Wyszukiwarka Google

Linki nadal ważniejsze dla Google od mediów społecznościowych

6 komentarzy

Coraz częściej obserwujemy wypowiedzi w Internecie, które wieszczą coraz szybszy „upadek linków” na rzecz mediów społecznościowych. Że media społecznościowe (jak nie już) to niedługo będą odgrywać coraz większą rolę w kształtowaniu przez Google wyników wyszukiwania.

Jak to wygląda naprawdę?

Poproszony o stanowisko w tej sprawie Matt odpowiedział, że możliwym jest fakt, że za 10 lat to się zmieni i media społecznościowe będą miały większy wpływ na algorytm Google. Ale jeszcze ten czas nie nadszedł. Na chwile obecną za wcześnie jeszcze aby mówić, że linki „umierają” – i trzeba teraz skupić się na mediach społecznościowych, bo to od nich zależy pozycja strony w Google. Cała „nagonka” branży SEO w tym zakresie (linki a sygnały społecznościowe)  według Matta przypomina „bańkę spekulacyjną”, podobnie jak to, że nie jest możliwym pozyskanie naturalnych linków z atrybutem dofollow.

W pełni się z tym zgadzam. Firmy pozyskują linki „tu i teraz”, jak najszybciej. Jest to niestety dobre na krótką metę – dobry link jest w stanie „przyćmić” tysiące kiepskich odnośników. A że nie jest łatwgo zdobyć – no cóż, nie od razu Kraków zbudowano. Zwiększona liczbę odnośników do swojego bloga obserwuję dopiero od pewnego czasu. Dla tych, co nie pamiętają – blog istnieje już trzeci rok. Znajdują się na nim (na chwilę pisania tego wpisu) 733 wpisy. Kawał pracy, prawda?A tymczasem ile firm, które chcą promować się w Sieci, zmienia firmy SEO po kilku miesiącach, ba, niekiedy po jednym, nie widząc efektów? Prawda jest okrutna – daleko ich to nie zaprowadzi (co widzę po wątkach na polskim Forum Google dla Webmasterów, gdzie coraz więcej trafia stron, dla których realizowano „krótkoterminową” strategię promocji w Internecie). Podobnie jak daleko „nie zajdą” te firmy SEO, które ulegają takim naciskom ze strony swoich Klientów. Ale to nie mój problem – branża musi się wreszcie oczyścić i dorosnąć.

Rzeczą, na którą warto zwrócić uwagę w wypowiedzi jest to, że udział linków nofollow wynosi poniżej 10% w strukturze linków znajdujących się w jest to „pretty small” percentage – można się domyślać, że mówimy o zakresie ok 2%. Przynajmniej ja tak to odczytuje – nie wiem, co miał na myśli Matt mówiąc „pretty small” :)

Osoby zainteresowane wersją oryginalną wypowiedzi zapraszam do oglądnięcia filmiku na Youtube

GD Star Rating
loading...
Linki nadal ważniejsze dla Google od mediów społecznościowych, Linki nadal ważniejsze dla Google od mediów społecznościowych, 7.0 out of 10 based on 4 ratings Linki nadal ważniejsze dla Google od mediów społecznościowych
autor 1380 artykułów opublikowanych na blogu

Jako właściciel firmy SEOProfi pomaga zwiększać sprzedaż w sklepach internetowych oraz ruch na stronach firmowych na rynku polsko-, anglo- oraz niemieckojęzycznym.

Bloga założył w 2010 widząc ogrom problemów, z jakimi mają do czynienia osoby próbujące samodzielnie wypromować stronę w Google. Od 2011 roku jako Top Contributor pomaga rozwiązywać te problemy na oficjalnym Forum Pomocy Google dla Webmasterów.


Chcesz zwiększyć widoczność Twojej strony w Google?

Tak, chcę >>


Opinie i Komentarze

spamerman 5 sierpnia 2012, 22:50

W Polsce nofollow jest „troszkę” więcej. Wiadomo, psy ogrodnika.

Sebastian Miśniakiewicz 5 sierpnia 2012, 23:03

Co masz na myśli?

imb 5 sierpnia 2012, 23:06

Najgorzej jest trafić na pozornie „uczciwego” Zleceniodawce. Na początku wszystko wygląda obiecując, a jak przychodzi do rozliczenia twierdzi, że nie widzi efektów. Podnosisz ruch w sklepie o kilkaset % w 3-4 miesiące, nie mówiąc już o kilkukrotnym wzroście sprzedaży, a on wpiera, że nic się nie zmieniło.

Moja rada – zawsze miej aktualną kopię listy zamówień z takiego sklepu. Może to dla kogoś nieetyczne, jednak kilka razy to mi pomogło.

Sebastian Miśniakiewicz 5 sierpnia 2012, 23:52

@imb – dlatego podstawą powinna być umowa. Ale nie taka napisana na kolanie, ale przez prawnika. U nas wiele firm robi SEO „na słowo”. bez umowy zaś bardzo łatwo jest taką firme zostawić na lodzie.

imb 6 sierpnia 2012, 20:55

„dlatego podstawą powinna być umowa.”
I zawsze jest. Nigdy nie bawiłem się w opcję „na słowo”. Jednak wyskakiwanie z umową i prawnikami przy pierwszym lepszym zgrzycie nie leży w mojej naturze. Zawsze staram się załatwiać takie spory polubownie, a posiadając listę z ewidentnym comiesięcznym wzrostem ilości zamówień (nie licząc tych telefonicznych) jest często przekonujące.
Wg mnie posługiwanie się umową, jako argumentem w sporze to ostateczność. Nie cierpię sformułowań typu „podpisał Pan umowę… Zgodził się na takie warunki…”.

Sebastian Miśniakiewicz 6 sierpnia 2012, 21:18

Masz rację, imb – umowa jest zawsze (powinna być) na końcu… Z mojego doświadczenia jednak wzmianka o niej „odsiewa” na początku osoby, które chca kombinować…

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Inne wpisy z tej kategorii

Więcej w Wyszukiwarka Google
Wyszukiwane hasła - statystyki w Narzedziach Google dla Webmasterów
Chcesz wiedzieć, z jakich fraz masz wejścia na stronę? Zapomnij o Google Analytics – jest lepszy sposób

  Od kiedy Google wprowadziło not provided do statystyk fraz, z których mają miejsce wejścia z wyników organicznych na nasze...

Zamknij