Wyszukiwarka Google
7 czerwca 2010

Czasami zdarza się, że opublikujemy w Internecie stronę z błędem/błędami. Po jakimś czasie zauważymy ten fakt sami, albo też zostanie nam zwrócona uwaga – przez szefa, znajomego, który szukając w Sieci informacji o naszej firmie ze zdziwieniem zobaczył w SERPach np., że firma istnieje od … 1899 roku. Naturalną koleją rzeczy jest, że po poprawieniu błędu chcielibyśmy, aby zmiany były od razu widoczne. Wielu użytkowników Internetu wychodzi z założenia, że jak coś poprawi się na stronie, to te zmiany muszą się tam od razu znaleźć w wynikach wyszukiwania.  Czy na pewno?

Zmiana na stronie dokonywana jest na naszym serwerze. Później to jednak wyszukiwarka musi trafić na naszą stronę i „zauważyć”, że coś się zmieniło, a w konsekwencji zaindeksować nową wersję strony. Bardzo rzadko dzieje się to szybko – tzn. w przeciągu kilku godzin. Z reguły należy czekać około tygodnia czasu (tyle trwa indeksowanie zmian w największej ilości przypadków) aby nowa wersja strony była widoczna w SERPach.

Jeżeli zatem popełniłeś błąd, popraw go szybko i … czekaj. Pamiętaj też, że Google zmian od razu nie indeksuje (praktycznie). Jeżeli zatem wieczorem coś zmienisz na stronie, zaś rano czy następnego dnia uznasz, że się pomyliłeś, jest duże prawdopodobieństwo, graniczące z pewnością, że system „nie zdążył” się jeszcze z tym zapoznać i że tym razem „się udało” :)

Edytowano 03-08-2018

Aby przyspieszyć proces warto użyć opcji Pobierz jako Google z Search Console – niestety w związku z nadużywaniem tej opcji Google ustaliło limity pobierania w ilości około 10/dobę – a dodatkowo nowe wersje stron są i tak uaktualniane … kiedy Google uzna to za stosowne.

Wychodzi na to, że po raz kolejny „leciwy” wpis okazuje się być, w dobie coraz większego nacisku, jaki  Google kładzie na jakość, na czasie.

O autorze
SEBASTIAN
MIŚNIAKIEWICZ
Autor bloga,
specjalista SEO
Jako właściciel firmy SEOProfi pomaga zwiększać sprzedaż w sklepach internetowych oraz ruch na stronach firmowych na rynku polsko-, anglo- oraz niemieckojęzycznym.

Bloga założył w 2010 widząc ogrom problemów, z jakimi mają do czynienia osoby próbujące samodzielnie wypromować stronę w Google. Od 2011 roku jako Product Expert pomaga rozwiązywać te problemy na Forum Pomocy Google dla Webmasterów.


Pozycjonowanie to nie magia (jak często słyszę),
tylko ciężka, codzienna praca przy budowaniu marki

Zobacz, jak z Klientem pracujemy przy stronie >


OPINIE I KOMENTARZE

Pytanie 12 sierpnia 2015, 6:19

Jak się ma tytuł do treści tego wpisu to ja nie wiem….

Sebastian Miśniakiewicz 12 sierpnia 2015, 9:10

Wpis z 2010 roku, wtedy nie było chyba „Pobierz jako Google”, które teraz występuje w Konsoli i można dzięki temu przyspieszyć indeksację nowej wersji.
Z wpisu zaś wynika jasno, że … trzeba zmienić i czekać.
Po prostu tak to kiedyś było :)

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Inne wpisy z tej kategorii