Branża SEO

Mailowy kurs pozycjonowania dla początkujących Marty Gryszko vel Lexy – uważaj na filtr od Google

Kurs pozycjonowania Marty Gryszko aka Lexy - Uważaj na filtr od GoogleMailowy kurs pozycjonowania dla początkujących Marty Gryszko vel Lexy – resume

Ostatnio coraz częściej znajduję w Internecie informacje na temat mailowego kursu pozycjonowania dla początkujących Marty Gryszko, znanej także jako Lexy. Kurs przedstawiony jest jako idealne rozwiązanie przeznaczone dla osób, które same chcą pozycjonować swoją stronę. Postanowiłem zatem przeanalizować podstawowe informacje dostępne na jego temat.

Zacząłem od opinii na stronie kursu – moją szczególną uwagę zwróciły następujące stwierdzenia.

  1. „Kurs dedykowany jest dla osób rozpoczynających swoją przygodę z pozycjonowaniem – i takim osobom mogę ten kurs polecić. Dowiedziałem się z nich jak naturalnie linkować do swojej strony i z jakich narzędzi pozycjonerskich korzystać.”
  2. „Kurs pozycjonowania dla początkujących od Lexy polecam dla małych firm, które zamierzają samodzielnie promować swoją stronę w internecie, a ich pracownicy mają wystarczającą ilość czasu aby zapoznać się z tymi zagadnieniami i wdrożyć je na swojej stronie.”
  3. „Pod koniec kursu, autorka daje wskazówki i sugestie, abyśmy mogli w przyszłości sami znajdować strony, gdzie można umieścić wartościowy link.”

Następnie pod informacją o mailowym kursie pozycjonowania dla początkujących znalazłem informacje, które moim zdaniem są podstawą do tego, aby mówić … o pewnym nieporozumieniu

Kurs pozycjonowania Marty Gryszko aka Lexy

Dlaczego napisałem o nieporozumieniu? Podałem wcześniej kilka opinii, do których teraz się po kolei ustosunkuję.

ad 1) Autorka sprzedaje swój kurs jako sposób na naturalne linkowanie – bo skąd inaczej pojawiłaby się taka opinia? Czy jakby było inaczej to autorka kursu zamieściłaby taką opinię na stronie? Nie sądzę.

Zauważmy, że jednocześnie jako gratis oferowany jest program do propagowania spamu – półautomatyczne katalogowanie oraz preclowanie na pewno nie odpowiadają za naturalne linkowanie. Pytanie – czy Klient źle „zrozumiał kurs”? Czy może sprzedano mu coś, co rzeczywiście miało być sposobem na naturalne pozycjonowanie?

Ponadto analizując udostępnione printscreeny kursu natykamy się m.in. na piramidę linków – jest to pojęcie stricte nienaturalne z punktu widzenia Wskazówek Google dla Webmasterów

Piramida linków jako metoda na "naturalne pozycjonowanie" w kursie mailowym pozycjonowania dla początkującychBiorąc pod uwagę  tylko te dwie kwestie uważam, że wstawienie informacji o naturalnym pozycjonowaniu ma na celu wprowadzanie nieświadomych użytkowników w błąd i służy tylko promocji kursu.

ad 2) Czy małe firmy, które mają korzystać na kursie, są informowane o tym, że seokatalogi i precle prowadzą do filtra? Czy właścicieli małych firm informuje się, że piramidy linków są sprzeczne ze Wskazówkami Google dla Webmasterów i jako takowe też prowadzą do filtrów?

Jak nie są informowani to czy jak strona wpadnie w filtr w wyniku „wiedzy” nabytej na kursie to może dochodzić od autorki kursu odszkodowania za utracone korzyści, wynikające ze spadku strony w Google?

ad 3) Wartościowe linki na preclach czy seokatalogach – jedno przeczy drugiemu. O samym Brandle zaś już się wypowiadałem – niestety, nic się nie zmieniło, nadal tzw. „agenci” wrzucają linki pozycjonujące, zaśmiecając cudze fora marketingowym spam-bełkotem, co widać analizując kampanie prowadzone za pomocą tego serwisu, reklamowanego jako „narzędzie dla agencji, które prowadzą kampanie marketingu szeptanego na forach, blogach i portalach.”

Moja opinia o mailowym kursie pozycjonowania dla początkujących Marty Gryszko Lexy

Niestety, ale może być tylko negatywna.

Osoba, która umieszcza na swojej stronie opinię od Klienta, że dzięki kursowi dowiedział się on, jak linkować naturalnie – a jednocześnie oferuje jako gratisy programy do spamowania – jest niewiarygodna. Promowanie kursu, do którego jako gratisy dodaje się automaty do katalogowania i preclowania, w połączeniu z narzędziem do spamowania for internetowych to jawne nieporozumienie.

I niech nie dziwi fakt, że nikt inny do tej pory tego nie napisał. Plus, że ostatnio spotkałem się z promocją kursu na jednym popularnym fanpejdżu osoby mocno znanej w branży, która zachęcała do zakupu kursu. Jak widać trudno jest wygrać jakości z $$$.

Na koniec nasunęła mi się refleksja: „Czy jakbym zadał sobie trud wychwycenia pseudo recenzji omawianego kursu w Internecie pod kątem uchronienia nieświadomych właścicieli stron przed wdepnięciem w …  to znowu zostanę okrzyknięty spamerem, jak w sytuacji, gdzie postanowiłem spróbować wyprostować pseudorecenzje jednego programu.

Można albo nic nie mówić, albo próbować uświadamiać ludzi – wolę łatkę spamera za takie działania niż pozwalanie na to, aby ktoś dokonał złego wyboru.

============================================================================

Edytowano 26-03-2015

W związku z dużym zainteresowaniem, jaki wzbudził przedmiotowy wpis, poprosiłem o opinię prawną radcę prawnego, który ustosunkował się do takich tematów, jak reklama wprowadzająca w błąd czy zniesławienie – zachęcam do zapoznania się z nią.

GD Star Rating
loading...
Mailowy kurs pozycjonowania dla początkujących Marty Gryszko vel Lexy - uważaj na filtr od Google, Mailowy kurs pozycjonowania dla początkujących Marty Gryszko vel Lexy - uważaj na filtr od Google, 4.3 out of 10 based on 142 ratings Mailowy kurs pozycjonowania dla początkujących Marty Gryszko vel Lexy - uważaj na filtr od Google

Zobacz inne wpisy z tej kategorii

napisał/a 1334 artykułów na rzecz Bloga SEO

Optymalizacja i pozycjonowanie stron i sklepów internetowych w Google to moja pasja.

Od 2008 roku jako Top Contributor pomagam webmasterom rozwiązywać problemy z widocznością ich stron w Google na Forum Pomocy Google dla Webmasterów, na którym jestem najdłuższym stażem TC w Polsce.

W 2010 roku roku założyłem pierwszego w Polsce bloga SEO skierowanego nie do branży SEO, ale stricte do właścicieli stron, na którym przystępnym językiem przybliżam Wskazówki Google dla Webmasterów, opisuję i komentuję zmiany, jakie zachodzą w algorytmie Google. Publikując wskazówki odnośnie tego, jak rozwijać strony, aby rankowały wysoko w Google, pomagam im zwiększać ruch na stronach z naturalnych wyników wyszukiwania.

SEO to także moje życie zawodowe – firma SEOProfi, której jestem właścicielem, świadczy usługi na rynku polsko, anglo- i niemieckojęzycznym.

Opinie i Komentarze

Tomasz Wydra 24 marca 2015, 20:08

Czytałeś kurs?

Sebastian Miśniakiewicz 24 marca 2015, 20:11

Przeczytaj wpis proszę – na spokojnie, ze zrozumieniem…

Tomasz Wydra 24 marca 2015, 20:14

Czytałem całe. I rozumiem, że nie czytałeś?

Sebastian Miśniakiewicz 24 marca 2015, 20:18

Skoncentrowałem się na najważniejszych kwestiach.
I do nich się odniosłem.

Sebastian Jakubiec 24 marca 2015, 20:25

Możesz zatem umieścić pewne sprostowanie, że to opinia sposobu sprzedaży/promocji kursu, a nie samego kursu – co sugeruje recenzję jego treści, której nie znasz? Bo niestety, ale to co piszesz wprowadza w błąd.

Sebastian Miśniakiewicz 24 marca 2015, 21:07

Sebastian – to drugi komentarz, po którym widzę, że nie czytałeś wpisu.
Mam prośbę – przy trzecim komentarzu, zanim go puścisz, zrób to proszę, OK?
Inaczej nasza dyskusja nie ma sensu.

Tomasz Wydra 24 marca 2015, 20:28

To słabe Sebek. Czysty hejt na lexy bez zapoznania się z materiałem źródłowym. Akurat znam kurs tak od dwóch lat i jego aktualizacje. I uwierz mi sporo jest o WHS

Sebastian Miśniakiewicz 24 marca 2015, 21:04

Tomek, jeszcze raz proszę – przeczytaj wpis na spokojnie, ze zrozumieniem…

Robert Konieczny 24 marca 2015, 21:05

chyba nie wie Pan o czym mówi jednak

Sebastian Jakubiec 24 marca 2015, 20:24

Pewnie nie puścisz tego komentarza, bo masz manierę usuwać szczerą krytykę, zamiast się z nią mierzyć.

Natomiast, warto zaznaczyć że opinia o kursie mówi, iż z kursu „Dowiedziałem się … jak naturalnie linkować do swojej strony i z jakich narzędzi pozycjonerskich korzystać” – co nie oznacza, że w kursie nie ma metod z innego kapelusza, gray czy nawet black. Zatem jedno proste pytanie do Ciebie: czy gdziekolwiek kurs został promowany jako pokazujący _WYŁĄCZNIE_ zgodne z wytycznymi techniki?

Jeśli nie, to czy Twoja opinia nie jest przypadkiem na wyrost? :)

Sebastian Miśniakiewicz 24 marca 2015, 21:05

Sebastian, ja nie usuwam komentarzy.
Jak masz dowód, opublikuj – to, co zarzucasz jest słabe; zawiodłem się na Tobie ….

Co do pytania – przeczytaj mój wpis proszę ze zrozumieniem

Robert Konieczny 24 marca 2015, 21:06

biedaczek zawiódł się na Tobie Sebastian uuuuu!

Sebastian Jakubiec 24 marca 2015, 21:25

Hmm, blokada na profilu SEO Profi mnie i kilku innych osób piszących wprost w czym się z Tobą niezgadzają jest usuwaniem komentarzy i komentujących, wolałbym jednak otwarte mierzenie się z argumentacją przeciwną, choć szanuję Twoją decyzję, choć utrudnia wymianę myśli, tak po prostu.

@Seba odwołujesz się ciągle do „nie przeczytałeś, nie zrozumiałeś”, to bez sensu. Przeczytaliśmy, zarówno ja jak i Tomek, i odpowiadamy Ci i zadajemy pytanie.

Piszesz opinię o sposobie sprzedaży, nie o treści – której nie znasz lub znasz wybiórczo ze screenów. To istotna różnica.

„Autorka sprzedaje swój kurs jako sposób na naturalne linkowanie”
Gdzie? :) Pokaż lub wycofaj się z tego twierdzenia. Ofertą jest to co pisze sam twórca reklamy, a nie co pisze ktoś kto opiniuje bo korzystał.

Autorka opublikowała opinię, w której jest stwierdzenie, że z kursu ktoś poznał metody naturalnego linkowania, czy to zdanie z punktu logiki pozwala wysnuć wniosek, że w kursie nie ma innych metod, wykraczających poza WH? Nie.

Wróćmy też do innego dylematu, napisano „naturalne metody linkowania” – ale czy to oznacza to samo co my myślimy? Jako SEOWCy mamy nieco przeprany mózg branżowym językiem. Dla kogoś określenie „naturalne linki” mogło oznaczać to, że linki wyglądały w taki a nie inny sposób. Nie wiemy co dla kogoś spoza branży SEO znaczy określenie tak lakoniczne jak „naturalne”.

Weźmy też nazwę kursu, która wprost informuje o jego treści. Jest to kurs POZYCJONOWANIA, czyli wpływania na pozycje witryny, a jak wiesz, każda próba manipulowania rankingiem jest niezgodna z regulaminem.
To nie jest kurs sprzedawany jako kurs OPTYMALIZACJI pod standardy Google, zatem może zawierać treści sprzeczne z wytycznymi Google. W ogóle skąd pomysł, że ktoś ma obowiązek publikować informacje zgodne z wytycznymi Google?

„piramidy linków są sprzeczne ze Wskazówkami Google dla Webmasterów”
I? Nigdzie nie napisano, że to kurs technik zgodnych z wytycznymi. Pokaż fragment którzy stworzyła Marta, w którym wprost informuje, że kurs to 100% WHS?

Możliwe, że gdybyś zapoznał się z całą treścią kursu zobaczyłbyś, że zawiera on treści poparte zasadami Google, jak i te, które igrają z nimi. Dlaczego? Bo tak się objawia OBIEKTYWNOŚĆ, czyli pokazanie wielu stron tematu. Dlaczego widzisz w tym problem?

Uprzedzę, jakbyś chciał napisać stałą kwestię: przeczytałem wpis, kilka razy, ze zrozumieniem.

Sebastian Miśniakiewicz 24 marca 2015, 21:31

Sebastian,

po latach tolerowania różnych osób powiedziałem DOŚĆ.

Moi czytelnicy mają dosyć frustracji co niektórych branżowców – napisało mi kilka osób, że to żałosne i aby coś z tym zrobić; i od Kiedy co niektóre osoby mają szlaban, jest normalnie.

Co do mojej uwagi do Ciebie i Tomka – nie moja wina, że skupiasz się na czymś innym niż wpis. Może jak poświęcisz więcej czasu na zrozumienie pewnych kwestii, to Twoje komentarze na mój temat, które podsyłają mi od czasu do czasu „życzliwi”, zmienią się.

Przykro mi, że nie potrafisz zrozumieć wpisu – ale to nie mój problem.

Sebastian Jakubiec 24 marca 2015, 21:39

Ok, rozumiem kwestię tolerowania. Robisz co uważasz, to twój blog, fp i na swój wizerunek pracujesz, a ten ostatnio jest coraz bardziej nadwyrężony.

Co do odpowiedzi, masz rację – NIE ZROZUMIAŁEM twojego wpisu, zgadzam się! Acz jest on niezrozumiały z tego powodu, że Ty nie zrozumiałeś kursu, którego nie przeczytałeś a o którym wydałeś opinię. :)

Sebastian Miśniakiewicz 24 marca 2015, 21:46

Sebastian,

nie troszcz się o mój wizerunek :) – podobnie jak blog, to moja sprawa.

Poza tym to, jaki mam wizerunek w gronie tych osób z branży, które trzymają się razem i atakują mnie za każdym razem, jak poruszam temat niewygodny dla nich, mało mnie interesuje.

Dla mnie liczy się to, aby pokazać patologie – a nie aby należeć do „kółka różańcowego”.

PS Ale rozumiem Twoje zaangażowanie – na stronie Lexy jesteś wskazany jako specjalista od audytów.

No cóż – ja audyty robię sam. Nie jadę na czyjejś marce.

Sebastian Jakubiec 24 marca 2015, 21:57

@Seba, to Ty widzisz jakieś kółko adoracji czy różańcowe, wielu ludzi wierzy w to, że istnieje tajny rząd rządzący światem i że ufo lata nam nad głowami, a 3 tys lat temu wierzono w Anubisa i Ozyrysa. Każdy wierzy w swój obraz świata, ale jest on daleki od rzeczywistości :)

Co do poruszania tematów istotnych przedsiębiorcom, pokazywania patologii – super, to dobry pomysł, bo faktycznie każda branża ma swoje ciemne strony i tu Cię popieram! Pytanie czy trzeba stosować do tego takie zagrywki, kiedy wiemy, że nie czytałeś tego kursu, a wydajesz o nim opinię? Ucieszyłbym się jak byś opisał przekręty w umowach pseudoSEO, wałki na rozliczeniach itd. Tak, takie rzeczy się zdarzają, ale atak na kurs bez znajomości jego treści, to chyba coś czego się trudno spodziewać po kimś, kto na prawdę ma potencjał by pisać fajne rzeczy w branży SEO :)

Co do audytów, „audyty robię sam. Nie jadę na czyjejś marce” – chyba nie zrozumiałeś tego co napisałeś :)
Ja również je robię sam i pozyskuje klientów w większości samodzielnie, a Marta odsyła część osób zainteresowanych tymi usługami z racji niemożliwości ich wykonywania. Jaki widzisz w tym problem? Sam czasami też odsyłam klientów do kogoś gdy nie mogę się nim akurat zająć z racji na czas lub specyfikę tematu. Chyba to normalna praktyka :)

Sebastian Miśniakiewicz 24 marca 2015, 22:03

Sebastian,

powiem tak – do mnie przychodzą ludzie, to przychodzą do mnie. Jakby chcieli kogoś innego, to by poszli gdzieś indziej.

Mogę zarekomendować kogoś np. od stron – ale jak ktoś trafia w/s filtra, to jak chce coś „na wczoraj” i wiedziałbym, że dzisiaj tego nie zrobię, to mówię nie – a nie odsyłam do kogoś.

PS Mam nadzieję, że Twoich audytów nie podpisuje Marta swoim imieniem? :)

Sebastian Jakubiec 24 marca 2015, 22:15

@Seba, do mnie też przychodzą z racji na moją osobę, i chcą żebym obsłużył ich ja, a nie ktoś inny – i tak się dzieje przy każdym kliencie.
Jeśli ktoś nie ma czasu, nie widzę nic złego w tym, żeby polecał inną osobę – w końcu, decyzja należy do klienta, ale to nie oznacza, że kogoś nie można tej osobie zarekomendować :)

Tak @Seba, pod swoimi audytami jestem podpisany osobiście z imienia i nazwiska oraz marki, bo są moje, wykonane w 100% przeze mnie osobiście i lata pracowałem na zaufanie i pozycję w branży i świecie marketingu oraz opinię klientów.

Sebastian Miśniakiewicz 24 marca 2015, 22:27

Widzisz, każdy ustawia sobie życie po swojemu :)

Łukasz Rogala 24 marca 2015, 20:29

Nie czytałeś tego kursu, nie? ;)

Sebastian Miśniakiewicz 24 marca 2015, 21:10

Na temat kursu, jak uznam za stosowne, napiszę kiedyś osobny wpis.
Na razie koncentrujemy się na czymś innym.

Życzliwy 24 marca 2015, 20:43

Zemsta Pana Miśniakiewicza jest słodka ;) Tyle hejtu ile wylewają na Ciebie na grupie FB nie życzyłbym najgorszemu wrogowi. Bijesz w ich kółko wzajemnej adoracji i to boli najbardziej. Dla przykładu:

Dariusz Jurek Ja zawsze myślałem ze Kołacz i Seba to koledzy ale chyba nie jest to prawda.
15 marca o 09:32 · Lubię to! · 2

Marta Gryszko Sebastian koleguje się tylko z tymi, którzy zajmują się optymalizacją i zdejmowaniem filtrów, ale nie z tymi, którzy przyznają się do linkowania. Tak więc grono znajomych można zapewne policzyć na palcach jednej ręki.
15 marca o 09:38 · Lubię to! · 1

Tomasz Wieliczko To Sebastian ma kolegów??? – idę zmienić status (mocno zdziwiony)
15 marca o 09:48 · Lubię to!

Mariusz Kołacz Żeby to on jeszcze filtry na oczy widział, ręczne może i zdejmuje ale po tym co ostatnio od niego usłyszałem, algorytmicznych za linki przychodzące na oczy nie widział.
15 marca o 09:48 · Lubię to!

Karol Żak Nie lubicie go bo jest BIAŁY! #seorasizm
15 marca o 10:01 · Lubię to! · 13

Dawid Lembicz Moda na sukces w SEO. Odcinek pierdyliard piaty.
15 marca o 10:15 · Lubię to! · 2

Stan ShMarsh Tomasz podaj dane do faktury? http://estan.pl/jak-uzywac-swli-rotacyjnych-czy-warto…/ według jednego z komentujących powinieneś mi zapłacić mam nadzieje, że „SŁONO”

Jak używać SWLi rotacyjnych? Czy warto? Analiza Przypadku. – eSTaN
Ostatnio czytałem kilka artykułów na temat…
ESTAN.PL|OD: SEBASTIAN HEYMANN
15 marca o 10:49 · Lubię to! · 1

Jakub Sawa Czarny czy biały to jedna rodzina ważne czy jest skuteczny?
15 marca o 10:49 · Lubię to! · 1

Marta Gryszko Bez linkowania nie da się być skutecznym.
15 marca o 11:07 · Lubię to! · 1

Tomasz Wieliczko Marta G-o to jest bez sporne, nawet mam na to dowód rzeczowy nr który pokazuje na szkoleniach
Zdjęcie użytkownika Tomasz Wieliczko.
15 marca o 11:13 · Lubię to! · 2

Marta Gryszko Możesz do tego dorzucić screena ze zmian pozycji wynikających z powielania oferty pod różnymi adresami
Zdjęcie użytkownika Marta Gryszko.
15 marca o 11:18 · Lubię to!

Dariusz Jurek Jesteście podli ale podoba mi sie to.
15 marca o 11:25 · Lubię to! · 4

Marta Gryszko Jak Kuba Bogu…
15 marca o 11:26 · Lubię to! · 1

Dariusz Jurek Nie no Seba coś tam link builingowa na seo party nawet art o tym powstał
15 marca o 11:32 · Lubię to! · 2

Marta Gryszko Fakt, jak to on na to mówi, to „pseudoszeptanka”
15 marca o 11:34 · Lubię to! · 1

Tomasz Wieliczko Tu mam HIT !!! To już ryje beret
Zdjęcie użytkownika Tomasz Wieliczko.
15 marca o 11:36 · Edytowany · Lubię to! · 8

Krzysztof Ziółkowski Mariusz przyznaj się to chyba miłość
15 marca o 12:12 · Lubię to!

Marcin Zych Tomasz Wieliczko ustaw sobie latin ext na blogu, bo na ff fatalnie wyglądają nagłówki
15 marca o 13:07 · Lubię to! · 1

Mariusz Kołacz Krzysztof Ziółkowski po prostu nie pozwolę sobie, żeby mnie jakiś Miśniakiewicz wplątywał w rzeczy, z którymi nigdy nie miałem nic wspólnego. Niech swoje brudy pierze sam.
15 marca o 15:06 · Lubię to!

Mariusz Kołacz PS. To nie miłość, to tylko złudzenie
15 marca o 15:07 · Lubię to!

Krzysztof Ziółkowski No tak, jak myslałem jednak chodzi o uczucia. A całkiem na poważnie to nic tak nie boli jak ostracyzm
15 marca o 15:42 · Lubię to!

Karolina Regucka Hm, no i jak tu komukolwiek zaufać w branży, skoro cały czas wypływają jakieś wojny i wojenki?
16 marca o 11:03 · Lubię to!

Mariusz Kołacz Wojna to dopiero może być jak ruscy do Polski wkroczą.
16 marca o 11:08 · Lubię to!

Marta Gryszko A co mają wojenki do zaufania? ;> Tak jest w każdej branży, w życiu prywatnym również. Taka już natura ludzka.
16 marca o 11:10 · Edytowany · Lubię to!

Karolina Regucka Np. to, że siedzi tu taka osoba jak ja, która się boi podjąć współpracę z kimkolwiek, żeby za te układy czy układziki nie oberwać rykoszetem… Zwłaszcza, że depocyzjonowanie też robi się modne… Może zamiast szukać kogoś, kto zająłby się moimi stronami, powinnam iść na kurs/studia, które mnie tego nauczą?
16 marca o 11:11 · Lubię to!

Karol Żak Karolina zaufanie w tej branży to w 90% wynik Jak dajesz komuś wynik, Twoje metody są skuteczne, to klient obdarza Cię zaufaniem. A to, że wielu pozycjonerów ma różne spojrzenie na branżę w sensie jeden robi tak drugi inaczej i o to się ścierają to raczej jest na +. Natomiast ta personalna wojenka nie jest o metody / skuteczność tylko o formę w jaką Misiek pewne rzeczy ukazuje (jako prawdę jedyną)
16 marca o 11:12 · Lubię to!

Marta Gryszko Samodzielna nauka to na pewno dobry pomysł, o ile nie masz zamiaru uczyć się na komercyjnej stronie A układy w branży widzi tylko Sebastian zarzucając wszystkim wokół, że nie popierają go tylko dlatego, że mają coś wspólnego np. z Xannem. I tylko o…Zobacz więcej
16 marca o 11:17 · Edytowany · Lubię to!

Karolina Regucka Karol, o ile dzięki grupom udało mi się znaleźć kogoś, kto napisze mi strony i sklepy od nowa, o tyle ciężko mi znaleźć kogoś, kto pomógłby mi w pozycjonowaniu. Ciężko mi podjąć decyzję, bo w grę wchodzą niemałe pieniądze i dla mnie to inwestycja roku. Zatem czego powinnam oczekiwać od ludzi/firmy/osoby, której miałabym powierzyć takie zadanie? Marta, mogę na priv?
16 marca o 11:17 · Lubię to!

Marta Gryszko „o tyle ciężko mi znaleźć kogoś, kto pomógłby mi w pozycjonowaniu” – mnie też a akurat jakiś czas temu szukałam podwykonawcy dla swoich klientów.
16 marca o 11:21 · Lubię to!

Tomasz Wieliczko Karolina Jak wybrać dobra firme pozyconujacą to jest nie lada problem akurat ostatnio było o tym głosno http://seoparty.net/jak-wybrac-firme-pozycjonujaca/

Jak wybrać firmę pozycjonująca
Wybór pozycjonera lub firmy pozycjonującej nie jest taki prosty jakby się wydawało. Decyzji nie ułatwia też fakt,…
SEOPARTY.NET
16 marca o 11:21 · Lubię to!

Karol Żak Karolina jak dla mnie nie wymieniasz jednego istotnego czynnika – strategii Do każdego modelu pozycjonowania musi być najpierw (jak dla mnie) stworzona strategia pozycjonowania – czyli musisz mieć jasno założone co chcesz osiągnąć i na co możesz sob…Zobacz więcej
16 marca o 11:22 · Lubię to!

Karolina Regucka A, i żeby było jasne, nie mam na myśli wolontariatu, tylko normalną współpracę, dzięki której mogłabym i ja sama się czegoś nauczyć, to po pierwsze. De facto nie zależy mi na efekcie „wow” w miesiąc czy dwa, bo chodzi o dystrybucję dwóch marek, więc na…Zobacz więcej
16 marca o 11:25 · Lubię to!

Marta Gryszko http://www.lexy.com.pl/blog/kontakt – pomiń formularz kontaktowy (ja obecnie nic nowego nie biorę), ale zerknij na kontakty ponad nim
16 marca o 11:27 · Lubię to!

Karolina Regucka Karol, dzięki za rady. Dlatego zaczęłam szukać kursów/studiów, które pomogłyby mi zdobyć choćby podstawy wiedzy. Niestety, jest marzec, więc studia odpadają, a kurs ciężko mi znaleźć. Nie mam nikogo, kto mógłby mi coś polecić. W sieci natomiast jes…Zobacz więcej
16 marca o 11:29 · Lubię to!

Karol Żak Karolina zrób sobie szkolenie na początku (żadne studia jeśli chodzi o SEM nic Ci nie dadzą – bo SEM to przede wszystkim jak dla mnie umiejętność ciągłego uczenia się – sztywne schematy przekazywane na uczelni to lipa). Ode mnie mogę napisać, że jak in…Zobacz więcej
16 marca o 11:38 · Lubię to! · 1

Karolina Regucka Karol, a o tej intrydze coś więcej mogę na priv?
16 marca o 11:40 · Lubię to!

Karol Żak Karolina możesz
16 marca o 11:41 · Lubię to!

Marta Gryszko Jeśli może być materiał online, to u mnie na blogu na samej górze masz kilka ofert.

Sebastian Miśniakiewicz 24 marca 2015, 21:28

Bloga nie prowadzę dla reklamy – ale po to, aby uświadamiać ludzi w Polsce, czym jest SEO.
Nie raz i nie dwa pisałem, że blog jest ukierunkowany na właścicieli stron – a nie branżowców :)

PS Nie przeglądam spamu, ale dzisiaj to robię, bo sporo komentarzy wpada na bloga; Twój był taki … nietypowy, że musiałem go „odspamić” :)

Życzliwy 24 marca 2015, 21:36

Hipokryzja tego środowiska aż boli czasami. Masa małych ludzi którzy zatrzymali się w rozwoju branży i kiszą się w wyrobionych schematach. Nie chcą uczyć się nowego, bo wymagało by to pracy i nagle by się mogło okazać że nie są już tacy dobrzy w tym co robią.

Sebastian Miśniakiewicz 24 marca 2015, 21:47

No cóż – taka branża …

Orion 24 marca 2015, 20:54

Jak na moje to hałas o nic :) Marta nieraz wspominała, że „pozycjonowanie” to świadome wpływanie na ranking Google, które może być zagrożone karą. Jeśli ktoś kupił kurs pozycjonowania nie wiedząc czym to tak na prawdę jest, nie czytywał wcześniej bloga na którym Lexy umieściła masę case’ów o filtrach no to sorry…. ale to przejaw ignorancji i pójścia na łatwiznę. Każdy kurs pozycjonowania a raczej wiedza w nim zawarta może przyczynić się do otrzymania kary o ile nie zachowamy rozwagi w tym co robimy.
Druga sprawa. Powiedzmy: Nie masz prawa jazdy. Czy wyjeżdżasz samochodem w miasto trzymając jedną ręką kodeks drogowy (taki podręcznik pozycjonowania w tym przypadku) a drugą za kierownicę? Myślę że nie. Zaczynasz od kursu i jazdy samochodem szkoleniowym po placu.
Tak samo powinno być w przypadku SEO. Moim zdaniem osoba ucząca się tej sztuki powinna zacząć od pozycjonowania stron mało ważnych a nie od razu firmowych. Robić testy co działa a co nie. Zafiltrować kilka domen, doprowadzić do banów, aby odkryć na własnej skórze, że spamowanie nie ma sensu na dłuższą metę i liczy się treść oraz optymalizacja.

Nie osądzałbym tak pochopnie kursu stworzonego przez Martę. Jak na moje to stanowi on dobry wstęp do zabawy przy SEO.

Sebastian Miśniakiewicz 24 marca 2015, 21:25

Orion,

wstęp tak. Ale do spamowania chyba – właściciele firm mają stosować piramidy linków?

No proszę …

Orion 24 marca 2015, 21:34

Piramida to tylko jedna z wielu możliwości opisanych w kursie. To do czytelnika należy podjęcie decyzji co z tej wiedzy wykorzysta :)

Sebastian Miśniakiewicz 24 marca 2015, 21:41

Orion,zwłaszcza jak kupuje kurs, bo liczy, że opinia

„Kurs dedykowany jest dla osób rozpoczynających swoją przygodę z pozycjonowaniem – i takim osobom mogę ten kurs polecić. Dowiedziałem się z nich jak naturalnie linkować do swojej strony i z jakich narzędzi pozycjonerskich korzystać.”

jaką autor kursu umieścił na stronie sprzedażowej, jest prawdziwa? :)

Przecież to jawna manipulacja – przecież Marta wiedziała, jakie opinie umieszcza na stronie. Dlaczego ktoś, kto siedzi w SEO od lat, umieścił taki, a nie inny?

Twoje zdanie?

Ewa 24 marca 2015, 20:57

Sebastian, to niepoważne recenzować coś, czego się nie widziało. To tak, jakbym oceniała smak potraw w restauracji na podstawie zdjęć w menu.

Sebastian Miśniakiewicz 24 marca 2015, 21:14

Ewa,

przykro mi, że też nie zrozumiałaś do końca wpisu. Co do sugestii o zdjęciach – uwierz mi, prawdziwi koneserzy i znawcy tematu potrafiliby to zrobić.

Gonzalez 9 kwietnia 2015, 14:08

hmm, ciekawe jaki koneser potraw potrafiłby ocenić potrawę po zdjęciu? :)
Jeśli są też tacy specjaliści od win, którzy potrafiliby ocenić smak wina po butelce to ja chętnie takiego zatrudnię :)

Sebastian Miśniakiewicz 9 kwietnia 2015, 14:46

Aby ocenić smak potrawy nie trzeba zjeść całej, wystarczy kilka kęsów
Komentarze osób zarzucających pisanie o czymś, czego się nie widziało, wbrew temu, co piszę, są śmieszne :)
No ale rozumiem, że trzeba siebie bronić nawzajem; szkoda tylko, że mało kto widzi, że robi się w ten sposób z siebie … nie napiszę może tego dosadnie :)
Żałosne … typowo polskie

Łukasz Kaźmierczak 24 marca 2015, 21:10

Teraz to zupełnie pojechałeś po fantazji xD Rozumiem, że trzeba utrzymać pozycję lidera na planecieseo oraz tytuł „najpoczytniejszego bloga SEO”, ale żeby krytykować dobrze merytorycznie przygotowany kurs? Nikt nie zmusza w kursie do kupowania SeoLighta, który nie jest narzędziem spamującym (gdyby był, to równie dobrze możemy nazwać Ciebie mordercą, ze względu na codzienne korzystanie z noża)

Sebastian Miśniakiewicz 24 marca 2015, 21:18

Łukasz,

czytałeś wpis? Bo widzę, że albo nie, albo go nie zrozumiałeś. Jak NIE – przeczytaj w końcu. Jak TAK – zrób to także raz jeszcze, bo … nie zrozumiałeś wpisu.

Co do Planety – ja nie piszę po to, aby być najpoczytniejszym. Nie moja „wina”, że często jako jedyny mam cywilną odwagę poruszyć jakiś temat …

Łukasz Kaźmierczak 26 marca 2015, 0:05

Tak czytałem i widzę jak czepiasz się pojedynczych słówek, fragmentów nie uwzględniając całości. Gdybyśmy mieli się czepiać słówek, to i na twojej stronie z ofertą można byłoby się do czegoś doczepić i wskazać hipokryzję. Każdy kto czyta bloga Lexy, wie w jaki sposób edukuje społeczność na temat SEO. Dla mnie Lexy, to osoba, która udostępniła publicznie najwięcej merytorycznej wiedzy na temat pozycjonowania podczas swojej wieloletniej działalności. Inne merytoryczne osoby robią to albo wyłącznie za dużo większe pieniądze, albo robią to dużo rzadziej. Dlatego zalecam zapoznanie się z całym kursem, a następnie opisywanie czegoś na podstawie słów autorki. Swoją drogą ciekawe jest, że osoba udzielająca opinii sama zaczęła pozycjonować. Jeśli zaczynał od kursu Lexy, to chyba o czymś świadczy.

Sebastian Miśniakiewicz 26 marca 2015, 7:38

Dwa krótkie pytania do Ciebie

– czy pozycjonowanie w oparciu o piramidy linków jest zgodne ze Wskazówkami dla Webmasterów?
– czy pozycjonowanie strony w oparciu o piramidy linków może prowadzić do filtra?

Mam nadzieję, że odpowiesz bez uciekania się na inne płaszczyzny.

Zdumiewa mnie fakt, jak wiele osób ma coś do powiedzenia, ale jak cholernie boją się odpowiadać na pytania, jak wyżej. Mam nadzieję, że Ty odpowiesz.

Łukasz Kaźmierczak 26 marca 2015, 22:53

Oczywiście, że odpowiem:
1. Wiadomo, że oficjalne stanowisko google będzie na nie, to jest normalna korporacja, w której liczą się liczby na koncie. Na ich miejscu prawdopodobnie robiłbym to samo.
2. Tak może, lecz nie musi prowadzić do kary. Zupełnie tak samo jak inne linki. Jedynie nic nie robienie może Ci dać 100% gwarancji ominięcia kary.
W wielu przypadkach trzeba stworzyć środowisko, polski internet jest zbyt ubogi w miejscówki. Pytanie, czym jest internet jak nie schematami? Przecież algorytm, to jakiś schemat. Co za różnica jeśli ktoś stworzy bazę pod swoją branżę od tej, gdy dostanie linka od kogoś innego. Też bym chciał bazować na naturalnych linkach w SEO, ale nie jest to możliwe przy konkurencyjnych frazach większości branż. Fajnie byłoby żyć w idealnym świecie, w którym każdy może liczyć na naturalne linki. Jednak wiele branż nie dostanie naturalnych linków. Kto Ci będzie linkował do prostej stronki zakładu pogrzebowego, firm wywożących fekalia, produkujących bardzo specjalistyczne części np dla górnictwa itp itd można byłoby wymieniać przez długi czas. Powiesz im aby prowadzili bloga? Napiszesz na chama kilka postów, a potem co? Czy ktoś będzie chciał linkować taki wpis? Jeśli tak, to ile może być takich linków? Jeden? Dwa? Jeżeli tak mielibyśmy zdobywać topy, to dla mnie artykuł na temat content marketingu z silesiasem powinien być w TOP10 na hasło content marketing. Niestety obecnie tak nie ma, pomimo że dostał naturlane linki, a rozgłos w Social Media był ogromny.

P.S. Moim zdaniem słabo wyszło Ci to dziennikarstwo śledcze. Ale nie będę już przytaczał cytatów z kursu Lexy.

Jeśli masz więcej dla mnie pytań, to pisz na priv (najlepiej LinkedIn). Nie mam zamiaru już tutaj wchodzić. Nabijać statystyki w Analyticsie, które potem wykorzystasz używając jakiś „chwytliwych” nazw dla bloga :P

Sebastian Miśniakiewicz 26 marca 2015, 23:00

Łukasz,

nie musisz tutaj wchodzić; blog jest dla ludzi, którzy chcą pracować, a nie kombinować – a potem jak wejdzie update, a ja napiszę, że dobrze, bo dobre strony poszły w górę, bluzgać na mnie i na Google.

„Nie mam zamiaru już tutaj wchodzić”

Mam nadzieję, że dotrzymasz słowa – liczę na słowo dżentelmena :)

Bori 24 marca 2015, 21:25

Widać że nie czytałeś kursu, ale co tam można sobie pohejtować :)
Wpis bezwartościowy w przeciwieństwie do kurs z którego można dowiedzieć się wielu ciekawych rzeczy.
ps. czytałem wpis dwa razy, kurs Marty też czytałem

Sebastian Miśniakiewicz 24 marca 2015, 21:31

Gratulacje :)

Jarrek R. 24 marca 2015, 21:38

Widzę że dużo osób łącznie ze mną ma problem ze poprawnym zrozumieniu tego wpisu.

Sebastian Miśniakiewicz 24 marca 2015, 21:43

Powiem tak – ludzie oceniają ten wpis albo na 1 – branża.
Albo na 10 – i to są „zwykli ludzie”.
Tyle ode mnie w odpowiedzi na komentarz :)

Ewa 24 marca 2015, 21:40

Sebastian, skoro tyle osób (ile komentarzy) nie potrafi ze zrozumieniem przeczytać Twojego postu, to może problem nie jest w czytelnikach, ale w Twoim poście, który jest długi, przynudny i podkreśla niektóre elementy bardzo konkretnie i w bardzo konkretnym celu – Internauci czytają krótkie teksty, a długie teksty skanują i wyłapują najważniejsze wyróżniki. Wiedziałeś?

„Ja widzę przede wszystkim: Moja opinia o mailowym kursie pozycjonowania dla początkujących Marty Gryszko Lexy

Niestety, ale może być tylko negatywna.”

Czyli to jest opinia o kursie, czy o sposobie jego sprzedaży?

Sebastian Miśniakiewicz 24 marca 2015, 21:49

I to, i to – przecież jasno napisałem o tym we wpisie.

BTW – nie dziw się komentarzom – osoby należące do pewnych „kręgów” nawet jak napiszę, że słońce świeci w dzień to będą utrzymywać, że … w nocy.

Nic na to nie poradzę – kółka wzajemnej adoracji w polskim SEO są mega mocne…

Przemek Dmochowski 24 marca 2015, 21:42

Jaki jest cel tego artykułu ?

Sebastian Miśniakiewicz 24 marca 2015, 21:49

Ocena kursu i sposobu jego promocji.
PS Szkoda, że nie przeczytałeś go uważnie :(

Fikas 24 marca 2015, 22:19

„Ocena kursu…” czyli go jednak przeczytałeś uważnie :) ?

Sebastian Miśniakiewicz 24 marca 2015, 22:28

Bez trollowania proszę.
Skup się prosze na meritum wpisu

Sebastian Jakubiec 24 marca 2015, 22:31

„Moja ___opinia o mailowym kursie___ pozycjonowania dla początkujących Marty Gryszko Lexy […] Niestety, ale może być tylko negatywna.”

Wystawiasz opinię „o kursie”, a go nie przeczytałeś. Proszę, umieść sprostowanie tej informacji, że oceniasz sposób prezentacji oferty, sposobu sprzedaży/promocji. Bądźmy klarowni w tym co wyrażamy.

Sebastian Miśniakiewicz 24 marca 2015, 23:58

Swoje napisałem – i zdania nie zmienię.

Zmień proszę płytę – za każdym razem, jak coś napisze nie tak o Marcie to atakujesz – a siedzisz cicho, jak trwa publiczna debata o CEC in SEO

Masz w tym jakiś interes?

Teraz ja pomęczę Ciebie – pytanie: „Czy prezentowanie w kursie sposobu linkowania „na piramidę – jest zgodne ze Wskazówkami Google dla Webmasterów?”

Fikas 24 marca 2015, 22:32

– jaki jest cel tego artykułu?
– „ocena kursu…”
– czyli go przeczytałeś uważnie ?
– bez trollowania proszę.

Cały Ty i Twój obiektywizm.

Bardzo mi przypominasz postać Gargamela ze smerfów :)

EOT

Sebastian Miśniakiewicz 24 marca 2015, 23:54

Mateusz,

Ty i obiektywizm? :)

Po tym, jak publicznie zapowiedziałeś, że kupisz mojemu FP na Facebooku fakeowe polubienia – i to zrobiłeś – nie jestem dla mnie wiarygodny.

Ba – jeszcze się wypierałeś tego – mimo, że fakty były mocne, bo na printscreenach uwieczniłem je dzięki ludziom, którzy mają daleko „twoją jakość” – a któzy wolą „mój obiektywizm”

Pamiętaj, że kłamstwo ma krótkie nogi …

Sebastian Jakubiec 25 marca 2015, 0:20

Twoja prywatna i niemerytoryczna krucjata przeciw Marcie, Xannowi itd mnie po prostu razi. Nie z racji na mój interes, bo nie mam w tym żadnego, a po prostu na to co Ci punktuje. Jeśli przeczytasz ze zrozumieniem wszystkie rzeczy, które Ci wypunktowałem – będziesz na dobrej drodze do prawdziwej dyskusji o jakości polskiej branży SEO, którą swoimi wojenkowymi postami niestety ale również zaniżasz.

Piramida i wytyczne – nie, i nigdy tak nie twierdziłem.
Marta również, tak jak nie twierdziła tego, że kurs obejmuje WYŁĄCZNIE metody zgodne z wytycznymi.

To, że Ty jesteś białym rycerzem nie znaczy, że inni też są, ba, nie oznacza że mają być, i nie oznacza tego, że Twoja droga jest jedyną właściwą.

Sebastian Miśniakiewicz 25 marca 2015, 0:42

„Twoja prywatna i niemerytoryczna krucjata przeciw Marcie”

To Twoje zdanie – pozwól, że to ja będę decydował o tym, co myślę, dobrze?

Ja nie boję się wyrazić swojego zdania – jak widać jednak, często nie jest to to, co inni chcą usłyszeć. No cóż – nie muszą słuchać

„To, że Ty jesteś białym rycerzem nie znaczy, że inni też są, ba, nie oznacza że mają być, i nie oznacza tego, że Twoja droga jest jedyną właściwą.”

Rodzice tak mnie wychowali, że praca popłaca, a kombinowanie ma krótkie nogi.
Powodzenia, Sebastianie – kiedyś wrócimy do tego wpisu :)

Przemek Dmochowski 25 marca 2015, 12:31

Nie jesteśmy na Ty.

Sebastian Miśniakiewicz 25 marca 2015, 16:26

Pytanie było bezosobowe – nie było „Jaki jest cel artykułu, Proszę Pana” – stąd i odpowiedź była w tej samej wersji.
Na przyszłość proszę pytaniem określić preferowany „poziom” dyskusji – w takich przypadkach się zawsze dostosuję.
Przy braku – to Internet nie przyjęcie dyplomatyczne, domyślną formą jest forma „Ty”.

Kamil Kanigowski 25 marca 2015, 0:06

Hej,

Jestem tu nowy, ale faktycznie napisał Pan cytuję (a raczej kopiuję ctrl+c, ctrl+v)
„Moja opinia o mailowym kursie pozycjonowania dla początkujących Marty Gryszko Lexy
Niestety, ale może być tylko negatywna.”
Jeżeli jest to Pana opinia o mailowym kursie pozycjonowania dla początkujących Marty Gryszko Lexy to czy czytał Pan ten kurs? bowiem, aby wystawić opinię na jakiś temat trzeba się najpierw z nim zapoznać – nie wierzę, że wystawił Pan opinię na podstawie same reklamy kursu, a nie kursu jako materiału samego w sobie. Prawda?

Sebastian Miśniakiewicz 25 marca 2015, 0:38

Panie Kamilu,

odpowiem pytaniem:

Czy budowanie linkowania w oparciu o piramidy linków jest zgodne ze Wskazówkami Google dla Webmasterów?
Czy linkowanie z piramid może prowadzić w konsekwencji do filtra?

Potem proszę popatrzyć się na tytuł wpisu.

Kilka dni temu pisałem o tym, że szykuje się duży update w Google ukierunkowany na strony przejściowe.

Robi Pan SEO – https://plus.google.com/+KamilKanigowski/about

SEOwiec powinien wiedzieć, że doorway pages prowadzą do filtra.

No chyba, że Pana zdaniem napisałem nieprawdę?

Jak tak – proszę wskazać odpowiedni zapis we wpisie.

Wilk 25 marca 2015, 9:32

Swoją opinię (bo niczym wiecej niż opinią ten post nie jest) opierasz na głosie wewnętrznym czy po prostu przeczytałeś, że napisanie kontrowersyjnego posta może wygenerować ruch na blogu? Tylko wiesz, kontrowersyjny, a oderwany od rzeczywistości to nie to samo… Może zapoznaj się kiedyś z podstawami SEO skoro już prowadzisz bloga, który aspiruje do omawiania tej tematyki.

Sebastian Miśniakiewicz 25 marca 2015, 10:19

Oj, Wilk, Wilk – cały Ty …

Tu nie ma nic kontrowersyjnego – same fakty i wizerunek tego, jak działa polskie SEO.

Rozumiem, że może boleć – ale to nie mój problem. Ja pisze o jakości – a dzięki temu, że nie należę do „grupy znajomych” mam ten komfort, że mogę napisać PRAWDĘ.

A że boli – no cóż, ktoś musiał to w końcu napisać.

okazwłoka 25 marca 2015, 9:35

Sebastian, podważasz opinie o kursie. Każdemu może się wydawać, że opinie są podkolorowane bądź nie – masz takie prawo.
Ale jeśli nie przeczytałeś (a nie przeczytałeś, bo podpierasz się tylko materiałami znalezionymi w sieci) kursu, to… wygłupiłeś się delikatnie mówiąc.

Sebastian Miśniakiewicz 25 marca 2015, 10:17

Nie przeczytałem od deski do deski, bo jako osoba siedząca w temacie nie będę czytał podstaw :)

Ale zwróciłem informacje np. na piramidy linków i do nich się odniosłem.

Trafiłem przez Sentione na wypowiedź Marty, która pisze, że nigdzie nie napisała, że kurs jest white hat SEO.

Pytam się – DLACZEGO NA STRONIE KURSU JEST OPINIA O TYM? I dlaczego osoba kupująca kurs nie widzi informacji o tym, że stosowanie tych praktyk może zaszkodzić?

Kurs powinien być inaczej promowany – albo zawartość zmieniona – w kontekście powyższego nie uważam, aby coś poszło nie tak.

BTW – czy tak trudno „wejść w buty” normalnego webmastera – a wyjść z „seowych”? Dopóki zostaniesz w tych drugich sorry, ale wpis będzie dla Ciebie niezrozumiały. No chyba, że chodzi o to, że to Twoja koleżanka i nie wypada nic innego napisać.

jak tak – rozumiem komentarz

okazwłoka 25 marca 2015, 10:33

Nie mam żadnych związków z Lexy, stąd nie rozumiesz mojego komentarza. I niestety nie zrozumiesz dopuki będziesz miał te białe klapki na oczach :D

Sebastian Miśniakiewicz 25 marca 2015, 10:49
Sebastian Jakubiec 25 marca 2015, 11:58

Jest to jedna z pośród kilku opinii. Po drugie, nie możesz wyciągać wniosku, że skoro ktoś coś napisał o danym produkcie – to oznacza to słowa oferty.

Ofertą jest to co pisze oferujący, a nie to co sądzą o produkcie kupujący. Ale nie liczę na to, że zrozumiesz to co napisałem… KC się kłania…

Sebastian Miśniakiewicz 25 marca 2015, 16:55

KC?

Wiesz, może nic nie napiszę.

Piotr 26 marca 2015, 8:56

Kurs Marty jest o SEO i technikach zarówno stricte zgodnych z wytycznymi, jak i częścią technik które mogą, ale nie muszą zagrozić stronie. Wiele czynników w SEO może mieć wpływ pozytywny i negatywny i jednoznacznie nie można stwierdzić, że dana technika jest zła i nam zagraża.

Odnośnie piramidy linków to mam pytanie do „bardziej doświadczonego” w branży SEO:
Jeśli stworzę kilka blogów, na których będę regularnie pisał lub komuś zlecę napisanie artykułów i będę je publikował na blogach, a w nich będę linkował do pozostałych stron. Artykuły będę bardzo merytoryczne, długie i stworzone pod grupy docelowe. Na stronach będą moje dane i strony na różnych hostingach, ponieważ tak jest bezpieczniej dla stron np. w przypadku włamania. W związku z tym te strony będą miały różne IP i będą z różnych podklas. To czy tego typu działania są niezgodne z wytycznymi Google? Czy ta technika tworzenia stron satelit do wspierania głównych stron jest narażająca na filtr od Google? Wiele serwisów tak robi (chociażby sieć stron opartych o skrypt Demotywatora).

Wg mnie jest wiele rzeczy, które są na granicy wytycznych. Przykład – komentarze z blogów oraz linki z for (to jest też poruszone w kursie). Czy osoba która nie zna się na SEO, ale przeczytała że może promować swojego bloga udzielając się na innych blogach i forach, wypowiada się w temacie (na forum ma link do swojej strony). Kiedy taki link będzie traktowany jako spamerski? Czy nie może promować swojej strony? Czy jeśli ma link do strony w formie adresu strony to jest ok? Kiedy ma link w formie słowa kluczowego to jest ok? Czy może ma mieć link w słowie „kliknij tutaj”, żeby Google nie widziało tego jako spam? :)

Podsumowując: to że pewne techniki mogą przyczynić się do filtra nie oznacza, że są złe i od razu niezgodne z wytycznymi. A co do katalogowania to przecież są katalogi, do których warto dodawać stronę i Google tego nie zabrania :) Jak dla mnie wpis jest bardzo stronniczy i tak samo jak napisałeś, że Marta wprowadza ludzi w błąd umieszczając opinię na temat kursu, tak samo Twoja opinia nie przekazuje pełnych informacji. SEO jest tak złożone, że w mojej opinii nie wszystko można podzielić zero jedynkowo.

Sebastian Miśniakiewicz 26 marca 2015, 9:46

Piotrek,

przeczytaj na spokojnie fragment Twojej wypowiedzi

„Podsumowując: to że pewne techniki mogą przyczynić się do filtra nie oznacza, że są złe i od razu niezgodne z wytycznymi.”

Nie możesz mieć ciasteczna i zjeść ciasteczko – sorry, to nie działa :)

A Wskazówki sugerowałbym lepiej poznać, zanim się na nie powołasz :)

Piotr 26 marca 2015, 10:41

Mogę zjeść pół ciasteczka i będę miał pół ciasteczka :) Tak samo jak może wykorzystać elementy piramidy linków, a nie robić całej wielopoziomowej piramidy.

Nie znalazłem we wskazówkach informacji na temat stworzenia np. różnych blogów o podobnej tematyce z wysokiej wartości treścią dla użytkowników, np.

Mamy sklep zoologiczny. Oferuję różne rzeczy w sklepie dla różnych zwierząt. Tworzę 3 blogi podzielone tematycznie:

1. Blog o psach, karmach dla psów i zabawkach (w odrębnej domenie)
2. Blog o kotach, karmach dla kotów i zabawkach (na Blogspocie)
3. Blog o akwarystyce (na wordpress.com)

i linkuję z artykułów że np. tą i tą rzecz możesz kupić tu i tu (1 poziom piramidy). Dodatkowo do tych blogów umieszczam linki na stronach społecznościowych, komentuję na blogach, udzielam się na forach (drugi poziom piramidy). Czy tego typu działania są sprzeczne? Przecież dostarczam wartościową treść na blogach dla użytkowników :) W mojej ocenie nie, no chyba że „manipuluję wynikami” w formie linkowania z anchorami ze słowami kluczowymi.

Sebastian Miśniakiewicz 26 marca 2015, 11:09

Jak masz serwis, dbasz o niego, prowadzisz bloga – czy te blogi – bo chcesz pomagać ludziom, piszesz fajne teksty – bo chcesz pomagać ludziom – i dajesz linka swojej strony na zasadzie anchoru „ten produkt można kupić tutaj” – to jest moim zdaniem OK

ALE Jak zaczynasz linkować z seokatalogów i precli – no to to nie jest naturalne – prawda? Idea zaś tych systemów jest taka, że bazują one na anchorach – więc automatycznie są one sprzeczne ze Wskazówkami Google dla Webmasterów.

Wczoraj czy przedwczoraj zadzwoniłem do osoby, któej wyciągnąłems tronę z filtra rok temu – miał linki właśnie z precli oraz z Brandle, gdzie była prowadzona spam-szeptanka bazująca na anchorach.

Usunęliśmy to, co się dało, reszta poszła do DT – za 3 chyba razem filtr puścił.

Analizowałem tę stronę, popatrzyłem na linki – znalażłem znowu te z anchorami ale … sprzed paru lat. Postanowiłem wykonać telefon do właściciela serwisu, z pytaniem, co słychać i CO ROBI.

Padła odpowiedź, że ŻADNA FIRMA SEO ich nie obsługuje – optymalizują stronę, prowadzą bloga; zajmuje to mega dużo czasu, ale sami widzą, że warto

Wyciągnęli naukę z błędów – jak widać w emocjonalnych wypowiedziach w tym wątku tzw. branżowcy muszą jeszcze pewne rzeczy zrozumieć, aby do tego stanu emocjonalnego dojrzeć…

Jakub Sawa 25 marca 2015, 9:54

hej, trochę poza głównym wątkiem – na mobile nie widzę komentarzy pod wpisem – to ograniczenie technologii czy specjalnie wyłączone ?

Sebastian Miśniakiewicz 25 marca 2015, 10:12

Błąd po ostatniej aktualizacji silnika – dzisiaj powinno to zostać odkręcone.

Łukasz 25 marca 2015, 13:37

Ale się go czepiacie a chłop napisał prawdę :) Jak do kursu dołączany jest rabat do programu spamerskiego co w efekcie może tylko zaszkodzić i wprowadzić błąd osoby zaczynające z SEO to jak najbardziej duży plus dla autora tego wpisu za zwrócenie uwagi na ten fakt… Niezależnie od poziomu samego kursu!

Sebastian Miśniakiewicz 25 marca 2015, 16:28

Łukasz,

brawo; jak widać nie jest to takie trudne dodać dwa do dwóch :)

Łukasz – jak dotykasz tematów tabu, to w polskim SEO kończy się, jak kończy.

BTW – kto wie, czy nie będzie kontynuacji tematu – ale o tym niedługo

Rafał 25 marca 2015, 13:53

Nie wiem z czego wynika problem tych ludzi broniących Lexy? Czy zakładacie z góry, że inni są bez mózgami i nie mają własnego zdania na ten temat? Czytam ten wpis, czytam opis kursu Lexy i jeszcze wile innych opinii i decyduje się albo nie. We wpisach widać wyraźnie, że każdy z Was chce jej bronić bo ma w tym jakiś interes. Czy myślicie, że ktoś czytając ten wpis Sebastiana z góry zrezygnuje z kupna kursu Lexy? A może właśnie jak to w Polsce ludzie zrobią inaczej niż myślicie i kurs będzie miał branie jak nigdy dotąd :). Nigdy nie spotkaliście się z krytyką, nawet jeżeli miałaby być niezasłużona? To gdzie wy żyjecie? :) :)

Sebastian Miśniakiewicz 25 marca 2015, 16:29

Fajnie wrócić do komputera i zobaczyć taki komentarz.

@Rafał,

tylko się nie zdziw, jak za chwilę ktoś napisze, że te komentarze pisał … sam Sebastian :)

Bartek 25 marca 2015, 21:42

Tak trzymaj Sebastian, nie przejmuj się tymi negatywnymi komentarzami. Twoje ocena kursu Lexy jest w 100% prawdziwa i obiektywna. Kolesie zawsze będą bronić swojego bez względu na to czy ma racje czy nie, jako przykład można podać Kamila Durczoka i tych, co na początku zajadle go bronili, że to niewinny, jaki to dobry człowiek itp. Z czasem jednak wszystko okazało się nie tak jak widzieli to kolesie Durczoka, prawda okazała się całkiem inna.

Prawdę trzeba popierać a kłamstwo i oszustwo napiętnować a nie siedzieć cicho i przyklaskiwać mimo, ze np. komuś dzieje się krzywda lub traci pieniądze kosztem innych.

Jestem z Tobą Sebastian a ludzie wylewające na Ciebie pomyje negatywnych opinii na Twój temat niech spojrzą w lustro i zobaczą, jacy są żałośni.

Szacun dla Ciebie Sebastian, zwłaszcza za odwagę przeciwstawienia się tym pseudo SEOwcom.

Sebastian Miśniakiewicz 25 marca 2015, 21:49

Widzisz, Bartek, samo życie.

Nie można napisać, że 2+2=4…

Tom 25 marca 2015, 21:46

Bida z nędzą jak patrzy się na to. Naczelny hejter seo. Mówił ci ktoś że jesteś podobny do Putina? Nie nie z wyglądu on jest przystojny – z zachowania podobnyś jak dwie krople wody do Putina.

Sebastian Miśniakiewicz 25 marca 2015, 21:51

Komentarz puszczam tylko dlatego, aby ludzie zobaczyli, jak co niektórym pewne sprawy nie są na rękę. Aby ludzie zobaczyli, do czego prowadzi pisanie o pewnych tematach, któe, jak widać, w opinii wielu, „mają być tabu”

Dodam, że kolejne odzyski na poziomie bruku pewnie nie przejdą – bo wszystko rozumiem, ale rozmowa ma być merytoryczna, a nie na poziomie „piaskownicy”

Bartek 25 marca 2015, 21:56

Myślę, że można napisać, że 2+2=4 i nawet trzeba a osoby które nie chcą tego przyjąć do wiadomości i zrozumieć tej prawdy życiowej niech sie trochę douczą, bo wiedza zawsze sie przyda.

Sebastian Miśniakiewicz 25 marca 2015, 22:00

Bartek,

poruszyłem mega niewygodny temat – nie oczekuję, że napiszą, że 2+2=4.

Może jak wpis się bardziej rozejdzie na grupach i forach niebranżowych, to nowsze komentarze będą bardziej nawiązywały do tematu i tego, że niezależnie od tego, co się napisze np. ZAWSZE LINKOWANIE SCHEMATEM Z PIRAMIDY BEDZIE NIENATURALNYM LINKOWANIEM.

Ale jak napisałem – nie oczekuję od kolegó Lexy, że MI przyznają rację …

Bartek 25 marca 2015, 22:10

Niektórzy ludzie będą zawsze żałośni a ich inteligencja to raczej nie nadaje się do jakielkolwiek oceny dlatego piszą takie komentarze jak ten o Putinie. Szkoda mi takich ludzi.

Wiekszość ludzi pyta Cie czy czytałeś kurs Lexy, osobiście uważam że skoro przeczytałeś to o czy napisałeś w tym artykule to nie dziwię się, że nie czytałeś całego kursu bo niby po co. Skoro osoba podająca sie za eksperta SEO chce uczyć innych, brać za to pieniądze a wypisije takie rzeczy na temat pozycjonowania i robieniu piramid linków to szkodza czasu na czytanie takiej lektury.

Niech sobie czytają kolesie Lexy i życzę im powodzenia w pozycjonowaniu po zastosowaniu wskazówek Lexy.

Sebastian Miśniakiewicz 25 marca 2015, 22:39

Bartek,

można pisać.

Ale wrzucanie na stronę kursu opinii o tym, jak to kurs uczy naturalnego linkowania – a w nim są piramidy linków CZY dodawanie jako gratisa programu do spamowania i BRAK JAKIEJKOLWIEK informacji na stronie sprzedażowej o możliwych problemach z Google – a przecież dopiero co zapowiedziano update algorytmu poświęcony stronom przejściowym PLUS wściekłe ataki na moją osobę BEZ odniesienia się do meritum

pozwalają wysnuć wniosek, że chyba napisałem za dużo. No ale od dawna blog jest ukierunkowany na właścicieli stron, a nie branżę; skoro tak, to po co te głupie komentarze?

Kasia 27 marca 2015, 10:15

You can’t judge an apple by looking at the tree,
You can’t judge honey by looking at the bee,
You can’t judge a daughter by looking at the mother,
You can’t judge a book by looking at the cover.

Sebastian Miśniakiewicz 27 marca 2015, 11:13

Chyba nie przeczytałaś wpisu – dla osób takich, jak Ty powstał drugu, będący opinią prawną – https://blog.seo-profi.pl/czym-jest-reklama-wprowadzajaca-w-blad-nieuczciwa-konkurencja-znieslawienie-opinia-prawna/
Przeczytaj go z uwagą – zwłaszcza np. fragment o reklamie wprowadzającej w błąd…

Sebastian Jakubiec 27 marca 2015, 12:41

Wybacz, ale cytowana przez Ciebie opinia prawna jest o kant tyłka rozbić. Zamówiłeś prawnika, on odklepał jedynie z kodeksu co następuje i tyle. Opiniować można KONKRETNĄ sprawę, tutaj prawnik jedynie odpowiedział na zadane mu pytania o istotę przepisów, a wnioski prowadzące do Lexy wyciągnąłeś Ty. Zadałeś ogólne pytania, czym jest reklama, czym jest wprowadzenie w błąd w reklamie i czym jest zniesławienie itd, prawnik nie powiedział ani słowa opinii, przytoczył jedynie przepisy.

Jeśli jesteś taki pewny swego, zamów proszę indywidualną opinię w kwestii oferty jaką Lexy opublikowała, niech prawnik słowo po słowie ją zaanalizuje i przedstawi rzeczową opinię na ten temat, w przeciwnym wypadku nie różni się to od ogólnodostępnych publikacji na setkach portali z opisem przepisów.

Sebastian Miśniakiewicz 27 marca 2015, 13:11

Sebastian – to Ty masz problem, nie ja. Sam sobie zamawiaj – wiem, że to, co tam jest boli, ale to nie mój problem – sam sobie musisz z tym poradzić…

Sebastian 27 marca 2015, 13:23

Tak też sądziłem, że nie odważysz się na interpretację konkretnego przypadku – bo wiesz, że tutaj już nie było by tak kolorowo a opinia była by na Twoją niekorzyść. Z ogólników zawsze da się naciągnąć pewne rzeczy i dopisać do swoich nietrafionych teorii :)

Jedyny problem jaki jest, to to – że swoimi działaniami rzekomo w celu dobra i jakości branży SEO psujesz opinię tej branży wśród klientów. Dziesiątki osób robią mega dobrą robotę realizując i kształcąc w zakresie SEO/SEM, a Ty niestety, ale swoimi działaniami i wątpliwej jakości opiniami (a mówiąc wprost: wojenkami personalnymi) stawiasz branże w niekorzystnym świetne w imię własnych interesów. Szkoda, że w imię pogoni za tanią sensacją sprzedajesz własne zdanie i obiektywność.

Sebastian Miśniakiewicz 27 marca 2015, 13:28

Pisałem już, że do opinii nie będę się odnosił – z tego co wiem, też nie jesteś z wykształcenia prawnikiem, no ale jak wiesz lepiej … – Twoje prawo.
Nie wiem, o jakiej teorii piszesz – znowu generalizujesz…

Co do psucia opinii branży – ja mam inne sygnały; zwykłe osoby mówią mi, że dobrze, że chociaż jedna osoba ma odwagę nazywać rzeczy po imieniu.
No ale oni pewnie też są przeze mnie „ustawieni”…

Wojenkę personalną to Ty ze mną prowadzisz – i za „Chiny ludowe” nie wiem, dlaczego.

PS Odpowiedz mi proszę – dlaczego nie wyautowałeś z grupy osób, które bluzgały pod moim imieniem?

Czekam na odpowiedź

Sebastian 27 marca 2015, 13:42

Mam bieżącą obsługę prawną, a i swoje jeśli chodzi o przepisy liznąłem, bo bez tego nie da się prowadzić skutecznie biznesu.

Nie mówię i nie zarzucam, że ktoś jest przez Ciebie ustawiony. Nie twierdzę też, że to Ty piszesz te przychylne komentarze. Być może ktoś zgadza się z Twoimi poglądami, o to dziś nie trudno – „każda stwora znajdzie swojego amatora” ;) Wiesz, tylko jednak nie chodzi o to czy znajdziesz osoby, które przekonasz do tego co mówisz – uwierz mi, używając odpowiednich słów i argumentacji można ludzi przekonać do bardzo wielu rzeczy, nawet takich na które na początku się nie zgadzały. Babcie przekonuje się do kupienia kocy za 10 tyś zł – i niektóre z nich też są z tego zadowolone, a to że nie jest to ani uczciwe ani właściwe – to już inna broszka.

Sebastian, powiedźmy sobie szczerze, ja wojny żadnej nie prowadzę – staram się być neutralny i obserwować, reaguję raczej gdy coś mnie strasznie oburza i jest niezrozumiałe. Piszę, bo chcę Cię zrozumieć, ale i chcę byś pewne rzeczy i Ty zrozumiał.

Ostatnio Tomek Wydra z tego co pamiętał, opublikował listę chyba 100 czy 200 narzędzi SEO/SEM. Spośród tej setki widziałem na Twoim blogu recenzję przede wszystkim 3 – autorstwa dwóch osób, Xanna i Marty. Jak dla mnie wygląda to na celowe działanie w kierunku tych 2 osób.
Po którym pojawia się ocena kursu, również Marty.

Cenię każdy objaw samodzielności myślenia, własnego zdania – ale nie powiesz mi, że to nie może wyglądać po prostu dziwnie, kiedy atakowane są praktycznie 2 osoby. Chciałbym wierzyć, że to przypadek, ale sam widzisz, i wiesz, że tak nie jest :)

Odpowiadając na Twoje pytanie, usunąłem jeden obraźliwy mem oraz przedstawiłem autorowi argumentację swoją jak i adminów dlaczego nie warto tego robić. Usuwanie to ostateczność, stosowana w przypadku nagminnych przypadków. Ja zawsze staram się szukać rozwiązania pokojowego.

Sebastian Miśniakiewicz 27 marca 2015, 14:21

„Ostatnio Tomek Wydra z tego co pamiętał, opublikował listę chyba 100 czy 200 narzędzi SEO/SEM. Spośród tej setki widziałem na Twoim blogu recenzję przede wszystkim 3 – autorstwa dwóch osób, Xanna i Marty. Jak dla mnie wygląda to na celowe działanie w kierunku tych 2 osób.”

Słuchaj – nie szukałeś dokładnie

Seoodkurzacz
Brand24
Sentione
Spywords

Procentowo się pomyliłeś

Tomasz Wydra napisał i zebrał duża część tych narzędzi – ja skupiłem się na kilku, które należą do najbardziej użytecznych

„Usuwanie to ostateczność, stosowana w przypadku nagminnych przypadków. Ja zawsze staram się szukać rozwiązania pokojowego.”

Wystarczy trzymać się regulaminu, Sebastian – regulamin jest po to, aby go stosować w każdej sytuacji

Sebastian 27 marca 2015, 14:35

Tja, z 3% zrobiło się 7%. Z czego 95% wpisów to Xann i Marta. Z daleka widać tendencję ;)

Regulamin określa zasady i jest w pełni egzekwowany, proponuję czytać go od początku: „1. Admini mają decydujący głos w kwestiach spornych.”. To rozwiązuje poruszony przez Ciebie temat. :)

Sebastian Miśniakiewicz 27 marca 2015, 14:48

Na Google+ ktoś napisał wyraźnie: „Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze”.

Gdybym ja był adminem, to akceptowałbym regulamin.

Skróćcie go do jednego zdania i tyle – przecież to porażka jakaś ….

Sebastian Miśniakiewicz 27 marca 2015, 14:51

Mam prawie 1200 wpisów – wymień mi …. 50%, czyli 600, gdzie poruszam temat tych osób.

Nie brnij dalej, bo jest coraz gorzej ….

Sebastian 27 marca 2015, 15:09

@Sebastian, ciebie też musielibyśmy wtedy usunąć, bo również ostro jechałeś po bandzie. Ucieliśmy dyskusję bo nikomu nie służyła, gdyby ktoś znów ją wszczął pewnie stosowalibyśmy ostrzejsze środki zaradcze. To jak w wyrokach – najpierw stosujesz łagodniejsze kary, później ostrzejsze.

Masz sugestie co do regulaminu – porusz to na grupie lub w rozmowie bezpośredniej z całym gronem administratorów. Jesteśmy otwarci na konstruktywne sugestie.

Owszem, ale nie o wszystkie wpisy chodzi a o wpisy nt. narzędzi – a tych jest zdecydowanie mniej. Spośród nich pewnie z połowa jest poświęcona nie komu innemu, jak Marcie i Xannowi. Od e-weba, Brandla, Stationa itd. :) O samym e-webie jest od groma wpisów… :)

Sebastian Miśniakiewicz 27 marca 2015, 15:17

Ja po bandzie?

Nie moja wina, że ktoś nie lubi, jak nie ma racji – w regulaminie jest zapis

„Grupa „seowcy” to miejsce dla każdego seowca niezależnie od tego, jakiego koloru kapelusz nosi. Zdaję sobie sprawę z tego, że odmienne zdania często prowokują do ostrych dyskusji i nigdzie nie uniknie się sprzeczek, ale… starajmy się je minimalizować, szanując się nawzajem. ”

No to jak to jest naprawdę?

Sebastian 27 marca 2015, 15:30

No i z racji na brak szacunku, jaki się zrobił w kolejnych komentarzach wyleciał cały wpis – wszystko zgodnie z zasadami i zdrowym rozsądkiem.

Koniec tematu na temat grupy, jeśli chcesz zgłosić jakieś kwestie związane z jej funkcjonowaniem, regulaminem lub działalnością adminów – to zaprasza na grupę lub do dyskusji z gronem adminów. :)

Sebastian Miśniakiewicz 27 marca 2015, 15:33

Będąc adminem, szanuj regulamin – nic więcej.
Wyautuj jednego z drugim krzykacza, będzie spokój.
Co do dyskusji – nie ma sensu rozmawiać z adminem, który nie wiem, po co on powstał, i zasłania się punktem pierwszym, negując w trudnych kwestiach pozostałe.
Sorry, ale Ty tego nie rozumiesz – nie ma sensu o tym dalej rozmawiać…

Sebastian 27 marca 2015, 15:43

@Seba, rzecz w tym, że jedynym którego wyoutowanie przywróciłoby spokój, jesteś Ty. Nie rozumiesz tego? Nikt inny nie publikuje postów które używając pokrętnej argumentacji krytykują osoby, które obrałeś sobie za cel.

Nie odpowiadaj. Odpowiedź jest zbędna, koniec tematu.
=== EOT ===

Sebastian Miśniakiewicz 27 marca 2015, 15:47

Nie mój problem, że ktoś czuje się dotknięty.
Nie napisałem niczego, co byłoby sprzeczne ani wprowadzało w błąd.
Do teraz nie odpisałeś mi na pytanie

CZY STOSOWANIE PIRAMID LINKÓW POPRZEZ ZASTOSOWANIE DOORWAY PAGES ŁAMIE WSKAZÓWKI GOOGLE DLA WEBMASTERÓW ?

Odpowiesz?

Zajmujesz się SEO – nie mów, że nie znasz odpowiedzi na tak postawione pytanie

To jak?

Sebastian 27 marca 2015, 16:12

Odpowiedziałem w jednym z komentarzy poniżej, zaczyna się on od tego: „@Seba, bo to pytanie ma niewiele z merytoryką wspólnego, ale odpowiem Ci…” – chyba nie czytasz dokładnie tego co piszę, skoro nie znalazłeś odpowiedzi udzielonej wprost na twoje pytanie. :)

Sebastian Miśniakiewicz 27 marca 2015, 17:17

Amen

Sebastian Jakubiec 27 marca 2015, 12:47

A odnośnie kasowania wpisów, twoja odpowiedź we wpisie z opinią prawną mówi wiele o twoim postrzeganiu rzeczywistości – gdzie bezwzględu na fakty widzisz spisek, działanie by coś ukryć i wpływy drugiej strony. Trochę jak byś miał mentalność człowieka osaczonego w twierdzy…

Otóż posty z Twoim wątkiem znikneły decyzją administracji grup (kilkuosobowych, zatem nie była to decyzja jednoosobowa wymierzona w Ciebie). W związku z bluzgami, przepychankami, niskim poziomem merytorycznym dyskusji, brakiem wartości samych przepychanek dla ogółu – to nadal jednie personalne utarczki kilku osób. Nie widzimy powodu utrzymywać wątków, w których jakość dyskusji sprowadzana jest do wzajemnego obrzucania się błotem.

Takich wątków znika co nieco z grupy – nie tylko Twoich, ale i innych osób, bo naszym celem jako administratorów grupy, jest utrzymywanie jej wysokiego poziomu – pod czym myślę, że Paweł, Łukasz, Tomek, Darek, Zbigniew i ja się podpisujemy.

Sebastian Miśniakiewicz 27 marca 2015, 13:18

Zacytuję regulamin grupy

2. Nie obrażaj innych nawet wtedy kiedy ty naprawdę masz rację
3. Osoby łamiące regulamin będą czasowo lub na stałe usuwane z grupy

Wystarczyło zatem te osoby, które się do regulaminu nie zastosowały, potraktować zgodnie z regulaminem.

Decyzja była inna – pozostawię to bez komentarza

Sebastian 27 marca 2015, 13:28

Nie sądzisz chyba, że administracja będzie każdy komentarz z osobna (a były ich dziesiątki) i kasować pojedyńczo. Niestety ale możliwości jakie daje FB w tym zakresie są dosyć uciążliwe.

Uwierz mi, sam zareagowałem na jeden post który był wobec Ciebie po prostu krzywdzący i nie na miejscu, bo przekroczył granice dyskusji gdzie paru chłopa rzuca w siebie argumentami z mięsem, a zszedł na upokorzenie. W takich przypadkach reagujemy natychmiast, w innych – wybacz, nie mamy dyżuru 24/7 ;)

Natomiast jak już taka dyskusja się zbierze, to jedynym wyjściem jest ją usunąć z grupy – nie liczyłbym na to, że ktoś będzie moderował każdy koment z osobna :)

Sebastian Miśniakiewicz 27 marca 2015, 13:36

Przede wszystkim

1) regulamin to regulamin – admin musi go stosować
2) wiem, że znasz te osoby – więc rozumiem, że miałeś problem z egzekucją regulaminu (no ale w takim razie po co admin i regulamin…)

Zostałeś adminie po podobnej aferze sprzed kilku miesięcy – wtedy admin się nie sprawdził, więc powstało grono adminów.

Jak widać wniosków nie wyciągnieto żadnych

Szkoda gadać.

Sebastian 27 marca 2015, 13:49

@Sebastian, niestety ale nie masz zbyt dokładnych informacji. Grono adminów powstało w grudniu-styczniu czyli na przełomie tego roku, kiedy to taką decyzję podjęła Marta – rezygnując z tej funkcji.
A ja w grupie adminów byłem już z rok wcześniej, o ile mnie pamięć nie myli. Tak samo był też Paweł od jakiegoś czasu. Teraz dołączył Zbigniew, Tomek, Darek.

Uwierz mi, nie miałem problemu z egzekwowaniem regulaminu, moderatorem na kilku forach jestem nieprzerwanie od chyba 6 lat i nie mam trudności w egzekwowaniu zasad. Rzecz w tym, że z racji znajomości psychologii po moich studiach, wiem że kara nie zawsze jest najlepszym rozwiązaniem problemu. Tyle w tym temacie, bo nie mam powodu uzasadniać moich osobistych decyzji :)

Sebastian Miśniakiewicz 27 marca 2015, 13:54

To zmieńcie regulamin – przecież to jest najprostsze :)

Sebastian 27 marca 2015, 14:02

Sparafrazuję twoją wypowiedź z wyżej: „nie troszcz się o nasz regulamin” :)
Nie widzę powodu, by zmieniać regulamin, jest na tyle dobry, że odpowiada na potrzeby grupy, poza tym został przez społeczność grupy zaakceptowany. Regulamin jest egzekwowany przez adminów.

Tak czy siak, myślę że problemem nie jest to jaka jest treść regulaminu grupy, a to, że tworzysz treści, które wywołują powszechne oburzenie branży i po prostu są dla innych osób obraźliwe, co wywołuje emocjonalną dyskusję – bo ileż można pozwalać by ktoś pluł Ci w twarz?

Nadal chce zrozumieć powód, poza tym ładnie brzmiącym ;)

Sebastian Miśniakiewicz 27 marca 2015, 14:32

Przeczytaj na spokojnie to, co napisałeś.
Ja nie wiem, co mam na to odpowiedzieć…

Sebastian 27 marca 2015, 14:39

Sebastian, będzie niezmiernie fajnie, jak przestaniesz ludziom mówić co mają robić w stylu: „weź przeczytaj jeszcze raz”.

– powtarzasz to za często
– nic to nie wnosi do dyskusji, poza próbą sugestii że ktoś pisze coś niepoprawnego
– to ty nie wiesz co odpowiedzieć – zatem to może Ty powinieneś przeczytać ponownie?
– na ogół jak ktoś coś napisał, to przeczytał co najmniej raz po napisaniu i raz po wysłaniu, by się upewnić

Ta formułka chyba się na najbliższy kwartał wyczerpała ;)

Sebastian Miśniakiewicz 27 marca 2015, 14:53

Napisałem przed chwilą: „Jak nie wiadomo , o co chodzi, to chodzi o pieniądze”.

To wyczerpuje temat.

Ani raz nie odniosłeś się do wpisu merytorycznie, nie odpowiedziałeś ANI RAZ na pytanie

CZY STOSOWANIE PIRAMID LINKÓW POPRZEZ ZASTOSOWANIE DOORWAY PAGES ŁAMIE WSKAZÓWKI GOOGLE DLA WEBMASTERÓW ?

Odpowiesz mi, czy będziesz dalej unikał odpowiedzi????????????????????????????????????

Sebastian 27 marca 2015, 15:10

@Seba, ok to wiem, że jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Zatem czy do takich metod musisz się posuwać, by zdobywać klientów, zlecenia no i pieniądze?

Sebastian Miśniakiewicz 27 marca 2015, 15:16

Ja dbam o dobro zwykłych osób – i teraz obrywam także od znajomych za to, że napisałem coś, w czym nie ma ani słowa kłamstwa.

Wiem, że są osoby w branży, co piszą blogi dla Klientów.

ja piszę z pasji.

A jak ktoś tego nie rozumie, tylko wszystko przez pryzmat kasy ocenia (jakośc wpisó i tematy) – sorry, to nie mój problem …

Sebastian 27 marca 2015, 15:15

@Seba, bo to pytanie ma niewiele z merytoryką wspólnego, ale odpowiem Ci. Zgodnie z najnowszymi wytycznymi, doorway page może łamać wytyczne Google. Tak samo jak każda próba manipulowania rankingiem – jest niezgodna z wytycznymi Google.

Co to ma do rzeczy? Nikt poza tobą nie wie.
Marta opracowała kurs, w którym opisuje piramidę linków i co? Jest ona normalnym elementem pozycjonowania. Przypomnijmy, pozycjonowanie – to świadome manipulowanie rankingiem, zatem z natury niezgodne z wytycznymi Google.

Czy w kursie dodatkowo przedstawiono metody zgodne z wytycznymi? Tak, i ktoś się ich nauczył i umieścił o tym info w opinii. Czy jakiekolwiek zdanie mówi, że pokazane w kursie metody są WYŁĄCZNIE, podkreślam jeszcze raz WYŁĄCZNIE, zgodne z wytycznymi?

Nie, więc nie pogrążaj się dalej :)

Sebastian Miśniakiewicz 27 marca 2015, 15:20

Ja nie ciągnę tej dyskusji – był wpis, była opinia prawna. Wystarczy przeczytać te dwa wpisy i temat powinien zostać zamknięty.

BTW

„Czy jakiekolwiek zdanie mówi, że pokazane w kursie metody są WYŁĄCZNIE, podkreślam jeszcze raz WYŁĄCZNIE, zgodne z wytycznymi? ”

Wiesz, dalsza dyskusja nie ma sensu – próbujesz odwrócić kota ogonem, niejako zmuszając mnie do tego, abym przerobił wpis.

A wpis jest rzetelny, począwszy od tytułu, po treść – na opinii prawnej kończąc.

Dobrze, że jej nie można komentować – bo by się działo, ze hej …

Sebastian 27 marca 2015, 15:21

„obrywam także od znajomych” – @Seba, to może warto ich posłuchać? Czasami taki feedback z zewnątrz pozwala nam dostrzec, że w pewnych kwestiach się zagalopowaliśmy odrobinkę?

Nie mówisz przecież o osobach wyłącznie stronniczych, wspierających Martę czy Xanna, tylko o znajomych – skoro coś ich w twoich działaniach razi, to może faktycznie mają choć troszeczkę racji? To nie wstyd się wycofać z pewnych kwestii, i po prostu odpuścić – czasami wystarczy chill out, wyciszenie by dostrzec kwestie z nieco innej strony :)

Sebastian Miśniakiewicz 27 marca 2015, 15:28

Druga grupa znajomych powiedziała, że ta pierwsza przesadza – i na „nieszczęście” dla tej pierwszej jest to zgodne z moim zdaniem.

Skoro piszesz o wyciszaniu – dlaczego nie wyciszysz tego tematu, tylko drążysz? Napisałeś 111 komentarz w tym wątku – chyba 30% wszystkich, jak nie więcej.

Jaki masz w tym cel?

Inni już dawno poszli „spać” – Ty „stoisz na stanowisku”.

Nie pisz mi chill out – just do it.

EOT

Sebastian 27 marca 2015, 15:26

„„Czy jakiekolwiek zdanie mówi, że pokazane w kursie metody są WYŁĄCZNIE, podkreślam jeszcze raz WYŁĄCZNIE, zgodne z wytycznymi? ”
Wiesz, dalsza dyskusja nie ma sensu – próbujesz odwrócić kota ogonem, niejako zmuszając mnie do tego, abym przerobił wpis.”

Nie mam powodu Cię do niczego zmuszać. Powiem więcej, chcę by ten wpis został i byś nawet nie myślał, by go zmienić.
Świadczy on o Tobie.

A co do odwracania kota, ja go chcę jedynie przywrócić znów na nogi ;)
Jak kupuję encyklopedię, i na okładce (ofercie) czytam, że dowiem się czym jest np. „endorfina”, a przeczytam też o 100 tys. innych definicji – to czy mogę zarzucać encyklopedii, że naraża mnie na nadmiar wiedzy? Warto sobie to przełożyć na kurs Lexy, analogia dosyć prosta ale w pełni trafna.

Sebastian Miśniakiewicz 27 marca 2015, 15:31

EOT – najpierw nauczysz się czytać ze zrozumieniem.

Sebastian 27 marca 2015, 15:38

„Napisałeś 111 komentarz w tym wątku – chyba 30% wszystkich, jak nie więcej.”

Ten post ma 115 postów :) moich jest 19ście. Więc ani 111, ani 30%.

Masz rację, jako jedyny zostałem na stanowisku – bo jako jedyny wierzę, że zmądrzejesz, że dialog z Tobą ma jakikolwiek sens i może pomóc, wyciągam pomocną dłoń by Cię chłopie zrozumieć, by dojść do źródła twoich żali i zrozumieć to, po co to robisz.

Cóż, na dziś EOT, spróbuję zrozumieć motywy Twoich działań innym razem.

Sebastian Miśniakiewicz 27 marca 2015, 15:40

Ja mam żale?
Proszę – ja mam inne zdanie :)
PS Mam nadzieję, że następnym razem mnie nie rozczarujesz i będziesz bardziej kreatywny.

IT Manager 27 marca 2015, 16:08

Czasami, sporadycznie, czytam tego bloga. Jak i inne. Zagadnienie SEO nie lezy specjalnie w zakresie moich zainteresowan, ale warto w dzisiejszych czasach „liznac” lekko roznych tematow.

Naszla mnie taka refleksja, patrzac na liste komentarzy i zywiolowej dyskusji ktora sie tutaj toczy. Czy komukolwiek tutaj znane jest pojecie zarzadzania czasem? Gdybym byl Waszym potencjalnym klientem, zobaczylbym na ilosc czasu jaka tracicie na bezsensowna dyskusje zanim zajac sie: rodzina, po prostu praca, lub czymkolwiek innym bardziej uzasadnionym – to bym sie nie zdecydowal. Gdzie tu profesjonalizm o ktorym mowicie? Co to za obrzucanie sie blotem? Dajcie sobie na przetrzymanie, podyskutujcie zywiolowo na priv – ale nie zasmiecajcie watku.

Nie stoje po niczyjej stronie. Ale, na chwile obecna, aby wyniesc cokolwiek wartosciowego z Waszych komentarzy… niewiele tam jest. W sumie, szkoda to dalej przegladac.

Pamietajcie, ze zarowno osoby prywatne, jak i duze firmy – w ktorej pracuje – szukaja czasami „alternatywnych” rozwiazan. To znaczy angazowania w dane konretne zadania osoby z duza dedykacja, pasjonatow tematu, poswiecajacych sie swojej dzialalnosci bo CZUJA ze ma ona wartosc! I, w szczegolnosci przy poszukiwaniu vendorow dla uslug IT, robimy research w sieci. A wtedy kazde glupie artykuly, komentarze czy chamskie zachowywanie sie moze znalezc odzwierciedlenie w dostaniu (lub nie) szansy na nowy kontrakt.

Pomyslcie prosze o tym, bo poziom tej dyskusji przypomina mi dyskusje gimnazjalistow. I takich osob ani bym nie zatrudnil, nie podlaj z nimi wspolpracy… ani nie polecil. Na marke dba sie dlugo, stracic ja latwo, a odbudowac wizerunek czasami jest wrecz niemozliwe.

Jak sie poczujecie, gdy podczas rozmowy z klientem, przekonywania go jak powaznie traktujecie ludzi, wygarnie Wam z sieci stek pisanych przez Was komentarzy/artykulow…

Naprawde, zyjemy chyba w innym swiecie. Bo to co obserwuje to nie profesjonalizm. Ale zwykla „nawalanka”.

Sebastian Miśniakiewicz 27 marca 2015, 17:31

Hej

Prowadzenie bloga wymaga pewnego czasu… Odpowiadanie na komentarze też w tym leży …

Poza tym – pisząc o czymś żyje się tym – zauważ, że staram się być mega cierpliwy – szkoda, że nie widziałeś komentarzy na usuniętych wątkach…

IT Manager 28 marca 2015, 1:36

Jak widze anonimowe komentarze ekspertow na blogach to ich wartosc (z mojej perspektywy) jest mocno watpliwa. Nie mowie tutaj o dyskusji laikow, ale SPECJALISTOW (przez duze „S) ktorzy za takich sie podaja.

Pozwole sobie ich przywolac: Życzliwy , Orion , Ewa , Bori , Jarrek R., Fikas , Wilk , okazwłoka, Piotr , Łukasz , Bartek, Tom , Kasia , Sebastian.

Drodzy w/w, jako Wasz potencjalny klient mam prawo zakladac, ze wasz udzial w niniejszej dyskusji jest jakas proba zaistnienia w swiadomosci innych blogerow jako „ten Wilk”, „ta Ewa”, „ten Orion”, etc. Chwila z wyszukiwarka (35 sekund) i mozna sie dowiedziec ze chodzi o (prawdopodobnie) „Paweł Adam Wilk”, „Ewa Baran” lub „Ewa Chojecka”, „Krzysztof Hubnicki”. Takie przynajmniej informacje wychodza na 1-szej stronie. Zapewniam, ze w przypadku (czasami) fajnego zlecenia mozecie go nie dostac. Bo niby dlaczego? Kazda krytyka jest cenna, wazne aby byla konstruktywna. A jak jestes przekonany do swojej racji to powiedz „Ja, Jan Kowalski” tak uwazam. A nie chowaj sie pod pseudonimem „Ekspert123”.

Zyje chyba w innym swiecie, bo by mnie szlag trafil gdybym mial odpisywac na niektore pierdoly, jakie ludzie w komentarzach wypisywali…

IT Manager 28 marca 2015, 1:39

@Gdyby ktos chcial ze mna osobiscie porozmawiac, zapraszam do dyskusji do „reala”, wlasciciel bloga ma moj adres e-mail i spotkam sie rzeczowo pogadac (jak ktos chce).

Racjonalista 28 marca 2015, 10:55

Napisał „ten IT Manager” ;)

„jak jestes przekonany do swojej racji to powiedz „Ja, Jan Kowalski” tak uwazam. A nie chowaj sie pod pseudonimem „Ekspert123″.” – jak rozumiem, Ciebie ta zasada nie dotyczy :)

Sebastian Miśniakiewicz 28 marca 2015, 17:11

IT Manager – jak patrzę na email- nie jest związany z SEO. A artykuł dotyczy SEO.
Pytanie do Racjonalisty – masz takie samo IP jak jedna z osób która wypowiadała się wcześniej pod innym podpisem.
Dlaczego?

Racjonalista 28 marca 2015, 18:47

@Seba: IP biurowe, standardowo w takich sytuacjach :) rozmowę podrzucił mi Seba.

Sebastian Miśniakiewicz 28 marca 2015, 20:49

Nie sądziłem że w biurze tego wątku jeszcze nikt inny poza Sebastianem nie widział.
Biorąc pod uwagę feedback jaki do mnie dociera. ..

Orion 28 marca 2015, 23:17

Aj aj To teraz IT Manger zabłyszczał. Nie wiem czy zacząć od pogratulowania umiejętności używania wyszukiwarki w XXI wieku czy wyśmiać za zarzucanie mi rzekomej anonimowości :) Orion to nie tylko mój nick ale także firma którą buduje. Nie jestem celebrytą ani nikim takim kto buduje własny wizerunek o imię i nazwisko tylko nazwę firmy. Przebijać się nie muszę ponieważ w tej branży jestem od 2005/2006 roku z tą różnicą, że nie miałem ochoty na prowadzenie bloga i udzielanie się w pewnych kręgach. Tak więc ja jako Krzysztof Hubnicki proszę Ciebie teraz o podanie tutaj swojego imienia i nazwiska, emaila lub innej drogi kontaktu jeśli tak bardzo chcesz o czymś porozmawiać. :) Słabo trochę, że sam podpisujesz się jako IT Manger nie wiadomo czego. Miej w takim razie odwagę, podpisz się z imienia i nazwiska, powiedz przy okazji co daje Ci prawo, żeby oceniać czy moja krytyka (której notabene nie było…) jest niekonstruktywna :) Co do fajnych zleceń i kreowania się na eksperta; Pozwól, że to czytelnicy ocenią, kto jest domorosłym specjalistą czy IT Managerem bez danych osobowych a kto hejterem.

amerykanka 30 marca 2015, 17:04

AmenT dzięki za głos rozsądku w tej piaskownicy !

obronca 27 marca 2015, 18:06

A ja z innej beczki – czemu co chwilę odsyłasz do krytycznego wpisu o SiteCondition, dodatkowo zarzucając, że inni pisali mu pseudorecenzje? A jednocześnie robiąc to co widać na zrzucie http://imgur.com/fGga9C9 czyli pracujesz przy konkurencyjnym narzędziu i mimo tego podejmujesz działania nieuczciwej konkurencji, krytykując inne narzędzia poza SEO Bohaterem? Może za każdym razem, kiedy krytykujesz narzędzia innych z branży, masz w tym interes?

Sebastian Miśniakiewicz 27 marca 2015, 18:43

Już Ci odpowiadam
To, co zrobiłem, było efektem chwili – jak zobaczyłem, co jest promowane, jak branża pisze o czymś, co było dobre – więc postanowiłem to odkręcić
Nie tylko pomóc rozwinąć program, którego właściciel był – i nadal jest – otwarty na uwagi. Ale także dotrzeć do fakeowych opinii na temt SC i je wyprostować
Jak poszukasz uważnie w Google trafisz na podobną wypowiedź, bo już kilka razy ją udzielałem.
To się nazywa społeczna odpowiedzialność :)

PS
Szkoda, że
a) podałeś mój adres emailowy, aby pojawiło się moje zdjęcie – po co?
b) komentarz nietematycznie związany z artykułem pokazuje, że mam rację z wpisem
c) komentarz pasuje pod tamten wpis – wstawię go, aby osoby zobaczymy, do jakich patologii dochodzi w świecie SEO – https://blog.seo-profi.pl/jak-dziala-sitecondition-recenzja-programu-do-analizy-linkow-przychodzacych/

Szkoda, że tak wiele osób kryje się pod nickami, bojąc się pokazać prawdziwy głos w dyskusji. No ale cóż zrobić – #takabranzaseo
Za to drugie bardzo Ci dziękuję :)

Sebastian Miśniakiewicz 27 marca 2015, 18:47

Zapomniałem napisać – znajdź proszę negatywne opinie o seoodkurzaczu – program już jest mega dopracowany. Jeszcze kilka zmian i nie będzie się praktycznie do czego przyłożyć.

Cieszę się, że pomogłem w jego rozwoju – programie, który wszyscy chwalą szczerze, bez wpisów reklamowych.

:)

Sebastian Miśniakiewicz 27 marca 2015, 18:49

Odpowiesz mi jeszcze, drogi obrońco, czy używanie piramidy linków łamie Wskazówki dla Webmasterów, a w konsekwencji może doprowadzić do nałożenia na stronę filtru?

Krótka odpowiedź – TAK albo NIE

Jak już boisz się przedstawić odpowiedz anonimowo na, myślę, że mega proste, pytanie

Orion 29 marca 2015, 9:29

Sebastianie,

Wczorajsza dyskusja skłoniła mnie do próby zarejestrowania konta na Twoim blogu. Problem w tym, że chyba coś nie działa :/ przekierowuje mnie z powrotem do wpisu.

Sebastian Miśniakiewicz 29 marca 2015, 9:49

O ile się nie mylę to nie ma możliwości założenia konta.
Na forum możesz – ale dla bloga tego nie rozważałem

Ewelina 30 marca 2015, 9:46

Przeczytałam i recenzję i sam kurs, który kupiłam już dawno temu. Czy po zapoznaniu się z kursem uznałam, że nabyłam kota w worku i zostałam wprowadzona w błąd? Nie. Nie przypominam sobie (choć może to szwankująca pamięć, bo czasu od kupna upłynęło sporo), by Marta reklamowała swój kurs pisząc o nim, jako o zawierającym wyłącznie metody WHS. Zresztą… w ten sposób własnej książki nie promował chyba nawet Evan Bailyn („Przechytrzyć Google” podaje chyba najbardziej „białe” metody z możliwych, więc mógłby się o takie hasło pokusić).
U Marty mamy zarówno sposoby Bailyna, jak i inne. To kurs pozycjonowania, czyli tego, co u nas rozumie się jako „pozyskiwanie linków” – na różne sposoby. Przynajmniej ja w ten sposób odebrałam i kurs i jego reklamę i osobiście nie czuję się nabita w butelkę.

Sebastian Miśniakiewicz 30 marca 2015, 11:39

Skoro kurs porusza metody linkowania to logicznym jest, że może doprowadzić do filtra – nie wiem, dlaczego się zrobiło tyle zamieszania wokół tego kursu?
Ty wiesz, czym jest SEO i raczej te opinie nie były dla Ciebie kluczowe w podjęciu decyzji o zakupie kursu.
Ale ktoś, kto nie siedzi w SEO, ma stronę i chce „spróbować pozycjonowania” może już nie do końca podjął świadomą decyzję – przeczytał opinię o bezpiecznym linkowaniu o postanowił wdrożyć to u siebie….
Ogólnie ta cała nagonka na mnie jest śmieszna – w rozmowach między sobą branża punktuje np. takie zaplecza – http://www.cotozalek.pl/index.php?06eil5of
Ale to, że na stronie sprzedażowej nie są wymienione niebezpieczeństwa związane ze wdrażaniem opisanych w kursie praktyk w życie – to już jest OK. I w ogóle „jak śmiałem” poruszyć ten temat
Brak mi słów

seowiec 30 marca 2015, 13:40

Przestań robić z ludzi idiotów. Jak ktoś widzi słowo „pozycjonowanie” to wie, że to działania nieakceptowane przez google. Ty jeden masz problem ze zrozumieniem tego.

Sebastian Miśniakiewicz 30 marca 2015, 14:45

Drogi anonimowy seowcu – jak komuś coś zarzucasz pasowałoby się lepiej przyłożyć:

Specjalnie dla osób takich jak Ty, co to lubię się czepiać w temacie, w którym niestety nie mają za bardzo pojęcia – przeczytaj sobie https://support.google.com/webmasters/answer/35769?hl=pl

Cytat z samego początku: „Stosując się do poniższych wytycznych, ułatwisz wyszukiwarce Google znalezienie, zaindeksowanie i pozycjonowanie witryny.”

To, że dla Ciebie pozycjonowanie to grzanie kiepskimi linkami, nie znaczy, że strony nie można promować.

Twoja wypowiedź pokazuje, jak wiele jeszcze musi się zmienić w polskim SEO ….

Ewelina 30 marca 2015, 14:55

W mojej wypowiedzi chyba nie doszukałeś się nagonki na Twoją osobę?

Sebastian Miśniakiewicz 30 marca 2015, 15:09

Nie – uważam, że jesteś jedną z niewielu osób w branży, które nie tylko potrafią wyrazić swoje zdanie, ale i jak mają zdanie inne niż moje (bo przecież każdy ma prawo mieć własne zdanie)- to potrafią prowadzić kulturalną dyspótę.
Za to bardzo Ciebie lubię – mam nadzieję, że się nie zmienisz :)

Paweł Leśkiewicz 30 marca 2015, 19:50

Wyszło na to, że napisałeś tak skomplikowany wpis, że nikt nie zrozumiał jego przesłania. Ale to oczywiście nie Twój problem, tylko czytelników? No więc nie, to Twój problem, bo znaczy to, że nie napisałeś jasno o co Ci chodzi.

Moim skromnym zdaniem to trochę ustawiłeś sobie chochoła i w niego walisz. Opierasz się na tym co ktoś napisał jako opinię zakładając, że autorka kursu umieściła tę opinię bo ona w 100% mówi o tym co jest w kursie. A nie wpadłeś na to, że umieściła tę opinię bo jest pozytywna? I nic więcej?

Poza tym wydajesz opinię o kursie bez jego przeczytania, co jest idiotyzmem. I tak, przeczytałem ze zrozumieniem:
„Moja opinia o mailowym kursie pozycjonowania dla początkujących Marty Gryszko Lexy
Niestety, ale może być tylko negatywna.”

Już od siebie, jako zwykły czytelnik dodam, że wstawki typu „I niech nie dziwi fakt, że nikt inny do tej pory tego nie napisał.” są strasznie, ale to strasznie kiepskie. Zdaję sobie sprawę, że ustawianie siebie jako jedynego sprawiedliwego jest jakąś tam strategią, ale takie pełne niedopowiedzeń sugestie są zwyczajnie słabe.

Aha, nie jestem z branży SEO, nie zajmuję się SEO, nie znam się na SEO – ale czytuję blogi i grupę na FB. Zaznaczam to, żeby nie było, że ja z zawiści ;-)

Sebastian Miśniakiewicz 30 marca 2015, 20:47

Hej Paweł.
Bloga prowadzę dla osób, które nie mają takiego jak Ty doświadczenia w SEO.
Dla osób, które oczekują, że ktoś im przybliży/rozwikła slogany reklamowe, którymi karmią nas naokoło.
W czasach, gdy (chyba już powoli wszedł) update ukierunkowany na doorway pages, promowanie w tak mocnym stopniu linkowania, przy jednocześnie nie pokazywaniu na stronie ofertowej niebezpieczeństw związanych z wdrażaniem zaleceń z kursu w życie, jest niedopuszczalne.
PS Twoim zdaniem przesadziłem z tytułem. Możesz mi wytłumaczyć, dlaczego? Bo chyba wiesz, czym są doorway pages, piramidy linków – a jak czytasz seowców, to wychodzę z założenia, że Wskażówki dla Webmasterów chociaż po części znasz

Paweł Leśkiewicz 30 marca 2015, 21:38

Odpowiem w punktach:
1. Nie mam w zasadzie żadnego doświadczenia w SEO. Wiem, że ważne są linki, że powinny być „naturalne”. I tyle. Blogi dotyczące SEO czytuję, czyli tak trochę mniej niż „czytam” :) Zerknę, przeczytam tekst czy dwa, ale nie śledzę na bieżąco każdego wpisu. W zasadzie głównie to korzystam z „oznacz jako przeczytane” w RSS :)
2. Nie wiem co to doorway pages.
3. Nie napisałem nigdzie, że przesadziłeś z tytułem (czytaj ze zrozumieniem ;-)).
4. Wiem co to piramida linków.
5. Czytałem „Wskazówki…” ale żebym je znał na wyrywki to nie.

Ja nie zamierzam walczyć z Twoimi tezami dotyczącymi branży SEO w Polsce, za mało mam wiedzy, żeby to robić. Ja tylko uważam, że ten wpis jest strasznie słaby technicznie. Krytykujesz kurs nie czytając go a opierając się tak naprawdę na opinii z www, pod tę opinię zbudowałeś wszystkie tezy. To – uważam – jest strasznie słabe i np. ja nie poczułem się ostrzeżony przed kursem a raczej odniosłem wrażenie, że się czepiasz. A zaznaczam po raz kolejny, jestem totalnym świeżakiem.

Sebastian Miśniakiewicz 31 marca 2015, 11:45

Paweł,

skoro w punktach 1-5 napisałeś, co napisałeś, to wytłumacz mi proszę, dlaczego za chwilę oceniasz wpis jako „słaby technicznie”?

O ile branżowcom mogę wybaczyć takie podejście, to jednak jeżeli Ty (co jest fajnie i bardzo to doceniam) przyznałeś, że pewnych rzeczy nie wiesz, to dlaczego formułujesz taką a nie inną ocenę?

Możesz to wytłumaczyć?

Ja nie formułuję ocen na tematy, w których nie jestem dobry :)

Paweł Leśkiewicz 31 marca 2015, 17:24

To proste, Twoja ocena kursu jest moim zdaniem z czapki. Jak pisałem, nie widziałeś kursu, a gros swoich tez oparłeś na opinii z www. To jest wg mnie strasznie, strasznie kiepskie.

„Słaby technicznie” nie oznacza, że nie masz racji czy że napisałeś nieprawdę. Oznacza, że napisałeś kiepski wpis. Być może prawdziwy, być może masz 110% racji, ale wpis uważam za słaby, słabo napisany.
Celem wpisu miało być ostrzeżenie przed kursem a jak wyżej, ja to odebrałem jako czepianie się. Oznacza to, że coś poszło nie tak ;-)

Sebastian Miśniakiewicz 31 marca 2015, 19:11

„Jak pisałem, nie widziałeś kursu, a gros swoich tez oparłeś na opinii z www”

Cieszę się, że wiesz lepiej ode mnie, co widziałem :)

Marcin 11 kwietnia 2015, 19:44

Widzieć a czytać to duża różnica.

Sebastian Miśniakiewicz 12 kwietnia 2015, 13:28

Marcin,

przeczytaj sobie wszystkie powyższe moje wypowiedzi.

Ja rozumiem, że możesz kogoś lubić bardziej, a kogoś mniej – jednak nie oczekuj, że na swoim blogu będę tolerował kolesiostwo oraz przedstawianie ludziom oferty w sposób nie do końca prawdziwy.

Odpowiedzialny bloger ma swoje zdanie – jednocześnie mając daleko układy i układziki. Jak tego nie rozumiesz, trudno – bloga nie prowadzę dla branżowców, ale dla zwykłych webmasterów. Ich wkurza takie podejście, podejście, którego bronisz. „Podziwiam” Ciebie, bo zamiast pomyśleć idziesz za głosem tłumu – pamiętaj jednak, że tłum często nie ma racji :)

Poczytaj historyczne wpisy i jakie wtedy wywoływały kontrowersje – a teraz popatrz na branżę; WSZYSCY piszą o jakości, content marketingu. Czyli o czymś, o czym ja piszę od dawna :)

Dlatego bawią mnie komentarze osób, jak Ty – ale co ja na to poradzę, że ludzie w polskim SEO boją się mieć PUBLICZNIE swoje zdanie, aby nie urazić „kolegów”. Najlepsze jest to, że w prywatnych rozmowach często … mają inne zdanie, ba – takie jak Ja.

I to jest mega smutne, aby nie napisać żałosne. Ale to nie mój problem, kolego Marcinie…. – pamiętaj, że zwykli webmasterzy mają coraz większą wiedzę, w czym i mój blog ma duży udział; czasy kombinowania i robienia ludzi w konia się skończyły.

Bronisz kursu, który w dobie zapowiadanego updatu ukierunkowanego na strony przejściowe zachęca ludzi do ich stosowania – stary, weź proszę się nie ośmieszaj…

Pikpok 1 kwietnia 2015, 20:36

Zacząłem czytać komentarze i nasuwa mi się tylko to:
https://www.youtube.com/watch?v=bPiRyjaku9w

Zygmunt 21 kwietnia 2015, 23:52

A ja popieram autora blogu, trzyma sie z dala od tej seo chołoty

Sebastian Miśniakiewicz 22 kwietnia 2015, 9:23

Dzięki Zygmunt na opinię
Każdy ma swój pomysł na życie – jak na razie sprawdza się to, o czym pisze od lat; wszyscy mówią o jakości, o treści, o optymalizacji.
Nie każą linkować anchorami itp – parę lat temu już o tym „było”.
Pytanie jest proste – chcesz rozwijać biznes, czy „kraść” – bo to się do tego sprowadza w dużym uproszczeniu.

thomson 29 września 2015, 15:35

Jakkolwiek ostatnio w pewnej kwestii nie doszliśmy do porozumienia tym razem w pełni zgadzam się z Twoją opinią.

1 część kursu dotycząca katalogowania: „W anchorach linków (tekstach wyświetlanych jako link) zamieszczaj najważniejsze słowa kluczowe…”

No cóż, tytuł Twojego artykułu pasuje idealnie :)

Sebastian Miśniakiewicz 29 września 2015, 17:17

Każdy ma prawo do własnego zdania – grunt, aby rozmawiać na poziomie, a nie, jak w komentarzach chociażby pod tym wpisem

Zauważ, że ludzie odwracają kota ogonem – przypomina mi to partie polityczne, które jak zapytasz o coś, co stawia ich w niekorzystnym świetle albo nie usłyszą pytania, albo „odwrócą kota ogonem”

:)

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *