4 czerwca 2012 | Aktualizacja: 31 stycznia 2016
Filtry, bany

Od kiedy Google wprowadziło kolejną już w tym roku poprawkę do swojego algorytmu – tym razem ukierunkowaną “na strony” korzystające z nienaturalnego profilu linków przychodzących – o wdzięcznej nazwie Pingwin jakoś nie słyszałem, aby ktoś u nas wspomniał o przykładzie strony, która, po nałożeniu na nią filtra, “sama z niego wyszła”.

Znalazłem na SearchEngineLand przykład takiej strony  – WPMU.org – która jest serwisem poświęconym WordPressowi.

Zobaczmy na poniższy wykres, co się stało 24 marca.

 

Jak WPMU.org wyszło z Pingwina

 

Wyraźnie widać załamanie w ruchu 24 kwietnia, a następnie, 26 maja – “pik” w górę.

Co takiego zrobił serwis?

Otóż był w stanie usunąć – uwaga: ponad pół miliona linków (z miliona), które z templatek zamieszczonych w serwisie kierowały do strony głównej WPMU.org – poprzez link z anchorem  “WordPress MU”.

Jak widać rozwiązanie było bardzo proste. Właściciel musiał szybko podejmować decyzję, ponieważ … linki zniknęły w ciągu jednej noc.

Dokładniej cała historia opisana jest na SEOMozie. Warto się z nią zapoznać. Tym bardziej, że jest w nim ważna wskazówka, która moim zdaniem jest tutaj najważniejsza.

 for these types of themes, it also generated a high volume of sitewide links on low quality sites.

czyli sporo linków znajdowało się na niskiej jakości stronach w standardowych, instalacyjnych blogrollach.

np. http://computerchairs.blogdetik.com/

co, według właściciela serwisu, spowodowało spadek zaufania ze strony Google – co potwierdził Matt Cutts.

Znacie jakiś udokumentowany polski przypadek wyjścia z Pingwina?

System rezerwacji wizyt online dla Twojego gabinetu, salonu, klubuTestuj przez 30 dni !
Chcesz zwiększyć widoczność Twojej strony w Google? Umów się ze mną na 15 minut bezpłatnych konsultacji. Sprawdzę na czym stoimy i co mogę dla Ciebie zrobić





    SEBASTIAN
    MIŚNIAKIEWICZ
    Autor bloga,
    specjalista SEO
    Jako właściciel firmy SEOProfi pomaga zwiększać sprzedaż w sklepach internetowych oraz ruch na stronach firmowych na rynku polsko-, anglo- oraz niemieckojęzycznym.

    Bloga założył w 2010 widząc ogrom problemów, z jakimi mają do czynienia osoby próbujące samodzielnie wypromować stronę w Google. Od 2011 roku jako Product Expert pomaga rozwiązywać te problemy na Forum Pomocy Google dla Webmasterów.

    GD Star Rating
    loading...
    Jak strona WPMU.org "wyszła z Pingwina". Case study

    10.0101

    OPINIE I KOMENTARZE

    dave84 5 czerwca 2012, 7:30

    Ja może pokażę, bo sam usunąłem/wywaliłem linki i czekam na reakcję:D
    Ogólnie z firmowych to praktycznie nic nie spadło tylko moje hobbystyczne, więc testuje ile wlezie:P

    mr_zola 5 czerwca 2012, 9:47

    popraw “26 marzec” na “26 maj”

    Seo-Profi 5 czerwca 2012, 10:00

    Done – dzięki za uwagę :)

    gość 5 czerwca 2012, 12:40

    Znam przypadek wyjścia z pingwina za pomocą przekierowania. Żeby nie być gołosłowny sprawa dotyczy strony meditor.net.pl która po pingwinie spadła o kilkadziesiąt pozycji (zazwyczaj zawsze była w TOP 5 ). Zrobiono przekierowanie na http://www.meditor-odszkodowania.pl/ i strona powróciła do TOP 10.

    Seo-Profi 5 czerwca 2012, 12:43

    No, ale przekierowanie usuwa skutek, nie przyczynę :)
    Dzięki jednak za info – jak widać, na Pingwina 301 działa

    Radek 5 czerwca 2012, 13:46

    A mnie coraz bardziej zastanawia dywersyfikacj ruchu czy jest w ogóle możliwa i do jakiego stopnia, wszędzie się o tym mówi i każdy bardziej rozgarnięty właściciel strony dba aby ruch na jego stronie był generowany z różnych źródeł niestety jak oglądam statystyki po wprowadzeniu pandy czy pingwina gro nawet zagranicznych serwisów większość ruchu zawdzięcza google i to mnie osobiście przeraża bo to google narzuca nam jak strona ma wyglądać jak ma być linkowana, ja rozumiem że jest to odpowiedź na SWL-e, spam-katalogi i precle ale czy przypadkiem google nie wylej dziecka z kąpielą, sam interesuję się tematem ale znam wiele osób które nie mają pojęcia o pandzie innych stworach ze stajni google oni mają swoje strony swoich odbiorców którzy trafili na ich strony zazwyczaj przez google – a co jak ich strony przestaną spełniać wytyczne google niby nic ale ten cały internet zaczyna być za bardzo sparametryzowany

    Seo-Profi 5 czerwca 2012, 13:51

    Masz racje, Radek – niestety u nas nie ma takiej sytuacji, jak np. w Stanach, gdzie Google ma liczącą się konkurencję. Nie jest jak w Rosji, gdzie jest Yandex czy w Czechach, z ich Seznamem. No, ale sami jesteśmy sobie winni – no i można mieć “żal” do np. Bing’a, że sobie odpuścił (nie tylko) nasze podwórko.
    No i niestety skupienie się na “jednym Google”, w sytuacji problemów ze stroną, rzeczywiście prowadzi niekiedy do poważnych perturbacji w firmie. Chociaż … zawsze może wykupić Adwords, ktoś powie, zamiast płacić za SEO…
    Ciekawy jestem, w którą stronę to wszystko zmierza – niedługo zobaczymy Google Shopping, znowu coś “wciśnie się” nad SERPy.
    Google może się przeliczyć za chwilę – no, ale “to ich podwórko”…

    Radek 5 czerwca 2012, 14:48

    Google Shopping jak dla mnie ok plus Google Trusted Stores, nikt nie krzyczy że porównywarka Ceneo powoli zmienia się w platformę sprzedażową sklepy jak te wypasane barany na hali udostępniają możliwość kupna na ceneo i nie widzą zagrożenia że ludzie nie będą mówić a wiesz kupiłem to w taki to a takim sklepie to jest ich adres www.!!!!.pl tylko powiedzą wiesz kupiłem na CENEO.

    Nie wiem czy ludzie zrażą się do google i będą wieszać psy ale nie ma alternatywy na rynku polskim Bing jest jak google ale z początków XXI wieku :) a może.

    Skomentuj

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

    Inne wpisy z tej kategorii