Optymalizacja stron
4 sierpnia 2012
Gravatar na blogu na Wordpressie

W nowej skórce zdecydowałem się na włączenie gravatarów. Dzięki temu osoby, które korzystają z tego rozwiązania, będą mogły być lepiej widoczne podczas dyskusji. Jeżeli ktoś korzysta z tego rozwiązania w Sieci zwiększy w ten sposób swoją rozpoznawalność podczas dyskusji na blogu.

Gravatar na blogu na WordPressie

Ponieważ trochę się musiałem nagimnastykować z gravatarem, a jak zauważyłem, w prowadzonych dyskusjach ze znajomymi, nie wszyscy orientują się w działaniu tego systemu (zwłaszcza jego konfiguracji) poniżej krótka informacja, jak sobie poprawnie założyć i skonfigurować gravatar.

Udajemy się na stronę https://pl.gravatar.com/, zakładamy konto. Podajemy adres email, który używać będziemy w komentarzach. Następnie klikamy w zakładkę odpowiedzialną za zarządzanie gravatarami

Zarządzanie gravatarami

i przypisujemy gravatar do naszego emaila (wcześniej tworzymy gravatar korzystając z opcji „dodaj obrazek”). I tutaj należy uważać – miałem dodany jeszcze inny email i myślałem, że gravatar jest wspólny dla wszystkich emaili. I zastanawiałem się, dlaczego się on mi nie wyświetla w komentarzach :). Okazało się, że tak nie jest – możemy mieć kilka emaili i dla każdego osobnego gravatara. Musiałem dodać obrazek do emaila i sprawa się wyprostowała.

Adres email podlega oczywiście weryfikacji – po jego dodaniu w Panelu wysyłana jest na niego wiadomość z linkiem weryfikującym email wprowadzony w ustawieniach. Po weryfikacji adresu email szybko – w ciągu kilku minut – obrazek pojawi się w komentarzach. Pod warunkiem, że na blogu właściciel włączy pojawianie się gravatarów w komentarzach :)

GD Star Rating
loading...
Jak założyć i właściwie ustawić gravatar dla komentarzy na blogu, Jak założyć i właściwie ustawić gravatar dla komentarzy na blogu, 8.8 out of 10 based on 5 ratings Jak założyć i właściwie ustawić gravatar dla komentarzy na blogu
O autorze
SEBASTIAN
MIŚNIAKIEWICZ
Autor bloga,
specjalista SEO
Jako właściciel firmy SEOProfi pomaga zwiększać sprzedaż w sklepach internetowych oraz ruch na stronach firmowych na rynku polsko-, anglo- oraz niemieckojęzycznym.

Bloga założył w 2010 widząc ogrom problemów, z jakimi mają do czynienia osoby próbujące samodzielnie wypromować stronę w Google. Od 2011 roku jako Product Expert pomaga rozwiązywać te problemy na Forum Pomocy Google dla Webmasterów.


Pozycjonowanie to nie magia (jak często słyszę),
tylko ciężka, codzienna praca przy budowaniu marki

Zobacz, jak z Klientem pracujemy przy stronie >


OPINIE I KOMENTARZE

Hicarian 5 sierpnia 2012, 8:54

Dlaczego nie dajesz możliwości witryny w komentarzach? Masz pewne obawy? Włącz nofollow.

Sebastian Miśniakiewicz 5 sierpnia 2012, 10:20

Pisałem już o tym – nie chodzi o nofollow.
W dużych serwisach nie ma czegos takiego, jak linki – antyweb.pl, spidersweb.pl, zagraniczne blogi SEO – jak chociażby Barry Schwarz – tam nie ma linków wychodzących w profilach.
Równam do nich – nie do blogów SEO w Polsce, które za x komentarzy dają dofollow.
ostatnio w dyskusji na G+ wsparła mnie osoba, która słusznie zauważyła, że miałbym zaraz „Kredyty hipoteczne” – co z tego, jak nofollow, skoro „para idzie w gwizdek”?

Kamil M. 5 sierpnia 2012, 16:16

Czy do tej pory miałeś „kredyty hipoteczne”? Można też zostawić linki prowadzące tylko do społecznościówek – a najlepiej tylko do G+ ;)

Sebastian Miśniakiewicz 5 sierpnia 2012, 18:27

Myślę nad tym – nie wszystko od razu.
Jak myślisz jednak – dlaczego duże strony, portale, tego nie robią?

Hicarian 5 sierpnia 2012, 18:38

Nie rozumiem, jedną z zasad w blogosferze, jest wzajemna i obupólna korzyść. Żeby było jasne – mi nie zależy na linku, do mojego młodego bloga SEO, bo pisałem już tutaj wcześniej i bez pragnienia przekucia tych komentarzy na własną korzyść. Z drugiej strony Sebastianie, porównywanie się do „bardziej znanych” serwisów typu Antyweb.pl czy inne, uważam za pewien objaw kompleksów. Bo czym jest naśladowanie większych? Twój blog jest w sam w sobie oryginalny i czerpanie z nich wzorców, uważam za zbyteczne. Po drugie nigdy nie zgarniesz takiego grona czytelników jak antyweb.pl, bo tam tematyka opisuje znacznie szerszy krąg tematyczny.
A właściwie, to zrobisz jak chcesz. Po trzecie, a to nie tajemnica Marczak dobrze trafił w latach, gdy tworzył bloga. Dziś by już się nie wybił, takich serwisów, które wcześniej były zwykłymi blogami jest obecnie bardzo wiele.

Kamil

Sebastian Miśniakiewicz 5 sierpnia 2012, 18:47

Pisałem o Antywbie po to, aby pokazać, że duże serwisy tak maja to rozwiązane. Kompleksów nie mam :) – za stary jestem na to – 37 lat sprawia, że z pewnym dystansem, ale i konsekwencja podchodzi sie do pewnych rzeczy.
Mój blog cały czas się rozwija – zamierzam dodac trochę więcej SEMu do stricte SEO – a i inne tematy chodzą „po głowie”. Widzę, co się na nim dzieje, jaki jest ruch, o co pytają mjie czytelnicy w emailach – i to sprawia frajdę
Bardzo dziękuję Ci za uwagi – takie szczere są zawsze bezcenne!

Hicarian 5 sierpnia 2012, 18:59

Jak już miałem otwarty twój blog, to jeszcze zwróć uwagę, że obecnie masz duplikat content w obrębie komentarzy – to na różowo powiela się w pierszych słowach komentarza, z punktu usability jest to nie czytelne.

Sebastian Miśniakiewicz 5 sierpnia 2012, 19:09

Taka była idea, aby była tutaj zajawka komentarza….

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *