Filtry, bany
7 maja 2012

Od wprowadzenia przez Google update’u algorytmu pod wdzięczną nazwą Pingwin minęło już trochę czasu. W Sieci powiedziano na ten temat wiele. Postanowiłem napisać kilka słów i ja na ten temat.

Na polskich forach czy blogach przeważają opinie, że Pingwin do niczego nie doprowadził, a jak coś, to tylko do większego bałaganu i chaosu w Sieci. Moim zdaniem jednak większość z nich wynika albo z jakiejś histerii – lub awersji do Google – albo z braku zrozumienia (a może powinienem napisać … zaakceptowania?) zachodzących zmian w otaczającym nas świecie. Jeżeli bowiem ktoś ma jakieś „ale” wyrażone w poniższy sposób

Podsumowując:
– Fraza „psy” daje wynik z potrawami z psa

to niestety nie chce, albo nie potrafi zrozumieć tego, że świat wokół nas podlega ciągłym zmianom.osobiście nie widzę nic dziwnego – skoro ludzie wpisując psy szukają jedzenia – to WTF? Taka wypowiedź świadczy o pewnej niedojrzałości „biznesowej”.

Kiedyś najlepszym samochodem był Ford – pod warunkiem jednak, że był … czarny. Tak, dobrze napisałem, czarny – Henry Ford, wdrażając w swoich fabrykach taśmę produkcyjną wprowadził w przemyśle nową jakość, jakość opartą na dwóch przesłankach – specjalizacji (od teraz jedna osoba robiła przy taśmie tylko jedną rzecz, a nie składała samochód od A do Z), która z kolei doprowadziła do spadku cen towarów produkowanych w systemie maszynowym. Osoby, które studiowały ekonomię, wiedzą, że czasy te są charakterystyczne dla tzw. marketingu przemysłowego – gdzie to producent produkował i decydował o tym, co będziemy kupowali. A nie, jak teraz, gdzie to MY decydujemy o tym, co „włożymy do koszyka”.

Śledząc chociażby „tasiemcowy już” wątek na PiO poświęcony Pingwinowi zauważam, że problemy mają strony, które stosowały nienaturalne metody pozycjonowania. W rozmowach z osobami, które kładą nacisk na jakość stron – i linków – oraz patrząc się na strony, które obserwuję już (mniej lub bardziej zawodowo) od lat muszę powiedzieć, że jedyne zmiany, jakie zaobserwowałem, to te …. in plus. Żadna z tych stron nie spadła.

Oczywiście, mogę się mylić, mogę nie mieć racji. Jeżeli jednak kolejne update’y algorytmu powodują tylko ich awans w górę, to mogę tylko przyklasnąć Google i powiedzieć: „Proszę o więcej”.

Branża SEO, przy jej (nadal charakterystycznym) zdziecinnieniu – objawiającym się, w przypadku wielu specjalistów SEO, a nawet dużych agencji SEM, brakiem znajomości nawet podstawowych zasad optymalizacyjnych, o web usability już nie wspominając – musiała w końcu dojść do momentu, gdzie nawet drobne „a psik” ze strony Wielkiego Brata wywołuje większy harmider i narzekanie niż wiele poprzednich update’ów razem wziętych. I bardzo dobrze – czas najwyższy, aby branża była utożsamiana z czymś więcej, niż tylko kupowaniem linków w SWlach czy różnego rodzaju giełdach linków, linkowaniem polskojęzycznych serwisów ze stron z anglojęzycznym bełkotem czy spamowaniem for i blogów komentarzami z Xrumera. Skoro dobre strony nie ucierpiały, to chyba o to chodziło, prawda?

Google znowu mnie zaskoczyło – takiego trzęsienia ziemi jak po Pingwinie spodziewałem się raczej na jesieni niż teraz – no ale w końcu SEO jest dla cierpliwych, prawda? Ciekawy jestem jeszcze tych kilku, dużych zmian, jakie zapowiadał Kaspar Szymański, w swoim wywiadzie dla Mensis.pl, które mają mieć miejsce w tym roku. Coś czuje, że będzie się działo…

A to, że można spotkać czasem dziwne strony na topowych miejscach? No cóż, algorytm w 100% nie może się nie mylić. I zamiast wyciągać różnego rodzaju kwiatki, które stanowią promile promili SERPów czas chyba wziąć się do pracy i jeszcze więcej czasu i uwagi poświęcać swoim stronom :)

O autorze
SEBASTIAN
MIŚNIAKIEWICZ
Autor bloga,
specjalista SEO
Jako właściciel firmy SEOProfi pomaga zwiększać sprzedaż w sklepach internetowych oraz ruch na stronach firmowych na rynku polsko-, anglo- oraz niemieckojęzycznym.

Bloga założył w 2010 widząc ogrom problemów, z jakimi mają do czynienia osoby próbujące samodzielnie wypromować stronę w Google. Od 2011 roku jako Product Expert pomaga rozwiązywać te problemy na Forum Pomocy Google dla Webmasterów.


Pozycjonowanie to nie magia (jak często słyszę),
tylko ciężka, codzienna praca przy budowaniu marki

Zobacz, jak z Klientem pracujemy przy stronie >


OPINIE I KOMENTARZE

Seo-Profi 7 maja 2012, 16:51

„My traffic is up 45-50% since Penguin. Hmm..” – Barry Schwarz.

Mój blog też zanotował pewien wzrost :). Sporo godzin w niego włożyłem – ale, jak widac, warto :)

Łukasz Rajzer 7 maja 2012, 17:02

Jedna z bardziej sensownych opinii o pingwinie.

Seo-Profi 7 maja 2012, 18:11

Dzieki Łukasz – mam w zwyczaju pisać, co myslę :)

Rafał Mróz 7 maja 2012, 18:07

Z mojego podwórka: jeden z serwisów, oparty o sklejenie tematycznego RSS + video i cen dzięki API z YouTube oraz porównywarek dotychczas był na szarym końcu. Czyli <5 wizyt dziennie. Od Pingwina (z Madagaskaru? – właśnie leci w TVP1) dostaje 30-40 dziennie. Nadal jest linkowany po preclach i katalogach za pomocą automatu.

Z drugiej strony – serwis kulinarny, który jest moim hobbystycznym dzieckiem, z unikalnym kontentem, zdjęciami z mojej komórki, kilkoma reklamami Adsense (2-3 na stronie), linkowany wyłącznie naturalnie + kilka moich ręcznych wpisów w katalogach po Pingwinie stracił 80% ruchu z Google.

Z trzeciej strony, pozostałych kilka serwisów, które są upychane regularnie unikalnym kontentem i nic więcej (żadnego ręcznego czy automatycznego linkowania, tylko naturalne) – stoją w miejscu i mają się dobrze jeśli chodzi o ruch z Google.

Co ciekawe, parametry "jakościowe" dla kulinarnego serwisu który stracił są lepsze niż poprzednio. Wydłużyły się (znacznie) głębokość odwiedzin oraz czas trwania wizyt. Również przychody z Adsense nie spadły.

Podobne opinie wyraża ma mój znajomy prowadzący kilka serwisów dla użytkowników belgijskich, holenderskich i francuskich.

Seo-Profi 7 maja 2012, 18:14

Ano właśnie… Napisałem wpis m.in. po tym, jak zobaczyłem, jak Moherowi zarzucono, że nie dodał do katalogu swojego takiej strony: http://www.drugiportal.info/teksty,ptaki_ptak_hodowlane,27,1,pojedynek_ptakow,8110.html. Rzekomo unikalny kontent :) – a wystarczy tylko wrzucic w Google fragment wpisu i mamy … to:http://www.pierwszyportal.pl/teksty,ptaki_ptak_hodowlane,27,1,pojedynek_ptakow,8110.html
Trzeba mieć tupet i byc idiotą, inaczej tego nie napisze, aby uważać, że „drugi” ma unikalny kontent…
Podobnie jest z psioczeniem na Pingwina – dużo larum, mało konkretów.

Wilk 8 maja 2012, 8:11

Z jednej storny przykłąd z serwisem kulinarnym kompletnie od czapy bo niereprezentatywny. Z drugiej storny tlumaczenie, ze serwis kulinarny pdo haslem „psy” to cos normalnego „bo świat się zmienia” też jest od czapy. W ten sposób i krytykujacy i krytykowany otrzymują remis za rozwadnianie tematu ;) Sebastian, nie baw się w Mohera ;)

Nawiasem, tam nie ma informacji o potrawach z psów – ten serwis jest kompletnie niepowiazany tematycznie (chyba, ze wyłapywane są słowa w rodzaju „kloPSA” czy „paPIESkie”).

A same zmiany mam wrazenie byly znacznie mniejsze niz wszyscy krzyczą :)

Seo-Profi 8 maja 2012, 8:26

Wilk, „nie bawię się” :)

Wilk 8 maja 2012, 8:38

Ale bronisz na siłę anomalii w tym samym stopniu, w którym ktoś na siłę twierdzi, ze tak wygladają wyniki na wszystkich frazach ;]

Seo-Profi 8 maja 2012, 8:44

Nie do końca – ja nie widzę u siebie czy innych stronach, które śledzę, zmian in minus, a jak są anomalia – od tego jest odpowiedni formularz.
Sam potwierdziłeś, że było więcej krzyku :) Było, jest – trzeba nad tym popracowac i tyle.
Musze „nadrobić zaległości” w tasiemcowym wątku – po kilku dniach narosło 30 stron :) – ciekawy jestem, co się „zdarzyło” po 1 maja….
Wilk, staram się podchodzić do sprawy trzeźwo i iść „z duchem czasu” – zauważ, że to w moim wywiadzie Kaspar przyznał, że teoretycznie linki przychodzące mogą zaszkodzić…

Wilk 8 maja 2012, 8:48

No więc twierdzenie, że serwis kulinarny w top10 na haśle „psy” jest czymś normalnym nie jest podchodzeniem „na trzeźwo”, podobnie jak nie jest na trzeźwo krzyczenie, ze wszystkie wyniki wywróciły się do góry nogami ;] Żeby to jeszcze faktycznie był serwis tematyczny poświęcony żywności z psów, to by było do wytłumaczenia. Gdyby było tam kilka rpzepisów – byłoby to już abstrakcyjne przy takiej frazie. A tam w ogóle nie ma nic o psach – i tu już są jaja ;] Inna rzecz, że pewnie zwyczajnie ktoś zmienił przekierowania po jakimś wypowiedzianym kliencie i tyle.

Seo-Profi 8 maja 2012, 8:59

Wiesz Wilk, nie będę sprawdzał każdego linku w wypowiedzi. Skoro ktoś pisze, że pod „Psy” jest coś o „karmie dla psów” – i tylko to zarzuca i nikt się do tego przez pewien czas nie ustosunkowuje, a jak wiesz, wątek czytało setki osób – no to trudno.
Wrzuć ten adres do formularza, albo podaj mi link – zobaczymy, kiedy zniknie z SERPów :)

Grażyna 8 maja 2012, 13:53

Sprawdzałam z tymi psami przed chwilą – jest już lepiej, bo kilka dni temu był przepis kulinarny ze wspomnianymi klopsami (kloPSY), a teraz już tego nie widzę… wygląda na to, że coś poprawiają.
Odnośnie porównań, czy jest lepiej, czy też gorzej, to trzeba by chyba prowadzić statystykę z wynikami dla sporej liczby słów; czy jest źle/dobrze to się da stwierdzić patrząc tylko na wyniki aktualne.

Odnośnie zmiany przekierowań itp. – mój znajomy miał domenę dla swojej 100% hobbystycznej strony i zapomniał o jej przedłużeniu (maila przeoczył) – teraz jest tam coś innego, ale na razie jeszcze na frazy (w tym jego nazwisko), gdzie jego strona była pierwsza, wyskakuje tamta stara domena, a jego na miejscach 1-10, więc pewien poślizg jest (co najmniej kilka tygodni).

Leave reply to Łukasz Rajzer anuluj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Inne wpisy z tej kategorii