2 maja 2013 | Aktualizacja: 2 maja 2020
Filtry, bany
Komentarz
Sebastian MiśniakiewiczAutor bloga,
specjalista od SEO

Proces wychodzenia z filtra algorytmicznego może być długotrwały, zwłaszcza w przypadków linków – Google musi odwiedzić wszystkie witryny, jakie w nim podaliśmy, aby „zneutralizować” linki, jakie prowadzą z nich do naszej strony. Im owe witryny są gorzej, tzn. kiepsko pod katem optymalizacji, zbudowane, tym proces może ulec wydłużeniu, nawet do … kilku miesięcy.

„Jak wyjść z filtra w Google” – pytanie niby proste, ale już z realizacją bardzo rzadko jest prosto. Złamanie przez stronę tzw. Wytycznych Google dla Webmasterów nie od razu bowiem niesie za sobą konsekwencje. Nierzadko Google, jak cierpliwy i wyrozumiały rodzic, daje nam czas na to, abyśmy się sami poprawili i wyciągnęli wnioski z naszego postępowania. Ten czas „samonauki” może trwać tydzień, miesiąc, rok – a może w ogóle nie wystąpić.

Zanim odpowiem na pytanie z tytułu wpisu należy zwrócić uwagę na kilka kwestii.

Jakie mamy rodzaje filtrów?

Mamy dwa rodzaje filtrów

  • ręczne, nakładane przez człowieka (pracownika SQT – Search Quality Team)
  • algorytmiczne, które nakłada na witrynę „sam algorytm”. Google kładzi duży nacisk i konsekwentnie rozwija drugą grupę, dążąc do tego, aby to system, a nie człowiek, motywował webmasterów do przestrzegania tzw. Wytycznych Google dla Webmasterów. Obecnie filtry ręczne spotykane są bardzo rzadko.

Z obydwu rodzajów filtrów „najbardziej lubię” te pierwsze, z prostej przyczyny – komunikat o nałożeniu filtru widoczny w Search Console to dowód na to, że witryna rzeczywiście została ukarana, nie musimy dywagować „jest filtr, czy go nie ma”. Poza tym jak strona wyjdzie z filtra to zawsze dostaniemy o tym informację (lub odpowiedź negatywną na prośbę o ponowne rozpatrzenie i wtedy trzeba od nowa analizować stronę…).

Przy filtrze algorytmicznym możemy tylko zrobić analizę strony (audyt SEO) oraz linków przychodzących (pod kątem disavow toola) – a potem czekać „co Google na to”, nie mając żadnych pewności co do tego, czy strona wzroście w SERPach, pozostanie na obecnych pozycja, czy … zaliczy dalszy spadek (tak, to jest możliwe). Wiele ludzi nie potrafi też zrozumieć, że można wyjść z filtra nie wcześniej utraconych pozycji (a to jest normalne – skoro coś, co nam dawało kiedyś fory teraz jest przyczyną kary, to trudno oczekiwać, aby po wyjaśnieniu sytuacji witryna rankowała na wcześniejszych, wysokich pozycjach).

Filtr to nie to samo, co ban

Osoby, które na SEO znają się w małym stopniu w przypadku spadku widoczności strony w Google w przeważającej ilości przypadków mówią o banie. To błąd – różnica między filtrem i banem jest bowiem zasadnicza – ban to całkowite zniknięcie strony w Google, filtr zaś – utrata pozycji na jedną, dwie, pewną grupę fraz. Ban to zatem całkowite wypadnięcie z indeksu, filtr – obniżenie pozycji strony pod niektóre wyszukiwane hasła.

Jak sprawdzić, czy na stronę nałożono filtr?

W przypadku ręcznego filtra „dowodem” jest otrzymanie w Narzędziach Google dla Webmasterów stosownego komunikatu (dlatego po raz kolejny zachęcam do tego, aby weryfikować w Search Console OBOWIĄZKOWO swoje witryny).

Dodanie domeny w SC ma bowiem wielet zalet – nie tylko dostaniemy powiadomienie o ręcznej karze (odpukać), ale możemy liczyć na bieżący monitoring przez Google stanu zdrowia naszej domeny. Google konsekwentnie rozszerza zakres komunikatów, obecnie np. jest w stanie poinformować webmastera  o wzroście błędów serwera, problemów ze stroną (błędy 404 czy indeksacji) czy problemach z DNSami.

Swego czasu nie wykonałem przekierowania 301 na blogu i po dwóch dniach „system poinformował mnie” o wzroście ilości błędów 404 – to działa :)

Czy Google zawsze wysyła powiadomienia o ręcznych filtrach?

Tak.

Czy każdy spadek strony to od razu musi być filtr?

Nie.

W przypadku linków wystarczy bowiem np.  że domena, na której jest link prowadzący do naszej strony, dostanie filtr, aby automatycznie prowadzące z niej linki przestały wspierać naszą stronę – i już spadamy. Inna sytuacja – zmieniamy silnik strony i nie ustawiamy właściwie przekierowań 301. Problem z serwerem to kolejna sytuacja, kiedy witryna będzie nam obsuwać się w wynikach wyszukiwania Google – i to też nie będzie filtr.

Czy po wyjściu z filtra strona wraca na wcześniejsze pozycje?

To zależy.

W sytuacji, w której filtr zostanie nałożony za używanie w procesie pozycjonowania nienaturalnych linków przychodzących w przeważającej ilości przypadków powrót strony na pozycje sprzed nałożenia filtra jest niemożliwe. Robiłem nie tak dawno audyt strony, która zajmowała wysokie pozycje w Google. Po wejściu do akcji „specjalisty SEO” w ciągu 3 tygodni zanotowała spadek, z którego do dzisiaj nie może się podnieść. Moim zdaniem jest to logiczne – o ile profil linków do momentu nałożenia filtra nie przeszkadzał, to po pracy w/w „specjalisty” Google przestało tolerować ‚wcześniejsze grzeszki” i … strona musi się teraz naprawdę mocno postarać, aby wrócić na wyjściowe pozycje. Zwróćmy uwagę na fakt, że 3 tygodnie potrafiły zaprzepaścić lata pracy.

Ale znam też przypadek, gdzie strona przez lata rankowała na konkurencyjne frazy na pozycjach 4-5. Po otrzymaniu ręcznego filtra spadłą na pozycje 12-15. Po zrobieniu analizy linkó i zdjęciu filtra wróciła do TOP10 na pozycje, uwaga – średnio 2/3 ! To tylko pokazuje, jak bardzo pozycja strony zależy od jej jakości oraz prowadzących do niej linków.

Czy filtr może być nałożony na niektóre frazy?

Tak.

Czy filtr może być nałożony tylko na niektóre strony serwisu?

Tak.

Czy zafiltrowana ręcznie strona pojawić się może w TOP10?

Strona, będąc w filtrze ręcznym, może wyświetlać się na niektóre frazy całkiem wysoko.

Jak wyjść z filtra ręcznego?

  1. W pierwszym rzędzie musimy ustalić, czy na stronę został nałożony filtr ręczny. Sprawdzamy Narzędzia – jeżeli widzimy stosowne powiadomienie, to wszystko jest jasne. Jak stosownego komunikatu nie widzimy to sugeruję na wszelki wypadek wysłać prośbę o ponowne rozpatrzenie. To nic nie kosztuje – wprawdzie Google informuje, że wysyła zawsze informacje, ale tez przyznaje od razu, że niekiedy może ona nie trafić do skrzynki odbiorczej w Narzędziach…
  2. Jeżeli mamy pewność co do tego, że na stronę został nałożony ręczny filtr to uważnie czytamy powiadomienie, szukając w nim wskazówek. Jak są – jest w miarę prosto. Wiedząc np., że chodzi o linki przychodzące musimy je „posprzątać”. Jak jednak nie ma wskazówki to … pozostaje nam do zrobienia pełny audyt SEO strony, jak i … analiza profilu linków przychodzących w narzędziach. Na wszelki wypadek.
  3. Bardzo ważne jest, aby w przypadku ręcznego filtra pokazać Google, że podjęliśmy starania mające na celu „odkręcenie sytuacji”. Czyli np. wysłaliśmy emaile do właścicieli stron, na których zakupiono linki. Takie informacje piszemy w dokumencie Google, do którego link następnie wstawiamy do prośby o ponowne rozpatrzenie. Uwaga! Nadajmy właściwe uprawnienia (każda osoba, mająca dostęp do linku, może czytać dokument) – inaczej z rozpatrzenia nici…
  4. Jeżeli filtr jest za linki pamiętajmy także o wgraniu pliku do disavow toola, zamieszczając w nim te strony, z których nie udało sie nam usunąć odnośników (brak kontaktu z właścicielem, odmowa usunięcia linku, żądanie opłaty za usunięcie linku itp.)

Jak wyjść z filtra algorytmicznego?

  1. Robimy audyt SEO strony oraz analizę linków przychodzących (filtr algorytmiczny często kojarzony jest z linkami)
  2. Wdrażamy zalecenia zawarte w audycie w życie.
  3. Przygotowujemy i wgrywamy plik disavow.
  4. Czekamy…

Jeżeli chodzi o filtr ręczny to im bardziej witryna „namieszała”, tym wyjście z niego jest trudniejsze. Jakiś czas temu John Mueller, podczas jednego z hangoutów, dał to wyraźnie do zrozumienia. Ma to potwierdzenie też w moich obserwacjach – miesiąc temu musiałem trzy razy pisać do Google, zanim w końcu cofnięto ręczną interwencje. Ogólnie muszę powiedzieć, że Google coraz bardziej podnosi poprzeczkę i proces wychodzenia z filtrów jest coraz bardziej długim i żmudnym procesem.

Czy istnieje coś takiego jak „recydywa”?

Tak.

Jeżeli na Twoją witrynę zostanie nałożona kara, następnie doprowadzisz do jej usunięcia – ale tylko po to, aby znowu łamać Wytyczne, to przy kolejnym filtrze proces wychodzenia będzie bardziej żmudny i długotrwały. Recydywa się ni opłaca.

Czy kupno nowej domeny to recepta na wyjście z filtra?

Nie.

Obserwuję dosyć często sytuacje, w których firma SEO doprowadza do ukarania strony Klienta, po czym „zwala sytuację na algorytm” i … nakazuje Klientowi kupno nowej domeny, jako receptę na rozwiązanie zaistniałej sytuacji, aby później … robić to samo, co doprowadziło do ukarania pierwszej domeny.

Jeżeli jesteś w takiej sytuacji to sugeruję od razu nakazać firmie SEO „odkręcenie całej sytuacji”.

Czy można nie wyjść z filtra?

Nie spotkałem się z taką sytuacją.

Z każdego filtra można wyjść – to tylko kwestia czasu, cierpliwości i … umiejętności :)

Twoja strona wpadła w filtr Google?

Tak, proszę o pomoc w jego usunięciu >

Chcesz zwiększyć widoczność Twojej strony w Google? Umów się ze mną na 15 minut bezpłatnych konsultacji. Sprawdzę na czym stoimy i co mogę dla Ciebie zrobić





SEBASTIAN
MIŚNIAKIEWICZ
Autor bloga,
specjalista SEO
Jako właściciel firmy SEOProfi pomaga zwiększać sprzedaż w sklepach internetowych oraz ruch na stronach firmowych na rynku polsko-, anglo- oraz niemieckojęzycznym.

Bloga założył w 2010 widząc ogrom problemów, z jakimi mają do czynienia osoby próbujące samodzielnie wypromować stronę w Google. Od 2011 roku jako Product Expert pomaga rozwiązywać te problemy na Forum Pomocy Google dla Webmasterów.

GD Star Rating
loading...
Jak wyjść z filtra Google?

3.71025

OPINIE I KOMENTARZE

andruch 2 maja 2013, 14:27

taki poradnik dla początkujących powiedziałbym

Sebastian Miśniakiewicz 2 maja 2013, 15:36

Absolutne podstawy :)- aczkolwiek często pomijane/nie brane pod uwagę/zapominane…. :)

Maciek 3 maja 2013, 21:45

Czyli mam rozumieć, że w przypadku filtru algorytmicznego nie trzeba wysyłać prośby o ponowne rozpatrzenie, a tylko pozbyć się złych linków i wdrążyć zalecenia z audytu? A strona po jakimś czasie(długim) wróci na przyzwoite pozycje?

Sebastian Miśniakiewicz 4 maja 2013, 10:01

Przy filtrze algorytmicznym nie wysyła się prośby, bo … to nic nie da.
Co do powrotu na „przyzwoite pozycje” – to sprawa dyskusyjna. Jak strona dostała filtr za linki, a profil tychże linków jest tragiczny to nie oczekiwałbym „przyzwoitych pozycji”…

Maciek 4 maja 2013, 14:46

Dzięki za odpowiedź!

Linki były średniej jakości, że tak powiem. Ogólnie mam dwie strony w tej samej tematyce, pierwsza jest z długą historią i do niej właśnie prowadziły linki średniej jakości, ale też dużo było linków naturalnych. Druga strona jest nowa, tzn teraz ma już kilkanaście miesięcy, ale przed aktualizacją algorytmu dotyczącym stron exact match, strona pierwsza z długą historią była w top 3, a strona druga, która nie była w ogóle linkowana była w top 10, po aktualizacji algorytmu stronę z długą historią wyrzuciło, że w ogóle nie mogę jej znaleźć, a strona druga, teraz wróciła na 12 pozycję.

Wniosek chyba z tego taki, że strona z długą historią dostała filtr algorytmiczny za linki, a strona druga, które nie była linkowana, naturalnie zmieniła pozycję po update exact match.

Wychodzi na to, że mógłbym usunąć wszystkie linki prowadzące do strony pierwszej i strona wróciłaby może nawet do top 20, skoro strona w tej samej tematyce, która nie była wcale linkowana jest teraz na 12 pozycji. A, z drugiej strony szkoda usuwać wszystkie linki, bo strasznie dużo było linków naturalnych, ponieważ dużo ludzi polecało tą stroną np. na forach.

Trochę się w tym pogubiłem już, bo nie jestem ekspertem w dziedzinie SEO i nie zawsze wiem co zrobić, ale fajnie by było, aby strona pierwsza też wróciła na przyzwoite pozycję, bo według mnie jest nawet bardziej wartościowa od strony drugiej, która teraz jest na 12 pozycji.

Ina Shepard 13 maja 2013, 22:12

W sieci jest wiele ofert od osób i firm, oferujących pozycjonowanie za … 9,90 zł. Decydując się na tego typu „promocje” należy zdawać sobie sprawę z faktu, że pozycjonowanie za tak niskie kwoty zawsze związane jest ze stosowaniem tzw. „black hat SEO”, czyli metod pozycjonowania niezgodnego z zasadami określonymi przez Google. Stosowane przez taką firmę mechanizmy pozycjonowania (SWL’e, ukryty tekst itp.) kończą się w przeważającej ilości przypadków wykluczeniem (krótkotrwałym lub całkowitym) strony firmy z indeksu Google, co spowoduje z kolei niemożliwość pozyckiwaniem nowych klientów za pomocą Sieci. W skrajnym przypadku można dostać tzw. „bana”, czyli zostać dożywotnio usuniętym z indeksu stron WWW.

Sebastian Miśniakiewicz 18 maja 2013, 19:41

Otóż to, otóż to…

Jocelyn Y. Hurley 23 maja 2013, 11:10

Zaufane strony dostały bonusa, ale moim zdaniem majestic seo oceniając jakość linków całkowicie mija się z rzeczywistością w przypadku polskich stron z linkami pochodzącymi z innych polskich stron.

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Inne wpisy z tej kategorii