Optymalizacja stron

Jak sprawdzić pozycjonowanie strony

4 komentarze

Pytanie „Jak sprawdzić pozycjonowanie strony” (czyli inaczej mówiąc :Jak sprawdzić, co firma robi z moją stroną”) jest mi stosunkowo często zadawane, co nie dziwi – jeżeli ktoś inwestuje w swoją stronę to oczekuje, że przyniesie to konkretny efekt w postaci zwrotu z inwestycji (liczonej ilością pozyskanych kontaktów czy wzrostem sprzedaży).

Jest tylko jeden problem, bardzo istotny – odpowiedź na tak postawione pytanie wcale nie jest prosta.

Kiedyś sprawdzenie pozycjonowania było proste – wystarczyło uruchomić dowolny program do sprawdzania linków przychodzących i wyszukać odnośniki zawierające tzw. anchory SEO (czyli odnośniki, które zostały stworzone przez firmę SEO celem podniesienia pozycji strony na dane frazy – np. „nieruchomości kraków”, „wynajem samochodów poznań” itp.) ab sprawdzić, czy firma SEO coś robi przy stronie.

Dzisiaj, kiedy linki zdobywane/tworzone przez firmy pozycjonujące bardzo często zamiast pomagać szkodzą, sprawdzanie poprawności procesu pozycjonowania nie jest takie łatwe, na co składa się kilka kwestii wartych zwrócenia uwagi.

Analiza linków nie zawsze wykaże proces pozycjonowania

Od kiedy kilka lat temu rynek zaczął ulegać zmianom, wymuszonym przez coraz lepsze wyłapywanie przez algorytm owych sztucznych linków (a w konsekwencji karania stron filtrami ręcznymi czy algorytmicznymi) analiza profilu linków jako miara skuteczności/prowadzenia procesu pozycjonowania odgrywa coraz mniejszą rolę.

Po pierwsze – linki dzisiaj mniej się liczą niż kiedyś. Dzisiaj strona z małą ilością odnośników w większości przypadków będzie rankować wyżej od tej, do której prowadzi sporo linków przychodzących.

Po drugie (związane z pierwszym) – w Internecie nie jest łatwo „usunąć grzechów przeszłości”. Jeżeli fizycznie nie usuniemy linka to nawet jak użyjemy narzędzia disavow tool  (do zrzekania się niechcianych linków przychodzących) to i tak one będą widoczne w programach do ich analizy. Nierzadko będą to pozostałości starych prac pozycjonerskich – sprzed roku, dwóch, czy nawet kilku. Nie wiedząc tego możemy w bardzo łatwy sposób zaszkodzić swojej stronie.

I na koniec (aby jeszcze bardziej skomplikować :) – to, że mamy zły profil linków przychodzących nie znaczy, że należy od razu używać narzędzia disavow. Mimo, że Google zaleca używanie go do zrzekania się złych linków (tzn. tych, które naszym zdaniem mogą obniżyć pozycję strony w wynikach wyszukiwania) to niekiedy lepiej jest tego nie robić, aby … nie zaszkodzić stronie :)

 

Przy stronie należy działać z rozwagą

Algorytm to złożony mechanizm. Może niektórym wyda się to dziwne, ale strona niezoptymalizowana może rankować wyżej od tej „dopieszczonej” – a dodatkowo owa niezoptymalizowana strona, w wyniku wdrożenia prac naprawczych, może na długie miesiące osunąć się w wynikach wyszukiwania na niższe pozycje.

Dlatego nie zawsze zatem braki optymalizacyjne na stronie oznaczają, że nie jest ona pozycjonowana. Znam przypadki, gdzie witryna rankuje od lat na konkurencyjne frazy, podczas gdy danej frazy NIE MA fizycznie na stronie. Optymalizacja strony pod taką frazę nie zawsze utrzyma ją na 1 miejscu – dziwne, ale prawdziwe. Jeżeli nie uświadomi się o tym Klienta można mieć potem nieprzyjemne rozmowy :).

 

Klient musi zaufać firmie SEO

Firmy są gotowe obiecać wszystko byleby tylko pozyskać Klienta. Jednak Klient, zatrudniając specjalistę do wypromowania swojej strony firmę pozycjonującą, MUSI mu zaufać. Zdarzają się sytuacje, w których Klient aktywnie poszukuje informacji na tematy związane z SEO w Internecie, po czym próbuje samodzielnie wymusić na firmie pewne działania. Nierzadko są one nieracjonalne, ale firma się zgadza byleby tylko go nie stracić – jeżeli zatem ktoś będzie analizował taką stronę to do głowy mu nie przyjdzie, widząc różne „wiatki”, że ktoś przy niej pracuje.

Do tego tematu nawiązałem w ostatnim wpisie, w którym zwróciłem uwagę, że Klient nie może narzucać swojej wizji promocji strony. Spotkałem się z sytuacjami, gdzie ktoś np. „upierał się” na pozyskiwaniu linków z anchorami „bo tak się robi przecież”. Albo  kwestionował uwagi z audytu „bo ktoś inaczej napisał”. Wynika to z braku wiedzy, ale i błędnych informacji, jakie można pozyskać z Internetu.

Rozumiem takie podejście – Klienci chcą wiedzieć co się dzieje z ich witrynami: jakie prace są podejmowane, a jakie będą. Jednak muszą pamiętać o tym, że nie można skupiać się na pozycjach jako celu nadrzędnym pozycjonowania strony. Od pozycji nie przybędzie zamówień, nie wzrośnie sprzedaż. Celem promocji witryny jest konwersja – pozyskanie leada (kontaktu na potencjalnego Klienta), w sklepie będzie to zaś transakcja. Jeżeli firma SEO ulegnie Klientowi i dokona zmiany, której normalnie by nie dokonała, to analizując taką stronę z pozycji konkurencji pomyślimy, że nie jest ona optymalizowana/pozycjonowana, prawda?

Klient sam może pozycjonować stronę

Na koniec zaś najciekawszy przypadek.

Nie tak dawno temu napisałem, że właściciel strony nie zawsze potrzebuje firmy SEO. Bardzo często jej rola sprowadza się do doradztwa – Klient sam pracuje przy stronie, korzystając tylko z wiedzy osoby, która cały proces nadzoruje i sprawdza, aby właściciel strony nie robił czegoś, co może jej zaszkodzić. Sam parę razy „wybiłem z głowy” kupno linków w zamkniętych grupach precli; rzecz dotyczy stron, które miały duży ruch, były wysoko w Google, sprzedawały też bardzo dobrze (sklepy). Ale właściciele chcieli więcej i … byli gotowi zaryzykować.

Pojawia się pytanie: „W jaki sposób sprawdzić, że firma SEO pełni funkcję doradczą?” ? :)

Wnioski

Rynek się zmienił – zamiast sprawdzać czy konkurencja się pozycjonuje należy skupić się na swojej stronie. Konkurencję można (i należy) analizować – ale bardziej pod kątem zobaczenia, czy nie robi czegoś, co możemy wykorzystać niż np. samego profilu linków. Jeżeli wykonujemy takie analizy to musimy pamiętać o tym, że przy braku wiedzy z zakresu SEO możemy sobie bardzo łatwo zaszkodzić – wystarczy, że popatrzymy się na linki i zaczniemy powielać schematy, które zaszkodzą nam tak, jak kiedyś zaszkodziły konkurencji (bo nie będziemy wiedzieli, że owe linki już od dawna znajdują się w disavow toolu…)

 

GD Star Rating
loading...
Jak sprawdzić pozycjonowanie strony, Jak sprawdzić pozycjonowanie strony, 4.5 out of 10 based on 11 ratings Jak sprawdzić pozycjonowanie strony
autor 1372 artykułów opublikowanych na blogu

Jako właściciel firmy SEOProfi pomaga zwiększać sprzedaż w sklepach internetowych oraz ruch na stronach firmowych na rynku polsko-, anglo- oraz niemieckojęzycznym.

Bloga założył w 2010 widząc ogrom problemów, z jakimi mają do czynienia osoby próbujące samodzielnie wypromować stronę w Google. Od 2011 roku jako Top Contributor pomaga rozwiązywać te problemy na oficjalnym Forum Pomocy Google dla Webmasterów.


Chcesz zwiększyć widoczność Twojej strony w Google?

Tak, chcę >>


Opinie i Komentarze

E-prom http://e-prom.com.pl/ 6 listopada 2017, 10:32

Wydaje mi się, że konkurencje lepiej sprawdzać pod kątem tego czy nie próbuje nam ,,nawrzucać kamyczków do naszego ogródka” – w końcu nie wszyscy są zawsze w 100% uczciwi

Sebastian Miśniakiewicz 7 listopada 2017, 16:55

Możesz rozwinąć ?

Arek 7 listopada 2017, 23:09

A propos linków polecam wpis Tomka Stopki z zeszłego miesiąca:-)

Sebastian Miśniakiewicz 8 listopada 2017, 8:20

Nie wiem, polemizowałem z nim, jak ogarniał „Nową Koncepcję SEO” – pod pozorem naturalności wciskanie nieświadomym Klientom starych technik, o których wiadomo, że szkodzą i praktycznie już nie działają.
https://blog.seo-profi.pl/nowa-koncepcja-seo/
PS
A jak działa treść oraz jakość serwisu zobaczysz tutaj – powinienem być zaraz za Whitepress :)
https://www.google.pl/search?client=opera&q=nowa+koncepcja+seo&sourceid=opera&ie=UTF-8&oe=UTF-8

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Inne wpisy z tej kategorii