Wyszukiwarka Google
17 maja 2012

Wprowadzając w USA tzw. Knowledge Graph Google robi pierwszy „praktyczny” krok w stronę tzw. wyszukiwania semantycznego. O co chodzi?

Jak wyglądają SERPy, doskonale wiemy. Wpisujemy pytanie, Google wyświetla nam wyniki – klikamy w wynik wyszukiwania – i mamy odpowiedź: w postaci dokumentu, grafiki, wideo. Do tej pory było prosto – teraz Google wykonuje kolejny krok naprzód w rozwoju swojej wyszukiwarki.

To, co wprowadzono właśnie w USA to prezentowanie użytkownikowi, obok „typowych SERPów”, dodatkowych informacji odnośnie poszukiwanych informacji – np. wpisujemy Leonardo da Vinci i mamy informacje o dacie urodzin, śmierci, miejscu, gdzie jest pochowany, kim byli jego rodzice, widzimy, jakie obrazy namalował – i jacy inni znani artyści działali w jego czasach.

Wyszukiwanie semantyczne pojawia się (nie wiem, kiedy będzie dostępne w Google.pl) jako osobny panel, z boku wyników wyszukiwania.

 

Knowledge Graph by Google

 

Świetna rzecz :) – warto zwrócić uwagę na fakt, że klikając w poszczególne linki pozostajemy w panelu, nie opuszczamy strony z wynikami wyszukiwania.

Nie widziałem na filmiku Adwords – ciekawe, gdzie Google umieści linki sponsorowane.

No i – „co na to branża SEO”? Kiedy rozliczanie za TOP10 „odejdzie do lamusa”?

O autorze
SEBASTIAN
MIŚNIAKIEWICZ
Autor bloga,
specjalista SEO
Jako właściciel firmy SEOProfi pomaga zwiększać sprzedaż w sklepach internetowych oraz ruch na stronach firmowych na rynku polsko-, anglo- oraz niemieckojęzycznym.

Bloga założył w 2010 widząc ogrom problemów, z jakimi mają do czynienia osoby próbujące samodzielnie wypromować stronę w Google. Od 2011 roku jako Product Expert pomaga rozwiązywać te problemy na Forum Pomocy Google dla Webmasterów.


Pozycjonowanie to nie magia (jak często słyszę),
tylko ciężka, codzienna praca przy budowaniu marki

Zobacz, jak z Klientem pracujemy przy stronie >


OPINIE I KOMENTARZE

spamerman 17 maja 2012, 17:12

To chyba nie jest wyszukiwanie semantyczne. Kupili jakąś bazę encyklopedyczną (nie pamiętam jaką) i zaciągają z niej wyniki. To wszystko.

Seo-Profi 17 maja 2012, 17:55

No, może taka wersja pre-beta? Coś sie dzieje – niedługo rozliczanie za SEO za Top10 może odejść w niepamięć. Pytanie tylko czy szybko to się stanie…

spamerman 17 maja 2012, 18:59

Ale takie wyszukiwanie nie zawsze będzie miało sens. „Jaka jest najwyższa góra”. Ok, może się wyświetlić taka informacja:

http://www.wolframalpha.com/input/?i=highest+mountain

i do tego od razu lista stron w serpach o Mount Everest jak zawsze z Wikipedią na czele.

„Dentysta warszawa”. Już niezbyt. „Jaki jest najlepszy dentysta w warszawie.” Też niezbyt, bo niby skąd wiadomo? Będzie to miało co najwyżej sens przy zapytaniu „najbliższy dentysta od miejsca xyz”, z tym że seo nie będzie tu miało nic do rzeczy.

Zostaje jeszcze kwestia tego, że do tych informacji z prawej strony będą mogli wykorzystać tylko zakupione bazy, bo zaciąganie treści ze stron webmasterów mocno wykroczy poza prawo cytatu.

Seo-Profi 17 maja 2012, 19:10

@spamerman – na razie to pierwszy ruch. Masz rację – ciekawe, co by pokazywał system dla „najlepszego dentysty w Krakowie”. Może …. data urodzin, śmierci – nie to nie :)

Piotr 20 maja 2012, 20:17

A co pokaze google na fraze „ciagniecie druta”? Firme od uslug elektrycznych, czy wg lokalizacji najblizsze panienki? ;)
Cos czuje, ze G kreci sobie sznur tym idealistycznym podejsciem.

Annihilator 21 maja 2012, 5:46

Podpięte „z palca” do danej frazy dodatkowe informacje. Zanim dotrze to do Polski, minie kilka lat a znając podejście G. do naszego rynku aż strach się bać, co się będzie pojawiało dla polskich fraz.

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Inne wpisy z tej kategorii