Wyszukiwarka Google
15 stycznia 2012

Początek bloga to 1 czerwiec 2010 roku. Wtedy to napisałem około … 100 postów w miesiąc. Pomysłów na wpisy było sporo, pomysł bloga dojrzewał od pewnego czasu – pisało się „z palca”.

Obecnie blog liczy prawie 500 wpisów, co oznacza, że w półtora roku napisałem ich prawie 400, czyli … około 22 na miesiąc. Różnica spora, jednak wychodzi na to, że piszę jeden wpis w jeden dzień roboczy – więc chyba nie jest tak źle :)

Po pewnym czasie zdecydowałem się o założenie strony na Facebooku,w  celu pozyskiwania ruchu także i stamtąd. Musiałem najpierw coś sobą zaprezentować – chyba nastąpiło to po publikacji na łamach bloga wywiadu z Guglarzem – sto kilkadziesiąt wpisów plus 5-ty chyba z kolei – i na razie ostatni – wywiad z pracownikiem SQT był na to dobrym czasem).

Początki bloga w zakresie „lubienia” nie były łatwe – pierwszą „10-tkę” miałem chyba po paru miesiącach. Ale potem jakoś powoli się rozkręcało – i oto mogę dzisiaj cieszyć się gronem 100 osób, które „lubią” SEO Bloga.

Jest to dla mnie bardzo ważne. Żaden z tych głosów nie został kupiony, są to osoby, które do polubienia strony zachęciłem jej treścią merytoryczną.Do dzisiaj pamiętam, jak jeden z dużych blogów branżowych w ciągu 2 dni zdobył po 1000 „Lubię to”. No i co z tego? Za 10 zł też mogę sobie kupić „1000” fanów. jednak w moim odczuciu jak ktoś chce poważnie prowadzić biznes, to takie coś jest nie na miejscu – zatem dziękuję, nie skorzystam.

To dla osób, które polubiły bloga „się chce” – jak czasem przychodzi brak pomysłów albo myśli w stylu – „a po co ja to w ogóle robię, przecież są fora płatne traktujące o SEO – po co wiedzę rozdawać za darmo?”. Cieszy fakt, że coraz częściej wpisy wzbudzają dyskusję, która jest jednak zawsze merytoryczna. Nie mam w zwyczaju też obrażać się, jak ktoś ma inne zdanie – super, o to chodzi! Potrafię też przyznać się do błędu – jesteśmy ludźmi. tak samo, jak ktoś znajdzie literówke na blogu albo „coś niedziałąjącego” – feedback jest błyskawiczny, dzięki czemu mogę usunąć/poprawić bug’a.

U podstaw założenia bloga legło kilka czynników. Po pierwsze – miał to być (i cieszę się, że po latach nadal jest) blog autorski. bez wpisów gościnnych, blog, który zawiera tylko moje poglądy i moją wiedzę – oczywiście we wpisach, bo w komentarzach jest jej niekiedy więcej niż we wpisie, który one komentują :).

Po drugie – miał to być blog traktujący o SEO w konteście tzw. white hat SEO. Na tym blogu nie znajdziesz „sztuczek” z Xrumerem, nie dowiesz się, ile trzeba punktów, aby skutecznie „dopalić” wpis w katalogu. Dla mnie tego typu praktyki są dobre, ale na krótką metę -= osoba, która poważnie myśli o swoim serwisie i chce kiedyś, aby był on mocny i popularny – musi wziąć się do pracy i zbudować mu solidne podwaliny, na których potem położy dobry merytorycznie serwis. Patrząc się na to, jak wiele osób z tzw. black hat SEO aby utrzymać się w SERPach korzysta aktywnie z przekierować 301, nie dbając zupełnie o swoje strony – jest to dobry kierunek (czasem się zastanawiam, jak często robią to dla stron swoich klientów, no ale to nie moja „broszka”…)

Coś wolno przybywa Googlowych +1 – ale sam sobie jestem chyba winny, ponieważ do tej pory znajdował się ten moduł nad pierwszym wpisem – a nie koło … Facebooka. Zatem tutaj nadal mam 9 osób, już od długiego czasu. Parę dni temu przeniosłem go jednak nad Facebooka – i coś czuję, że teraz powinno się „ruszyć” coś w tym zakresie.

Swoją drogą mam wrażenie, że media społecznościowe są trochę sztucznie rozdmuchane przez Facebooka i Google, podobnie, jak kiedyś swoje 10 minut miała nasza klasa. Tak, wiem, ktoś powie, że to coś innego – jednak ja zapytam go, jak często spędza czas na Facebooku, mając firmę, rodzinę, sprawy życia codziennego? Media społecznościowe to rzecz dobra dla nastolatków i studentów lub osoby, które mają dużo wolnego czasu – nie oszukujmy się jednak, kto polubi zakład pogrzebowy, stronę wysypiska śmieci czy ubojni drobiu? Często rozmawiam ze znajomymi czy klientami, też potencjalnymi – i praktycznie raz na kilkadziesiąt osób ktoś mówi, że zagląda na Facebooka. Większość nie ma czasu.

I chyba wiem, dlaczego tak myślę. Otóż gdyby nie kupowanie „lajków” system by funkcjonował normalnie. A tak handlarze „lajków” napędzają rynek, Klienci kupują martwe dusze – czasem z tysiąca nikt się nie odezwie na tablicy przez dłuuugi czas. No ale kilka tysięcy fanów wygląda lepiej niż 100 – tylko dlaczego 100 generuje większy ruch od tych kilku tysięcy?

Jeszcze raz – dziękuje wszystkim „lubiącym” – w tym roku chcę dojść do 1000 wpisów. Oby tylko czas i zdrowie pozwoliło. Jak macie jakieś pomysły, wrzucajcie je w komentarze – będą pomocne, jak wena się skończy.

Aha – i sorry za małe „spamowanie” w sprawie konkursu – jednak chciałbym was naprawdę zmotywować. Przecież SEO interesuje się tak wiele osób… Zobaczcie, jakie blogi są w czołówce – i sami oceńcie, czy warto, aby mój SEO Blog się tam znalazł przed 19 stycznia godz. 12.00, kiedy skończy się nominowanie do finału konkursu na Bloga Roku 2011  :)

O autorze
SEBASTIAN
MIŚNIAKIEWICZ
Autor bloga,
specjalista SEO
Jako właściciel firmy SEOProfi pomaga zwiększać sprzedaż w sklepach internetowych oraz ruch na stronach firmowych na rynku polsko-, anglo- oraz niemieckojęzycznym.

Bloga założył w 2010 widząc ogrom problemów, z jakimi mają do czynienia osoby próbujące samodzielnie wypromować stronę w Google. Od 2011 roku jako Product Expert pomaga rozwiązywać te problemy na Forum Pomocy Google dla Webmasterów.


Pozycjonowanie to nie magia (jak często słyszę),
tylko ciężka, codzienna praca przy budowaniu marki

Zobacz, jak z Klientem pracujemy przy stronie >


OPINIE I KOMENTARZE

Bronus 15 stycznia 2012, 17:08

Udzielanie się na tablicy FB nie jest dla mnie oznaką aktywności jakiejś super wybitnej – nie każdy ma potrzebę się uzewnętrzniać. Ja polubiłem ten blog po to, aby być informowany o nowych wpisach. FB i +1 traktuję raczej jako agregatory treści.

Seo-Profi 15 stycznia 2012, 17:15

Dla mnie FB to wrzucanie z automatu informacji o nowych wpisach – czyli widzę, że w druga stronę :)

Sarmas 18 stycznia 2012, 1:11

A teraz już 108 ;) Konkurs robi swoje, dodatkowo promuje :D

Seo-Profi 18 stycznia 2012, 1:14

Tak, zauważyłem. To miłe – właśnie pracuję nad nową szatą graficzną, trzeba zrobić lifting :)

Leave reply to Bronus anuluj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Inne wpisy z tej kategorii