Etyka branży SEO

Moja strona spadła w wynikach wyszukiwania – pierwszy post o etyce w świecie SEO

„Moja strona spadła w wynikach wyszukiwania”

Jest to pytanie, które ostatnio bardzo często pojawia się na Forum Pomocy Google dla Webmasterów. Osoby, które je zadają nierzadko współpracują już z firmą czy agencją zajmującą się reklamą w Sieci, która powinna wiedzieć o a tymczasem … w wielu przypadkach można się zastanawiać, w jaki sposób Klient dokonał wyboru …

Na przykład, dlaczego strony Klientów nie są w pełni zoptymalizowane pod wyszukiwarkę? Dlaczego brakuje takich podstawowych rzeczy, jak właściwe nazewnictwo Title, użycie nagłówków, ALTów obrazków? Dlaczego strona jest promowana pod frazę, której … nie ma na witrynie Klienta. Itp. itd. Powiedzmy sobie, że to są rzeczy jeszcze „do przyjęcia”. Ale już rzeczą kompletnie nie do zaakceptowania jest np. ukrywanie tekstu na stronach Klientów i … nie informowanie ich o tym. Aż prosi się o zadanie pytania, dlaczego tak się dzieje za takie działania filtr jest tylko kwestią czasu. A filtr to spadek strony w wynikach, co bezpośrednio przekłada się na mniejsze zyski firmy.

Po części winni są sami zleceniodawcy usługi, czyli właściciele firm, którzy zlecają pozycjonowanie nie myśląc o tym procesie w perspektywie długiego okresu czasu. Liczy się „tu i teraz”. W dalszym ciągu mało firm SEO „ma odwagę” powiedzieć, że to .. nie jest dobre działanie, ponieważ np. linki z SWLi rotacyjnych nie budują wartości dodanej dla strony. Nie mówią, że jak link zniknie (a znika codziennie, pojawiając się w innym miejscu), to nie będziemy mogli mówić o wieku linków, zaś wiek linku to ważny czynnik – jeden dobry, stary, tematyczny link jest ws tanie dać więcej niż np. link „kredyty hipoteczne” znajdujący się na stronach poświęconych „zabawkom dla dzieci” – dzisiaj „na wiaderkach do piaskownicy”, a jutro na „smoczkach od 3 miesiąca”.

Czas najwyższy, aby firmy SEO zaczęły promować wyższą „kulturę jazdy”. Przecież wyedukowany Klient nie pójdzie i nie kupi sobie domen, serwerów, nie zacznie stawiać zaplecza. Czy sam sprząta w biurze, rozwozi przesyłki kurierskie, maluje ściany czy remontuje elewację budynku? NIE – ponieważ wie, że taniej i lepiej będzie znaleźć specjalistę z branży, który się tym zajmie, a on w tym czasie zarobi nie tylko na jego wynagrodzenie. Ludzie już setki lat temu zauważyli, że lepiej jest się specjalizować np. wyrabianiu obuwia i ze sprzedaży butów kupować inne produkty i usługi, niż robić „wszystko i nic”. Skoro człowiek odkrył to już tak dawno temu – dlaczego mamy sądzić, że w przypadku optymalizacji i pozycjonowania stron będzie inaczej?

Owszem, ważne jest, aby Klient wiedział chociaż „pi razy oko”, co się będzie działo z jego stroną, jakie działania będą podejmowane. Takiemu „uświadomionemu” Klientowi łatwo jest wytłumaczyć meandry SEO – SEO, o którym narosło za wiele mitów. Mitów, podsycanych przez „specjalistów od pozycjonowania”, którzy obiecają wszystko, aby pozyskać Klienta – a potem zwalają winę na algorytm – a tak naprawdę kupili za .. mało punktów w SWLu czy niewłaściwego blasta w Xrumerze. No comments.

Pisałem niedawno o tym, jak moim zdaniem będzie wyglądała przyszłość rynku SEO w Polsce. Nie poruszyłem tam jednej, bardzo ważnej sprawy rzeczy – etyki. Uważam, że … etyka w branży SEO praktycznie nie istnieje. Bo się nie chce, nie opłaca – nie wiem. Czasami mam wrażenie, że branża ta zachowuje się jak dzieci w piaskownicy, którzy żyją w swoim świecie nie zauważając, co dzieje się dookoła…

A dzieje się wiele. Coraz częściej Klienci wiedzą już, co to jest SWL, anchor, zaplecze. Ze ukrywanie tekstu na stronie jest „be”. Wiele osób czytających ten artykuł zdziwiłoby się wiedząc, że firmy z TOP10 na frazę „pozycjonowanie” nadal stosują techniki ukrywania tekst na stronie Klienta. Nie podam nazwy, nie o to chodzi, jednak niedawno analizowałem jedną stronę i … aż wierzyć mi się nie chciało,  kto „to zrobił”…

Warto zastanowić się dlaczego się tak dzieje. Warto zacząć w końcu otwarcie i poważnie rozmawiać o etyce branżowej. Dlaczego jest tak, jak jest. czy może być inaczej. Co zmienić – co dodać, co usunąć, co rozważyć. Czy to jest „wina Klienta”, który chce „na już” – a może „wina” firmy SEO, która nie ma biznesowej odwagi, aby powiedzieć, że się „nie da”, że „to grozi filtrem Pana domenie”.

Panie i Panowie – więcej odwagi. Wasi Klienci to ludzie – coraz bardziej świadomi Internetu. Warto o tym pamiętać. W przedwojennej Polsce słowo kupca było ważniejsze od umowy. Nie obiecywano czegoś, czego … nie można było zagwarantować. dzisiaj wiele firm GWARANTUJE miejsca w TOP10, nie mając ku temu żadnych umocowań. Gwarantujemy pozycję w TOP10 do 3 miesięcy czasu.

Co jakiś czas będzie pojawiał się kolejny post z tej kategorii, której nadałem nazwę ‚Etyka branży SEO”. Jeżeli chcesz, aby coś poruszyć, opisać czy przybliżyć – proszę o kontakt.

A jak Ty oceniasz polską rzeczywistość? Może u nas nie ma miejsca na „coś takiego” jak etyka zawodowa? Zapraszam do dyskusji :)

GD Star Rating
loading...
Moja strona spadła w wynikach wyszukiwania - pierwszy post o etyce w świecie SEO, Moja strona spadła w wynikach wyszukiwania - pierwszy post o etyce w świecie SEO, 10.0 out of 10 based on 6 ratings Moja strona spadła w wynikach wyszukiwania - pierwszy post o etyce w świecie SEO

Zobacz inne wpisy z tej kategorii

napisał/a 1334 artykułów na rzecz Bloga SEO

Optymalizacja i pozycjonowanie stron i sklepów internetowych w Google to moja pasja.

Od 2008 roku jako Top Contributor pomagam webmasterom rozwiązywać problemy z widocznością ich stron w Google na Forum Pomocy Google dla Webmasterów, na którym jestem najdłuższym stażem TC w Polsce.

W 2010 roku roku założyłem pierwszego w Polsce bloga SEO skierowanego nie do branży SEO, ale stricte do właścicieli stron, na którym przystępnym językiem przybliżam Wskazówki Google dla Webmasterów, opisuję i komentuję zmiany, jakie zachodzą w algorytmie Google. Publikując wskazówki odnośnie tego, jak rozwijać strony, aby rankowały wysoko w Google, pomagam im zwiększać ruch na stronach z naturalnych wyników wyszukiwania.

SEO to także moje życie zawodowe – firma SEOProfi, której jestem właścicielem, świadczy usługi na rynku polsko, anglo- i niemieckojęzycznym.

Opinie i Komentarze

gdaq 3 września 2010, 8:25

Zajalem sie pozycjonowaniem ze wzgledu na wysokie ceny uslug oraz w strachu przed nieuczciwymi firmami. Znam osoby ktore chetnie zleciliby te usluge, ale boja sie blackseo stosowanych przez firmy seo.
Poruszyles bardzo wazna kwestie. Doslownie wczoraj w nocy pisalem wpis o tym, ze klienta nalezy edukowac. Warto uswiadomic klienta czy moze sie roznic jedna usluga seo od drugiej.

Seo-Profi 3 września 2010, 10:14

Jak wrzucisz post, daj znać – bo widzę, że jeszcze nie ma :)
Czytałem Twój post „Dlaczego klienci płacą za nieużyteczne strony www?” i … jest jak mówisz. W moim odczuciu winę za taki stan rzeczy ponoszą dwie strony. Projektant – bo idzie na łatwiznę i Klient, bo … chce najtaniej.
Dziwię się jednak Klientom. Może nie wiedzą, co to znaczy koszt utraconych możliwość z ekonomii, ale jakby im powiedzieć, że przez kiepski np. układ koszyka w sklepie internetowym tracą kilkanaście tysięcy złotych, to .. pewnie „zaczęliby myśleć”.
Nie oszukujmy się – to jest rola firmy wykonującej zlecenie, aby właściwie nakierować Klienta, a nie tylko wziąć kasę i już. Przykład sprzed kilku dni – sklep internetowy kupiony za 6.000 zł. Ładny, nie powiem. Co z tego, jak kod jest tak „skopany”, że nie da się go poprawić? Dwóch dobrych programistów powiedziało, że taniej wyjdzie napisać go na nowo, niż poprawiać wręcz szkolne błędy w programowaniu? Przy 500 produktach strona potrafi się zawiesić przy włączonych filtrach wyszukiwania produktu, ponieważ programista „czegoś nie dopatrzył”.? I wyobraź sobie, że winą za taki stan rzeczy obarcza … Windows Vistę. No comments. Etyka w pełnym calu.

Lech Krupa 9 września 2010, 18:23

Abstrachując od etycznego czy nie postępowania firm i osób zajmujacych się SEO i marketingiem internetowym, ważną kwestią jest świadomość Klienta, nie tylko w kwestii technik ale samego celu działania. Na tym polu dochodzi do dużych „nadużyć”.

Niestety nie każdy startujący w e-biznesie potrafi dobrze określić swój cel lub w trekcie rozmów z róznymi doradcami ten cel się rozmywa a na prowadzenie wychodzą elementy pośrednie. I tak na stronie pojawiają się niepotrzebne wodotryski, przeszkadzające potencjalnemu Klientowi w zapoznawaniu się z ofertą lub podjeciu decyzji, użyteczność odchodzi na dalszy plan, zaczyna się pseudo walka o wysokie pozycje na niepotrzebne frazy w wynikach organicznych lub linkach sponsorowanych, a biznes leży. Dlaczego?
Bo właściciel i jego „doradcy” na poszczególnych etapach uruchamiania i prowadzenia biznesu zapomnieli o tym, że Klient ma sprzedawać, komu ma sprzedawać a ponad to przedkładają i wytyczają własce cele.

A wszystkie etapy działania od pozyskania właściwego ruchu na stronę, poprzez zapoznanie użytkowników z ofertą, umożliwiemnie im podjęcia decyzji i przeprowadzenie ich do celu musza ze sobą współgrać, uzupełniać sie i prowadzić do nadrzędnego celu – sukcesu Klienta. Muszą być analizowane, zarzadzane i optymalizowane świadomie.

Rozpowszechniło się wśród „firm marketingowych” pojęcie / slogan „płać tylko za efekty”. Szkoda tylko, że za efekty uznają cele własne a nie Klienta :(

Popieram. Edukować, współpracować na jasnych zasadach, budować zaufanie, mieć wspólny cel… To ma przyszłość.
Nie za darmo oczywiście :)

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *