Wyszukiwarka Google
8 kwietnia 2018

Google sukcesywnie poszerza zakres informacji prezentowanych w Search Console. Tymczasem w dalszym ciągu mało osób zwraca na nie uwagę …

Fili Wiese w swoim ostatnim artykule przedstawia najważniejsze (jego zdaniem) wskaźniki widoczne w Search Console, które przyczyniają się do zwiększenia widoczności strony w Google, jednocześnie wpływając na jej szybkość oraz wygodę działania.

Warto zapoznać się z jego analizą, ponieważ Fili razem z Kasparem pracowali przez lata w Search Quality Team, dbając o czystość wyników wyszukiwania (walcząc ze spamem). Obecnie świadczą usługi consultingowe dla dużych firm i korporacji na całym świecie w swojej firmie SearchBrothers.

Czas spędzony na pobieraniu strony (w milisekundach)

Wolna strona zabija konwersje. Analizując dane w Search Console powinniśmy dążyć do tego, aby czas, jaki Google potrzebuje na przekrolowanie strony był poniżej 500 milisekund

Jak widać, mój blog jeszcze może zostać na tym polu poprawiony :) – tym bardziej, że zdaniem Fili’ego przekraczanie benchmarku powoduje zmniejszenie ilości stron, które odwiedza Google każdego dnia.

Liczba stron indeksowanych dziennie

Kolejny wskaźnik warty uwagi, ściśle skorelowany z pierwszym – jego niedocenienie sprawia, że nie wykorzystujemy pełnego potencjału strony w wyszukiwarce Google.

U mnie coś drgnęło, warto jeszcze trochę „pogrzebać w kodzie” :)

Ilość stron w sitemapie a ilość zaindeksowanych stron

Bardzo ważny element, często pomijany w analizach. Tymczasem od niego warto rozpoczynać analizy braku widoczność np. produktów ze sklepu w wyszukiwarce.

Dzięki takiej analizie udało mi się ostatnio wyeliminować problem braku widoczności dużego sklepu – programista wszystko przewidział, poza „polityką stron produktowych” – natworzył tyle duplikatów, że Google nie było w stanie ich indeksować.

W przypadku mojego bloga wskaźnik indeksacji wynosi 99,43 % – tylko, że mam do usunięcia kilka tagów, więc myślę, że jest duża szansa, aby zbliżyć się do pełnych 100%

Strony odwiedzane przez Google a strony zaindeksowane

W tym miejscu mam mieszane uczucia, ponieważ Fieli porównuje ilość stron indeksowanych dziennie do ilości stron, jakie zwraca Google dla parametru site – już dawno temu John mówił, że site zwraca orientacyjną ilość stron i że lepiej jest bazować na danych w Search Console.

Czyżby Fili wiedział coś, czego nie wie/chce powiedzieć John? :)

Dane strukturalne (uporządkowane)

Dobrze wdrożone dane strukturalne pomagają Google lepiej zrozumieć zawartość strony – powinniśmy dążyć do tego, aby dla analizowanej witryny był brak ostrzeżeń

Zwracając uwagę na ten aspekt możemy liczyć na to, że Google nas „doceni” w wynikach wyszukiwania

Komentarz
Sebastian MiśniakiewiczAutor bloga,
specjalista od SEO

Wskaźników ważnych z punktu widzenia widoczności strony w wyszukiwarce, które warto analizować, jest oczywiście znacznie więcej. Warto jednak, zanim zaczniemy myśleć o „linkach”, „szeptance” itp. zacząć od poprawienia podstaw – inaczej trudno będzie nam uzyskać wysoką widoczność naszej witryny w wyszukiwarce Google.

O autorze
SEBASTIAN
MIŚNIAKIEWICZ
Autor bloga,
specjalista SEO
Jako właściciel firmy SEOProfi pomaga zwiększać sprzedaż w sklepach internetowych oraz ruch na stronach firmowych na rynku polsko-, anglo- oraz niemieckojęzycznym.

Bloga założył w 2010 widząc ogrom problemów, z jakimi mają do czynienia osoby próbujące samodzielnie wypromować stronę w Google. Od 2011 roku jako Product Expert pomaga rozwiązywać te problemy na Forum Pomocy Google dla Webmasterów.


Pozycjonowanie to nie magia (jak często słyszę),
tylko ciężka, codzienna praca przy budowaniu marki

Zobacz, jak z Klientem pracujemy przy stronie >


OPINIE I KOMENTARZE

Mateusz 8 kwietnia 2018, 12:59

Czy warto używać https://search.google.com/structured-data/testing-tool ?
Własnie po lekturze Twojego artykułu bardziej zainteresowałem się danymi strukturalnymi i udąło mi sie doprowadzić stronę do porzadku oznaczajac odpowiednio autora, nagłowek, treść wpisu, daty publikacji itp.
W Twoim artykule jest kilka błedów jesli przetestujemy tym narzedziem. Na ile to jest istotne a na ile mona sobie pozwolić na olanie tego typu błędów.

Dzięki za artykuł! Sporo się nauczyłem.

Sebastian Miśniakiewicz 9 kwietnia 2018, 9:33

Jasne, że warto – w końcu po to ono jest
A błędy u mnie są, ponieważ standardy się zmieniają – raz na jakiś czas je poprawiam, sprawdzając stronę właśnie w/w narzędziem od Google

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Inne wpisy z tej kategorii