienie z GWT, poszukać skoku linków np. na ahrefsie, ustalić właścicieli domen, następnie grzecznie ich zapytać w jakim systemie są ich domeny i już mamy podstawę by udać się do prokuratury aby zgłosić podejrzenie popełnienia przestępstwa.

Warto zapoznać się także z artykułem prof. dr hab. Włodzimierza Szpringera pt.: „Linking, framing, meta-tagi (perspektywa konkurencji)”.
http://prawo.vagla.pl/node/5399 – na końcu artykułu jest link do pobrania opracowania pdf.

Mariusz Kołacz 8 lipca 2013, 11:10

„A skoro Google oficjalnie przyznaje, że linki przychodzące szkodzą”

@Kris, a gdzie tak pisze? Jak coś podeślij mi namiary na e-mail (dane kontaktowe znajdziesz na techformatorze) bo to będzie miało szalenie istotne znaczenie przy występowaniu na drogę cywilnoprawną przeciwko Xann.

Sebastian Miśniakiewicz 8 lipca 2013, 11:49

Wywiad chociażby z Kasparem na moim blogu z lutego 2012 roku – jest na blogu.
Potem Matt to wspomniał w jakims filmiku.
O ile się też nie myle, to we Wskazówkach dla Webmasterów, w Pomocy, tez to gdzieś jest….

Mariusz Kołacz 8 lipca 2013, 12:09

Potrzebuje konkretów Sebastianie.

Sebastian Miśniakiewicz 8 lipca 2013, 12:11

Nie mogę podać nazwy firmy, bo sprawa jest w toku.
Co chcesz wiedzieć?
Postaram się podpytać i jak uzyskam odpowiedź dam ją jako odpowiedź do twojego komentarza.

Kris 8 lipca 2013, 14:00

@Mariusz – ot, chociażby komunikat z GWT o wykryciu nienaturalnych linków – Sebastian pisał o tym tutaj: https://blog.seo-profi.pl/nowe-powiadomienie-od-google-o-nienaturalnych-linkach/ – w skrócie: wykryliśmy nienaturalne linki, podjęliśmy działania antyspamowe i możemy podjąć kolejne…

dla przypomnienia historii – https://plus.google.com/+KasparSzymanski/posts/L8PVNv9cEZD

„Oto przykłady programów wymiany linków, które mogą negatywnie wpłynąć na pozycję witryny w wynikach wyszukiwania:” – https://support.google.com/webmasters/answer/66356?hl=pl&rd=1

man 8 lipca 2013, 6:11

Moja ocena jest taka, że google nigdy nie powinno dawać możliwości wzajemnego wyniszczania, i tutaj nie tkwi problem w Xannie tylko w Google.

Sebastian Miśniakiewicz 8 lipca 2013, 8:29

Złe podejście – zabić człowieka możesz praktycznie każdym przedmiotem – mamy przestać produkowac ołówki, talerze, miski, tablety, komórki itp?
Zauważ, że są np. pewne normy bezpieczeństwa w przypadku zabawek dla dzieci, zwłaszcza do lat 3 – i tego „brakuje” u Xanna.

SQOR 8 lipca 2013, 11:42

Ale czy pozycjonerów i depozycjonerów mamy traktować jak dzieci do lat trzech? Tak samo trzeba by zamknąć pornofora, bo można tam zapostować i wstawić szkodzący link do konkurencji, śmieciowe strony, których stoi jeszcze masa itd… Ktoś może kupić młotek po to aby wbić gwoździa w ścianę, a inny kupi po to aby zabić teściową…

Sebastian Miśniakiewicz 8 lipca 2013, 13:29
man 8 lipca 2013, 9:33

Nie zgadzam się kompletnie – do kwietnia 2012 możliwości niszczenia innych były niewielkie, teraz to pikuś. Google samo zrobiło ten burdel, napiszesz coś dokładnie innego, ale to właśnie wtedy wyniki były najlepsze jakościowo.

Sebastian Miśniakiewicz 8 lipca 2013, 11:51

Nie wiem, kiedy było lepiej, bo tego nie robiłem :) – ale zaraz wrzuce krótki wpis, który da do myślenia depozycjonerom…

msurma 8 lipca 2013, 11:01

Kilka ze stron waliła w mojego klienta frazami {dick|pussy|milf} i podobnymi. Sprawdzałem linkujące witryny we wszystkich SWL’ach. Stron nie mogłem dodać tylko do e-weblinka. Napisałem do Xanna, który zbagatelizował moje zgłoszenie twierdząc, że żadna ze stron nie linkuje do mojego klienta i dodatkowo tego typu linki nie szkodzą witrynie. Namierzyłem jedną, która okazała się stroną firmową z podłączonym SWL’em :). Zadzwoniłem do właściciela, naświetliłem sytuację i co? Przyznał się, że podłączony SWL na jego stronie to e-weblink. Ogólnie walka z Xannem to walka z wiatrakami.

msurma 8 lipca 2013, 14:58

1. Trudno jest wytłumaczyć klientowi, który nie ma pojęcia co to jest pozycjonowanie, czym jest depozycjonowanie.

2. Czy małej firmie lokalnej, chce się bawić w sąd z nieuczciwym serwisem?

Moscicki 8 lipca 2013, 11:41

W zasadzie czemu G nie może dobrać się do tyłka poprzez skuteczniejsze wywalanie z indexu stron uczestniczących w programie? Nie wierzę w „niemożność” algorytmicznego wyłuskania stron emitujących rotacyjnie. Nie mówiąc o tym że chyba ekonomiczniej byłoby wyasygnować kwotę na pulę punktów dla jakiejś testowej strony w kilku SWLach a następnie znalezienie stron na których linki się pojawiły, niż prąd pożerany przed DC podczas analizowania otchłani internetu ;). A abstrahując nawet od możliwości „wielkiego” w starciu z „maluczkim” to mniejszy koszt będzie zakupu punktów niż stawiania kolejnych stron i domen…

Ehh znowu zachowuję się jak dziecko żyjące w wyidelizowanym świecie ;)

Sebastian Miśniakiewicz 8 lipca 2013, 11:50

@Moscicki – coś sporo domen leci po 3 lipca – gros z nich „jechało” systemami, więc … czyżby coś się działo?

Webowy 8 lipca 2013, 12:33

pisząc „leci” masz na myśli filtry za nienaturalne linki przychodzące czy bany na strony emitujące?

Sebastian Miśniakiewicz 8 lipca 2013, 12:50

to pierwsze.

Co się dzieje ze stronami emitującymi linki przy wyciąganiu kogoś z filtra mnie nie interesuje…

Webowy 8 lipca 2013, 12:56

Dopóki strony emitujące nie będą łapać masowych banów to nigdy nie skończy się ta zabawa.

Sebastian Miśniakiewicz 8 lipca 2013, 13:24

Jak analizuję linki przychodzące, które sa na stronach emitujących swle, to widze, że ok 30% – 50% domen widocznych w narzędziach jako źródła linków nie działa – czyli albo załapały bana i system podmienił domeny; albo też właściciel systemu uprzedził to, co nieuniknione.
Fakt, że swle emitują teraz linki nofollow chyba dobrze świadczy o tym, że coś musiało się stać – same z siebie by tego nie zrobiły…
Kiedyś tak nie było – bardzo, bardzo rzadko widziałem niedziałające domeny. Google poczyniło duże postępy w banowaniu takich domen

mar 8 lipca 2013, 17:01

Z innej beczki czy E-weblink może ujawnić klientów, którzy dodali odnośnik do cudzej w SWLu? Jeśli nie uderzyć w system to może ich użytkowników?

Sebastian Miśniakiewicz 8 lipca 2013, 18:39

Już widzę, jak ujawnią…

Marek 9 lipca 2013, 7:12

Kris zapomniałeś o tym że Google nie podaje które to linki „szkodzą”, skoki linków w ahrefts mogą być spowodowane opublikowaniem jakiegoś super newsa, a przyczyn otrzymania filtra jest z dwieście, a na zakończenie to nie SWL linkuje do innych stron tylko jego uczestnicy wiec nie skazuje się producenta noży za zabójstwo.

MISZCZ 9 lipca 2013, 13:30

„Moi drodzy, po co kłótnie,
Po co wasze swary głupie,
Wnet i tak zginiemy w zupie!”

Kris 9 lipca 2013, 14:49

„Google nie podaje które to linki szkodzą” = podaje wyraźnie, skąd szkodzą / mogą szkodzić – https://support.google.com/webmasters/answer/66356?hl=pl&rd=1

„skoki linków w ahrefts mogą być spowodowane opublikowaniem jakiegoś super newsa” = no proszę, ile stron wypuszcza newsa, który w ciągu kilku dni ma przyrost kilka k linków? Poza tym zawsze można dokonac analizy, przekliknąć się na stronę z linkiem i sprawdzić, że newsem właśnie okazał się link (w otoczeniu 20 innych) w stopce zaspamowanej witryny.

„przyczyn otrzymania filtra jest z dwieście” = żeby tylko :D ujmę to tak – jest skutek, jest przyczyna, jeśli w GWT dostajesz powiadomienie o nienaturalnych linkach, ruch organiczny spada o ileś(dziesiąt) procent, analiza linków pokazuje nagły ich przyrost liczony w tysiącach to uważasz, że przyczyną spadku jest brak profilu na G+, albo za mało lajków na fanpejdżu ?

„to nie SWL linkuje do innych stron tylko jego uczestnicy wiec nie skazuje się producenta noży za zabójstwo” = a i owszem, jednak w przypadku zawiadomienia właściciela swla o bezprawnym charakterze danych ma on prawny obowiązek uniemożliwienia dostępu do tych danych – odsyłam do ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną.

Monika 11 lipca 2013, 12:16

Z tego co ogólnie wiadomo w Polsce prawo nie zakazuje linkowania do stron www, nawet jeżeli jej wlasciel sobie tego nie życzy, i ustawa o świadczeniu usług elektronicznych nic nie wskóra

Sebastian Miśniakiewicz 11 lipca 2013, 12:40

No tak, ale jak robisz to w celu świadomego zaszkodzenia, to już mamy z czymś innym do czynienia.

eclipse 28 października 2013, 1:46

co za bzdury, jakiego świadomego zaszkodzenia? serio uważasz, że takie coś można udowodnić w sądzie? przecież tu nie ma pewników – linkowanie nie jest zabronione i nie wyobrażam sobie jak udowodnisz w sądzie, że to konkretne linkowanie było szkodzące? że linkowanie 1 anchorem żeby wypadł? znam strony które w tym konkretnym momencie są w top3 na bardzo konkurencyjne frazy, linkowane 2 anchorami tylko i wyłącznie e-webem, póki co żadny pingwin/panda/sranda nie ruszyły strony nawet o 1 oczko, ale rozumiem, że klient sam sobie szkodzi tym SWLem? a wpisy pt. „sprawa w prokuraturze” to się do pudelka nadają, bo zgłosić to sobie można, zdziwiłbym się gdyby z tego wyniknął jakiś wyrok

Sebastian Miśniakiewicz 28 października 2013, 15:08

Zakrzyczeć się nie dam :) – linkowanie kogoś wbrew woli z SWLa to czyn nieuczciwej konkurencji – czy to sie komuś podoba, czy tez nie.

eclipse 28 października 2013, 19:12

nikt tu nikogo nie zakrzykuje;) chodzi mi tylko o to, że nazywać ten czyn można w dowolny sposób, problem w tym że na drodze sądowej nie ma możliwości udowodnienia, że jest to czyn nieuczciwej konkurencji – strona dostanie filtr tylko w G, w innych wyszukiwarkach podejrzewam że będzie wysoko, linkowanie nie jest prawnie zabronione a spadek mógł być wcale nie przez „życzliwe” linki, a przez kolejny update pandy/pingwina/etc. – mało to stron ludziom leci, mimo że starają się jak mogą i nikt im nie „pomaga”? sprawa jest prosta – G umożliwiają takie działania poprzez luki w algorytmie i w sytuacji kiedy uciążliwe jest pozycjonowanie swojej strony ludzie będą tłuc po konkurecji, G samo stworzyło takie zasady gry. także tu trzeba by udowodnić, że: 1. brak obecności w G to utracona korzyść, 2. spadek nastąpił przez „życzliwe” linki, 3. „życzliwe” linki pochodzą od konkurencji – firmy XYZ. i teraz po kolei – jak udowodnich pkt. 1 przy 80-90% not provided?, jak udowodnisz pkt 2 nie mając możliwości uzyskania opinii rzeczoznawcy – przecież nikt z G nie napisze Ci maila, że spadłeś bo dopalili Cię rotacyjnym SWL? i w końcu 3 – jak komuś robisz życzliwą akcję to całość zarządzania leci po proxy, punkty są wynajmowane z bezpieczną płatnością etc. – interpol Ci będzie pomagał szukać „tego złego”? bo bez pomocy służb specjalnych dobrze zacierającej ślady osoby po prostu nie masz szans znaleźć. zakrzyczałem?

Sebastian Miśniakiewicz 28 października 2013, 19:46

@eclipse – zapytam krótko – uważasz, że sytuacja, w której – zgodnie z „wizją” Xanna się znajdziemy po 15 listopada jest OK?
Proszę, tylko nie powiedz, że tak :)

Sebastian Miśniakiewicz 29 października 2013, 19:14

https://productforums.google.com/forum/#!category-topic/webmaster-pl/S64EcFzYgJE

„w GWT widzę mnóstwo linków pochodzących z rotacyjnego systemu wymiany linków SWL (nie piszę jakiego bo nie jest to istotne w temacie, w którym pisze). Oczywiście nigdy nie korzystałem ani nie zamawiałem tego typu usługi. Jak udowodnić google że to nie ja dokładam linki? Mam zamiar skierować sprawę do UOKIK i sądu o prowadzenie przez moją konkurencję praktyk, którego mogą się skończyć otrzymaniem ręcznego filtru od Googla co narazi moją firmę na utratę pozycji w wyszukiwarce, a co za tym idzie utratę korzyści majątkowych oraz reputacji mojego serwisu.”

i dalej

„Właściciel SWLa zresztą potwierdził, że ktoś linkuje serwis z jego systemu”

Nie może byc tak, że osoba, która utrzymuje, że depozycjonowanie działa (przybliżyłem tę wypowiedź na blogu), czyli SZKODZI, nie robi nic, aby temu zapobiec. Jest to nieprofesjonalne.

Igor 11 sierpnia 2013, 15:59

Ja niestety na swojej stronie mam filtr algorytmiczny, bo ktoś od kilku miesięcy dowala mi linkami z swl.
Piszę do adminów swl z prośbą o blokowanie mojej domeny, o pomoc w wykryciu czy strony które mnie linkują należą do ich swl.. ale ich to nie obchodzi. Niektórzy w ogóle nie raczą udzielić odpowiedzi.

Teraz piszę o tym spokojnie bo się z tym pogodziłem, ale prywatnie takim ludziom nie podałbym ręki.

eclipse 28 października 2013, 22:02

jest takie powiedzenie: „don’t hate the player, hate the game” – dookreślając: xann/atakujący spamerzy z eweba = player, Google, czyli ustalacz zasad na swoim podwórku = game. dla mnie sytuacja jest OK. musisz zrozumieć jedną rzecz – xann ma biznes, biznes ma zarabiać i jeśli jego narzędzie nie zarabia w sposób A to czemu ma blokować sobie inną drogę zarobku? Google to też biznes i też jest nastawione na zysk – poczytaj sobie lamenty na PiO małych firm/pozycjonerów na skraju bankructwa, bo Google wycina ich strony – żal Ci ich? nie, bo Google robi to „w trosce o jakość wyników” i inne frazesy – bzdura, dbają o wartość spółki i dobrze im to wychodzi patrząc po ostatnim raporcie. jak to ktoś pięknie ujął, kończy się pozycjonowanie zaczyna się SEO – Panowie z Google obrali drogę, w której owe SEO będzie polegało na blastowaniu i ewebowaniu całej konkurencji i stawianiu zoptymalizowanych stron w zasadzie bez ich linkowania. witamy w 2013 :) a eweba Google może jedynie zamknąć banując strony, które się w nim znajdują. niewątpliwym plusem tego narzędzia jest odporność na disavow. na koniec dodam 1 rzecz: wszyscy komentują i oburzają się że xann jest żenujący – pewnie połowa z tych osób używała kiedyś xrummera, scrapeboxa, swli różnej maści – wtedy manipulowanie algorytmem wyszukiwarki było okej, teraz jak ktoś manipuluje nim tak, że szkodzi nam już okej nie jest? przecież nasz TOP1 kiedyś też oznaczał mniejsze zyski dla kogoś innego, może kogoś kto miał lepszy content, ale przegrał bo nie manipulował algorytmem tak jak pozycjonerzy?

Sebastian Miśniakiewicz 29 października 2013, 13:33

Wiesz że wszystkim się zgodzę poza tym ze pobieranie kasy za blokadę jest ok. Dla mnie jest to wymuszanie płacenia za coś za co się nie chce.
Jak będą Ci ludzie rzucać kamieniami w auto zapłacisz aby nie rzucali?

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *