Wyszukiwarka Google
4 czerwca 2017
Komentarz
Sebastian MiśniakiewiczAutor bloga,
specjalista od SEO

Sugeruję nie podpisywać żadnych umów z karami umownymi – moim zdaniem lepiej zapłacić więcej i wymagać, mając umowę podpisaną z normalnym, miesięcznym okresem wypowiedzenia, niż skorzystać z okazji a potem przez 6/12 czy większą ilość miesięcy nie móc się uwolnić od kogoś.

Ostatnio kilka osób napisało do mnie emaila z pytaniem co zrobić , gdy firma SEO nie odpowiada na pytania dotyczące tego, co jest robione w ramach podpisanej umowy.

Niestety, ale w tej branży takie sytuacje są nadal dosyć często na porządku dziennym – „specjaliści” mówią/utrzymują, że

  • zaplecza są tajne, bo zrobione tak,  że Google ich nie znajdzie – odpowiadam Klientom, którzy mieli nieszczęście „wpaść w sidła” owych „specjalistów”, aby zadali na tak postawione stwierdzenie odpowiedzieli pytaniem: „Skoro Google ich nie znajdzie to jak mają wpływać na pozycję strony?”
  • strony są promowane zgodnie ze wskazówkami Google dla webmasterów – a patrząc się na linki widać wyraźnie, że znajdują się one w preclach, katalogach czy sygnaturkach na forach
  • firma promuje markę – a patrząc na linki widać, że jest to niskiej jakości szeptanka na forach, gdzie ta sama osoba pisze bzdurne komentarze w stylu: „Poszukuję dobrego czajnika elektrycznego. Ostatnio znalazłam taki na (tu podawany jest url). Co o nim sądzicie”

Jak długo jeszcze pseudospecjaliści będą żerować na niewiedzy Klientów, wciskając im na siłę coś, co z założenia zamiast pomagać, szkodzi?

Jak można traktować swoich Klientów niepoważnie

  • ignorując wysyłane emaile, w których zatroskani webmasterzy martwią się o to, co się dzieje z ich stronami, że zamiast iść w górę spadają?
  • doprowadzać do sytuacji, że to Klient dochodzi do tego, że strona ma ręczny filtr – lub nie daj Boże – bana ?

Zdaję sobie sprawę z tego, że promocja marki w Google to nie jest prosta sprawa – o czym pisałem już kilka razy na blogu, np. zwracając uwagę na fakt, że SEO jest dla cierpliwych. Jednak nie oznacza to, że można podpisać z kimś umowę i bezczelnie robić kogoś w konia, reagując na wszelkie pytania reagują w bardzo alergicznie, wyciągając często na stół „argumenty sądowe”.

Osobom, które mają do czynienia z tego typu sytuacjami sugeruję, aby nie dać się zastraszać  – już parę razy spotkałem się z sytuacją, gdzie Klient firmy SEO nagle widzi, że odpisuje ona sprawniej na emaile – tyle, że w tych emailach zamiast odpowiedzi na zadawane od miesięcy pytania znajduje się informacja o tym, że przedwczesne rozwiązanie wielomiesięcznej umowy skutkować będzie złożeniem pozwu do sądu?

Pikanterii całej sytuacji dodaje fakt, że najczęściej pozwem straszą Ci, którzy

  • nic nie robią
  • jak coś robią to spamują
  • nie odpowiadają na emaile – lub odpisują w sposób, nazwijmy to, „smsowy”

Trzeba mieć cholerny tupet, aby w ten sposób podchodzić do kwestii prowadzenia firmy – dobrze, że świadomość webmasterów w kwestiach SEO jest coraz większa i ludzie nie dają się już tak łatwo zastraszać jak kiedyś.

Przy okazji przypominam opinię prawną, która została jakiś czas temu opublikowana na moim blogu – jeżeli strona w wyniku prowadzonych działań wpadnie w filtr ręczny, to umowę na czas oznaczony można wypowiedzieć

Osobom, które myślą o zleceniu promocji swojej marki w Google polecam artykuł, w których zwracam uwagę na to, że właściciel strony nie potrzebuje do promocji swojej witryny firmy SEO oraz inny, o podobnej tematyce, w którym pokazałem, kiedy pomoc ze strony firmy SEO może być wskazana

O autorze
SEBASTIAN
MIŚNIAKIEWICZ
Autor bloga,
specjalista SEO
Jako właściciel firmy SEOProfi pomaga zwiększać sprzedaż w sklepach internetowych oraz ruch na stronach firmowych na rynku polsko-, anglo- oraz niemieckojęzycznym.

Bloga założył w 2010 widząc ogrom problemów, z jakimi mają do czynienia osoby próbujące samodzielnie wypromować stronę w Google. Od 2011 roku jako Product Expert pomaga rozwiązywać te problemy na Forum Pomocy Google dla Webmasterów.


Pozycjonowanie to nie magia (jak często słyszę),
tylko ciężka, codzienna praca przy budowaniu marki

Zobacz, jak z Klientem pracujemy przy stronie >


OPINIE I KOMENTARZE

Adam 21 czerwca 2017, 17:05

„moim zdaniem lepiej zapłacić więcej i wymagać, mając umowę podpisaną z normalnym, miesięcznym okresem wypowiedzenia” Racja Panie Sebastianie

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Inne wpisy z tej kategorii