Branża SEO, Etyka branży SEO

Nowa koncepcja SEO – tani chwyt marketingowy z poważnymi błędami

Czym jest Nowa Koncepcja SEO

Parę dni temu trafiłem na inicjatywę pod nazwą Nowa Koncepcja SEOkilkadziesiąt firm z branży SEM postanowiło „połączyć swoje siły i wiedzę”, aby pomóc ludziom promować swoje strony w nowy, bezpieczny sposób.

Nowa Koncepcja SEO jest programem edukacyjnym definiującym promocję strony internetowej w wyszukiwarkach w sposób odmienny niż tradycyjny. Projekt ma pokazać ścieżkę migracji z automatycznych usług SEO rozliczanych za pozycje do bezpiecznych, kompleksowych i transparentnych usług. Wraz z kilkudziesięcioma partnerami pokażemy, że promocja strony w wynikach wyszukiwania nie kończy się na SEO”

Jak czytamy dalej

Schematy i działania, które jeszcze rok czy dwa lata temu pozwalały skutecznie promować stronę internetową, w tym momencie nie działają wcale lub tylko na bardzo krótki czas. Co więcej – z każdą kolejną aktualizacją algorytmu wyszukiwarki jest coraz trudniej. Dlatego też powstał projekt Nowa Koncepcja SEO. W ramach projektu przedstawimy świeże i dużo bezpieczniejsze od obecnie stosowanych schematów podejście do promocji stron.

Zapowiadało się ciekawie – usiadłem do analizy.

Niestety – już wstępne zapoznanie się z założeniami sprawiło, że pojawiło się wiele pytań i wątpliwości, m.in.:

  • Dlaczego Nową koncepcją SEO nazywa się szumnie podejście, którym od lat w swoich działaniach kierują się te firmy SEO, dla których od lat SEO nie było tożsame z linkami, automatycznymi procesami a z kompleksowym podejściem w promocji strony zmierzającym do zwiększania widoczności strony w Google? Dlaczego ktoś uzurpuje sobie prawo do czegoś, co powinno leżeć u podstaw każdej firmy, która zajmuje się marketingiem internetowym?
  • Gdzie firmy, które stoją za „nowym podejściem”, były wcześniej? Dlaczego dopiero od grudnia 2015 postanowiły zmienić podejście do SEO?
  • I w końcu – czy Nowa Koncepcja SEO oznacza, że firmy, które ją tworzą jeszcze w listopadzie 2015 roku w promocji stron swoich Klientów używały schematów niebezpiecznych?

To nie wszystko. Przyjrzyjmy się szczegółom.

Nowa koncepcja SEO a poszukiwania dobrej agencji SEO

Pozwól, ze pomożemy Ci w wyborze takiej agencji, która powinna spełnić Twoje oczekiwania. (…) Najlepszym rozwiązaniem byłoby, gdyby ktoś był w stanie polecić Ci agencję lub specjalistę SEO.

Zdaniem autora koncepcji w celu znalezienia dobrej firmy SEO należy np. odwiedzić kilka grup na Facebooku. Szkoda tylko, że nie zastanowił się nad sensownością rozwiązania, w którym ktoś ma szukać specjalisty SEO na grupie, w której  ludzie polecają swoje usługi…

Możesz także spróbować poszukać agencję SEO poprzez wyszukiwarkę Google. Spróbuj nie szukać poprzez zapytanie „pozycjonowanie” – zamiast tego zastosuj „agencja SEO”.

Na pewno? A gdzie uwaga, aby popatrzyć na jej linki przychodzące? Albo aby poszukać opinii o danej firmie w Internecie?

Skoro w Nowej Koncepcji SEO dużą rolę odgrywa tzw. content marketing to dlaczego nie napisano, aby sprawdzić jak firma jest postrzegana i co firma robi w Internecie – oczywiście ze wskazaniem jak odsiać artykuły sponsorowane od tych prawdziwych :)

Które usługi SEO warto zlecić na zewnątrz?

Wraz z zagłębianiem się w szczegóły coraz bardziej nie wierzyłem własnym oczom

Nie można zapomnieć o prawdopodobnie najważniejszej usłudze jaką może wykonać specjalista SEO dla nas. Jest to promowanie serwisu w internecie, potocznie zwane pozycjonowaniem. Efektem pozycjonowania jest zazwyczaj większa widoczność strony w wynikach wyszukiwania. Głównym działaniem jakie stawia przed sobą pozycjonowanie jest pozyskiwanie linków do strony. Pozyskiwać je można na wiele różnych sposobów. Jedne są względnie bezpieczne i przyszłościowe, inne natomiast są krótkoterminowe, ale wyjątkowo skuteczne. Ważne, aby nawiązać współpracę na takich zasadach, aby wiadome było, czy te działania są bezpieczne dla strony. Z działań, które można traktować jako względnie bezpieczne warto wspomnieć o:

Wykorzystaniu marketingu szeptanego. Najlepiej jeżeli takie działania wykonywane są poprzez osoby znające się na takich działaniach, czyli tzw. „szeptaczy”. Dobry szeptacz jest w stanie wykorzystać stare, istniejące już konto na forach i dodać taki wpis który będzie pozytywnie odbierany przez społeczność.

Tworzeniu stron-satelit zwanych potocznie „zapleczem”. Jest to ryzykowne, ponieważ nieumiejętnie stworzone zaplecze może sprawić, że na stronę zostanie nałożona kara. Jeżeli jednak za tworzenie zaplecza zabiera się zaprawiony w bojach specjalista SEO, może to przynieść wiele dobrego dla strony internetowej.

Wciąż wykorzystywane, ale w zdecydowanie mniejszej skali niż kiedyś, są programy automatyzujące proces pozyskiwania linków ze stron. Używanie takiego oprogramowania drastycznie podnosi możliwość otrzymania kary od algorytmu wyszukiwarki lub od moderatorów Google. Szczególnie jeżeli ktoś wykorzystuje takie oprogramowanie nieumiejętnie.

Dlaczego?

  • głównym działaniem pozycjonowania nie jest pozyskiwanie linków – głównym celem promocji strony w Internecie jest pozyskiwanie przez nią Klientów; czyli w sklepie będą to zamówienia, w przypadku biura projektującego domy jednorodzinne – kontakt od osób zainteresowanych otrzymaniem katalogu z projektami domów  itp.
  • o marketingu szeptanym już pisałem – Nowa Koncepcja SEO zakłada dalsze spamowanie for i blogów spam-szeptanką pseudospecjalistami ….
  • tworzenie stron-satelit pod koniec 2015 roku? – Nowa Koncepcja SEO miała przecież być bezpieczna ….
  • programy automatyzujące – chwila, chwila – przecież w założeniach Nowej Koncepcji SEO napisano, że od automatyzacji się odchodzi

Projekt ma pokazać ścieżkę migracji z automatycznych usług SEO rozliczanych za pozycje do bezpiecznych, kompleksowych i transparentnych usług.

Zaiste – powiało świeżością i bezpieczeństwem…

Gdzie warto zlecać treści i jaki jest ich koszt

O ile wprowadzenie brzmi pięknie

Zlecenie stworzenia treści copywriterowi jest prostym i wygodnym rozwiązaniem. Osoba pracująca w tym zawodzie jest w stanie szybko przygotować dla nas ciekawe teksty, które możemy wykorzystać na naszej stronie lub jako materiały do działań content marketingowych. Zobacz, czego powinieneś się spodziewać po pracy copywritera.

to jednak jak czytam dalej znowu własnym oczom nie wierzę – nowa Koncepcja SEO nakazuje …. tworzyć precle !

Kwoty jakie trzeba zapłacić za typowe zlecenia to:

Pojedynczy wpis na zaplecze SEO, nieposiadający większej wartości merytorycznej dla użytkownika. Wiąże się to z potraktowaniem tematu mocno pobieżnie – koszt około 4zł za 1000 znaków ze spacją.

Aż nie wiem, jak to skomentować ….

Content Marketing jako źródło linków

Kolejny fragment i kolejny „powiew świeżości i bezpieczeństwa”

Na pewno nie powinniśmy dodawać dużej liczby linków do naszej strony. Zdecydowanie warto dodać na cały artykuł – niezależnie od jego długości – jeden odnośnik. Najlepiej, jeżeli nie będzie on słowem kluczowym, a wezwaniem do akcji, czyli zamiast linku „salon kosmetyczny” dodamy „umów się na wizytę”. Naturalnie przy większej liczbie publikacji można zastosować schemat na każde 5 artykułów: 2 linki ze słowem kluczowym, 2 linki z wezwaniem do działania (CTA) oraz 1 z nazwą naszej firmy.

Linkowanie słowem kluczowym ????????? W grudniu 2015 roku ??????????

itp. itd.

Czy tylko ja mam wrażenie Déjà vu? – przecież miało być bezpieczniej !

Niestety, ale jak się jeszcze głębiej wejdzie w szczegóły to znajdziemy jeszcze np. :

Nie ma niestety potwierdzenia, że FLC (first link counts) faktycznie działa. Warto jednak mimo wszystko starać się przestrzegać tej zasady – przynosi ona więcej pożytku niż mogłoby się wydawać.

Ktoś mi wytłumaczy, czy autor … wiedział, co miał na myśli? :)

Słowo kluczowe powinno wystąpić co najmniej raz na paragraf

FAŁSZ – nadzoruję strony, które nie mają danej frazy w ogóle w kodzie – a Google pod dane zapytanie prezentuje je zaś na 1 miejscu.

itp.

Nowa Koncepcja SEO = sztuczny twór marketingowy

Już na podstawie powyższego uważam, że Nowa Koncepcja SEO to sztuczny twór marketingowy, wykreowany pod kątem pozyskania przez twórców „koncepcji” nowych Klientów. 

Nie jestem osamotniony w swoim osądzie  – Bartek Krzemień w artykule „Branża, hehe, budzi się” w bardziej ostrym artykule ocenił inicjatywę:

Dwukrotnie musiałem to przeczytać, żeby załapać ideę. Rozumiem to jako mniej więcej powiedzenie: Oto tutaj dajemy eksperckie materiały, które odsłaniają arkana nowego, dobrego SEO, odmiennego niż tradycyjne. Pokażemy jak to się robi – my i kilkudziesięciu partnerów, bo promocja w wynikach wyszukiwania nie kończy się na SEO.

No shit.

Teoretycznie powinienem się w sumie cieszyć, że wreszcie nadchodzi jakieś ogarnięcie branżowe. Ale się nie cieszę. Wręcz niedobrze mi się robi. Dlaczego? Dlatego, że można się posunąć do opakowywania (już teraz) podstawowych elementów usług SEO i sprzedawania tego jako jakąś nową koncepcję. Nową.

Te pomysły, idee, sposoby – one nowe to były przynajmniej 7 lat temu

Na Facebooku można znaleźć też grafikę z firmami, które tworzą „Nową Koncepcję SEO” – chciałem zwrócić uwagę na jedno logo – forum PIO

Firmy tworzące nową koncepcję seo

które w dziale „Dla początkujących” edukuje ludzi z tematyki zaplecz, anchorów, precli i katalogów

PIO a nowa koncepcja seo w praktyce

dodatkowo narażając początkujących webmasterów na niebezpieczeństwo ze strony Google, promując na ich stronie system wymiany linków e-weblink

 

Pio a nowa koncepcja seo i eweblink

o reklamowaniu precli nie wspominając już.

Czyli PiO tworzy Nową Koncepcję SEO, a jednocześnie w sposób jawny propaguje pozycjonowanie według „starej metody SEO”.

ZwątpienieMoja opinia o Nowej Koncepcji SEO

O ile sam pomysł inicjatywy jest dobry, to jednak po zapoznaniu się ze szczegółami nie widzę szumnie zapowiadanej nowości, ponieważ:

  • jeżeli ktoś dojrzał do zmiany podejścia do Klienta w grudniu 2015 roku to znaczy, że przespał potężne zmiany – nie tylko w algorytmie, ale i w samej branży
  • wiele starych usług jest zapakowanych w nowy papier – np. nadal mamy zaplecza, strony-satelity
  • nadal zachęca się do promocji strony w sposób narażający je na ryzyko filtra ze strony Google – chociażby stosując anchory
  • szybko można znaleźć przykład na to, że członkowie tworzący Nową Koncepcję SEO mówią jedno, ale w realu robią to, co robili do tej pory

Nie tak dawno temu przedstawiłem podział branży SEO oczami Marcusa Tandlera, który w sposób dosadny powiedział, że branża SEO dzieli się na specjalistów

  • pierwszy – który tworzą osoby skupiające się na technicznych aspektach związanych z SEO.
  • drugi – składający się z tych osób, które wcześniej postrzegały SEO przez pryzmat linkbuildingu, a teraz ewoluowały w stronę content marketingu aby nie wypaść z rynku (Marcus używa tutaj dosadnego sformułowania „aby nie wymrzeć” – um nicht auszusterben)

Jak widać nie trzeba było długo czekać na „nową inicjatywę” ….

PS

Bartek Krzemień zablokował możliwość komentowania swojego wpisu – ja ani myślę tak zrobić – temat jest zbyt poważny, aby go tak zostawić.

GD Star Rating
loading...
Nowa koncepcja SEO - tani chwyt marketingowy z poważnymi błędami, Nowa koncepcja SEO - tani chwyt marketingowy z poważnymi błędami, 6.0 out of 10 based on 47 ratings Nowa koncepcja SEO - tani chwyt marketingowy z poważnymi błędami
napisał/a 1322 artykułów na rzecz Bloga SEO

Działaniami z zakresu SEO zajmuję się nieprzerwanie od 2008 roku - swoje usługi świadczę w Polsce oraz na rynkach anglo- i niemieckojęzycznych. W 2010 roku roku założyłem pierwszego bloga SEO (na którym mam przyjemność Ciebie gościć) skierowanego stricte do właścicieli stron, na którym przystępnym językiem przybliżam zmiany w algorytmie oraz publikuję wskazówki odnośnie tego, jak rozwijać strony, aby rankowały wysoko w Google. Od 2008 roku jako Top Contributor pomagam webmasterom na Forum Pomocy Google dla Webmasterów, na którym jestem najdłuższym stażem TC.

Opinie i Komentarze

Pawel 5 grudnia 2015, 20:07

To może pokaż cały tekst a nie wyrywaj z kontekstu zdania, które pasują do twojej teorii. Podam przykład, który DYSKRYMINUJĄ twoją „ekspercką” ocenę NKS.

Wszystkie „złe” metody dotyczące SEO pobrałeś z artykułu:
https://www.whitepress.pl/baza-wiedzy/154/ktore-uslugi-seo-warto-zlecic-na-zewnatrz

W którym jest wyraźnie napisane:
/Pisząc o content marketingu:/ Dzięki takiemu działaniu poza linkiem powinniśmy także zyskać trochę RUCHU z kanału „refferal”.

Tworzeniu stron-satelit zwanych potocznie „zapleczem”. Jest to RYZYKOWNE, ponieważ nieumiejętnie stworzone zaplecze może sprawić, że na stronę zostanie nałożona kara.
albo:
Wciąż wykorzystywane, ale w zdecydowanie mniejszej skali niż kiedyś, są programy automatyzujące proces pozyskiwania linków ze stron. Używanie takiego oprogramowania drastycznie podnosi MOŻLIWOŚĆ OTRZYMANIA KARY od algorytmu wyszukiwarki lub od moderatorów Google. Szczególnie jeżeli ktoś wykorzystuje takie oprogramowanie nieumiejętnie.

Czyli autor tekstu wyraźnie mówi o zagrożeniach. A dlaczego wspomina o tych metodach. Bo trzeba wiedzieć, że takie są oferowane i co to oznacza i jakie zagrożenia wnosi!

Dalej mi się nie chciało czytać dokładnie, bo twoja teza o PIO jest dziecinna w swoich założeniach. Pio jest patronem medialnym – jeżeli wiesz o co chodzi w takiej relacji.
Ciekawe czy skasujesz ten post.

Sebastian Miśniakiewicz 5 grudnia 2015, 20:17

„Ciekawe czy skasujesz ten post.”
Kolejna osoba ze spiskową teorią? :)
Sugeruję skupić się dokładnie na lekturze ORYGINAŁU – zaraz pewnie zaczniecie zmieniać teksty, co nie zmieni faktu, że ich kopie.
Cytuję wspomniany url

Z działań, które można traktować jako względnie bezpieczne warto wspomnieć o:
Wykorzystaniu Content Marketingu do promowania treści (w tym także multimediów) wraz z linkiem do naszej strony. Dzięki takiemu działaniu poza linkiem powinniśmy także zyskać trochę ruchu z kanału „refferal”.
Wykorzystaniu marketingu szeptanego. Najlepiej jeżeli takie działania wykonywane są poprzez osoby znające się na takich działaniach, czyli tzw. „szeptaczy”. Dobry szeptacz jest w stanie wykorzystać stare, istniejące już konto na forach i dodać taki wpis który będzie pozytywnie odbierany przez społeczność.
Tworzeniu stron-satelit zwanych potocznie „zapleczem”. Jest to ryzykowne, ponieważ nieumiejętnie stworzone zaplecze może sprawić, że na stronę zostanie nałożona kara. Jeżeli jednak za tworzenie zaplecza zabiera się zaprawiony w bojach specjalista SEO, może to przynieść wiele dobrego dla strony internetowej.

W ramach NKS promujecie strony-satelity jako względnie bezpieczne? Promujecie szeptankę?

Niech Tomasz Stopka, który firmuje wpisy, posprawdza wszystkie artykuły – zalecając linkowanie anchorami ośmieszacie się na maksa.

A najlepsze jest to, że zamiast się przyznać do błędu albo wręcz siedzieć cicho po tym, co „wymyśliliście”, macie jeszcze odwagę polemizować :)

Bardzo dobrze – polemizujmy.

Czekam na dalsze komentarze

Szymon Słowik 5 grudnia 2015, 20:19

„nadzoruję strony, które nie mają danej frazy w ogóle w kodzie – a Google pod dane zapytanie prezentuje je zaś na 1 miejscu.”

A nie mają przypadkiem tego słowa kluczowego w anchorach backlinków? To tak na marginesie.

Do wszystkich kwestii nie chcę się odnosić, bo szkoda czasu. Jedyny problem z NKS jest taki, że trzeba chwilę pomyśleć, aby zrozumieć, co znaczy słowo „nowy” w tej nazwie. Jestem pewien, że za jakiś czas do tego dojdziesz.

Sebastian Miśniakiewicz 5 grudnia 2015, 20:26

W jednym przypadku, który dokładnie sprawdziłem, ani Konsola, ani inne programy nie wyłapały takiego przypadku ….
Dla mnie Nowy to … przerobiona na nowo koncepcja,a by móc coś starego na nowo sprzedać.
To miałęś na myśli? :)

Paweł 5 grudnia 2015, 21:47

A wg mnie uważam że doskonale wiesz o co w tym projekcie chodzi, tyle że nie zaprosili Cię do udziału więc trzeba mówiąc wprost – dojebać konkurencji.

Sebastian Miśniakiewicz 5 grudnia 2015, 22:11

Paweł – ja nie wchodzę w projekty, do których można się doczepić; to, że jest tyle błędów merytorycznych, sprawia, że jestem zniesmaczony – i nie chodzi tutaj o konkurencję, bo … ja jestem konkurencją dla 40 firm, razem wziętych?
Jak uważasz dalej, że owe 40 firm to moja konkurencja, to mi schlebiasz :)
Dodam, że jak wchodzę w jakiś projekt to go analizuję – aby mieć pewność, że dobrze robię. Nie po to mozolnie buduje się latami markę, aby dla kasy błyskawicznie ją stracić
Plus – aby mieć pewność, że coś rokuje na przyszłość.
CHoćbyś mi zapłacił ZA NIC bym nie wszedł w Nową Koncepcję SEO ponieważ to, co tutaj widzę, to skrzyknięcie się firm, które chcą SPRZEDAWAĆ swoje usługi – i w d… mają nową koncepcję jakości – co wykazałem wykazując błedy merytoryczne i ZAPRZECZENIA.
.

Marian 6 grudnia 2015, 18:56

Markę? Że niby twoją? Buahahaha.. przecież ty jesteś niereformowalny. Ile to osób z branży cie nie trawi? Ile ma zablokowanych? Przypadek?

Sebastian Miśniakiewicz 6 grudnia 2015, 20:33

Tak, masz rację – jestem niereformowalnym betonem – w zakresie
– zapobieganiu temu, aby inni nie szkodzili nieświadomym osobom – jak choćby z tą inicjatywą
– nie pisania recenzji inicjatyw czy programów „za kasę”
Doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że jest to stanowisko typowego „betonu”.
I teraz sobie odpowiedź na pytanie, dlaczego coś, co nazywasz „branżą”, mnie nie trawi :)
PS
To, co sprawia, że wiem, że dobrze robię, to opinie anonimowych osób jak Ty – które nie mają cywilnej odwagi, aby napisać to, co myślą inaczej niż anonimowo. I to jest najważniejszy powód, dlaczego mnie ludzie z tzw. „branży” nazywają betonem – bo ja od lat mam swoje zdanie, którego nie zmieniam jak kurek na wietrze, w zależności od zmian w algorytmie.
Jak dorośniesz, Anonimowy Wielbicielu, to zrozumiesz pewne kwestie.
Aha – zapomniałem dodać, że zwykłym webmasterom się bardzo podoba to, że mam własne zdanie, a nie włażę innym w cztery litery. Zaś Ci, którzy wdrażają prezentowane u mnie informacje na swoich stronach piszą potem krótkie: „Dziękuję, to działa” (jak myślisz, co odpowiadają im osoby, które uważają mnie za betona?)
Pomyśl nad tym, kolego, zanim na drugi raz „znajdziesz odwagę” na anonimowy komentarz :)

Dariusz Jurek 5 grudnia 2015, 22:22

to się teraz zacznie ;-)

Sebastian Miśniakiewicz 5 grudnia 2015, 22:32

Byle merytorycznie.
Prowadząc obiektywnego bloga nie mogę jednak pozwolić sobie na zarzuty,w sytuacji, gdy przekaz marketingowy mija się z tym, co jest zapisane „czarno na białym”.
Obawiam się jednak, wobec zarzutu sprzed chwili na facebooku o hejt, że Paweł Strykowski, którego Whitepress firmuje owe przedsięwzięcie, przejść z tym do porządku dziennego.
Product menedżer spieprzył sprawę; Pweł broniąc go pokazuje niestety moim zdaniem, że to, co napisałem we wpisie, jest prawdziwe.
A to źle – bo już myślałem, że coś fajnego się wykluwa …

Sebastian Miśniakiewicz 5 grudnia 2015, 22:33
Adam Bielawa 7 grudnia 2015, 10:20

Siema Sebastian.
Fajny wpis – jak widzisz mimo Twoich zarzutów że komentuje Twoje wpisy dając 1 – teraz dostałeś dyszkę :)

Sebastian Miśniakiewicz 7 grudnia 2015, 10:25

:)
Wiesz, człowiek może się czasem mylić – o ile jednak pamiętam, to polemizowaliśmy kulturalnie – i to jest w tym wszystkim najważniejsze :)

Tomasz Kawka 7 grudnia 2015, 11:51

Czytam Twój blog Sebastianie już spory szmat czasu i swoje zdanie mam na ten temat. Doskonale wiem że nie owijasz g….wna w papierek i nie podajesz tego klientom ca co Bardzo Cię cenię. Panowie twzorząć pseudo „Nową koncepcję Seo” chcą dalej wciskać shit który po góra dwóch miechach pójdzie w piach a o samych pomysłodawcach szybciej zapomnimy miż nam się to wydaje. Mam nadzieję że nowy pingwin umocji moją tezę i że zaraz po nowym roku stare ale z nowym silnikiem czarno-białe zwierzątko wykosi łajzy mówiące o nowej koncepcji…

Sebastian Miśniakiewicz 7 grudnia 2015, 12:13

Mnie martwi jedno – jak się dużo osób da złapać na to, to co z tego, że Pingwin będzie?
Od grona kilkudziesięciu oczekiwałbym wiedzy na poziomie może nie kilkadziesiąt razy wyższej od „jednostki” – ale kilka razy na pewno.
A to, co jest opisane w NKS to jakaś masakra.
Dodam, że zgłupiałem ostatnio, jak twórca Whitepressa na moją sugestię, że produkt manadżer spieprzył sprawę odpisał tak:
„Ja napiszę tak. Jestem bardzo zadowolony z product managera. Uważam, ze wszędzie mogą być drobne niedopatrzenia. A twoje działanie interpretuję jako skutek niedowartościowania, albo innego problemu”
Zaiste – jak ktoś chce pomóc ludziom, to zaraz jest niedowartościowany.
Najlepiej nic nie mówić, aby tylko hajs się zgadzał, jak to mówią w Warszawie.
Liczę, że znajdzie się jeszcze parę osób, które napiszą coś od siebie o NKS – na razie Bartek Krzemień potrafił, ja – w Sieci poza działaniami content marketingowymi nic na razie nie widać.
I przyznam, że jestem rozczarowany – bo to znaczy, że ludziom takie status quo się podoba
Szkoda

Michał 7 grudnia 2015, 12:27

oj Seba, Seba.. zamiast budować swój blog na języku nienawiści i dopierdzielać się do wszystkich wokoło, może w końcu rozpocząłbyś PKS (prawdziwą koncepcje SEO) albo coś równie głupio nazwanego.. sam, czy z kolegami z branży (jeśli jeszcze ich posiadasz). Bo szczerze mówiąc od wielu miesięcy Twój blog wygląda nie jak branżowy, a jak prywatna krucjata jedynego słusznego obrońce prawidłowego SEO przeciwko tym wszystkim Tomaszom, Szymonom i innym ex-PiOwiczom.
A to że chłopaki mają poustawiane KPI na działach sprzedaży i nakręcają sobie interes (nota bene) całkiem ciekawą inicjatywą, to nic tylko się cieszyć. Co jak co, ale content i ‚szczerość’ ich artykułów jest spoko dla osób potrafiących myśleć (a wierz mi- warto interesować się tylko tą myślącą grupą ludzi).

Jako specjalista whitehat SEO proszę, zrób coś pozytywnego dla tego tematu, bo zwątpię i w Ciebie ;)

Sebastian Miśniakiewicz 7 grudnia 2015, 12:47

Michał,
mam 1200 wpisów na blogu – to chyba nic dziwnego, że zamiast dublokować coś, co jest napisane, chcę dać branży coś więcej od siebie?
Od czasu do czasu ktoś mi zarzuca – a to że case’ nie ma, a to że czegoś innego; trochę mnie to „smuci”, bo ja rozumiem napisać coś – ale mi byłoby wstyd napisać nieprawdę (samo Google zwraca sporo wyników po wpisaniu odpowiedniego zapytania z moją stroną).
To nie jest język nienawiści – a chęć zmiany skostniałego kolesiostwa, które dla pieniędzy zrobi … prawie wszystko.
Może Tobie to odpowiada – ale ja mam do czynienia ze sporą ilością osób co miesiąc, które dały się nabrać na różnego rodzaju słówka – i po nitce do kłębka doszły do wniosku, że coś jest nie tak.
Z jednej strony mógłbym się cieszyć, że do tego wniosku doszły na moim blogu. Ale z drugiej to jednak jakieś nieporozumienie abym miał JEDNOSOBOWO prostować to, co kilkadziesiąt czy więcej firm w Polsce psuje.
To nazywasz językiem nienawiści? – pisanie prawdy? :)
Napisałeś „może w końcu rozpocząłbyś PKS (prawdziwą koncepcje SEO) ” – zrób kawę, wejdź na bloga od początku i poszukaj owej koncepcji – ona tam jest; problem tylko jest taki, że dopóki będziesz na pierwszym miejscu miał „chłopaków” a nie jakość i zasady etyki, dopóty pewnych rzeczy nie zrozumiesz – lub będziesz udawał, że nie rozumiesz
PS
Kto wie, czy nie powstanie drugi wpis – na razie analizuję pewien temat …

Michał 7 grudnia 2015, 13:38

Z tym się akurat nie zgodzę, rok 2015 mieliśmy dosyć obfity w zmiany godne opisywania/analiz/informowania.. (a do tego jeszcze się nie zakończył..) i choć przyznam, że całej treści Twojego bloga nie znam- to trudno mi uwierzyć, że już jest gdzieś w otchłani tego bloga przepis na super SEO zgodny ze współczesnymi standardami.. A w tym roku? „raptem” (ok- pojęcie względne) 56 wpisów, z czego ostatnie- jak już pisałem nie są o SEO, a o kolesiostwie i tym jakie to smutne (swoją drogą polecam przeczyścić sitemapę ;) ).

Dziwie się zatem, że nie rozumiesz zarzutów o brak konkretnych wskazówek- jakie by one nie były- czy to poradnik o linkowaniu (typu Lexy) czy pokazywanie jak wyglądają modele rozliczeń (typu NKS).. przynajmniej one pozwalają przejrzeć na oczy zarówno nowym ‚pozycjonerom’, jak i potencjalnym klientom. Sam nie raz odsyłam do artykułów typu ‚dlaczego NIE za efekt’ właśnie po to, żeby nie musieć się męczyć z niedoedukowanymi Klientami.

I odpowiedz zatem z ręką na sercu- o zmianach z 19.11 napisałeś? / o nowym AMP ? / o wprowadzeniu indeksacji apek / o tym że Google Page Speed zostanie wyłączony wraz z nadejściem https2 (o samym https2??) ? Jak widzisz, jest o czym pisać (jeśli chcesz mogę Ci [odpłatnie] przygotować content plan na najbliższe 6 miesięcy ;) ), tylko trzeba odejść od reguły pisania o pierdołach typu Tomasz (bo i po co nakręcasz im ruch?), a zacząć pisać o SEO.

I żeby nie było niedomówień- ja nie lubię nikogo. Po prostu jako aktywny w temacie SEO wyrażam swoje ubolewanie, że miejsc, z których do tej pory oczekiwałem otrzymywać informacje dot. zmian w SEO, nagle robi się poligonem walk z SEOwcami, ich kolegami/trollingiem itd. (a konkretów coraz mniej…).

PS
czekam z niecierpliwością

Sebastian Miśniakiewicz 7 grudnia 2015, 13:50

Michał,
jak napisałem – jak uznam, że coś warto dodać, napiszę.
Na razie mam kilka projektów i mniej piszę, to fakt – ale to się niedługo zmieni, wraz zakończeniem kilku zmian w silniku bloga.
PS
Dlaczego sam nie piszesz bloga? :)
Jak jesteś taki czasowy i masz pomysły, to dawaj – ja pamiętam czerwiec 2009, chyba 100 wpisów napisałem w miesiąc, więc … też dasz radę.
BTW
Pagespeed – nie wyłączyli, więc po co pisać i bić pianę?
Aplikacjami się nie zajmuję – nie mój target
Poza tym – to mój blog i ja dobieram treści; i tak u każdego powinno być.
Swego czasu zarzucano mi, że parafrazuję treści na zagranicznych blogach i … po pewnym czasie Ci, co najgłośniej krzyczeli, zaczęli robić to samo.
Potem – że … nie pozwalam wstawiać adresu strony przy komentarzu. I co? Po roku wielu z nich zaczęło to robić – a jedna osoba nawet mi przyznała rację publicznie, że się m yliła.
Mój serwis powstał w 2009 roku – i dlatego inaczej patrzę na SEO niż wiele osób. A to, że dalej to robię plus, że zwykli webmasterzy, nie branża, mnie coraz bardziej lubi (bo sygnałów przybywa), pokazuje, że chyba coś w tym jeste.

Michał 7 grudnia 2015, 14:33

Ależ Sebastianie, ja nigdy nie napisałem, że nie prowadzę. Po prostu rozdzielam potrzebę ‚zaistnienia’, a potrzebę postowania na blogach, na których- jak sam zauważyłeś- nie da się dodać adresu strony.

I jak najbardziej zgadzam się- Twój cyrk, Twoje małpy. Pisz sobie co tylko zapragniesz. Chcesz uchodzić nie za eksperta, a za „buraka”, który nie przyjmuje krytyki- proszę bardzo. Nie mniej jednak wydaje mi się, że czasem mógłbyś przyznać się do jakiegoś swojego błędu – to taka luźna sugestia.

co do btw
/google-wdraza-update-pierwsze-obserwacje – jednak czasem „bijesz pianę”.. stąd też moje takie, a nie inne pytanie. Apki pojawiają się w serpach- polecam się zainteresować. A wszystkie te tematy podałem ‚od ręki’. Rozumny z Ciebie człowiek, więc raczej wiesz, że nie o to chodziło.

Nic tylko pogratulować pionierstwa ;)

PS1
Jak dla mnie masz sporo czasu wolnego, skoro jesteś w stanie prowadzić ożywione konwersacje na społecznościówkach i blogu symultanicznie.. czas ten można spożytkować inaczej (kolejna luźna uwaga). Ale tutaj wracamy do tematu – zrobisz jak uważasz. Moje zdanie na ten temat znasz.
Pozdrawiam.

PS2

Przedstaw się w następnym komentarzu z imienia i nazwiska – doświadczenie pokazuje, że wtedy dyskusja jest bardziej merytoryczna; nie wstydź się :)

Sebastian Miśniakiewicz 7 grudnia 2015, 15:05

„Chcesz uchodzić nie za eksperta, a za „buraka”, który nie przyjmuje krytyki- proszę bardzo. Nie mniej jednak wydaje mi się, że czasem mógłbyś przyznać się do jakiegoś swojego błędu – to taka luźna sugestia.”

Ja nie chcę – Ty chcesz, abym chciał :); rozumiem, że dla Ciebie posiadanie własnego zdania jest czyiś oczach błędem?
Sugeruję więcej dystansu

Co do bicia piany – już kilka razy miałem rację,w sytuacji, jak ludzie zaprzeczali, że coś się stało :) – tutaj przykład: https://blog.seo-profi.pl/jest-oficjalne-potwierdzenie-3-maja-google-wdrozylo-update-algorytmu-2/
Co do wykorzystania mojego czasu to pozwolisz, że jako autor bloga i osoba, która dba o jakość polskiego SEO zostawię ten temat – no chyba, że chodzi o to, że wtykam nos nie w swoje sprawy; wtedy zarzut zrozumię.

I jeszcze raz prośba – w kolejnym komentarzu trzymaj się proszę tematu chyba, że Twoje wypowiedzi mają na celu rozmydlenie go.

PS

Odbieganie od dyskusji wygląda mi na próbę rozmydlania tematu artykułu – mam prośbę, aby trzymać się tematu

Dziękuję

Wobi 7 grudnia 2015, 12:37

Koncepcja internetu jest taka, że preferuje wartość dodaną do zasobów. Wszelkie inne koncepcje są nieporozumieniem, antykoncepcją ;) Społeczność PiO przez lata dowiodła, że jest nieporozumieniem.

Sebastian Miśniakiewicz 7 grudnia 2015, 12:40

Mocne słowa – ale konkretne i dosadne; cały Wobi :)

Bar 7 grudnia 2015, 13:27

Ooo widzę, że nawet na screenie widnieje agencja, która swoimi działaniami wprowadziła moją stronę w filtr. Oczywiście „to przez działania poprzedniej firmy”. Mało tego, nie potrafili z tego filtra wyjść przez 5 miesięcy.

Wysyłali prośby co kilka dni i nic. Na pytanie, czy nie za często są wysyłane prośby, otrzymałem odpowiedź: „Google widzi, że działamy”. I tak to widział, że odpisali w końcu, że nie będą rozpatrywać naszych próśb przez kolejne kilka tygodni „aby wszystkie niezgodne linki usunąć”.

Najlepsze jest to, że ta agencja swoje „strony satelity” nie zgłaszały do usunięcia. Jednak dzięki temu ja się podszkoliłem w tym temacie i sam usunąłem filtr w o wiele krótszym czasie.

Ta firma to taka na S. z czerwonym kółkiem w logo.

Sebastian Miśniakiewicz 7 grudnia 2015, 13:46

Klienci dzisiaj mają o wiele większą wiedzę niż kiedyś, co cieszy, bo dzięki temu jakość usług powinna być lepsza.
Mam nadzieję, że jakiś udział mam w tej poprawie :)

Rafał 8 grudnia 2015, 10:05

To że dużo ludzi daje sobie jeszcze wciskać kity to niestety też wina Google. Wciąż część stron które mają 90% linków z precli i katalogów jest wysoko w google na wybrane frazy. Chociaż są to oczywiście nieliczne przypadki (w porównaniu z 2014 czy 2013 rokiem :) ) to jednak są i dopóki Google sobie z tym nie poradzi to ludzie którym udaje się jeszcze jakoś „ślizgać” będą dalej wciskać kity że nic się nie zmieniło, że wystarczy teraz wybrać nieco lepsze precle lub katalogi. Sam ostatnio staram się przywrócić stronę Klienta do normalności po firmie która skupiła się jedynie na dodawaniu linków z precli i katalogów i najlepsze jest to, że jak poprosiłem ich o usunięcie jednego z linków prowadzących do strony Klienta to napisali „co Pan chce od tego linka, jest w otoczeniu fajnego tekstu, na fajnym precelku” :). Ręce opadają :). Chociaż dodam też że zajmowali się 3 stronami i tylko ta jedna poleciała, pomimo tego, że pozostałe dwie też mają taki słaby profil linków z katalogów i precli. Ale mamy grudzień i Google na pewno coś wymyśli przed Nowym Rokiem :):):)

Sebastian Miśniakiewicz 8 grudnia 2015, 12:40

„To że dużo ludzi daje sobie jeszcze wciskać kity to niestety też wina Google. Wciąż część stron które mają 90% linków z precli i katalogów jest wysoko w google na wybrane frazy. ”

I tak, i nie.

Ja obserwuję inne zjawisko – strony z czystymi profilami linków, z mała ilością linków, potrafią konkurować – mp. w przypadku sklepów – z Ceneo czy Allegro.

Co do „opadających rąk” – od lat poruszam takie tematy i od lat widzę dwa zjawiska – zrozumienie osób, które same robią seo czy klientów firm SEO – a z drugiej strony mocny atak na mnie za … „pisanie bzdur”.
Jakby więcej osób myślało o jakości to n ie tylko byłoby lepiej dla Klientów – ale i dla firm ich obsługujących. No ale jak się woli podgrzewać kotleta to nic już na to nie poradzę …

AdamD 9 grudnia 2015, 14:38

Wg jednego z patronów NKS „pozycjonowanie umarło”, jak rozumiem chodzi o „robienie pozycji” a na swoim Twitterze w opisie ma „Audyty SEO, Konsultacje SEO, Szkolenia, pozycjonowanie stron” zaś o NKS ani słowa. A swoją drogą jeżeli prawdą jest, że pozycjonowanie umarło (czytaj ktoś nie umie już robić pozycji fraz które chce klient tylko wciska mu kit i proponuje „full abo” za 2000 zł/m-c) to takie portale jak webpozycja, seo-stat, stat4seo i inne powinny się zwijać. Może rzeczywiście niech kilka osób zajmie się już tylko szkoleniami (ala amway), wierszoklectwem i poprostu byciem seło-celebrytom i odpieprzą się od branży. Będzie więcej tlenu.

Sebastian Miśniakiewicz 9 grudnia 2015, 14:43

Patrząc na jedną z wypowiedzi Product Managera Nowej Koncepcji SEO coś jest w tym, o czym piszesz

Sebastian Miśniakiewicz 9 grudnia 2015, 20:37

A tutaj kolejny przykład profesjonalnego zachowania

1) najpierw nie publikowanie komentarzy
2) potem zachowanie … nie wiem jak je określić – takie osoby jak byłem w przedszkolu nazywało się NABURMUSZONYMI

Wszystko rozumiem, ale to kolejny dowód na to, że Seostation to tuba propagandowa – bo jak inaczej nazwać cenzurowanie komentarzy, a potem … blokowanie uczestników merytorycznej dyskusji? :)

AdamD 10 grudnia 2015, 10:05

Nie dziwie się, że Lexy się obraziła i dała bana. Skrytykowałeś ją za dodawanie do katalogów seo i linkowanie anchorów. Swoją drogą po jej 3 lekcji anulowałem newsletter bo łzy przeszkadzały mi pracować.

Sebastian Miśniakiewicz 10 grudnia 2015, 10:50

Faktycznie – ktoś, kto się mieni mianem celebryty, obraża się jak dziecko, jak ktoś ma inne zdanie. Nie wiem, jak to określić …
„Najgorsze w tym wszystkim jest to, że ktoś to pisze o CONTENT MARKETINGU jako o NOWEJ KONCEPCJI SEO nie pozwala na podlinkowanie artykułuy w komentarzu, tłumacząc się … spamem.
To jak, Szanowana Pani Lexy, ma to wyglądać – mam wkleić PEŁNY ARTYKUŁ do komentarza – na kilka tysięcy znaków, z grafikami?
Zaiste dziwne standardy panują w NKS – komentarze są akceptowane ale TYLKO te, które są pochwałami – krytyki i polemiki nie dajemy.
Żenada i tyle – a może powinienem napisać – prawdziwe oblicze Nowej Koncepcji SEO?

Arek 1 października 2016, 6:56

Solidny wywód.

Sebastian Miśniakiewicz 1 października 2016, 9:27

No cóż – jak ktoś przedstawia coś, co nie jest nowe i urabia do tego otoczkę marketingową, to trzeba się do tego ustosunkować.
Najgorsze jest to, że założenia może i szczytne, natomiast SEO … bez zmian :) – ze szkodą dla Klientów :(

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz inne wpisy z tej kategorii