16 lipca 2013
Filtry, bany, Search Console
Matt Cutts

Najnowszy filmik z Mattem w pewnym stopniu nawiązuje do sytuacji, o której pisałem niedawno – otrzymywania powiadomienia od Google o nienaturalnych linkach bez jednoczesnego pokazania ich webmasterowi. Moje zdanie w tej kwestii znacie – o ile rozumiem, że dodanie domeny do Narzędzi po raz pierwszy wymaga czasu, aby system pobrał i usystematyzował przypisane do niej dane, o tyle jest rzeczą nie na miejscu wysyłanie powiadomienia o nienaturalnych linkach przy jednoczesnym zmuszeniu właściciela strony do tego, aby czekał na nie – w sytuacji, gdy SQT już je widział. Uważam, że pracownik SQT powinien mieć możliwość”przyspieszenia procesu” – no chyba, że Google coś z tym zrobi.

Na chwilę obecną komunikacja z webmasterami jest często na zasadzie ‘zero/jedynkowej” – zdjęliśmy filtr/podtrzymaliśmy filtr. Chociaż trzeba przyznać, że sukcesywnie wachlarz powiadomień się rozszerza, co jest dobrą oznaką. W dalszym ciągu czekamy na przykłady nienaturalnych linków, które Google miało wysyłać, a o których na razie nie słyszałem – możliwe, że prace się już kończą (nie każda osoba jest w stanie poprawnie zdiagnozować te odnośniki, które szkodzą domenie).

Ciekawe stwierdzenie pada w środku nagrania – otóż do wąskiej grupy stron Google wysyła powiadomienie informujące o tym, że nasze zgłoszenie jest “przetwarzane”; dotyczy to sytuacji, w których strona złamała Wskazówki w wielu punktach, SQT rozpatrzył część RR, jednak nie skończył analizować całej sprawy. Przyznam, że do tej pory nie dostałem takiej informacji.

OPINIE I KOMENTARZE

Przemek Sztal 17 lipca 2013, 6:26

Jak zwykle, bardzo wymijająca odpowiedź. Z konkretów tylko tyle, że nie ma możliwości dodania przykładów do odpowiedzi na prośbę o ponowne rozpatrzenie i żeby kierować swe kroki na forum dla webmasterów. Mam nadzieję, że opisywane prace nad lepszymi rozwiązaniami zakończą się niebawem :-)

Sebastian Miśniakiewicz 17 lipca 2013, 8:01

Ja także :) Niekiedy brakuje konkretów – o ile informacja o nienaturalnych linkach jest jasna, to już ogólna odpowiedź jest gorsza – trzeba trochę poświęcić czasu, a rozwiązanie problemu niekiedy okayuje się banalne + a cyowiek si dyiwi, e ya to mona dosta filtr…

Mateusz 25 lipca 2013, 21:53

No właśnie. Google ciągle wymaga i jest niedostępne dla przeciętnego człowieka… Mam wrażenie, że tam pracują boty ;)

Krzysiek 26 lipca 2013, 8:14

Korporacja po prostu :)

Leave reply to Krzysiek anuluj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Inne wpisy z tej kategorii