Filtry, bany

Jakie linki są nienaturalne według Google

Pytanie z zakresu SEODyskusja na temat nienaturalnych linków, a ściślej tego, co Google uważa za nienaturalne linki, nie cichnie, ale przybiera jak widzę z miesiąca na miesiąc na sile. I tak się zastanawiam – dlaczego biorą w niej udział firmy czy osoby związane z SEO?

Do napisania tego wpisu skłoniła mnie dyskusja z Forum Google, w której po raz kolejny zaczął przewijać się nienaturalnych linków – i tak się zastanawiam, czemu w ogóle służą takie dyskusje? Obserwując działania, jakie podejmuje dział SQE, odpowiedzialny w Google za walkę ze spamem, widzę, że z miesiąca na miesiąc działania te są coraz bardziej uciążliwe, co wywołuje – rzecz naturalna – frustrację ze strony osób, którym nie udaje się już tak prosto, jak kiedyś, walczyć o wysokie pozycje w Google. Rozumiem rozgoryczenie – natomiast jednej rzeczy nigdy nie zrozumiem.

Ostatnio bardzo często poruszany jest temat linków nienaturalnych – czyli co Google rozumie pod ich pojęciem. Zjawisko przybrało na sile po tym, jak Google zaczęło przesyłać w odrzuceniach próśb o ponowne rozpatrzenie przykłady linków, które szkodzą stronie. Myślałem, że to będzie pomocne – ale gdzie tam. Branża SEO “siadła na tym mocno” i … zaczęła “analizować” definicję naturalnych linków. Nie rozumiem jak firma SEO czy osoba związana z SEO może poddawać w wątpliwość to, jak Google podchodzi do nienaturalnych linków.

Panie i Panowie, koledzy i koleżanki – każdy link, zamieszczony w Sieci celem nanipulowania przepływem PageRank, a co za tym idzie wpływaniem na pozycję strony w Google, jest nienaturalnym linkiem. Koniec kropka. Pytania w stylu

dla Google linki (…) w poście na forum w postaci adresu url, który wstawi obca osoba są naturalne czy nie?

są moim zdaniem nie na miejscu.

To, co mnie dziwi, to fakt, że coraz częściej ostatnimi czasy widzę na Forum posty, gdzie ktoś umieszcza nienaturalne linki, po czym dostaje powiadomienie od Google o filtrze – a potem się dziwi, co to go za niespodzianka spotkała.

“Bez jaj”!

Co do zacytowanego fragmentu z przedmiotowego wątku z Forum powiem krótko – opinię na temat marketingu szeptanego już wyraziłem, niedługo ciąg dalszy tematu, ponieważ coraz częściej widzę takie linki w przykładach nienaturalnych linków, jakie otrzymują osoby, które zleciły tzw. “szeptankę”.

Rozumiem sytuację, w której dyskusje na tematy nienaturalnych linków i tego, jakie to Google “jest złe” prowadzą osoby niezwiązane z SEO. Bardzo często nie mają one zielonego pojęcia o mechanizmach, jakie rządzą wyszukiwarkami.

Jeżeli jednak ktoś, kto zna się na SEO kwestionuje sposób, w jaki Google przysyła powiadomienia o nienaturalnych linkach – to moim zdaniem lepiej, aby od razu skończył temat lub przestał się wypowiadać w temacie – a nie brnął w “bagno” i nie zadawał pytać w stylu

Dlaczego google nie podaje realnej i konkretnej definicji linków naturalnych ?

bo tylko się tym ośmiesza…

Niech branża SEO podniesie poziom świadczonych usług – a wtedy wiele problemów zniknie. Trzeba się wziąć do pracy, Panie i Panowie, koledzy i koleżanki – a nie do marudzenia.

Edytowano:

Na koniec jeszcze jeden link. Osoba w tym wątku pyta

Czy może mi ktoś wytłumaczyć o co chodzi???

Hm… Szybkie użycie wyszukiwarki pozwala się zorientować, że pyta się o to … dyrektor d/s SEO/SEM.

No comments.

GD Star Rating
loading...
Jakie linki są nienaturalne według Google, Jakie linki są nienaturalne według Google, 3.4 out of 10 based on 31 ratings Jakie linki są nienaturalne według Google

Zobacz inne wpisy z tej kategorii

napisał/a 1338 artykułów na rzecz Bloga SEO

Optymalizacja i pozycjonowanie stron i sklepów internetowych w Google to moja pasja.

Od 2008 roku jako Top Contributor pomagam webmasterom rozwiązywać problemy z widocznością ich stron w Google na Forum Pomocy Google dla Webmasterów, na którym jestem najdłuższym stażem TC w Polsce.

W 2010 roku roku założyłem pierwszego w Polsce bloga SEO skierowanego nie do branży SEO, ale stricte do właścicieli stron, na którym przystępnym językiem przybliżam Wskazówki Google dla Webmasterów, opisuję i komentuję zmiany, jakie zachodzą w algorytmie Google. Publikując wskazówki odnośnie tego, jak rozwijać strony, aby rankowały wysoko w Google, pomagam im zwiększać ruch na stronach z naturalnych wyników wyszukiwania.

SEO to także moje życie zawodowe – firma SEOProfi, której jestem właścicielem, świadczy usługi na rynku polsko, anglo- i niemieckojęzycznym.

Opinie i Komentarze

zombi69 9 września 2013, 8:58

Rozumiem, że Pan podczas pozycjonowania stron, nie zajmuje się link buildingiem, a jedynie optymalizacją samego serwisu?

Jeśli tak jest to niech Pan nawet nie wchodzi na wątki o tej tematyce, bo tylko straci Pan nerwy, a przecież to i tak nie Pana temat.

Jeśli natomiast zajmuje się Pan tym procederem to radzę zaprzestać bo przecież “każdy link, zamieszczony w Sieci celem nanipulowania przepływem PageRank, a co za tym idzie wpływaniem na pozycję strony w Google, jest nienaturalnym linkiem”

rzajac 9 września 2013, 10:04

Ostatnimi czasy ten blog staje się coraz mniej profesjonalny.:)

Sebastian Miśniakiewicz 9 września 2013, 11:26

Bo – porusza tematy, których inne blogi boją się poruszać? :)
Blog jest nastawiony także i na klientów firm SEO – oni stanowią większość czytelników, więc musze im przybliżać pewne tematy.

Marek 9 września 2013, 10:45

jeszcze kilka lat temu wszyscy na maksa jechali indeks spamiarkami różnorodnej postaci, a teraz dziwią się że są kary – pół biedy jeżeli ktoś przykładał linki do zaplecza, niestety do docelowych stron też tego typu narzędzia były przykładane.

Sebastian Miśniakiewicz 9 września 2013, 11:27

@Marek – zobacz komentarz obok – jak się o tym napisze, że “nie jest się profesjonalnym”.
Dobre…
Jak ktoś ma narzekać, to niech narzeka na to, że Google go złapało – a nie, że Google “źle wskazuje linki” czy też “zmienia zdanie odnośnie linkowania” :)

Bielack 9 września 2013, 11:48

Sebastian, muszę zapytać – czy Twoje linki w treści są naturalne, czy ordynarnie spamujesz?
Wyliczę: dajesz linki w treści, dajesz konkretne seo anchory i nie stosujesz atrybutu nofollow. Zdajesz sobie sprawę, że wpływasz na przepływ PR i ranking w ten sposób?
;-)

Sebastian Miśniakiewicz 9 września 2013, 11:56

Moje linki w treści wpisów są naturalne, bo nawiązuję do źródła informacji

Bielack 9 września 2013, 13:12

Kiedy na stronie zaplecza daję link z treści do towaru w sklepie mojego klienta – to nawiązuję do źródła, czy spamuję?

Sebastian Miśniakiewicz 9 września 2013, 13:13

Nie mów, że nie wiesz, co Google na to :)

Bielack 9 września 2013, 14:01

Widzę szkołę Mata C. Ja wiem, co Google na to (Kup Adwords), ja pytam Ciebie: Czym się różni mój przykład od Twojego “Moje linki w treści wpisów są naturalne, bo nawiązuję do źródła informacji”? Mój blog jest zapleczem, Twój blog jest zapleczem – obaj promujemy własne treści na własnych stronach zaplecza by podnosić sobie “fame factor” w branży ;-)

Sebastian Miśniakiewicz 9 września 2013, 15:07

@Bielack – linkuję do swoich stron, to nie jest zabronione :)
“Zaplecze” to pojęcie względne, jak wiesz – dla mnie określenie zaplecze odnosi się do precli, katalogów, szeptanki, profili itp. – a nie merytorycznych serwisów; bo jak ktoś ma sklep, zakłada bloga i/czy forum – to takie serwisy nie są dla mnie zapleczem sensu stricte

Bielack 9 września 2013, 15:25

Sebastian, to, że dla Ciebie “określenie zaplecze odnosi się do precli, katalogów, szeptanki, profili” to nic nie znaczy, bo SQT i Matt C. może i często ma inne zdanie; Parę lat temu na swoim blogu miałem linki w sidebarze do innych swoich stron: muzycznej, astronomicznej i kolejnej SEO. I dostałem bana. Linki usunąłem, pokajałem się i napisałem odpowiednią prośbę – trzy dni potem ban został zdjęty, PR wrócił na swoje miejsce.
Niestety, w prawdziwym życiu nic nie jest czarne lub białe, zawsze wszystko się blenduje. Myślę, że nie tyko ja chciałbym, by faktycznie działania WH wystarczyły do pozyskiwania ruchu i pozycji. Myślisz, że stawianie śmietników jest zabawne lub interesujące? (Choć muszę przyznać, w pewnym momencie było to uzależniające ;)

Zdecydowanie wolę prowadzić dla klientów zadbane blogi firmowe, nasycone treścią i fotografiami; W moim wypadku każdy zyskał – Klient drugie tyle ruchu z bloga (czasami nawet więcej), ja musiałem nauczyć się mnóstwa nowych rzeczy, a parę osób zarobiło parę pieniędzy. Ale koszta takiej inwestycji niektórym nie mieszczą się w głowie. Zarówno po stronie Klienta, jak i Pozycjonera. Niestety.

Sebastian Miśniakiewicz 9 września 2013, 16:09

Bardzo dobrze piszesz – SEO to wiecznie zmieniające się środowisko…

“Ale koszta takiej inwestycji niektórym nie mieszczą się w głowie. Zarówno po stronie Klienta, jak i Pozycjonera. ”

Ale takie czasy nadchodzą – i to szybciej, niżby to się mogło wydawać…

Mariusz Kołacz 9 września 2013, 12:31

Coś cienko Sebastianie, coraz marniejsze wpisy produkujesz…

Jego linki są tak naturalne jak piersi Pameli Anderson.

Sebastian Miśniakiewicz 9 września 2013, 12:59

Podziwiam Ciebie, że tak marudzisz – a i tak je czytasz :)
Przeczysz sam sobie – gdybym ja miał takie zdanie o jakimś blogu, to bym czytał po “cichu” i się tym nie chwalił.
Z trollowaniem się wstrzymaj, jak opublikuję kolejny wpis o “szeptance” – tak tylko sygnalizuję.

Mariusz 9 września 2013, 13:02

Czytam te Twoje wypociny to prawda. Pozwalają mi się trochę pośmiać z białego rycerza, który co innego robi a co innego pisze na swoim blogu.
Ps. O trollowaniu to Ty wiesz znacznie więcej ode mnie, możesz nawet korepetycje udzielać.

Elmo 9 września 2013, 12:32

Rozumiem, że link w menu Mohera do Twojej strony jest w pełni naturalny? A z tejże strony do Twojego bloga?

Robert 9 września 2013, 13:50

Nie ma co trollować :). Niestety wszyscy widzimy do czego zmierza Google, dla nich liczy się kasa i pewnie niedługo pierwsza strona wyników to będą adwordsy. Google wchodzi we wszystko, ubezpieczenia, turystykę itd, a jak wszystkim nam wiadomo, jeżeli chcesz robić wszystko to nic nie robisz dobrze! Według mnie wyniki wyszukiwań teraz nie są wcale lepsze niż jakiś czas temu. Szukając teraz produktu często w pierwszej 10 są różnego rodzaju blogi, które są wysoko w rankingu, jak np fashionelka, a mnie np. nie interesuje taki blog i to, że ta fraza znajduje się tam dwa razy w jakimś poście, bo ja chce widzieć produkt, znać jego parametry i zobaczyć ile kosztuje. Niestety Google ma w nosie to co mnie interesuje :) i to co chciałby znaleźć każdy z nas, oni mają swoje wytyczne i tego się trzymają. Śmieszy mnie tylko jak ktoś mówi, że google chce jak najlepszych wyników wyszukiwania dla swoich użytkowników, bo może i oni chcą lepszych wyników ale dla klientów którzy płacą dziesiątki tysięcy miesięcznie na adwordsy. Ja cały czas mam nadzieję, że Bing się w końcu obudzi :)

Sebastian Miśniakiewicz 9 września 2013, 15:08

“Ja cały czas mam nadzieję, że Bing się w końcu obudzi :)”

Ja też chciałbym, aby to miało miejsce – i coś czuję, że może to się zacząć dziać właśnie teraz, po ostatnich filtrach ze strony Google

Paweł 11 września 2013, 9:22

“i zobaczyć ile kosztuje” – Spoko, Google wprowadza niebawem swoją wyszukiwarkę cen, więc Ceneo, Nokaut itp znikną z ich wyszukiwarki i zobaczysz u nich co ile kosztuje. Ostatnio przejęli w ten sposób w UK rynek porównywarek ubezpieczeń. Google to jeb..ni monopolisci, pytanie tylko kiedy ktoś odważy się wytoczyć im zbiorcze procesy sądowe.
Skoro firma A posiada wartościową witrynę i inne witryny (firmy) na swoich stronach linkują do niej, a Google ręcznie usuwa witrynę A z wyników wyszukiwań (czy też obniża znacznie jej pozycję w wyszukiwarce), to podejmuje tym samym działania szkodliwe dla firmy A. Obniżając jej dochody i zmuszając ją teoretycznie do usług Google AdWords.

Sebastian Miśniakiewicz 11 września 2013, 10:26

I dlatego biznesu nie można prowadzić tylko na Google.
gdybym miał sklep skupiłbym isę na optymalizacji kosztów konwesrji – gdyby organic wychodził najdrożej na pewno nie byłby oczkiem w głowie.
Pamiętajmy też, ze wysoka pozycja od razu nie sprzedaje – ludzie są w stanie zapłącić więcej, jak widzą, że ktoś się na czyms zna lub mu zależy na tym, aby nie sprzedać towar/usługę – a rozwiązać problem/potrzebe Klienta.
Ale to już inny poziom usług…

karate_mistrz 9 września 2013, 14:39

Od 2008 roku prowadzi najczęściej czytanego bloga SEO w Polsce – lol

cezzy 9 września 2013, 16:52

Szkoda nerwów i pyskówek. Sprawa dla mnie jest prosta. Algorytm Google nie radzi sobie z oceną linków i nie wie jak wyjść z impasu. Skoro G nie potrafi ocenić jakości treści strony to na jakiej podstawie ma tworzyć ranking wyników? Tylko na bazie technologii, która jest mocno niedoskonała. I do tego dorabia teorie – a to o Duplicate Content ( z czego się teraz wycofuje), a to zabronione linki w notkach PR czy artykulach sponsorowanych itd itd.
Uwaga na koniec – albo się zgadzamy z monopolem wyszukiwarki i jej regulaminem (wkrowiajac sie na kazdym kroku) albo zmieniamy branżę (chyba że żyjemy w obszarach wpływu Yandexu, Binga czy Yahoo). Tak to widzę z mojej perspektywy.

Sebastian Miśniakiewicz 9 września 2013, 17:00

Cezzy – przyznam, że nie testowałem innych wyszukiwarek – “z przyzwyczajenia” stosuję Google.
Co do Google – przecież tam pracują tylko ludzie :)

Jędrzej Mikus 9 września 2013, 16:53

Popieram Pańską wypowiedź w stu procentach! Treść i user experience, a nie słabej jakości link building i brak jakiegokolwiek socialu w celu bezpośredniego kontaktu z użytkownikiem strony.
Zresztą widać jak tematy zwracające uwagę pobudzają masę ludzi do pośmiewiska. To jest typowe jak to, że Polacy w porównaniu do Anglików w ogóle się na SEO nie znają i liczą, że akurat w ich przypadku blast komentarzy ze Scrapeboxa podniesie pozycje bloga na TOP1.

Bartosz 9 września 2013, 19:31

Panie Sebastianie, niech Pan skończy te farmazony i lizanie korpogoogle po jajkach bo to jest śmieszne. Rozumiem rozgorycznie – nie potrafi Pan wpływać na pozycje więc stara się Pan stworzyć image specjalisty od “białego” seo – tylko że coś takiego nie istnieje. Skoro każdy link który został zamieszczony aby wpłynąć na ranking jest nienaturalny, to proszę podać przykład linku naturalnego? Absurdem jest to, że google uzurpuje sobie prawo do decydowania który link jest ekologiczny a który nie – rozumiem że czytają w myślach i potrafią ocenić intencje webmastera. Ale co webmastera obchodzi to czy wyszukiwarka zaindexuje dany link czy nie – dlaczego jesteśmy zmuszani, do podejmowania decyzji który link oznaczyć dofollow, a który nofollow – zwykłego webmastera takie sprawy nie powinny obchodzić. Niech sobie google walczy ze spamem – popieram, jednak jeśli linki w stopkach kogoś kto udziela się na forum są złe, jeśli linki ze znanych i popularnych katalogów są złe… to chyba dochodzimy do granic absurdu. Ale to w sumie dobrze bo jeśli google nie zmieni swojej restrykcyjnej strategii odnośnie karania wszystkiego i wszystkich to nawet się cieszę – bo to zapowiada początek końca monopolu.

Sebastian Miśniakiewicz 9 września 2013, 20:07

To nie “lizanie”, a fakty – SEO jest coraz trudniejsze, co wyzwala coraz częściej jak widzę niepotrzebne emocje.
Naturalne linki? Wszystkie we wpisach na moim blogu.

JacekD 9 września 2013, 22:52

Zawsze można nie korzystać z google. Są przecież alternatywy ;)
http://www.antykwariat.nepo.pl/images/produkty/83-904838-3-1.jpg

Robert 26 września 2013, 10:16

A jakie macie pomysły aby bardziej spopularyzować binga wśród ludzi w Polsce? Może czas na ruch z naszej strony?
Może to przecież przynieść zarówno nam jak i klientom wiele korzyści. Sebastian może ty masz jakiś fajny pomysł, który można by wspólnymi siłami wdrożyć?

Sebastian Miśniakiewicz 26 września 2013, 11:24

Moim zdaniem są dwa sposoby

1) Ning w końcu weźmie się do pracy – bo na razie “olewa rynek”
2) Ludzie sami sie na niego zwrócą – ale szybciej SEOwcy, bo świadomość Google, poprzez róznego rodzaju chociażby eventy czy emailingi o Adwords jest tak duża w oczach zwykłych webmasterów, że trzeba byłoby prawie że ściemniać, jaki to Bing jest dobry…

Niestety, ale na razie nadal mamy monopol – czy się to nam podoba, czy nie

Ja na pewno chcę popatrzyć bliżej na Narzędzia dl Webmasterów … Binga. Ale to w 2 połowie października. Aby zobaczyc, “co tam jest ciekawego” – ostatni raz byłem tam … rok temu :)

Robert 27 września 2013, 10:06

Według google linki takie a takie są nienaturalne, a według mnie nienaturalne jest np to co dzisiaj zobaczyłem wpisując w google: sztuczna trawa. Na pierwszej stronie mam: http://www.sztucznatrawa.eu , http://www.sztucznatrawa.eu/art/1/trawy-na-boiska-orlik–50.html‎ , http://www.sztucznatrawa.eu/…/szczoty-do-pielegnacji-sztucznej-trawy-69.htm , http://www.sztucznatrawa.eu/kontakt.html‎ . Coś mi się wydaje ze 4 wyniki to trochę za dużo :)

Sebastian Miśniakiewicz 27 września 2013, 11:40

O ile pamietam, to max 4 wyników dla domeny jest OK

Robert 4 października 2013, 15:49

A może zamiast Binga – Duck Duck Go – https://duckduckgo.com/ ? Co myślicie o tej inicjatywie?

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *