Filtry, bany

Mam grupę wielbicieli :) – to dowód na to, że etyka w SEO „leży i kwiczy”

Wczoraj dostałem takiego emaila

Sprawdzales haslo „aufyt SEO” ? I gdzie jestes teraz, a gdzie byles niedawno hihi? I co linki przychodzace nieszkodza? Zalatw szybciej u Guglopedryli narzędzie do usuwania niechcianych linków, bo i tobie się przyda:)I nie zadzieraj z pozycjonerami. Prawdzimy pozycjonerami.

Wow – ostro!

Sprawdziłem sobie SERPy – moja strona, która pod frazę audyt SEO była na 7 miejscu przesunęła się w dół „zatrzymała się” na pozycji 47 – czyli dokładnie minus 47 pozycji  – email dostałem o 15:13, zatem „specjalista” siedział cały czas i sprawdzał, co się dzieje.

Po sprawdzeniu linków Ahrefs’em prowadzących do strony zobaczyłem, że mój fan od kilku dni przypisuje mi jakieś śmieciowe linki, licząc, że wpłynie to na pozycję strony

Źródła nienaturalnych linków do strony

No cóż. Już o 21:26 strona znajduje się na 11 pozycji – czyli spadek wynosi tylko 4 oczka. Wpływ spamera?

Nie sądzę. Ewentualnie małe zawirowania, o których nie raz pisałem, które są typowe, jak algorytm otrzymuje nienaturalne linki i musi sobie z nimi „poradzić”, przeliczając pozycje. Sytuację będe obserwował i w stosownym czasie zrobię update posta.

Wnioski?

Ot, szczeniackie zachowanie, aby się dowartościować :). Mam nadzieję, że ten osobnik będzie miał odwagę i pokomentuje ten wpis na blogu – uprzedzam, że wejdę w polemikę tylko wtedy, jak poda w polu odpowiedni adres email – ten, z którego przysł mi owe ‚dowody uznania”. Sam email jest na poziomie zakompleksionego dzieciaka, używanie sformułowania „prawdziwy pozycjoner” jest kpiną :). Pomijam już fakt, że po raz kolejny „prawdziwy specjalista” nie ma odwagi, aby się przedstawić – uwagi potrafi wysłac anonimowo, nie z konta firmowego. No cóż – podejście charakterystyczne dla tej grupy osób.

Przy okazji po raz kolejny sprawdził się system Brand24 – którego recenzja ukazała się jakiś czas temu, a który „zbiera” i przesyła na emaila miejsca w Internecie, w których pojawiły się wzmianki na temat naszego serwisu, po uprzednim ustawieniu fraz. Dzisiaj przyszły powiadomienia, które pokazały mi m.in. takie wpisy w „katalogach”

Gdzie znalazłem kiepski wpis w katalogu

Wpis w katalogu mini do mojej strony

Jak widać, narzędzie monitorującę markę w Sieci po znowu się sprawdziło. Swoich czytelników, którzy jeszcze tego nie zrobili, zachęcam do przetestowania systemu Brand24 raz jeszcze – tym bardziej, że mają oni długi okres testowy – 30 dni, podczas gdy standardowo jest tych dni tylko 7 :)

Co mogę dodać jeszcze do tej całej zaistniałem sytuacji?

Jak widać, mój blog trafia w czułe miejsca spamerów. To dobrze – zacytowany na początku wpisu email jest dowodem na to, że wbrew temu, co zostało napisane, blog porusza ważne sprawy i obnaża praktyki, które nie sprawdzają się w sytuacji, gdy ktoś myśli o swojej stronie poważnie, długofalowo. Spamować każdy może – ale podobnie jak w życiu codziennym – w biznesie, na drodze itp. – ma to krótkie nogi…

Nie tak dawno, jak postanowiłem trochę przybliżyć wiedzę na temat SEO na PiO spotkałem się tam z atakiem osób, które nie mogły znieść, że ktoś może mieć inne zdanie na ten temat. Mało tego – admin forum, pod naciskiem „grupy trzymającej władzę”, przeniósł – niezgodnie z regulaminem (nie wskazał mi punktu, który złamałem) mój wątek do kosza, czym ostatecznie dał dowód na to, że PiO to miejsce, gdzie można się wypowiadać – ale pod warunkiem, że się ma takie samo zdanie jak najwięksi krzykacze na forum.

Wątek w koszu na PiO

Jeżeli ktoś ma konto na PiO, zachęcam do lektury wątku (uwaga – jak się nie jest zalogowanym to do kosza się nie wejdzie) i przeczytania wypowiedzi, jakie się w nim znajdują. Zwłaszcza jedna rzuca się w oczy – ze strony osoby, która się „wstydzi”…

Wniosek z mojej krótkiej aktywności na PiO tam może być tylko jest jeden – jeżeli ktoś myśli rzeczywiście o promocji swoich stron w Google w długoterminowym okresie czasu może sobie to miejsce odpuścić, ponieważ nie dowie się tam nic ciekawego. Owszem – nauczy się spamu, ale co z tego? Szybciej wpędzi swoją stronę w tarapaty i potem na Forum Google będzie trzeba pomagać takiej osobie… Od wprowadzenia Pingwina wiele się zmieniło – a zapowiadany update moim zdaniem jeszcze bardziej sprawi, że spamerzy „spuszczą z tonu.

Musze podkreślić jeszcze jedną rzecz. Poziom kultury wypowiedzi na PiO w stosunku do osób, które „ośmielą się mieć” inne zdanie jest żenujący. Uważam, że forum nie powinno nazywać się forum tylko „towarzystwem wzajemnej adoracji”. Mało tego – znajomy wykonał „test” i „starał się” utrzymać właściwy poziom dyskusji. Niestety, miał pecha – miał inne zdanie niż reszta i dostał bana. Wolność wypowiedzi na forum? No cóż, także i to pozostawiam bez komentarza.

Zobaczmy też, jak reagują tamtejsi bywalcy, jak nie potrafią znaleźć merytorycznych argumentów w dyskusji

Pozuim kultury wypowiedzi na PiO

Dodam, że większość z nich ma puste profile – no cóż, jak się jest anonimowym łatwiej przychodzi pisanie głupot. Żenada. Moim zdaniem poziom merytoryczny zszedł tam bardzo na psy – osobom, zwłaszcza tym, którzy zaczynają swoją przygodę z SEO – zdecydowanie odradzam lekturę tamtejszych wątków. Są lepsze miejsca w Sieci do zdobywania dobrej wiedzy o SEO.

Przedwczoraj miał miejsce HO z JohnemMu. Zaintrygowało mnie to, że John miał na sobie koszulkę z napisam „I eat spam for breakfast” (czyli „Na śniadanie jem spam”). Podpytałem go, czy to czasem nie jest zapowiedź updatu Pingwina, na który tak wiele osób czeka – nie dostałem odpowiedzi :)

Na koniec – uczulam osoby, które szukają firmy SEO, aby zapoznały się uważnie z wpisem, który nie tak dawno opublikowałem na ten temat na swoim blogu. Spędzając sporo czasu na Forum Google widzę, że osoby mają często ten sam problem – słuchają rad „prawdziwych pozycjonerów” i ładują swoją stronę w kłopoty. Albo też sami, czytając „merytoryczne” posty na PiO, popełniają szkolne błędy, za które potem płacą spadkami swojej strony w Google.

Jak zawsze – zachęcam do dyskusji.

GD Star Rating
loading...
Mam grupę wielbicieli :) - to dowód na to, że etyka w SEO "leży i kwiczy", Mam grupę wielbicieli :) - to dowód na to, że etyka w SEO "leży i kwiczy", 5.6 out of 10 based on 35 ratings Mam grupę wielbicieli :) - to dowód na to, że etyka w SEO "leży i kwiczy"

Zobacz inne wpisy z tej kategorii

napisał/a 1334 artykułów na rzecz Bloga SEO

Optymalizacja i pozycjonowanie stron i sklepów internetowych w Google to moja pasja.

Od 2008 roku jako Top Contributor pomagam webmasterom rozwiązywać problemy z widocznością ich stron w Google na Forum Pomocy Google dla Webmasterów, na którym jestem najdłuższym stażem TC w Polsce.

W 2010 roku roku założyłem pierwszego w Polsce bloga SEO skierowanego nie do branży SEO, ale stricte do właścicieli stron, na którym przystępnym językiem przybliżam Wskazówki Google dla Webmasterów, opisuję i komentuję zmiany, jakie zachodzą w algorytmie Google. Publikując wskazówki odnośnie tego, jak rozwijać strony, aby rankowały wysoko w Google, pomagam im zwiększać ruch na stronach z naturalnych wyników wyszukiwania.

SEO to także moje życie zawodowe – firma SEOProfi, której jestem właścicielem, świadczy usługi na rynku polsko, anglo- i niemieckojęzycznym.

Opinie i Komentarze

Julian 22 września 2012, 9:47

Dobry wpis, ale rzeczywiście jest część prawdy w tym co napisał Vax – ty się po prostu tam promujesz (podając linki do swojego bloga) a jak to jest za często (czasami jest na prawdę czesto), to ludzie traktują to jako nachalną promocję siebie. Dlatego myślę że takie emocje mogą powodować że racje/racjonalne argumenty schodzą na drugi plan. Jest tez kilka innych osób na pio które nie są lubiane nie ze względu na swoje poglądy, ale dlatego że nachalnie się promują (oraz swoje produkty, nawet spamerskie:). A więc raczej przemyśl metody promocji, a myślę że się poprawi :)

Sebastian Miśniakiewicz 22 września 2012, 10:09

Wiesz, Julian – przecież na Forum nie będe wklejał całego swojego wpisu.
Forum służy do dyskusji – rzucasz temat – i albo ona jest, albo jej nie ma. Zauważ, że w treści zajawki była podana zawsze jedna informacja, moim zdaniem, kluczowa, z danego HO. Po to, aby zachęcić/zniechęcić kogoś do dyskusji.
To nie o to chodziło – ale o to, że tematy odbiegały od punktu widzenia tamtejszych bywalców.
Przy okazji dwie rzeczy się wyjaśniły.
Jedna, ale bardzo wazna rzecz – teraz nikt mi nie zarzuci, że nie wiem, jak jest na PiO.
Druga – Czas chyba napisać „klakierzy” w stosunku do tych, którzy najwięcej się tam udzielają. Ja jestem „klakierem” na Forum Google – oni na „swoim”. No cóż, jak się nawarzyło piwa, trzeba je wypić. pewnie się nie spodziewali, ale to nie mój problem…
Co do udzielania się „tam” – do czasu, aż administracja PiO będzie tolerować kolesiostwo i nie będzie równo traktowała osób z punktu widzenia regulaminu, nie będzie ulegała wpływowo największych krzykaczy – nie zamierzam tracic tam czasu. Wolę napisac dobry artykuł na bloga czy pomóc komuś na Forum – Google, na którym, w przeciwieństwie do PiO, zamiast wyzwisk, często pojawia się sformułowanie: „dziekuję za pomoc”. O czymś to chyba świadczy…

Annihilator 23 września 2012, 11:58

Poległeś na tym, co sami na Waszym guglowym forum wszystkim na okrągło powtarzacie i zalecacie. Ja wiem, że Twój blog jest dla Ciebie oczkiem w głowie i wg Ciebie to najlepsza strona w całym Internecie ;) Ale to Twoje subiektywne zdanie. Dla mnie wszystkie Twoje posty na pio były bezużytecznym „spamem tworzonym w celu manipulowania rankingiem google” i mam prawo to tak oceniać, tak jak Ty masz prawo uważać swoją „stronkę” za najlepszą na świecie. Widzisz, tak właśnie się kończy „zabawa” w ocenianie czegokolwiek na podstawie gustów i upodobań: zawsze ktoś może poczuć się urażony/obrażony i nie ma znaczenia, że włożyłeś w stworzenie swojego bloga czas i wysiłek. Tak postępujecie na guglowym forum: wszystko jest kiepskie, spamerskie i nic nie warte a właściciele wszystkich tych śmieci to spamerzy, manipulatorzy, oszuści i złodzieje. Dlatego googlowego forum nie można traktować poważnie a jedynym sensem jego istnienia jest możliwość napisania skutecznego donosu na konkurencję – to dla tych, co im SEO nie wychodzi. Boli? Wiem, ale czasami trzeba zmierzyć się z prawdą i stanąć z nią oko w oko.

Sebastian Miśniakiewicz 23 września 2012, 12:07

E, nie zgodzę się.
Po pierwsze, aby była jasność – nie uważam swojego bloga za najlepszego na świecie (jeszcze)
Po drugie – na forum Google trafiają osoby, które mają problemy ze stronami – jak ktoś idzie do lekarza i ma grypę, to lekarz ma powiedzieć „Jest pan zdrowy”?
Trochę przesadziłeś :)
Na koniec – dziwię się trochę, że tak niektórzy najeżdżają na to forum, a … i tak je czytają.
Wyjaśnisz mi ten fenomen?
Jak ja uważam coś za beznadziejne, to nie zawracam sobie tym głowy – człowiek jest homo sapiens, wiesz, co to oznacza po polsku chyba…

Annihilator 23 września 2012, 13:15

Jeszcze jedna rzecz: wydaje mi się, że w przypadku Twojej witryny algorytm zadziałał prawidłowo i wykrył właśnie te nienaturalne linki z forum pio, dlatego strona spadła. Linki, które podałeś są naturalne, bo dodał je ktoś bezinteresownie ;) LOL

Sebastian Miśniakiewicz 23 września 2012, 13:46

Jak sprawdzę jeszcze kilka rzeczy i będzie, jak napisałem, będzie odpowiedni wpis na blogu odnośnie sygnaturek :)
Ale to nie to – inne blogi, które są u innych w sygnaturkach, nie spadły znacznie – więc to nie jest to :)

Rob 22 września 2012, 9:52

Hehe w całości się zgadzam :) Dla mnie źródlem wiedzy o SEO jest SEOMoz, Search Engine Land a nie nasze polskie forum spamerów. Boli najbardziej to iż nieżadko ich metody niestety działają na polskie serpy a w USA często opisują metody, techniki i narzędzia, które u nas się nie przyjmują lub nie ma odpowiedników, nie mówiąc już o tym że klienci nadal myślą o SEO jako o cenach z poziomu allegro. Nie traktują tego jako jednego z filarów marketingu. Polecam film Willa Reynoldsa z MozCon – http://www.seomoz.org/blog/2012-mozcon-videos-are-here

Sebastian Miśniakiewicz 22 września 2012, 10:10

@Rob – dlatego napisałem wpis, do którego jest link w artykule – jak wybrać firmę SEO. Jak możesz, zachęcam do wrzucenia swojego komentarza – dzięki niemu może mniej osób natnie się na „cudotwórcę” :)

Mariusz 22 września 2012, 11:44

@Sebastian, Twój sposób promocji na PiO był bardzo nachalny. Próbowałeś na silę reklamować swojego bloga i kolejne HO. Co za dużo to nie zdrowo. Przybrałeś agresywną strategię.
Należało to zrobić w bardziej przyjazny sposób. Nie uczestniczyłeś na forum w fachowych i merytorycznych dyskusjach, próbowałeś tylko narzucić własne zdanie. To jednak nie spotkało się z entuzjazmem. Na forum Google tez nie niesiesz fachowej pomocy, Twoje stwierdzenie o szlifowaniu stronek jest bardzo mało profesjonalne. :)

Sebastian Miśniakiewicz 22 września 2012, 12:01

Ciężko uczestniczyć w dyskusjach, jak zamiast metryki padają wyzwiska.A inne zdanie to powód to rzucania hasłami w stylu klakierzy, nie uważasz?
Raz udowodniłem osobie, która próbowała mi wmówić nieprawdę, że nie ma racji. Że niby jego domeną nie może mieć bana. Rzeczywistość była inna, nawet jeden forumowicz zaśmiał się, że „Sebek od razu znalazł Ci bana.” Niestety, potem juz nikt nie był skóry do polemiki :)
Promocją bloga? Bardziej wiedzy i próba wniesienia innego zdania do dyskusji. Jak widać, chociażby na zrzucie we wpisie, polemika niesie agresję.
Inne osoby też wrzucają linki do swoich wpisów, a że piszą mniej ode mnie to nie problem chyba? Blog ma sporą grupę czytelników – gdybym pisał pierdolki tak by przecież nie było, nie sądzisz? :)
Co do Forum Google dziwne, abyś, jak widzę będąc aktywnym użytkownikiem PiO, napisał inaczej. Dla mnie ważniejsze są proste słowa dziękuję że strony osób, które dzięki m.in. moim porażony rozwiązują swoje problemy że stronami. O to w tym chodzi.

Paweł Krzyworączka 22 września 2012, 12:25

Witam,
Sebastianie, moim zdaniem, na PiO – w Twoim przypadku – mają sporo racji. Piszę to raczej obiektywnie, bo nienawidzą mnie na tamtym forum i mógłbym pół dnia pisać o tym forum w negatywach. Zresztą ze względu na przytoczone przez Ciebie argumenty, po prostu nie widzę w tej chwili sensu na tracenie czasu na udzielanie się tam. Poziom kultury faktycznie… znaczy się nie ma go tam.
Wracając jednak do Ciebie, to ewidentnie spamowałeś tamto forum. Sam założyłem i administruję forum.ebiznesy.pl i wiem coś o zachowaniach userów. Zakładanie nowych wątków i dawanie bardzo krótkich wpisów z linkiem do swojego serwisu i z odpowiednim anchorem to ewidentny przykład spamowania na forum. Z tego, co widzę, dokładnie tak tam robiłeś. U mnie na forum także dostałbyś ostrzeżenie (oczywiście w inny sposób, na innym poziomie). I nie ma sensu rzucać się, że nie ma punktu w regulaminie, który zabrania tego czy tamtego. Na forum rządzi admin. Jest bogiem na forum. Założył forum, rozwinął, dba o niego (lub nie, ale to tutaj bez znaczenia). Zatem regulamin jest ważny, ale admin ma pełne prawo do suwerennych decyzji, które niejako są rozwinięciem regulaminu. Po prostu nie da się napisać regulaminu, który odnosiłby się do każdej możliwej sytuacji. Na moim forum zbudowałem potężny, autorski regulamin, a i tak nie jest doskonały i nie tyczy każdej potencjalnej sytuacji.
Poza tym, zauważ kolejną rzecz. Jesteś na czyimś forum (tak, na czyimś, bo stali bywalcy takiego miejsca traktują go jak swoją własność – i nie można ich całkiem winić za to, w końcu dużo i często piszą, tworzą dane forum), a Twoje zachowanie jest dość agresywne. Pouczasz innych, krytykujesz, nawet w sumie szydzisz. Dziwisz się, że spotyka Cię agresja ze strony innych?
Społeczność każdego forum do delikatny organizm. Sam o własne forum dbałem i dbam jak o własne dziecko niemal. Dlatego mamy taki a nie inny poziom kultury. Na PiO ktoś to zaniedbał i jest jak jest. Nie zmienia to faktu, że – powtórzę: moim zdaniem – na PiO to Ty głównie zawiniłeś. I nie ma tu żadnego znaczenia, kto jest spamerem, a kto „łajt”, kto współpracuje z Google, a kto nie działa etycznie w seo – mówimy tu tylko o Twojej przygodzie z PiO.
Jeśli już piszę w tym temacie, to od razu dodam coś jeszcze, żeby nie rozciągać Ci innych postów komentarzem.
Otóż przynajmniej kilka razy ktoś Ci tutaj (czyli na Twoim blogu, pod różnymi postami) zwracał uwagę na różne kwestie: a to stronniczości, a to że miałeś inne podejście kiedyś do seo a teraz udajesz świętego, a to że sam spamujesz (np. w katalogach), albo że piszesz często śmieciowe wpisy. Nie będę tutaj analizował tych zarzutów. Powiem jedno: moim zdaniem, podchodzisz do tego, co robisz, dość bezkrytycznie. Warto słuchać innych, bo często mają rację (albo przynajmniej częściową rację). A tylko słuchając innych możemy się doskonalić.
Mój komentarz nie jest wyrazem ataku na Ciebie. Przeciwnie – kibicuję Twojemu blogowi i czytam tu każdy wpis (po prostu śledzę planetę). Warto jednak uważniej słuchać innych. I jak np. ktoś zarzuca Ci, że piszesz czasami posty o byle czym (np. że Matt powiedział jakiś dowcip, czy rzucił jakieś porównanie przy śniadaniu), to zastanów się, czy ten ktoś nie ma jednak racji. Osobiście mam nieodparte wrażenie, że postanowiłeś sobie, iż zdobędziesz laur bycia liderem na planecie seo, by wyprzedzić Sprawny Marketing w ilości wpisów. Powiedz szczerze: mam rację? Jeśli tak, to nie ma w tym nic złego! Jednak warto to zrobić wolniej, a bardziej merytorycznie i z pożytkiem dla czytelników bloga. Bo puste wpisy („na siłę”) wiele osób zniechęcają.

Pozdrawiam Cię z uśmiechem i życzę powodzenia ;-)
Paweł ‚Krzywy’ Krzyworączka

PS Zwróć także uwagę na własne odpowiedzi nawet pod tym wpisem. Ktoś próbuje Ci coś doradzić, uświadomić, a Ty potrafisz go nawet zaatakować. Ciekawe, jak potraktujesz mój komentarz…

Sebastian Miśniakiewicz 22 września 2012, 13:15

„Zakładanie nowych wątków i dawanie bardzo krótkich wpisów z linkiem do swojego serwisu i z odpowiednim anchorem to ewidentny przykład spamowania na forum. Z tego, co widzę, dokładnie tak tam robiłeś. ”

Były i inne moje wypowiedzi – w postach założonych przez innych – tam też padały wyzwiska. Ale widzę, że wiesz o co chodzi.
Faktycznie zgodzę się, że forum poszło w swoją stronę. Ale trzeba wtedy zmienić regulamin. gdybym miał forum do głowy by mi nie przyszło, aby nie przestrzegac regulaminu. Zresztą – widziałem już wątki, gdzie są osoby, które kiedyś się dużo udzielały… Oraz te, że PiO to teraz tylko narzekanie na Google na każdym kroku. Więc masz rację, że się „zapuściło”.

Czy podchodzę bezkrytycznie do siebie? Na pewno można mi zwrócić uwagę. I przyjmuje to z pokorą :) Zauważ, że od lutego jak ktos mi zarzuci, że linki nie szkodzą piszę że mogą i odsyłam do swojego wywiadu z Kasparem – robie to konsekwentnie – i tylko dziwię się, że po tylu powtórzeniach tej wypowiedzi nadal znajdzie się ktoś, kto chce mi wmówić, że „białe jest czarne” – jak chociażby ów „prawdziwy pozycjoner”.. Podziwiam za upór – i chęć robienia z siebie idioty.

„Osobiście mam nieodparte wrażenie, że postanowiłeś sobie, iż zdobędziesz laur bycia liderem na planecie seo, by wyprzedzić Sprawny Marketing w ilości wpisów. Powiedz szczerze: mam rację? ”

Nie masz :) – robię to, co lubię. Podobnie jak Ty promujesz swoje ebiznesy. I tez Tobie zarzucają, jak czytam, że piszesz o czymś , na czym sie nie znasz. Co robisz w odpowiedzi? Swoje. I o to chodzi.

Pewne wpisy są u mnie krótkie, bo mają na celu zwrócić na coś uwagę – i tyle. Zauważ, że coraz więcej blogów SEO ma krótkie wpisy. Na zachodzie Barry też czasem wrzuca krótkie wpisy. I co – ma go chyba ponad 20tys osób w kręgach. O czymś to też świadczy… Ja wynajduję informacje, które czasem są brakującymi elementami układanki u pewnych osób. One oszczędzają czas, ja – piszę bloga. Obie strony są zadowolone. Poza tym – mój blog jest też dla początkujących – im trzeba pisac krócej niekiedy. Ty, o ile pamiętam, wysyłasz króciutkie emaile w ramach emailingów. Mnie to wkurza :) Jak widzisz, wszystko jest kwestią podejścia…

Kiedyś ktoś mi też zarzucił, że krótko pisze. Odwiedziłem bloga tej osoby – wpisy były równie krótkie. Rozumiem wszystko – ale zarzycanie komuś czegoś, co ma u niego miejsce, jest – delikatnie mówiąc – bez sensu :)

PS Dzieki za długi i merytoryczny komentarz :)

imb 22 września 2012, 13:04

Twój blog jest prowadzony w interesujący sposób, ale reklamowanie go na PiO było rzeczywiście trochę za agresywne. Nie chodzi o sam fakt – reklama na forach jest na porządku dziennym, ale o formę w jakiej to robiłeś. Wg mnie Lexy trafnie podsumowała i PiO, i forum Googla. Co do PiO, lubię je czytać głównie ze względu na problemy jakimi inni się dzielą. Czasami to ciekawe źródło do stworzenia własnego artykułu na blogu z problemami osób nie zawsze związanymi z SEO.

Sebastian Miśniakiewicz 22 września 2012, 13:37

To nie była reklama – tylko chęć poudzielania się. Wiesz dobrze, że są inni, co promuja siebie agresywnie na PiO – tylko jest to na innym poziomie niż ja robiłem. No i zgodze się, że trudniej o poklask w moim przypadku w pewnych środowiskach…
Co do podsumowania Lexy – masz na myśli pewnie to stwierdzenie, gdzie bycie NW okresliła jako wstyd… No cóż, dla mnie to stwierdzenie jest, hm … śmieszne, a nie trafne. Lexy za bardzo jest związana z PiO i bycie NW nie pasowało do jej „wizerunku” – to moje zdanie, zresztą nie jedyne w branży.

imb 22 września 2012, 14:53

„bycie NW okresliła jako wstyd” – nie, chodzi o formę w jakiej udzielane są odpowiedzi na forum Google. W wielu przypadkach ludzie traktowani są z góry i zamiast rzetelnych odpowiedzi, wklejane są cytaty z instrukcji Google lub jedynie link (poczytaj sobie). Forum POMOCY wg mnie nie powinno tak działać. Samemu czasami zastanawiam się o czy coś tam zapytać, czy lepiej od razu wertować instrukcje Google – po co wtedy forum ?!

Sebastian Miśniakiewicz 22 września 2012, 15:17

@imb – a jak to sobie wyobrażasz, że powinno działać? Może jakiś feedback? :)

imb 22 września 2012, 19:05

Gdyby ktoś znał złoty środek i tak by się z nim nie podzielił. Jednak jedno jest pewne, publiczne krytykowanie i wyśmiewanie innych tylko dlatego, że może wiesz więcej lub rozumiesz to w inny sposób, nie jest i nigdy nie było sposobem na budowę autorytetu.

Tymczasem Twoje metody edukacji nie sprawdziły się i masz odzew. Osoba, która to zrobiła zwróciła „delikatnie” ;) uwagę na problem. Warto wyciągnąć wnioski, bo następnym razem blasty mogą pochodzić od wielu osób i to przez dłuższy czas, a wtedy żadna prośba o rozpatrzenie do Google nie pomoże. A co do tytułowej etyki SEO, sam sprowokowałeś taką reakcję.

Mimo wszystko sądzę, że odwalasz kawał dobrej roboty, a nad formą trzeba pracować bezustannie.

Sebastian Miśniakiewicz 22 września 2012, 19:11

Masz rację imb, co do edukacji. Z wiedzy trzeba chcieć skorzystać, edukacja na siłę nic nie da.
Jeżeli jednak ktoś zarzuca mi coś, to przy braku udzielania się nie mogę tego sprostować. Więc się pojawiłem – aby potem mi nikt nie zarzucił, że „nie wiem, jak jest” – albo, że „Forum Google jest be, nasze jest OK”. Teraz wiem, jak to wygląda – naprawdę warto było :)
Nad formą pracuję – chyba za dobrze ostatnio – biorąc pod uwagę „sytuacje” :)

spamerman 22 września 2012, 15:16

„Moim zdaniem poziom merytoryczny zszedł tam bardzo na psy – osobom, zwłaszcza tym, którzy zaczynają swoją przygodę z SEO – zdecydowanie odradzam lekturę tamtejszych wątków. Są lepsze miejsca w Sieci do zdobywania dobrej wiedzy o SEO.”

To tam był kiedyś jakikolwiek poziom merytoryczny? Coś pokręciłeś :/ No dobra, może w pierwszych dwóch latach istnienia. Teraz opłaca się tylko zaglądać do działu narzędzia. W innych jest tylko cwaniakowanie tamtejszych gwiazd.

Tylko żeby nie było, ze mam jakieś ciągoty white hat. Jestem tak czarny jak tylko można. Twój blog jest dobry, bo pozwala mi szybko dowiedzieć się o posunięciach wroga i je przeanalizować… po swojemu ;) Nie trzeba latać po zagranicznych serwisach. Kawał dobrej roboty!

Sebastian Miśniakiewicz 22 września 2012, 15:30

Z tym cwaniakowaniem, to niestety prawda – „najgorsze” jest to. że administracja podlega wpływom tych „gwiazd”. No, ale może takie jest zapotrzebowanie?
A z ciekawostek – przed chwilą dostałem powiadomienie z Brand24 – http://www.forum.optymalizacja.com/topic/162082-agresywni-spamerzy-z-pio – ktoś dał linka do tego wpisu i …. dostał po głowie. A chciał dobrze: „Ziomuś jedzie po użytkownikach PiO, a Ty rzucasz się do mnie. Nie rozumiem takiego podejścia. ” :)

Marek 22 września 2012, 16:40

Ten skok pozycji nie ma związku z urojeniami jakiegoś precelkowego dzieciaka. Przemieliło dziś tę frazę i skoki są w całej setce. Kto dokładnie śledzi to zauważył.

jachu 22 września 2012, 17:21

Widziałem Twoje wpisy, faktycznie SPAM. Temat link i koniec. Sam zgłaszałem Twoje posty do usunięcia.

Cytaty bardzo nietrafione, jak ktoś przejrzy Twoje ostatnie posty to zrozumie, że tak się nie robi.

Admin PiO powinien Ci wysłać cennik reklamy :)

pozdr

Sebastian Miśniakiewicz 22 września 2012, 19:15

OK, dzięki za komentarz.

Kapitan Seo 22 września 2012, 17:28

Sebastian skoro ze 100 osób mówi że zbyt nachalnie promowałeś swojego bloga na PiO. To chyba coś w tym jest, przynajmniej powinno dać Ci do myślenia. Bo nie jest napewno tak że wszyscy się mylą, a Ty masz rację. Natomiast wylewanie tak ciężkiego żalu, że ktoś tam na PiO Cię obrażał jest trochę nie na miejscu. Wrzucanie wszystkich do jednego worka jest wydaję mi się też zbyt daleko idącym założeniem. Pamiętaj nie Ty pierwszy i nie ostatni uczestniczyłeś tam w twardej polemice.

Sebastian Miśniakiewicz 22 września 2012, 19:15

To nie jest żal :) – nie ze mną takie numery.
Uczestniczyłem w polemice, to fakt – ale każdy może sobie zobaczyć poziom, jaki prezentowałem ja, a jaki moi „przeciwnicy”.
I o to w tym wszystkim chodzi – jak ja nie mam zdania/nie wiem, co powiedzieć – to milczę. A nie próbuje wyzwiskami „narzucić swoje racje” – w dodatku często bezpodstawne i bezsensowne…

Jacek 22 września 2012, 17:53

Sebastianie tak to w życiu bywa, że prawda leży po środku, masz racje i maja ją na PIO, twoje niektóre działania mogą podchodzić pod zachowanie typowe spamerskie i autopromocje bloga, z drugiej zaś strony rzucasz temat i rozpoczynamy dyskusje i wg. Mnie jest to w porządku, ja myśle, że tu nie chodzi o Twoje spamowanie, tylko o to, że w swoich wpisach pokazujesz prawdę o pseudo agencjach pozycjonerskich, technikach black seo itp. po prostu stajesz się niewygodny dla nich.
Kilka dni temu otrzymałem e-mail z firmy zajmującej się usługami pozycjonowania, w załączniku przesłali mi mnóstwo swoich referencji oraz propozycję 5 fraz do wypozycjonowania mojej strony, nawet nie zadali sobie trudu sprawdzić te frazy (z pięciu fraz, trzy są w Top5), e-mail poszedł w spam

Sebastian Miśniakiewicz 22 września 2012, 19:13

@Jacek – dokładnie taką samą sytuację miałem tydzień temu. Poprosił mnie ktoś o pomoc w sprawdzeniu trafności słów – koszmar, tak delikatni można określić to, co zaproponowano tej osobie. Aby było ciekawie – duża firma. I to jest w tym najgorsze… Że ludziom nie wstyd robić z kogoś idioty – nierzadko wręcz w żywe oczy.
Przy okazji tutaj zachęcam do wskazywania tematów na wpisy – jak macie/mieliście do czynienia z czymś „dziwnym” – dajcie znać. Postaram się to opisać u siebie na blogu.

Michał Sadowski 22 września 2012, 19:33

Dzięki za dobre słowo! :)

Sebastian Miśniakiewicz 22 września 2012, 20:16

Nie ma za co. No cóż, system się sprawdza, więc trzeba o tym napisać. :)

Tomek 23 września 2012, 8:18

Zwykły niedowartościowany samozwańczy pozycjoner, który ma wiedzę na poziomie bakterii.

DMati 23 września 2012, 11:46

Brand24 dobry ale do zarabiających stron, jeżeli ktoś szuka darmowego narzędzia to polecam mention.net, sprawdza się nieźle zarówno przy wskazywaniu „wzmianki o nas” na stronach/forach jak i mediach społecznościowych ;) Plus co lubię i cenię, ma ładny wygląd niczym jakiś mobilny klient Twittera :)

Sebastian Miśniakiewicz 23 września 2012, 12:07

Nie znam, dzięki za wzmiankę :) Potestuję :)

Annihilator 23 września 2012, 12:16

„Wyjaśnisz mi ten fenomen?” -> Bardzo chętnie wyjaśnię ten fenomen: zaglądam tam, czy aby jakiś „miszcz seo” się nie „pożalił”, że jestem wyżej niż on. To jedyny cel, w jakim tam wchodzę.

Sebastian Miśniakiewicz 23 września 2012, 13:13

No widzisz, czyli czytać warto :) Nie ma co się oszukiwać – Forum Google nie jest dla kogoś, kto zna SEO i tylko kombinuje. On chętniej odwiedzi PiO – jednak i tak prędzej czy później pojawi się albo na Forum, albo ponarzeka na moim blogu – Polacy nie lubią, jak innym idzie lepiej od nas :)
Forum Google jest dla osób, które nie wiedzą, jak działa algorytm i chcą uzyskać informacje na ten temat. Forum Google to też miejsce, gdzie trafiają osoby, które po przeczytaniu zaleceń używania SWLi do pozycjonowania swoich stron robią błędy w tym zakresie, np. linkując na maksa swoją strone pod jeden anchor – po czym dziwią się, że ich witryna dostaje powiadomienie o nienaturalnych linkach.

Rafał Mróz 24 września 2012, 7:52

Wow! Dawno nie widziałem takiej dysusji na tym blogu :) Moja opinia: niezależnie od tego o jakim forum mówimy, powinno się na nim rozwijać swoje wypowiedzi w sposób maksymalnie opisowy (pamiętacie dawny usenet? taki z przełomu 1999-2000? nawet dyskusje na linuksowych advocacy były fajne, konkretne i bardzo obrazowe, w zasadzie bez linków a jeśli, to tylko jako referencja do podanych danych). Przy takim rozwinięciu nawet anchor text nikogo nie oburzy.

Natomiast oftopicznie, aczkolwiek w kwestii poruszonej w artykule – może JohnMu po prostu chciał powiedzieć że „je mielonkę na śniadanie”? Ja dzisiaj jadłem leczo, ale nie mam takiej koszulki… ;)

Sebastian Miśniakiewicz 24 września 2012, 8:01

Rafał, ja coś czuję „w kościach”, że się na COŚ zanosi. John nie wkładał takich koszulek nigdy – inaczej, ja nie pamietam (kilku wczesniejszych HO nie oglądałem).
Co do poziomu dyskusji – coś w tym jest; cieszą takie komentarze: „Czy tylko ja mam takie wrażenie, czy merytoryka wypowiedzi na forum powoli zaczyna przypominać słowne przepychanki z osławionej ulicy wiejskiej w Wawie. Z tą różnicą, że tam nikt nigdy nic mądrego nie wymyślił w przeciwieństwie do tego co było dawniej tutaj.” – jak widać są jeszcze userzy na PiO, którzy potrafią „nie bać się” napisać, co myślą. najlepsze jest zaś to, że ktoś dostał „po głowie” za mój wpis – i teraz niektórzy myślą, że jest moim adwersarzem – aż się musiał tłumaczyć. Śmieszne i smutne jet, jak na forum nie można mieć własnego zdania. takie fora powinny być prywatne i zamknięte dla innych – inaczej tracą rację bytu…

TrueVanDal 24 września 2012, 8:27

I ja dorzucę swoje 3 grosze ;).

Nie ukrywam, że forum PiO przeglądam i czytam ale nie mam tam konta. Widziałem tam Twoje tematy i faktycznie można byłoby odnieść wrażenie, że się narzucasz. Z drugiej strony prawdą jest, że tam nie da się praktycznie podyskutować. Jeśli chcesz (Ty lub ktokolwiek inny) przekazać, że ktoś z Google coś powiedział albo coś zasugerował to tamtejszym bywalcom w większości przed oczami pojawia się „czerwona płachta” i jedyne na co można liczyć to wyzwiska. To inna kultura wg mnie i tyle. Oni mają „swój świat”, inni mają swój. Tam raczej nie przekonasz ludzi do swojej racji. Może trzeba było tylko „zarzucić temat” i nie reagować na zaczepki? Wiem, że liczyłeś na jakąś dyskusję w danym temacie ale dostałeś metkę propagandysty Google, a tam mało kto ma na uwadze to co mówi Google i jego poplecznicy. Mimo to szkoda, nikt nie chce nikogo przekonywać na siłę, że np. JohnMu ma rację ale dlaczego nie można o tym podyskutować normalnie i przedstawić swoich racji a druga strona przedstawi swoje?

Pozdro.

Sebastian Miśniakiewicz 24 września 2012, 8:49

Ja lubię rozmawiać. I lubię, jak druga strona tez potrafi. Obrażanie się jest dobre dla dzieci, nie dla dorosłych osób. Kiedyś na PiO poznałem kilka ciekawych osób, więc wszystkim łatki nie przyklejam. Mam tylko zastrzeżenia do pracy moderatorów i właściciela – bo albo sie mówi, że to forum o optymalizacji i pozycjonowaniu stron i sie tego trzyma. Albo sie tego nie mówi i się robi, co się robi.

Nie ma na PiO info, że nie można głosić jakiś poglądów. Jak tak jest, to trzeba zmodyfikować regulamin – a nie „rżnąć głupa”. Jak ja pisze, że u mnie można dyskutować w komentarzach, to się tego trzymam. Jak nie toleruję wyzwisk – to nie toleruje także od swoim znajomych, o czym wiedzą.

„Czy tylko ja mam takie wrażenie, czy merytoryka wypowiedzi na forum powoli zaczyna przypominać słowne przepychanki z osławionej ulicy wiejskiej w Wawie. Z tą różnicą, że tam nikt nigdy nic mądrego nie wymyślił w przeciwieństwie do tego co było dawniej tutaj.”

Jakieś ziarenko jednak zostało zasiane :). Jak myślisz – skąd pochodzi ten cytat? :)

jm 24 września 2012, 10:29

Spamerzy mają wywalone na Pingwina i Pandę. Oto ciekawy przykład jednej stajni: kalendarz-dni-plodnych com pl, imienin pl, skype-download pl, kalendar pl i jest jeszcze wiele podobnej maści stron od tej samej osoby lub grupy osob.
Strony na darmowych szablonach, z odrobiną treści, a pozycję zajmują czołowe. Naturalne linkowanie można zauważyć np. za pomoca ahrefs. Tu jest dopiero baza stron zapleczowych …
Celowo nie daję linków klikalnych, bo trafia to szybko do spamu.

Karol Soja 26 września 2012, 10:59

Wspomniałeś na blogu o lepszych miejscach niż PiO, na których można zdobywać wiedzę. Możesz wymienić kilka z nich :) ? Będę wdzięczny.

Sebastian Miśniakiewicz 26 września 2012, 11:02

Przewijają się one na moim blogu. Możesz zobaczyć, kogo np. mam w kręgach na G+ czy na Twiterze.
Od razu zaznaczam – to nie są dobre kontakty dla kogoś, kto jest bardziej black niż white – chociaż wiem, że np. osoby z jednego forum Black hat SEO często bywają na mojej stronie – co znaczy, że i one znajdują tutaj wartościowe treści :)

Karol Soja 27 września 2012, 10:11

Ok przejrzę, może znajdę kogoś nowego :)
Nie jest przecież powiedziane, że na forum Black Hatowców, nie znajdą nic typowi White Hatowcy :) Na BHT jest nawet dział dla White Hat SEO :)
Ogólnie, ja ostatnio staram się przejrzeć wszystkie miejsca z tej infografiki
http://www.koozai.com/blog/search-marketing/how-to-learn-seo/
To jedna z tych, które pojawiły się na blogu Cezzego :)

taki jeden z PiO 1 października 2012, 6:30

Forum PiO nie jest w tej chwili forum o pozycjonowaniu, raczej o dezinformacji. Dużo osób zbiera wiedzę na zachodnich forach a na PiO zagląda czy nie powstał nowy watek „Google robi porządki”

br34k 4 października 2012, 1:46

Z tego co widzę w narzędziach, to ta osoba dopala chyba wszystkie strony z SERPów na ta frazę. Ja dostałem SWLem rotacyjnym, albo to konkurencja jest zła, że wskoczyłem wyżej :)

Sebastian Miśniakiewicz 4 października 2012, 8:13

Wszystkie nie :) – ale dobra uwaga.

br34k 5 października 2012, 14:01

30 min. roboty, lista do Google i kilkadziesiąt domen (wraz z grubo ponad setką subdomen) poleciało z indeksu Google. Wiem, że to walka z wiatrakami, ale wszystko ma swoje granice.

Nie mam nic przeciwko konkurowaniu z osobami używającymi różnych metod pozycjonowania, nie ma osób śnieżnobiałych. Jedne metody są skuteczniejsze, drugie mniej. Ale zarówno w BHS, jak i WHS obowiązują jakieś zasady (nie chodzi mi o etykę wg Google). Depozycjonowanie nie jest ani jednym, ani drugim.

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *