Wyszukiwarka Google

Na chwilę obecną +1’ki nie mają bezpośredniego wpływu na pozycję strony w Google

Coś, co nie tak dawno padło podczas HO z Johnem Muellerem potwierdził niedawno w Power Searching With Google Hangout on Air #2 Matt Cutts, stwierdzając, że na chwile obecną +1’ki nie mają bezpośredniego wpływu na pozycję strony w wyszukiwarce. Jednocześnie Google nie wyklucza użycia w algorytmie tego czynnika w przyszłości.

Matt mówiąc o wpływie mediów społecznościowych na pozycje stron w wynikach wyszukiwania wyraźnie zaznaczył, że „dołączenie” mediów społecznościowych do czynników rankujących może być kolejnym etap rozwoju wyszukiwarki. Już teraz Google testuje różne rozwiązania z zakresu mediów społecznościowych, próbując znaleźć (jak można to odczytać) „złoty środek” jeżeli chodzi o ich wpływ na kształtowanie się SERPów.

Należy zwrócić uwagę na stwierdzenie – „nie mają bezpośredniego wpływu”. Co to znaczy? Otóż o ile same +1’ki nie dadzą nam „kopa w SERPach”, o tyle jeżeli strona, na której wylądują osoby, będzie interesująca, to jest duża szansa, że internauci podzielą się informacją o niej z innymi osobami – m.in. poprzez link do danego artykułu. I tak to dzięki takiej +1’ce, z której nastąpiło wejście na daną stronę, pozyska ona odnośnik, który wpłynie na jej ranking w Google.

Kolejny niebezpośredni wpływ mediów społecznościowych na pozycję strony w Google to wizerunek autora w SERPach. Od pewnego czasu mamy możliwość umieszczenia w wyszukiwarce przy wynikach wyszukiwania dotyczących naszej strony zdjęcia jej autora z profilu Google+. Jest to kolejny sposób na zwiększenie ilości odwiedzin witryny. Jeżeli ktoś ma już wyrobioną markę, to jego zdjęcie w SERPach powinno (i z pewnością ma) pozytywny wpływ na CTR. To też może wpłynąć na „szybsze” pozyskanie odnośnika do bloga/wpisu/strony.

Osobiście uważam (na chwilę obecną), że +1’ka nie powinna być czynnikiem rankingowym. Lepiej byłoby uwzględnić ilość wejść na stronę z takich odnośników powiązanych z czasem pobytu na stronie. Dlaczego nie ilość +1’k? No cóż, doskonale wiemy, że like’i na Facebooku można było kupić (nie wiem, czy nadal) w bardzo niskich cenach, co sprawiło, że nie patrzę się za bardzo na ilość osób, które „lubią” jakiś serwis. Facebook w końcu zauważył, co się dzieje i zaczął czyścić swoją bazę z fake’owych profili. Po wprowadzeniu Google+ także i tutaj zaczęły być tworzone sztuczne profile, ale Google szybciej i skuteczniej potrafiło sobie z nimi poradzić. Ilością fanów można najłatwiej manipulować – podobnie jak zawartością tagów keywords. Obserwując zmiany zachodzące w Google widzę, że wyszukiwarka w swoim algorytmie odchodzi od tych czynników, które najłatwiej można zmanipulować. I bardzo dobrze :)

Poniżej link do HO, ustawionego na wypowiedź Matta odnośnie +1’k – począwszy od 32:25 minuty HO.

http://www.youtube.com/watch?v=lgVB4rcaY8Y
GD Star Rating
loading...
Na chwilę obecną +1'ki nie mają bezpośredniego wpływu na pozycję strony w Google, Na chwilę obecną +1'ki nie mają bezpośredniego wpływu na pozycję strony w Google, 10.0 out of 10 based on 2 ratings Na chwilę obecną +1'ki nie mają bezpośredniego wpływu na pozycję strony w Google

Zobacz inne wpisy z tej kategorii

napisał/a 1334 artykułów na rzecz Bloga SEO

Optymalizacja i pozycjonowanie stron i sklepów internetowych w Google to moja pasja.

Od 2008 roku jako Top Contributor pomagam webmasterom rozwiązywać problemy z widocznością ich stron w Google na Forum Pomocy Google dla Webmasterów, na którym jestem najdłuższym stażem TC w Polsce.

W 2010 roku roku założyłem pierwszego w Polsce bloga SEO skierowanego nie do branży SEO, ale stricte do właścicieli stron, na którym przystępnym językiem przybliżam Wskazówki Google dla Webmasterów, opisuję i komentuję zmiany, jakie zachodzą w algorytmie Google. Publikując wskazówki odnośnie tego, jak rozwijać strony, aby rankowały wysoko w Google, pomagam im zwiększać ruch na stronach z naturalnych wyników wyszukiwania.

SEO to także moje życie zawodowe – firma SEOProfi, której jestem właścicielem, świadczy usługi na rynku polsko, anglo- i niemieckojęzycznym.

Opinie i Komentarze

Maciek 7 października 2012, 18:58

Polemizowałbym. G jest wstanie odsiewać fake konta, choćby monitorując ich aktywność czy wiek. Nie wyobrażam sobie, że lajki czy +1 nie będę rzutowały na wyniki. Co jeśli lajki już mają jakiś wpływ np na indeksacje podstron? Np przyśpieszając ją?

Sebastian Miśniakiewicz 7 października 2012, 19:20

Indeksacja podstron – OK. Ale w dobrym serwisie like nie jest do tego potrzebny. Przy dobrej optymalizacji nawet nowy serwis ładnie się indeksuje – np. od kiedy pamietam na moim blogu praktycznie wszystko wpada w Google – nawet wtedy, jak mial miesiąc czy dwa. :)

Artur 7 października 2012, 20:41

Sebastianie – wszystko ok zakładając, że Google robi dokładnie to co mówi… a w to nie chce mi się wierzyć tak na 100%

Sebastian Miśniakiewicz 7 października 2012, 20:42

No cóż, ja też nie mówię, że w 100% jest tak, jak mówią :) Na ostatnim HO, co napisałem, pewne rzeczy też mnie nie przekonały :)

imb 8 października 2012, 10:21

Jest mnóstwo badań na ten temat, jak rzeczywiście „lajki”, „ćwirki” czy nawet +1 wpływają na pozycję strony. Dziwi mnie dlatego to stwierdzenie i to wydane z takim opóźnieniem od wprowadzenia +1. Google wykorzystuje dane z wielu własnych serwisów/produktów do ustalania pozycji strony w wynikach wyszukiwania. Trudno uwierzyć, że nie korzysta z danych zebranych przez np. G.Analytics. Chociaż bez problemu kilka przykładów czerpania danych można znaleźć…

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *