Filtry, bany

Jeżeli pozycjonowanie to dla Ciebie tylko linki, to ostrzegam

31 komentarzy

Niby od ładnych już kilku lat wiadomo, że Google znacznie lepiej radzi sobie z wyłapywaniem nienaturalnych linków przychodzących, to jednak nadal najczęściej o co jestem pytany to „jak zdobywać mocne linki” i „w jaki sposób linkować stronę”.

Natury nie oszukasz – nienaturalne linki szkodzą

Mijają lata, jest coraz więcej publikacji w Sieci wskazujących na liczne niebezpieczeństwa, jakie stoją za „linkocentryzmem” – a jednak natura ludzka się nie zmienia i jak mamy do wyboru ciężką pracę i długi czas potrzebny na osiągnięcie sukcesu, to wolimy się nie przemęczyć i mieć TO JUŻ (najlepiej za darmo i na wczoraj)

Z reguły wygląda to tak, że właściciel strony analizuje sobie konkurencję i widzi, że do jego konkurenta prowadzi duża ilość linków – poniższy przykład pokazuje domenę, która była linkowana nienaturalnie

Zaczyna myśleć, jak go przegonić. Po lekturze różnych wpisów oraz odwiedzeniu szkolenia/(kilku) szkoleń z zakresu pozycjonowania, uzbrojony w „solidną porcję wiedzy” z której wynika, że linki są najważniejszym czynnikiem rankingowym I działa – wyszukuje domeny, gdzie można wrzucić wpis (oczywiście najlepiej z linkiem), zapisuje się do platform pośredniczących w sprzedaży linków.

Następnie czeka na efekty – po pewnym czasie je ma, niestety, najczęściej takie, jak na poniższym wykresie.

Dlaczego?

Google w ostatnich latach „odwaliło kawał dobrej roboty” – stopniowo zdejmuje z różnych elementów ich pozytywny wpływ na kształtowanie pozycji w wynikach wyszukiwania, coraz mniej miejsca pozostawiając przypaskowi (=kombinowaniu i oszukiwaniu), kładąc coraz większy nacisk na jakość.

Keywords, description – kto pamięta jeszcze ich wpływ na pozycje w SERPach? Google widząc nadużycia stopniowo wycofało je z elementów rankingowych – a to był dopiero początek. Dzisiaj nie trzeba mieć na stronie słowa kluczowego, aby rankować na 1 pozycji pod daną frazę (niedowiarkom dopiszę, że nie trzeba mieć linków z takim anchorem czy grafiki z ALTem; sztuczna inteligencja Google swoje robi).

Dodatkowo nastąpił Armagedon – po latach naśmiewania się branży ze skuteczności Google w wyłapywaniu nienaturalnych linków wyszukiwarka z miesiąca na miesiąc coraz lepiej i sprawniej wyłapuje domeny, których profil linków przychodzących jest nienaturalny i „nagradza je” w sposób przedstawiony na powyższej grafice. Ostatnio KAŻDY analizowany przeze mnie przypadek ma jedną wspólną cechę – linki ….

Jeżeli ktoś nadal uważa, że jest inaczej, to pal licho, jak ma tylko swoją stronę i zaczyna ona tracić w wynikach wyszukiwania; gorzej, jak prowadzi firmę i świadczy usługi pozycjonowania (bo wtedy szkodzi, a nie pomaga, swoim Klientom)

Pozycjonowanie przeszło ogromną ewolucję

Parę dni temu analizowałem stronę – osoba, z którą rozmawiałem martwiła się spadkami, jednak jej obecna agencja zarzeka się, że pozyskuje linki wysokiej jakości – po analizie okazuje się, że są to sygnaturki na forach oraz linki w postach – oczywiście z anchorami.

Szok? – bardziej tupet i świadome narażenia strony Klienta na spadki (ciekawe, czy wiedzą, że jest to działaniem na szkodę Klienta?)

Nic dziwnego, że pierwsze, co robię, jak słyszę o spadkach, sprawdzam linki. Drugie, to czy właściciel firmy wie, co robi agencja. Odpowiedź z reguły jest taka: „Nie chcą powiedzieć, know-how”. Bez komentarza ….

Czy się to komuś podoba, czy nie

  1. Linki dzisiaj bardziej szkodzą, niż pomagają
  2. serwis zyskuje reputację w czasie znacznie dłuższym, niż kiedyś (co było tematem innego wpisu) – i nie przyspieszysz tego linkami (bardziej spowolnisz lub zatrzymasz)

Ma to swoje minusy

Największym minusem to czas, jaki jest potrzebny, aby osiągnąć sukces – gdzie te lata, w których efekty pojawiały się niekiedy po paru dniach? :) Jeżeli nadal o tym pamiętasz, to zaakceptuj zmiany w otoczeniu – większa ilość stron, większa świadomość; to, że kiedyś człowiek mieszkał w jaskini i latał z dzidą za mamutem nie znaczy, że ma nadal tak robić (abstrahując od tego, że mamuty wyginęły :)

Z pierwszym minusem związany jest też drugi  – ludzie nadal oczekują efektu „tu i teraz”.

Nie da się.

Jeżeli masz nową stronę, o sklepie nie wspomnę, to zapomnij, że będziesz od razu Apple czy Amazonem (i nie jest to ironia – zdziwisz się, drogi Czytelniku, jak często muszę tłumaczyć, że to nie jest możliwe, że Internet to nie jest już miejscem, gdzie wystarczy „zakombinować” i mamy efekty murowane.

Nierzadko szkoda mi witryn, które analizuję. Widzę, że właściciel miał wizję, zrobił dobry serwis, wkładając w to dużo czasu i zaangażowania. Potem jednak trafił na „specjalistę”, który obiecał mu szybkie efekty i … a jak, dołożył linki z for oraz wpisów sponsorowanych.

Piszę nierzadko, ponieważ często stało się to na „życzenie” właściciela strony – chciał mieć szybkie efekty i kierując się kosztami wybrał firmę na podstawie ceny; zapominając, że „co tanie, to drogie”  – czy da się kupić coś po cenie dużo niższej niż rynkowa? W praktyce jest to niemożliwe (w praktyce, bo możemy dostać spadek lub kupić coś np. na licytacji komorniczej)

Konkluzja

Dlatego jeżeli chcesz, aby Twoja strona nie zachowywała się tak, jak przedstawiona we wpisie witryna, to zaakceptuj fakt, że w Internecie, jak w realnym świecie, też liczy się jakość, a chodzenie na skróty, to jak niepłacenie podatków – ma krótkie nogi.

Zaakceptuj też drugi fakt – że bez pracy nie ma efektów.

Jeżeli uważasz inaczej, to znaczy, że powinieneś zmienić podejście do prowadzonego biznesu – bo to oznacza, że wierzysz w cuda, a w biznesie cudów nie ma.

Liczę, że zaakceptujesz oba fakty :)

GD Star Rating
loading...
Jeżeli pozycjonowanie to dla Ciebie tylko linki, to ostrzegam, Jeżeli pozycjonowanie to dla Ciebie tylko linki, to ostrzegam, 4.9 out of 10 based on 44 ratings Jeżeli pozycjonowanie to dla Ciebie tylko linki, to ostrzegam
autor 1407 artykułów opublikowanych na blogu

Jako właściciel firmy SEOProfi pomaga zwiększać sprzedaż w sklepach internetowych oraz ruch na stronach firmowych na rynku polsko-, anglo- oraz niemieckojęzycznym.

Bloga założył w 2010 widząc ogrom problemów, z jakimi mają do czynienia osoby próbujące samodzielnie wypromować stronę w Google. Od 2011 roku jako Product Expert pomaga rozwiązywać te problemy na oficjalnym Forum Pomocy Google dla Webmasterów.


Chcesz zwiększyć widoczność Twojej strony w Google?

Tak, chcę >>


Opinie i Komentarze

Patryk P 7 marca 2019, 17:46

Dobre, zdrowe podejscie do tematu. Pochwalam :)

Sebastian Miśniakiewicz 8 marca 2019, 9:37

Szkoda mi stron, zadbanych, które lecą – może chociaż kilka osób wyciągnie wnioski z tego wpisu :)

Paweł Mansfeld 8 marca 2019, 1:00

Bardzo mocny i zarazem prawdziwy (i nie przesadzony) tekst. Trafiający nie tyle w samo pozycjonowanie co w naturę prowadzenia jakiegokolwiek długoterminowego projektu. Działanie długoterminowe i stałe mniejsze wysiłki (tzw. slight edge) zawsze przebije „zrywy” niezależnie czy szlifujemy umiejętności, pozycjonujemy stronę czy prowadzimy biznes. Albert Einstein powiedział że większość ludzi jest głupia. Według mnie – leniwa. Niektórym łatwiej uwierzyć że piramidy i kultura Egiptu to dzieło istot pozaziemskich niż stałej, systematycznej i przemyślanej pracy.

Sebastian Miśniakiewicz 8 marca 2019, 9:36

Najbardziej szkoda mi Klientów
No ale z drugiej strony zastanówmy się – mam firmę, nową, chcę mieć szybko efekty – czy jest to możliwe w realnym świecie?
NIE
No to dlaczego właściciel firmy uważa, że w Internecie wszystko jest możliwe?
PS
Abstrahuję tutaj od etyki firmy, która mówi właścicielowi, ze jest to możliwe – takie firmy powinno się piętnować, bo działają na szkodę swoich Klientów, oferując i obiecując coś, czego wiedzą, że nie spełnią …

Paweł Mansfeld 8 marca 2019, 15:39

Tak, dlatego im więcej takich wpisów – tym lepiej :)

Sebastian Miśniakiewicz 8 marca 2019, 18:23

Zauważ, jaka jest ocena wpisu – typowe, jak dotyka się kwestii ważnych dla Klientów, a niewygodnych dla nierzetelnych firm.
Polska rzeczywistość …

Paweł Mansfeld 9 marca 2019, 1:29

Ta ocena wpisu to tylko kolejny dowód empiryczny na to, że Einstein znał się nie tylko na Fizyce ale też na ludziach :)

Piotrek 8 marca 2019, 11:31

Doprecyzuję, wszyscy są leniwi. A ta mniejszość, która jest mądra i leniwa spowodowała, że jesteśmy tu gdzie jesteśmy. Bez lenistwa nie było by postępu :-)

Paweł Mansfeld 8 marca 2019, 15:37

Słuszna uwaga. Jeżeli potrafimy odroczyć gratyfikację i „dziś” popracować w imię większego lenistwa w przyszłości, to tak – to jest postęp. Natomiast lenistwo z dnia na dzień i nic nie robienie cały czas mało ma wspólnego z postępem.

Piotrek 8 marca 2019, 19:19

Należy przyjąć, że nie potrafimy odroczyć gratyfikacji bo wtedy cierpimy. Największą motywacją dla mądrej jednostki jest praca po to by nie trzeba było pracować (taka gratyfikacja). Tak myślą mądrzy leniwi. W końcu nikt chętnie nie będzie przychodził do pracy i pracował po to, by miał pracy jeszcze więcej :-) Przykład koła, samochodu, maszyn (…), a nawet wspomnianego SI. Efektem ubocznym kombinowania mądrych leniwych jest postęp, a efektem kombinowania głupich leniwych jest stagnacja. Tak to najprościej odróżnić i wytłumaczyć. Częścią wspólną jak widać jest lenistwo, dlatego jest ono największym kołem zamachowym postępu! Cechy negatywne są bardziej prawdziwe od tych pozytywnych (jak kogoś nie lubimy to naprawdę, w drugą stronę jest szansa na więcej fałszu), a tylko prawda nas wyzwoli. Więc nie będę pisał, że ciężką pracą ludzie się bogacą! To tylko moje przemyślenia, ale czy są lepsze? Nauczyć SI takiego rozumowania, to będziemy mieć właściwe wyniki wyszukiwania, gdyż do reszty samo dojdzie jak dobrze naoliwione :-)

Paweł Mansfeld 9 marca 2019, 1:31

„Efektem ubocznym kombinowania mądrych leniwych jest postęp, a efektem kombinowania głupich leniwych jest stagnacja.”

Fajnie powiedziane i zgadzam się w stu procentach :)

Piotrek 8 marca 2019, 1:43

To depozycjonowanie w takim razie kwitnie. Nabić konkurencji trochę linków i strona leci. Art ciekawy, ale nie porusza najważniejszej kwestii, czyli skąd wiadomo że to właśnie ktoś złośliwie nie umieścił linków w sieci by zaszkodzić stronie np konkurencyjnej? Co to znaczy jakość np, lepsza kiepska prawda czy super ściema? Do czego i komu tak naprawdę służą narzędzia Googl-a, np drugie dno Analitics etc? Skąd SI wie, że coś jest wartościowe jak nie „rozumie” treści, tylko nadal zero jedynki przetwarzane w zawrotnym tempie. Jedyny prosty system został zniszczony. Link to jest głos na kandydata (strony) w wyścigu (rankingu) jak w wyborach. Czy jeżeli sam kandydat w nich uczestniczy to zagłosuje na kogoś innego? No nie, bo w takim wypadku nie ma sensu w nich uczestniczyć, jak od razu on sam widzi lepszego kandydata. W sieci to jest tak, że kandydat ma też punkt wyborczy, którym jest strona internetowa. Czy zatem zasadnym jest by dopuszczał postronnych do głosowania na innego kandydata? Wniosek jest taki, że tylko głosy (linki) osób postronnych nie będących kandydatami i nie mających bezpośrednich korzyści powinny być brane pod uwagę. Problem tylko w tym, że nie mają punktu wyborczego, w którym mogą oddać głos do czego doprowadziły obowiązujące standardy. Czy SI jest już na tyle rozwinięte, że samo potrafi wybrać lepiej za głosującego, jednocześnie nie posiadając jego wad?
Panie Sebastianie dobry kierunek, tylko zbyt mało konkretów by można było ocenić właściwie mechanizmy, które stoją za tym co widzą wszyscy w wynikach. Trudne zadanie, ale będzie jakość. Trzymam kciuki.

Sebastian Miśniakiewicz 8 marca 2019, 9:34

Od lat „proszę” o wskazanie przykładu depozycjonowania dobrej domeny – i od lat to samo, nikt nie chce pokazać. Wszyscy mówią, że dzwoni, ale nie wskazują w jakim kościele.
Gdyby depozycjonowanie kwitło to mój blog już dawno by poleciał, bo ktoś go probuje depozycjonować od lat – efekty są ZEROWE
Więc się nie zgodzę z początkiem komentarza :)
Dalej napisałeś: „Wniosek jest taki, że tylko głosy (linki) osób postronnych nie będących kandydatami i nie mających bezpośrednich korzyści powinny być brane pod uwagę. ”
I właśnie o to chodzi – w sytuacji, gdy wszyscy rzucają się do zakupu artykułów „gdzie popadnie” to masz czarno na białym pokazane, dlaczego system to wyłapuje – zastanów się teraz: jak jakiś serwis jest na jakiejś platformie pośredniczącej w sprzedawaniu artykułów, to czy trudne jest wyłapać zleceniodawców? :)
Wiem, ze wszyscy (prawie) tak robią – no ale niech potem nie płaczą, jak strona spada
Nie doceniamy Google – ja zaś obserwuję to od lat i widzę, że sporo zrobili, aby wyłapać przypadki kombinowania – wykres we wpisie dobitnie to pokazuje :)

Piotrek 8 marca 2019, 12:15

To jest akurat proste (serwisy pośredniczące w sprzedawaniu artykułów), ale są rzeczy trudniejsze. Bez odpowiednich wtyczek nie ma szans na właściwe i prawidłowe działanie. Też przyklaskuje, że monopolista coś z tym wszystkim robi, ale droga jeszcze długa i daleka. Jako przykład podam, że wyświetliła mi się dzisiaj reklama, która nie powinna się wyświetlić, bo nie była zgodna z zasadami Adwords, które Google samo sobie wyznaczyło. A jednak tak dzieje się od lat i SI całkowicie sobie z tym nie radzi. Mamy działać ciągle jak CAPTCHA do nauki rozpoznawania obrazów i domyślać się czy zaznaczać pola z samym znakiem czy również ze stojakiem, do którego jest przykręcony ;-)
Jak chodzi o blog, to może właśnie te próby depozycjonowania mu pomagają, a innym szkodzą :-) Liczę, że blog da radę te skomplikowane tematy pociągnąć i zrozumiale w konkretach po kawałku nam wyjaśniać, a będzie najlepszym w sieci.

Sebastian Miśniakiewicz 8 marca 2019, 12:32
Daniel 8 marca 2019, 7:57

Mam kilka stron, z czego jedną prowadzę hobbistycznie i jest moim oczkiem w głowie, dlatego nie ma mowy o żadnych brudnych zagrywkach. Mam ją od 5 lat, pół roku temu przeniosłem ją na hosting SSD, mam SSL, zoptymalizowany kod 99 pkt w google insights, bardzo dobrej jakości i długości kontent własny, słowem wszystko, co postrzegane jest jako ważne w dzisiejszych czasach. I jak by to ująć, czekam cierpliwie na pozycje…

Sebastian Miśniakiewicz 8 marca 2019, 9:30

Najważniejszymi słowami tutaj są

1) kontent – bo bez tego ani rusz
2) czekam – tutaj Google daje popalić ostatnio, mega mocno wydłużając czas potrzebny na osiąganie pozycji. Nie znam jednak przypadku, w którym dobra strona, prowadzona przez zaangażowanego właściciela, miałą niską widoczność

Pozostałe kwestie wpłyną pozytywnie na postrzeganie strony przez użytkownika, który ją odwiedza – potem już tylko od Ciebie -podejścia w rozmowie/emailu do potencjalnego Klienta – zależeć będzie, co się stanie :) (bo pozycje to jedno, a domknięcie sprzedaży to drugie)

Marcel 9 marca 2019, 21:41

Linki są obecnie mniej istotnie, ale niestety nadal dość ważne. Przy prostszych frazach z długiego ogona linkowanie jest zazwyczaj zbędne. Przy trudniejszych już niestety nie.

Co i jak koreluje można podglądnąć w surferze przy pełnej analizie URL-i z TOP50 na daną frazę. W przypadku trudniejszych fraz najistotniejsze są zazwyczaj: treści – długość, title, linki wew i zewn, H1-H3, alt-y i o dziwo strong-i. Nie jestem zbytnim fanem surfera, ale dla początkujących na pewno będzie miał dużą wartość edukacyjną.

Sebastian Miśniakiewicz 9 marca 2019, 22:20

Przez analizę URLi masz na myśli analizę linków przychodzących ?

Marcel 10 marca 2019, 13:48

Proszę odpalić w wersji free (do 3 fraz dziennie) to będzie wiadomo o co chodzi:-) Osobiście zerkam czasem właśnie w wersji free, ale niedawno było dostępne przez tydzień z linkami włącznie i wówczas to weryfikowałem. U Gdaka chyba był link do pełnej funkcjonalności przez 2 tygodnie, ale nie wiem czy on jeszcze działa.

Sebastian Miśniakiewicz 10 marca 2019, 16:44

A, to nie zrozumiałem, jakoś pominąłem wzmiankę o surferze.
Powiem tak – dane onsite dzisiaj to nie to, co kiedyś; owszem są ważne, ale jak domena jest słana, to i 100% optymalizacji nie pomoże
Ciekawych czasów doczekaliśmy, w końcu prawdziwe SEO – oraz zaangażowanie właścicieli stron – zaczyna się liczyć bardziej :)

Michalina 8 marca 2019, 13:09

Czy artykuły napisane przez właściciela strony z pełnym zaangażowaniem, umieszczone na portalu liczbie UU ponad 100 tys za grube pieniądze z linkiem dofollow są uznawane przez Google za brudny marketing i karane spadkami?

Sebastian Miśniakiewicz 8 marca 2019, 13:21

Zgodnie ze Wskazówkami Google dla Webmasterów artykuł sponsorowany, czyli napisany/umieszczony za pieniądze ma mieć link nofollow – i tutaj nie ma innej odpowiedzi.
To, że wszyscy robią tak, jak piszesz, sprawia, że tyle jest potem stresu – i pal licho, jak spadek jest chwilowy – ale popatrz raz jeszcze na wykres we wpisie i zobacz, co może się stać, jak ktoś z uporem maniaka robi to, co branża uważa za „trendy”

Piotrek 8 marca 2019, 21:22

„… artykuł sponsorowany, czyli napisany/umieszczony za pieniądze ma mieć link nofollow – i tutaj nie ma innej odpowiedzi” – zgadza się bo nic innego nie pozostało, a tak jest najprościej dla leniwych. Problem jest wtedy jak nie ma napisane, że sponsorowane, a jest dofollow. Czym wtedy się kierować? Praca nad „facebookiem” po kontach bankowych? Zresztą należy się trochę cofnąć wstecz i zobaczyć jak było kiedyś nim SEO stało się narzędziem do zarabiania kasy. Link naturalny nie ma dofollow, ani nofollow. Jest wstawiany przez ludzi, którzy nie mają pojęcia o tych atrybutach, a którym coś się spodobało, coś uznali za przydatne dla siebie lub innych i mieli wiele miejsc w sieci własnych lub cudzych by to pokazać właśnie linkiem. Ułatwiał on dotarcie do kolejnych treści (nie trzeba zaznaczać adresu i wybierać otwórz odnośnik). To były fundamenty (wyboldować) WWW. Od tamtych czasów wiele się zmieniło przez politykę Google. Początkowo Google słusznie założyło, że to dobry miernik. Nie wzięło jednak pod uwagę, że negatywne cechy wezmą górę i ludzie po prostu zaczną naginać jak zauważą tego działanie. Obecne działania doprowadzają do tego, że teraz boimy się linków. Pozostaje tylko wyszukiwarka (i może o to naprawdę chodzi), bo naturalnych wyszukiwarek, którymi były wszystkie strony internetowe, już praktycznie nie ma. Zginał wolny Internet, pozostanie jedyna cenzura wyszukiwarki. Problem jest duży i trudny do rozwiązania. To jedna strona medal-u. Druga to ta, że dobrze, iż Google stara się coś zrobić by samo nie musiało we wszystkich wynikach wyszukiwania dodać słowa sponsorowane. Własne zasady ma na razie jednak chyba głęboko w d…. czego przykład już podałem. Panie Sebastianie, może Pan znajdzie złoty środek?
https://translate.google.pl/#view=home&op=translate&sl=en&tl=pl&text=search%20engine%20optimization
Ile osób skumało już w jakich wyborach uczestniczy i czego nauczyło już SI
:-)

Sebastian Miśniakiewicz 8 marca 2019, 21:37

Ja uważam, że poszliśmy w dobrą stronę – w realu firma nie ma nigdy od razu Klientów.
jak wulkanizator oszukuje, to traci Klienta.
Jak fryzjer źle strzyże – to samo.
Doradca finansowy oszuka tylko raz.
Ogrodnik, który zniszczy trawnik, też straci Klienta
Itp itp
Tylko w Internecie wszystko było możliwe – na wczoraj, za darmo, bez trudu.
Teraz jest inaczej.
Czy boimy się linków?
CO nam po linkach, jak strona jest kiepska, jak domena nie ma ma marki ? To tak, jakbyśmy mieli bolid F1, a do baku nalali wodę – albo mieli benzynę, tylko nie mieli samochodu
Może to zakręcone, ale jak się patrzy na swój e-biznes nie pod kątem linków, a tego, jak pozyskać Klienta, to zaczyna się „kumać czaczę” :)

Piotrek 9 marca 2019, 0:15

„w realu firma nie ma nigdy od razu Klientów” Tak, ale czy będzie mogła mieć kiedykolwiek w obecnych realiach internetowych, dotrwa do tego czasu?

jak wulkanizator oszukuje, fryzjer źle strzyże, doradca finansowy … oszuka/traci tylko raz tego samego (wyboldować) klienta, więc finalnie oszuka wiele razy a to wystarczy.

„Tylko w Internecie wszystko było możliwe” i jest nadal tylko trzeba mieć więcej kasy, a mają ją właśnie ci w/w. Etycznie trudniej się działa. To co było siłą internetu, czyli czysta afiliacja rozumiana dosłownie jako koegzystencja i współistnienie dużych, silnych oraz małych, słabych odeszła do lamusa.

„Ja uważam, że poszliśmy w dobrą stronę” w którąś należało iść, ale wylano przy okazji dziecko z kąpielą. Jest gorzej niż było dla internetu, ale może lepiej tylko dla samej wyszukiwarki. Szuka się rozwiązań systemowych, które pozwolą osiągnąć założone cele wykorzystując to z czym najbardziej chce się walczyć.

„… domena nie ma marki” – markę obecnie się kupuje (budowanie marki poprzez kupowanie) bo nie opłaca się zdobywać.

„Może to zakręcone, ale jak się patrzy na swój e-biznes nie pod kątem linków, a tego, jak pozyskać Klienta” – to nie zakręcone, to przecież jest oczywista prawda. Proszę tylko dodać, że jednym z tych elementów jest właśnie wyszukiwarka. Widocznie to bardzo się opłaca jak taka duża liczba ludzi toczy o to boje.

Liczy się marka, to jest już wielu chętnych na wychwalanie w internecie jakie coś jest dobre, a jakie nie. Precle zmieniły się w szeptanki itp.

„Kiepska strona” co to znaczy? Można wysysać rewelacje z palca ogarniętego copywritera, ale czy to nie jest właśnie kiepskie.

Prawda poparta doświadczeniem to jest właściwa definicja jakości i wielkości marki. Ten blog jest dobrym przykładem. Są treści, jest człowiek, który już długo „siedzi” w temacie. Ma „laboratorium” doświadczalne i na tyle etyki by się tymi odkryciami podzielić. To nic, że robi na tym biznes przy okazji. Inaczej by tego bloga nie było. Edukacja kosztuje, ale i bogaty i biedny może z niej skorzystać, a „ordynarny” marketing jest mu obcy.

Wystarczy teraz przenieść to na inne branże w sieci: sklepy, pożyczki, wycieczki itp. Ja robię to samo, jednak efektów jeszcze nie widzę.

Do dzieła Panie Sebastianie, liczymy na bloga tym bardziej, że
„Forum dla Webmasterów w języku polskim zostanie zamknięte 8 marca 2019”. Angielskie SI będzie oceniać Polski kontent :-)

Sebastian Miśniakiewicz 9 marca 2019, 22:22

Dzięki za komentarz :)
A co do zamknięcia Forum dla Webmasterów może coś napisze na ten temat, ale musze to przemyśleć :)

Sebastian 19 marca 2019, 21:45

„Linki dzisiaj bardziej szkodzą, niż pomagają”
Bez linków nie da się zrobić sensownych fraz, nawet mając „najlepszy” content zoptymalizowany pod wiele fraz to bez linków ani rusz. Chyba, że mamy do czynienia ze starą domeną z mocnymi linkami. Ale tak czy tak chodzi o linki, bo to one nadają moc i autorytet domenie.

Sebastian Miśniakiewicz 19 marca 2019, 21:52

Nie masz racji :) – ja pracowałem z domenami, co miały w większości linki nofollow, 100% naturalne – nie żadne spam szeptanki, whitepressy itp
Ale do tego trzeba mieć wizję, wytrwałość i dbać o jakosć
I wtedy każdy update jak ten z 12 marca odwdzięcza się pięknymi wzrostami – NIGDY spadkami :)

Sebastian 19 marca 2019, 21:59

Ok powiedzmy, że nawet w trudnych branżach przy pomocy dużej ilości podstron i contentu jakiś longtail można zbudować.
A pozycjonowanie lokalne? Są branże i miasta, że tak naprawdę liczą się 2-4 frazy bo inne nie mają wyszukiwań. I na 2-4 frazy lokalne nową domeną bez linków wchodzisz w top10?

Sebastian Miśniakiewicz 19 marca 2019, 22:09

Nie mówię, że nigdy nie ma linków :) – bo Zumi czy PF czy jakiś katalog, ale DOBRY, lokalny – lub lokalne forum – to są linki
Mam na myśli tylko, aby nie dac się zfiksować – bo dzisiaj już rzadziej, ale nadal na pierwszym miejscu są linki – a rzadko się ktoś zastanawia, czy coś dokonałby zakupu na „masakrycznie brzydkiej stroni” sklepu? Nie – zamiast inwestować w wizerunek, aby zachęcac ludzi do wykonania telefonu/wysłania emaila, ten ktoś kupuje linki :)
No cóż, niech kupuje …

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Inne wpisy z tej kategorii