Search Console

Kiedy Google nie pozwoli nam wysłać prośby o ponowne rozpatrzenie

Zanim Google zmieniło formularz prośby o ponowne rozpatrzenie jedna rzecz była pewna – formularz miał limit znaków i próba wklejenia zbyt dużej ilości tekstu lub też napisania więcej niż „Google pozwalało” kończyło się na tym, że kursor stawał w miejscu i wiedzieliśmy od razu, co jest nie tak – trzeba było przerobić treść i część jej wrzucić do Dokumentów Google.

Wraz z wprowadzeniem nowego rozwiązania, zgodnie z którym prośbę można napisać tylko wtedy, gdy na domenę nałożona jest ręczna kara, mamy do czynienia z pewnego rodzaju błędem ze strony Google – otóż system pozwala nam pisać ile chcemy, ale w sytuacji, gdy przekroczymy ustalony limit znaków i klikniemy w przycisk wysyłania zobaczymy taki oto komunikat

prośba o ponowne rozpatrzenie strony - bład w wysyłaniu

Można byłoby domniemywać, że mamy do czynienia w takiej sytuacji z chwilowym padem systemu – tak też pomyślałem sobie parę tygodni (miesięcy?) temu, kiedy po raz pierwszy natknąłem się na taką sytuację. Kiedy jednak za godzinę, a potem za kolejną,  miała miejsce taka sama sytuacja zacząłem się zastanawiać, czy aby na pewno komunikat mówi nam o „padzie”.

Na pierwszy ogień poszła długość tekstu. Skróciłem RR znacznie, umieszczając długa listę odnośników w dokumencie Google, wstawiłem do nowej wersji RR link do tego pliku, kliknąłem w wysyłanie i … poszło. I wszystko stało się jasne…

Nie natknąłem się na razie na informację, jaki jest limit znaków, które możemy wkleić do formularza prośby o ponowne rozpatrzenie. Nie interesuje mnie to tez specjalnie, muszę przyznać – na pewno można wklejać więcej tekstu niż wcześniej, więc w sytuacji, gdy operuję przy pisaniu RR Dokumentami Google, problem dla mnie nie istnieje.

Uważam jednak, że opisana sytuacja nie powinna mieć miejsca – i albo powinniśmy widzieć licznik znaków, pokazujący nam ile jeszcze ich możemy użyć w treści RR, albo powinno wrócić stare rozwiązanie. Osoba, która pisze RR „od święta” może bowiem zrobić wielkie oczy :)zdziwienie

Zgłoszę ten problem do Google, zobaczymy, co z tego wyniknie :)

GD Star Rating
loading...
Kiedy Google nie pozwoli nam wysłać prośby o ponowne rozpatrzenie, Kiedy Google nie pozwoli nam wysłać prośby o ponowne rozpatrzenie, 5.2 out of 10 based on 6 ratings Kiedy Google nie pozwoli nam wysłać prośby o ponowne rozpatrzenie

Zobacz inne wpisy z tej kategorii

napisał/a 1334 artykułów na rzecz Bloga SEO

Optymalizacja i pozycjonowanie stron i sklepów internetowych w Google to moja pasja.

Od 2008 roku jako Top Contributor pomagam webmasterom rozwiązywać problemy z widocznością ich stron w Google na Forum Pomocy Google dla Webmasterów, na którym jestem najdłuższym stażem TC w Polsce.

W 2010 roku roku założyłem pierwszego w Polsce bloga SEO skierowanego nie do branży SEO, ale stricte do właścicieli stron, na którym przystępnym językiem przybliżam Wskazówki Google dla Webmasterów, opisuję i komentuję zmiany, jakie zachodzą w algorytmie Google. Publikując wskazówki odnośnie tego, jak rozwijać strony, aby rankowały wysoko w Google, pomagam im zwiększać ruch na stronach z naturalnych wyników wyszukiwania.

SEO to także moje życie zawodowe – firma SEOProfi, której jestem właścicielem, świadczy usługi na rynku polsko, anglo- i niemieckojęzycznym.

Opinie i Komentarze

Paweł 2 grudnia 2013, 2:30

Panie Sebastianie, RR nie czyta żaden człowiek, proszę nie uskuteczniać teorii spiskowych. Na forach podanych jest masa przykładów, dlaczego RR nie czytają ludzie i dlaczego Google zależy aby wiara wierzyła w wersję, że ludzie rozpatrują RR.

Sebastian Miśniakiewicz 2 grudnia 2013, 7:42

Moim zdaniem to jeszcze nie jest teoria spiskowa :) – jest to możliwe, że filtr puści, ale stoją za tym inne czynniki
W RR siedzę od dawna i jeszcze nigdy, przy bardzo złym profilu linków Google nie puściło mi strony za pierwszym razem przez wysłanie pustego RR. Ani póxniej.
Nie mówię stanowczego nie tej teorii – może kiedyś tak będzie ale moim zdaniem jeszcze na to za wcześnie.

Adrian 3 grudnia 2013, 12:21

Oj Sebastian, bo Ty kurde eseje im piszesz ;) ja piszę zwykle dwa zdania i też się udaje, czynnik ludzki ;) tfu ludzki automatyczny ;) zależy na co trafisz :)

Sebastian Miśniakiewicz 4 grudnia 2013, 22:12

Eseje jak eseje – czasem lista domen za długa i trzeba dawac linka do Google Docs’ów :)

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *