Search Console

Jestem „załamany” brakiem zainteresowania polskiego SEO rozwojem jakości usług

Do wniosku z tematu wpisu doszedłem analizując na bieżąco sugestie zmian w Narzędziach dla Webmasterów, jakie do Google zgłaszać można od tygodnia czasu.

Tydzień temu John Müller poinformował, że prosi w imieniu Google webmasterów o uwagi dotyczące tego, jakie funkcjonalności powinny znaleźć się w Narzędziach dla Webmasterów w 2015 roku. Pojawiła się odpowiednia strona, na której osoby zainteresowane rozwojem jakości usług SEO mogły wpisywać swoje propozycje – pisałem o tym kilka dni temu.

Byłem ciekawy, jakich udogodnień i nowych funkcji oczekują świadomi webmasterzy od Narzędzi. Po tygodniu czasu mam obraz sytuacji – w arkuszu mamy 293 sugestie.

Niby jest OK, ale jednak jedna rzcz nie daje mi spokoju. Przeraża mnie fakt, że poza swoimi 5 propozycjami widziałem jedynie dwie inne sugestie z Polski, poza tym – cisza. Cisza, która poraża i przeraża, biorąc pod uwagę to, jak bardzo w Polsce pomstuje się na Google, które „źle traktuje webmasterów”, uprzykrzając im życie.

John Müller jest na Google+ w kręgach wielu osób – na pewno w kręgach osób zawodowo związanych z SEO. OK, nie każdy zna angielski, poza tym ktoś może śledzić inne osoby z branży SEO z Polski czy zagranicy – ale większość z nich opublikowało wzmianki o zgłaszaniu sugestii. Efekt jednak „polski” jest mizerny – tym bardziej, że wśród tych dwóch nie moich opinii ani jednej osoby, która byłaby bardzo znana w środowisku …

Zastanawiałem się chwilę dlaczego tak jest i niestety dochodzę do wniosku, że to typowo polskie. Po co coś polepszać – lepiej narzekać. Za chwilę pojawi się kolejny update (nie wierzę, aby Google skończyło porządki w SERPach), po którym znowu pojawi się wysyp poświęconych temu wpisów na polskich forach czy blogach branżowych, w większości narzekających na „monopolistyczne zapędy Google”. Większość osób będzie sobie „przyklepywać” – w końcu nie wypada zwrócić uwagi koledze, że marudzi zamiast wziąć się do pracy. Po co. Po co sugerować zmiany – lepiej ponarzekać na Google.

A tymczasem jeżeli ktoś poświęciłby trochę czasu na lekturę arkusza z pytaniami od razu zobaczyłby, że propozycje są ciekawe i niekoniecznie dotyczą filtrów (chociaż trzeba przyznać, że sugestie dotyczące kar są chyba najczęściej pojawiającymi się). Ale są i takie, np. sugestie

  • dodanie pola wyszukiwania stron – sam używam CTRL+F wyszukując stronę
  • odfiltrowywanie kliknięć dla fraz, dla których ilość jest większa niż 10

nie mówiąc o tych najbardziej popularnych, jak

  • zwiększenie zakresu prezentowanych danych w Narzędziach – z obecnych 3 miesięcy
  • informowanie o filtrach algorytmicznych – to byłby przełom, mam nadzieję, że kiedyś doczekamy się tego typu powiadomień
  • bardziej dokładnych wskazówkach postępowania przy usuwaniu ręcznych filtrów nałożonych za łamanie Wskazówek dla Webmasterów
  • informowanie o statusie przetwarzania danych z pliku disavow

Typowanie sugestii, jak i głosowanie na te już zgłoszone, trwa do 1 marca – pokażmy, że Polacy potrafią być bardziej kreatywni; jest jeszcze czas, aby „się poprawić” :)

GD Star Rating
loading...
Jestem "załamany" brakiem zainteresowania polskiego SEO rozwojem jakości usług, Jestem "załamany" brakiem zainteresowania polskiego SEO rozwojem jakości usług, 7.8 out of 10 based on 4 ratings Jestem "załamany" brakiem zainteresowania polskiego SEO rozwojem jakości usług
napisał/a 1322 artykułów na rzecz Bloga SEO

Działaniami z zakresu SEO zajmuję się nieprzerwanie od 2008 roku - swoje usługi świadczę w Polsce oraz na rynkach anglo- i niemieckojęzycznych. W 2010 roku roku założyłem pierwszego bloga SEO (na którym mam przyjemność Ciebie gościć) skierowanego stricte do właścicieli stron, na którym przystępnym językiem przybliżam zmiany w algorytmie oraz publikuję wskazówki odnośnie tego, jak rozwijać strony, aby rankowały wysoko w Google. Od 2008 roku jako Top Contributor pomagam webmasterom na Forum Pomocy Google dla Webmasterów, na którym jestem najdłuższym stażem TC.

Opinie i Komentarze

shpyo 22 stycznia 2015, 9:53

Popraw design na blogu, nie da się tego czytać, font, odstępy, interlinia, krój fonta…

Sebastian Miśniakiewicz 22 stycznia 2015, 15:04

Jest to w trakcie :) – kilka dni i będzie OK

Robert 22 stycznia 2015, 12:52

Część z nas jest po prostu zajęta odfiltrowywaniem stron :)

Jakość usług i Google? Proszę Cię Sebastian :). Akurat te propozycje które do tej pory zasugerowano są jak dla mnie wystarczające a przecież nie posłuchają mnie jeśli napisze im: „Nie wykorzystujcie swojej monopolistycznej pozycji, traktujcie każde strony jednakowo, starajcie się przy zmianie algorytmu myśleć o zwykłych użytkownikach”.

Ja uważam, że dopóki Google nie będzie miało u nas poważnego konkurenta to nie ma szans na wysoką jakość usług. Zaletą konkurencji jest wzrost jakości usług i wiadomo to od dawien dawna!

Polacy są kreatywni:), Google dobrze o tym wie :)

Sebastian Miśniakiewicz 22 stycznia 2015, 15:12

Ja też odfiltrowuję, robię audyty czy świadczę usługi konsultingu – a jednak próbuję ulepszać „conieco”

Co do jakości usług – ja liczę na większe przyciśnięcie spamerów w 2015 – na to, że coraz bardziej jakość będzie się liczyła. Kibicuję zmianom, które mają miejsce na rynku od 3 lipca 2013 – i bardzo mi się one podobają :)

A konkurencja … na pewno by się przydała. Ale jak widać nikt się nie kwapi….

joeblack 26 stycznia 2015, 12:02

a ja bym sie zastanowil nad dawaniem uwag googlowi, preciez to budowanie broni przeciwko sobie. Tak jak Adolfowi dac gotowa bombe atomowa. Google nie jest dla ludzi manipulujacymi wynikami jak branza SEM. Wszystko co moze nam pomoc i tak nie zostanie wdrozone.

BTW. Od lat uzywaja AI oraz logiki rozmytej w swych algorytmach, wiec one doskonale wiedza co sie pisze na temat googla i co kombinuje ciemna i biala strona. Takze takie podpowiadanie jest nie na miejscu.

Sebastian Miśniakiewicz 26 stycznia 2015, 19:17

Ja jestem zadowolony – a jak widzę, jak to teraz ludzie odkrywają jakość to aż chce się powiedzieć, że już lata temu o tym u siebie pisałem – trzeba było słuchać i czytać :)
Co do dawania uwag – zauważ, że każda firma, której zależy na kontakcie z użytkownikami, zbiera opinie. Od lat np. na produktach kosmetycznych czy żywnościowych dużych marek masz numer telefonu na ich infolinię. Jeżeli uważasz, że Google buduje broń przeciwko sobie to coś jest nie tak ….
W Polsce jednak jest tylko narzekanie i psioczenie na Google – a jak teraz jest okazja aby się wykazać, to „cisza jak makiem zasiał”. Ot, polskie SEO-podwórko – smutne, ale (niestety) prawdziwe …

Orion 2 lutego 2015, 12:09

… więc Sebastianie twierdzisz że Google dba o jakoś wyszukiwanych wyników… proszę bardzo http://www.opony4you.pl Top 5 na frazę „opony” serio…? takie coś z wyglądu przypominające lata 90, zerową optymalizację o linkach nie wspomnę zasługuje aby być w TOP5?

Poważnie, ja już nie wiem jak robić strony aby było dobrze.

Sebastian Miśniakiewicz 6 lutego 2015, 16:31

Oj, Orion, Orion – przecież Google to algorytm. Znasz system szczelny w 100%?

Na pewno coraz lepiej i szybciej wyłapują przypadki łamania wskazówek – jak tak dalej pójdzie, to rok 2015 zapowiada się bardzo ciekawie. Już teraz ludziom puszczają nerwy, czemu się nie ma co dziwić – jak masz firmę opartą o kiepskie SEO i nagle gros Klientów łapie filtr, to nie jest to dobra sytuacja dla takiej firmy…

Orion 9 lutego 2015, 10:31

Zgadzam się – żaden algorytm nie jest szczelny w 100% Jednak w przypadku takich branż jak motoryzacja czy opony (to już w ogóle…) odnoszę wrażenie że istnieje zjawisko kolesiostwa. Algorytm algorytmem ale taki wpadki? Sam przyznasz, że są dużo lepsze sklepy które pozostają na tyłach na rzecz czegoś takiego jak to co opisałem w moim poprzednim komentarzu. Przy okazji; w wersji mobilnej Twojego bloga nie ma opcji komentowania…? Stąd moja późna odpowiedź

Sebastian Miśniakiewicz 11 lutego 2015, 20:09

Nie ma wersji komentowania w mobilu?
Dzięki za uwagę, sprawdzę !

PS OK, bug do wdrożenia – dzięki !

Sebastian Miśniakiewicz 11 lutego 2015, 20:10

Co do kolesiostwa – nie wiem, nie wydaje mi się …

Piotr 13 lutego 2015, 15:00

off topic
Czy zapis polskich znaków w kodzie strony w formacie tzn. znak typograficzny np. ó   – są błędem z punktu widzenia seo? Czy trzeba się tym przejmować? Ktoś przerabiał taki temat?
Chciałbym poznać Waszą opinię.

Sebastian Miśniakiewicz 14 lutego 2015, 11:02

Na pewno w urlu nie powinno to mieć miejsca.
Sprawdzałeś, jak Bot widzi stronę – Narzędzia dla Webmasterów, opcja „Pobierz jako Google”?

Piotr 20 lutego 2015, 16:36

użyłem „pobierz jako google” mam znaczki typograficzne zamiast zwykłych polski liter. Mam się przejmować?

Sebastian Miśniakiewicz 21 lutego 2015, 10:09

No jak widać coś innego, niż masz, to ja bym się przejął…

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz inne wpisy z tej kategorii