Wyszukiwarka Google
21 listopada 2011

Dzisiaj rano będąc na zakupach zauważyłem przy Rzeczpospolitej płytkę o … pozycjonowaniu. Stwierdziłem, że chyba nie warto, no bo co można napisać na płytce oferowanej za 8 zł – a dokładniej za 7,99 zł?

No a teraz widzę wątek na PiO i okazuje się, że miałem rację co do poziomu płytki. Rzekome pozycjonowanie to tak naprawdę … systemy wymiany linków – a ponieważ widać, kto otworzył wątek – dawno nie widziany na PiO Xann – wiadomo też, czyja to była inicjatywa :).

Płytka traktuje o Adderze, e-weblinku – dlaczego aż tak się mąci ludziom w głowach? Znowu na Forum Google pojawią się nowe wątku, w których właściciele będą pytali się, dlaczego ich strona spadła w Google, skoro „pozycjonują ją e-weblinkiem i Adder’em”? Oczywiście strony będą niezoptymalizowane, bez treści – no „ale skoro w Rzeczpospolitej dano płytkę, to chyba o to chodzi z tym pozycjonowaniem”?

Jeżeli ktoś widział dodatek, poproszę o więcej szczegółów.

O autorze
SEBASTIAN
MIŚNIAKIEWICZ
Autor bloga,
specjalista SEO
Jako właściciel firmy SEOProfi pomaga zwiększać sprzedaż w sklepach internetowych oraz ruch na stronach firmowych na rynku polsko-, anglo- oraz niemieckojęzycznym.

Bloga założył w 2010 widząc ogrom problemów, z jakimi mają do czynienia osoby próbujące samodzielnie wypromować stronę w Google. Od 2011 roku jako Product Expert pomaga rozwiązywać te problemy na Forum Pomocy Google dla Webmasterów.


Pozycjonowanie to nie magia (jak często słyszę),
tylko ciężka, codzienna praca przy budowaniu marki

Zobacz, jak z Klientem pracujemy przy stronie >


OPINIE I KOMENTARZE

Enterso 21 listopada 2011, 13:41

Program Adder8 wspiera optymalizację stron. Nie dość, że posiada narzędzia takie jak walidator strony, tworzenie sitemap, narzędzie do sprawdzania nasycenia słów kluczowych i kilka innych przydatnych opcji. Do tego w samym programie znajduje się kurs optymalizacji z zaimplementowanym narzędziem do sprawdzania i tworzenia meta tagów na stronie – więc twierdzenie, że pozycjonować Adderem będzie się niezoptymalizowane strony bez treści jest trochę krzywdzące i stronnicze.

Seo-Profi 21 listopada 2011, 14:18

Jeżeli tak jest, to w porządku. Opinie, na jakie natknąłem się w sprawie Addera są zatem stronnicze – czyżby za nimi stała „zazdrosna konkurencja”, której nie w smak jest to, że Adder oferuje coś jeszcze? Wiem, że opinie w Internecie trzeba czasem wręcz odrzucać – podobnie zresztą jak z opiniami produktów w sklepach internetowych. Ostatnio kupowałem maszynkę do golenia i … w sklepie przy każdym modelu było „Ostatnio kupiłam ten model mężowi …” – masakra. Zresztą coraz częściej czytam, że opinie społęcznościowe powoli mają coraz mniejszy wpływ na nas, bo coraz częściej „wmanewrowywują” nas w to, co ktoś inny miał na myśli….

Enterso 21 listopada 2011, 14:53

Opinii na temat programu Adder8, który premierę miał w sierpniu tego roku, jest dosłownie kilka – większość opinii jest wyrażana na podstawie innych zasłyszanych, często sprzed kilku lat.
Zachęcam do sprawdzenia funkcjonalności programu Adder8, aby wtedy móc wyrazić własną opinię popartą własnym doświadczeniem, a nie tylko zasłyszaną od kogoś. Tutaj można sobie przeklikać demo: http://demo.seoadder.info

Michał 22 listopada 2011, 14:37

Co nie zmienia faktu, że płyta została szumnie nazwana kursem pozycjonowania, a wygląda, że raczej może wprowadzić zamęt wśród osób, które tematu nie znają, a przecież woleli by sami pozycjonować, bo to oszczędność i co im Ci specjaliści będą rachunki wystawiać :) Chyba kupie dla samego faktu sprawdzenia, czy to na prawdę gniot, czy ma jakiś głębszy sens :)

Seo-Profi 22 listopada 2011, 14:46

Michał, daj znać, jak kupisz, co jest w środku :)

bceuropa 22 listopada 2011, 18:10

„Zresztą coraz częściej czytam, że opinie społecznościowe powoli mają coraz mniejszy wpływ na nas, bo coraz częściej „wmanewrowywują” nas w to, co ktoś inny miał na myśli….”

Ja twierdzę, że coraz większy :) I nie jest to podparte jedynie moimi przemyśleniami, ale analizą i pracą wielu ekspertów. Przykładem wpływu social media i opinii zamieszczanych na blogach czy portalach, jest ostatnia książka (pdf) opracowana przez Generalnego Dyrektora Sprzedaży w Google US. http://www.zeromomentoftruth.com/google-zmot.pdf

Analiza, której się podjął autor w oparciu o wieloletnie badania nie tylko swoje, ale takich potęg jak P&G, czy statystyki Google, pozwalają stwierdzić, że nie jest to pobożne życzenie działów marketingu, ale realny problem, z którym jeśli się nie zmierzą działy marketingu, spowodują że firmy będą notować coraz mniejsze zyski.
Oczywiście sceptyków rozwiązań społecznościowych nie brakuje, ale kierunek w którym zmierza marketing staje się faktem. Dziś opinie na portalach są tym samych czym kiedyś była poczta pantoflowa. I dowodzą to raporty. Może to nie łatwe, ale przychodzi się zmierzyć z całkiem nową formą marketingu. Problematyczne jest to że branża SEO jeszcze się nie rozwinęła na dobre, a już musi się przebranżowić. Sądzę że z czasem, dzisiaj pojmowane SEO całkowicie wywróci się do góry nogami. Pierwsza pozycja na popularną frazę nie będzie już takim obiektem pożądań. Bardziej istotne stanie się ścisłe dopasowywanie wyników, long tail, a fraza „opinie o…” stanie się kluczową. Pewnie że nie brakuje sceptyków którzy dostrzegają, czasem sztuczność, czasem wręcz nieprawdę w opiniach o produktach, ale należy patrzeć oczyma większości, a nie tylko własnymi. Ludzie kierują się opiniami, czy tego chcemy czy nie. Kilka dni temu szukałem w sieci miksera. I co? Oczywiście wygląd najpierw, ale potem kupiłem go kierując się opiniami. Kupiłem ten który miał najwięcej. Ten który miał bez względu czy szczere cz nie ale opinie i pozytywne i negatywne. To wzbudziło moją pewność, że skoro są i takie i takie to być może nie są tak bardzo manipulowane. Pewnie i tak po części są, ale zmierzam do tego, że zadziałał zwykły marketing, ale kierowany w nowy sposób. Dziś mam ten mikser i jestem zadowolony. Pewnie inne też są dobre, może lepsze, ale to że kupiłem ten zostało przez jakiś dział marketingu zaplanowane. Zostały spełnione wszystkie warunki współczesnego marketingu sieciowego (vide: ZOTA)

Osobiście chrzanię wszystkie Addery, patenty jeża, rumaki czy smoka wawelskiego, nie dlatego że WIELKIE CZY MAŁE GOOGLE tak mówi, tylko dlatego że to zwyczajnie bezcelowe. Nie tędy droga, a jak ktoś nią będzie szedł wcześniej czy później wyląduje w czarnej…… hmmm… dziurze :)
Tylko wtedy Ci którzy teraz rozumieją temat, będą o lata świetlne z przodu.

Kończę moją ostatnio ulubioną maksymą:
Stosuj rozwiązania które będą dobre jutro, a nie te które były dobre wczoraj.

Colin 22 listopada 2011, 19:13

@Enterso: Jak bardzo „przydatny” w SEO jest Adder, wie każdy lepszy pozycjoner. Stronnicza może być najwyżej twoja wypowiedź, ponieważ jesteś autorem programu.

@Seo-Profi: To nie konkurencja pisze negatywne opinie.

Najważniejsze jest to, że:
– pozycjonowanie jednym kliknięciem
– pozycjonowanie bez specjalistycznej wiedzy
nie jest i nigdy nie będzie możliwe.

bceuropa 22 listopada 2011, 20:35

„To nie konkurencja pisze negatywne opinie.”

Dokładnie @Colin. Robi to z reguły ten sam dział, który pisze pozytywne. Współczesny marketing to nie ubijanie konkurencji, ale skrupulatne budowanie własnej pozycji. A same pozytywy to tani chwyt, na który już się coraz mniej ludzi nabiera. Negatywy budowane są z reguły tak, aby każdy mógł powiedzieć, „Ok. Jestem w stanie tę niedogodność zaakceptować”
NLP to nie epizod dla tych, którzy nie wiedzą jaki kolejny kurs doszkalający wybrać, aby się wyrwać z nudnej pracy na parę dni, ale bardzo rozbudowany system którego celem jest nauczyć ludzi manipulacji innymi. Jego celem jest robić to tak, aby nie było tego widać, a jest on na każdym kroku. Firmy inwestują dość mierzalny procent swoich przychodów w zaawansowane metody promocji. Ale na pewno nie są to Addery :)

Seo-Profi 23 listopada 2011, 0:46

@bceuropa – i dlatego potem żona kupuje mężowi po jednej maszynce każdego rodzaju w danym sklepie internetowym :). Ale jestem w stanie to zrozumieć – sklep płaci 200 zł jednej osobie miesięcznie za komentarz, więc … ludzie się starają – im więcej komentarzy, tym większa szansa na wygraną. A że wprowadza się ludzi w błąd, no cóż… Od pewnego czasu nie czytam komentarzy :)

Michał 23 listopada 2011, 8:27

@Seo-Profi – za późno się ogarnąłem i nie kupiłem :) ale Twój post podsunał mi pomysł na dobry temat na mojego bloga, dzięki :)

Pss 23 listopada 2011, 13:50

Fajny ten kurs nawet. Mi pozycjonowanie na razie idzie nieźle. Postawiłem na program Adder i nie załuję.

Seo-Profi 23 listopada 2011, 14:36

Jak dla mnie to wpis reklamowy, no ale go wrzucam…

Enterso 24 listopada 2011, 10:52

@Colin
Jesteś posiadaczem Adder’a8 czy też (jak wyżej to napisałem) powtarzasz opinię zasłyszaną gdzieś od kolegów? Jeśli jesteś posiadaczem Adder’a8 i nie jesteś z niego zadowolony, to zapraszam do kontaktu i jakoś tę sytuację rozwiążemy, żebyś nie powtarzał, że jest w SEO nieprzydatny. A jeśli programu nie masz, a wypisujesz o nim opinie, to tylko potwierdzasz moje słowa…

Deo 28 listopada 2011, 20:40

@Enterseo – pomijając watpliwa jakosc waszego produktu (chociaz ostatnio publiker chyba chce zniżyć się do waszego poziomu jeśli chodz o skuteczność :) to dla mnie jesteście skreśleni ze względu na zlecenie jakimś małolatom niby szeptanego marketingu – dziesiątki bezsensownych wpisów na goldenline, spam na blogach – porażka. Chyba ze sami to robicie – to jeszcze gorzej o was świadczy.

ps, z addera 8 korzystałem- zeby nie bylo ze sie wypowaidam na podstawie zaszłyszanych informacji.

dave84 5 grudnia 2011, 15:27

Ten kurs ma już kilka dobrych lat i nie nadaje się do użytku w obecnych czasach.

doctor 10 grudnia 2011, 17:50

Pozycjonowanie nie polega na uruchomieniu addera i kilku klików.To proces złożony i długotrwały.Adder będzie dobry dla kompletnego laika który nie zna się na internecie.Dla prawdziwego webmastera i pozycjonera Adder jest nieprzydatny.Zresztą tego kto używa Addera widać po poziomie działań i jakości obsługi.O ile od Północnej Izby Gospodarczej nie można wymagać, aby była fachowcem SEO, o tyle od firmy ITSmart, Ad viser, Net-Image, Inter ek już się powinno wymagać pewnej profesjonalności.Po tym się poznaje specjalistów i pseudogeeków seo.Szkoda że autorzy wątków na Forum w style „czy moja strona ma filtr” nie podają, jakimi to legalnymi i nienaruszającymi wytycznych Google narzędziami pozycjonowali swoją stronę.Tyle w temacie.

Pozdrawiam

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Inne wpisy z tej kategorii