Wyszukiwarka Google

Czy i kiedy depozycjonowanie działa

Od czasu wypowiedzi Kaspara w wywiadzie, który udzielił na moim blogu 27 lutego 2012 roku oficjalnie stało się jasne, że coś takiego, jak depozycjonowanie teoretycznie jest możliwe (do tej pory Google zaprzeczało temu).

W przeszłości byliśmy zdania że negatywne SEO nie jest możliwe, przynajmniej nie bez naruszeń prawnych. W chwili obecnej wychodzimy z założenia że nie jest ono wykluczone, chociaż jest bardzo trudne. Wykrywanie prób negatywnego SEO jest stosunkowo proste. Dlatego generalnie nadal jest tak że linki przychodzące nie szkodzą jakościowym serwisom.

Od tego czasu w Sieci pojawiają się testy, które mają na celu potwierdzić tę tezę. Ostatni pokazał się na blogu sphyo dzisiaj – a właściwie opis testu, jaki został przeprowadzony przez Tasty Placement, gdzie za 40 USD „sprowadzono stronę z 3 na 12 miejsce w SERPach” pod testowaną frazę, takimi metodami

  • Zostało zakupione 45 tys. linków w komentarzach na hasła „Pool Cleaning Houston” za jedyne 15 dolarów,
  • 7 tysięcy linków na forach za 5 dolców,
  • oraz 4000 linków na blagach niskiej jakości za 20 dolarów.

Co z testu wynika? Jedna, bardzo ważna rzecz.

Bardzo trafnie podsumował wyniki zgred

 jest ciężko obalić pozycje dla domeny dobrze prowadzonej natomiast łatwo dla domen „zerowych” i kiepsko prowadzonych

Dlaczego?

Dowód zamieścił Moher na Google+, pokazując, jak wyglądała testowana domena. Według niego, z czym się zgadzam, można zdepozycjonować strone, która zawiera teksty w stylu

Czyszczenie basenów houston to fajna sprawa. My z firmy Czyszczenie Basenów Houston robimy najlepsze czyszczenie basenów w Dallas.

Dlaczego?

Moim zdaniem jest to bardzo proste do wytłumaczenia. Nowa witryna (lub nawet stara, z którą nie za wiele się dzieje, która ma do tego kiepski profil BL) , która otrzyma szybko dużo spamerskich linków automatycznie „wpada w oko” algorytmowi, podlega w konsekwencji ocenie i … ląduje „tam, gdzie jest jej miejsce – albo za błędy na stronie albo (zwłaszcza po 25 kwietnia) – za nienaturalne linkowanie; chociaż Google ustami Kaspara twierdzi, że system całkiem nieźle potrafi sobie poradzić z określeniem, czy zły profil linków to „robota właściciela domeny” – czy „życzliwej konkurencji”. Co moim zdaniem ma sens – będąc coraz częściej pologowanymi do różnych narzędzi, a przede wszystkim usług Google,  zostawiamy tyle śladów, że chyba nie do końca zdajemy sobie z tego sprawę…

Przypomnę też coś, o czym nie wie większość osób zgłaszających stronę do ponownego rozpatrzenia – zgłoszenie „powoduje” poddanie strony bliższej ocenie przez pracownika SQT. A wtedy „zapomniane” linki nietematyczne w stopce, ukryty tekst na stronie czy inne kwiatki – znajdujące się na stronie nierzadko od dawna (o czym właściciel witryny może nie wiedzieć – bo dostał to „w spadku po „specjalistach SEO) mogą pogorszyć spadek.

Co ma zrobić właściciel strony, jeżeli nagle zobaczy w Narzędziach dziwne backlinki? We wspomnianym wcześniej wywiadzie z Guglarzem jest na to odpowiedź

Webmaster który otrzyma komunikat o wykryciu nienaturalnych linków powinien potraktować go jako powiadomienie. I jeżeli wie coś na ten temat zapoznać się dokładnie z polityką Google odnośnie płatnych linków. Jeżeli nie wówczas polecam wyjaśnienie sytuacji przez odpowiednie zgłoszenie.

Ostatnio Moher wspominał, że ktoś próbuje zdepozycjonować jego stronę – obawiam się, że się nie uda :)

GD Star Rating
loading...
Czy i kiedy depozycjonowanie działa, Czy i kiedy depozycjonowanie działa, 5.0 out of 10 based on 5 ratings Czy i kiedy depozycjonowanie działa

Zobacz inne wpisy z tej kategorii

napisał/a 1334 artykułów na rzecz Bloga SEO

Optymalizacja i pozycjonowanie stron i sklepów internetowych w Google to moja pasja.

Od 2008 roku jako Top Contributor pomagam webmasterom rozwiązywać problemy z widocznością ich stron w Google na Forum Pomocy Google dla Webmasterów, na którym jestem najdłuższym stażem TC w Polsce.

W 2010 roku roku założyłem pierwszego w Polsce bloga SEO skierowanego nie do branży SEO, ale stricte do właścicieli stron, na którym przystępnym językiem przybliżam Wskazówki Google dla Webmasterów, opisuję i komentuję zmiany, jakie zachodzą w algorytmie Google. Publikując wskazówki odnośnie tego, jak rozwijać strony, aby rankowały wysoko w Google, pomagam im zwiększać ruch na stronach z naturalnych wyników wyszukiwania.

SEO to także moje życie zawodowe – firma SEOProfi, której jestem właścicielem, świadczy usługi na rynku polsko, anglo- i niemieckojęzycznym.

Opinie i Komentarze

Łukasz Rajzer 11 czerwca 2012, 13:43

Sebastian – Mohera nikt nie depozycjonuje, bo linkują go na jakieś seksualne tematy. Gorzej, jak linkują do Ciebie na frazy, na których Ci zależy.

Uwierz, przy serwisie z setkami tysiący linków (również nofollow ze współpracy partnerskiej) trudno odnaleźć te życzliwe, więc duże witryny częściej łapią nawet nieświadomie prezenty od życzliwych sąsiadów.

Zgred 11 czerwca 2012, 13:44

Mam swoje zdanie w tej kwestii które jest odmienne… i go nei zmienię. Kwestia tylko podawlin jakie sa na danym serwisie/domenie ale wszystko da się zrobić … czytaj: zwalić w serpach ;)

dave84 11 czerwca 2012, 13:52

Tomek coś wspomniał również, że to tylko kilkaset linków (w minutę tylko można zdobyć:]), więc ktoś się tylko bawi i testuje. Jakby chcieli to by dawno już pewnie to zrobili;p

Julian 11 czerwca 2012, 14:53

Ludzie, czy nie masz innych tematów na bloga, tylko cytowanie tego co już ktoś inny napisał? Mało oryginalne, można podejść do tego samego tematu bez kopiowania, bleeee, jakość spada panie jakość,.,.,

Seo-Profi 11 czerwca 2012, 16:36

Zdziwiłbyś się, ile osób nie wie o tym.
Poza tym mój blog jest nastawiony w niektórych sytuacjach na Klientów firm SEO, a nie samych pozycjonerów :)

dave84 13 czerwca 2012, 7:58

Tak w ogóle czemu nie masz Sebastian w komentarzach odnośnika do stron (jako np. nick)?

Seo-Profi 13 czerwca 2012, 9:25

Wzoruję się na większych, zachodnich serwisach, jak i polskich, chociażby Antyweb – coraz więcej z nich umożliwia komentowanie albo via konta na mediach społecznościowych, albo bez podawania linku.
Jeżeli podoba mi się wpis komentuję go – jak jest miejsce na link, wstawiam, jak nie ma – nie wstawiam.
Nie będę instalował wtyczek do WP, które np. dają linki dofollow po 10 wpisach, jak to gdzieś ostatnio czytałem. Bloga czyta konkurencja i osoby poszukujące porad – nie ukrywam, że głównie dla nich jest ten blog. Tylko SEOwcy pytają mnie o linki :)

dave84 13 czerwca 2012, 10:55

Moim zdaniem to błąd, bo stracisz przez to sporo contentu a te linki by Ci nie zaszkodziły. To daj chociaż odnośnik do G+ czy Facebook jako nieobowiązkowe :p

Seo-Profi 13 czerwca 2012, 11:09

Dlaczego mam stracić content?

dave84 14 czerwca 2012, 8:39

Content z komentarzy, bo widzę, że je indeksujesz;) A z odnośnikiem miałbyś pewnie ich więcej.

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *