Filtry, bany

Jak rozwiązać umowę o pozycjonowanie gdy strona Klienta wpadnie w ręczny filtr?

O linkach przychodzących ostatnio pisze się coraz więcej. A że coraz częściej niestety są one przyczyną problemów (filtry, czy nawet bany) to nic dziwnego, że i moi czytelnicy zadają mi coraz częściej takie oto pytania

Co z rozwiązaniem umowy w sytuacji, w której strona wpadnie w filtr? Czy można ją rozwiązać z firmą SEO w trybie natychmiastowym ? Moja umowa kończy się dopiero za X (często kilka, kilkanaście) miesięcy…

Od 3 lipca 2013, kiedy Google w końcu „podjęło decyzję” o przyjrzeniu się baczniej polskiemu (nie tylko) rynkowi coraz więcej stron zaczyna mieć problemy z widocznością w tej wyszukiwarce. Jak to jednak bywa za zmianami zachodzącymi w Google sposób podejścia do tematu linków na rynku usług SEO nie idzie w parze ze zmieniającą się rzeczywistością. Nadal obserwuję następujące sytuacje:

  • firma SEO nie dodaje strony Klienta do Narzędzi dla Webmasterów – co powoduje, że strona dostaje filtr, a Klient – ani firma SEO! – nie ma o tym zielonego pojęcia, pozycjonując dalej stronę (czym tylko coraz bardziej ją pogrąża…)
  • w użyciu są nadal precle, seokatalogi, spam-szeptanka i inne „zabawki” – no cóż, przyzwyczajenie leży w naturze człowieka
  • Klient nie jest informowany o tym, że w/w metody to szybka droga „do filtra” – no cóż… „Po co ma wiedzieć?”

Dlaczego rynek zmienia się tak wolno?

Z jednej strony Klienci firm SEO nadal często nie wiedzą, że proces sztucznego pozyskiwania linków jest niebezpieczny – oraz, że skala ryzyka wzrasta wraz z gorszą jakością miejsc, na których te odnośniki się znajdują: katalogi SEO, systemy wymiany linków, precle, „szeptanka”, komentarze „a la xRumer” – to jedne z tych metod, które najszybciej prowadzą do nałożenia na stronę przez Google kary za łamanie tzw. Wskazówek Google dla Webmasterów.

Z drugiej strony firma SEO często „wychodzi domyślnie z założenia”, że Klient wie o tym, że pozycjonowanie prowadzone metodami jak wyżej łamie Wskazówki Google dla Webmasterów. Ba – nie informuje Klienta, że skończyć się to może filtrem. Może gdyby nie wychodziła z założenia, a informowała o tym, to … byłoby mniej problemów i … rozczarowań?

Co najgorsze firma SEO często nie ma zielonego pojęcia o tym, że Google nałożyło filtr na stronę, ponieważ witryna nie została dodana do Narzędzi dla Webmasterów. To, co mnie „śmieszy” w tej sytuacji to fakt, że często to sami Klienci, dzięki swojemu zaangażowaniu w szukaniu przyczyn spadku ruchu z Google sami w końcu dowiadują się o Narzędziach, dodają tam swoje strony i … w Działania Ręczne widzą informację o filtrze.

Specjalnie napisałem powyżej, że firma SEO „wychodzi domyślnie z założenia”. No ale co się mamy dziwić – nadal serwisy takie jak PiO np. rozsyłają emailingi z ofertami jak ta

seosklep24

Precle mają wspomóc content marketing ????

Można to skomentować tylko i wyłącznie krótko: Promowanie dzisiaj precli i zachęcanie do ich użycia to już nie jest błąd, ale IDIOTYZM !

Ponieważ bardzo często świadczenia na usługi z zakresu pozycjonowania opierają się na umowach zawieranych w formie pisemnej poprosiłem o opinię Mecenasa Pawła Chojeckiego co do sytuacji, w której pozycjonowana strona dostaje filtr, a sama umowa na pozycjonowanie zawarta jest na długi okres czasu.

Pytanie brzmiało: „Czy w takiej sytuacji Klient ma prawo do tego, aby rozwiązać umowę w trybie natychmiastowym?”

Mecenas zwraca od razu uwagę na to, czy w umowie była informacja o możliwości wypowiedzenia umowy z ważnych powodów – ponieważ odgrywa to kluczową rolę w procesie rozwiązania umowy:

Zakładając, że do takiej umowy stosuje się przepisy o umowie zlecenie, to są dwa poglądy w prawie polskim dotycząca art. 746 kc:

1) strony nie mogą zmodyfikować w umowie przysługującego zleceniodawcy prawa do wypowiedzenia umowy, z ważnych powodów, ze skutkiem natychmiastowym – niezależnie od tego, co jest w umowie zleceniodawca może z ważnych powodów wypowiedzieć umowę natychmiast

2) strony mogą zmodyfikować to w umowie wprowadzając np. termin wypowiedzenia i wtedy, nawet z ważnych powodów, zleceniodawca może wypowiedzieć umowę tylko z terminem wypowiedzenia.

Jeżeli w umowie wprowadzono termin wypowiedzenia, ale nie zaznaczono, że dotyczy on również „ważnych powodów”, to moim zdaniem raczej da się ją skutecznie wypowiedzieć ze skutkiem natychmiastowym. Trzeba powołać się na ważne powody – wskazać jakie to są powody, powołać się na art. 746 par 1 k.c. i napisać, że wypowiada się umowę ze skutkiem natychmiastowym.

Należy do tego dodać jeszcze jedną kwestię – jeżeli w umowie nie ma wymieniowych ważnych przesłanek, umożliwiających rozwiązanie umowy w trybie natychmiastowym, a firma SEO informuje o karze za przedwczesne jej zerwanie, to zdaniem Mecenasa jeżeli strona w wyniku prowadzonych działań pozycjonujących wpadnie w filtr i Klient podejmie decyzję o rozwiązaniu umowy w trybie natychmiastowym, to firmie SEO trudno byłoby przed Sądem dowieść konieczności zapłaty kary umownej.

Kara umowna musi mieć choćby minimalny związek z niewykonaniem / nienależytym wykonanie umowy – żądanie zapłaty kary umownej w sytuacji, gdy działania firmy pozycjonującej doprowadziły do filtra nie miałyby zbyt dużej szansy „w starciu z Temidą”. Zdaniem Mecenasa taka kara pełni tylko i wyłącznie karę przysłowiowego „straszaka”.

Zachęcam (po raz kolejny) wszystkich właścicieli stron, którzy zlecili ich pozycjonowanie, do dodania ich do swoich Narzędzi dla Webmasterów. Po zalogowaniu się na nasze konto Google wchodzimy na ten adres a następnie klikamy w czerwony przycisk „Dodaj stronę”

Jak dodać stronę dla narzędzi Google dla webmasterów

W kolejnym kroku podaję nazwę witryny – Z lub BEZ www (w zależności od tego, jaki jest adres główny) – jak domena jest z https, musimy dodać ją z https. Następnie weryfikujemy jej własność – i przechodzimy na zakładkę działania ręczne, z menu znajdującego się po lewej stronie.

dzialania-reczne-narzedzia-dla-webmasterow-menu

Powinniśmy zobaczyć tam taki oto komunikat

Działania ręczne

W witrynie nie znaleziono ręcznych działań przeciwspamowych.

Jeżeli znajduje się tam inna informacja to należy ją zweryfikować (najlepiej u kogoś, kto się na tym zna), a następnie … sprawdzić należy swoją umowę pod kątem występowania „ważnych powodów” i podjąć decyzję, co dalej. Umowy nie trzeba bowiem od razu rozwiązywać – niekiedy Klient wie, że prowadził ryzykowne działania i w takiej sytuacji może on się porozumieć co do dalszej współpracy. Warto dodać, że moim zdaniem obowiązkiem firmy SEO powinny być wtedy działania naprawcze, skierowane na usunięcie filtra ze strony.

Oczywiście strona może mieć zamiast ręcznego tzw. filtr algorytmiczny – w takiej sytuacji rozwiązanie umowy będzie trudniejsze, ponieważ, jak wiemy, Google nie informuje webmasterów o tzw. filtrach algorytmicznych. Aby móc rozwiązać taką umowę moim zdaniem Klient musiałby zrobić analizę linków przychodzących (lub zlecić jej zrobienie), aby na podstawie analizy linków wykazać firmie SEO, że ta przez zdobywanie linków łamiących tzw. Wskazówki dla Webmasterów doprowadziła swoimi działaniami do spadku ruchu na stronie. W sytuacji, w której strona Klienta przed podpisaniem umowy na pozycjonowanie generowała określony poziom ruchu z Google (widoczny np. w Google Analytics) – a po podjęciu prac związanych z pozycjonowaniem ruch z SERPów spadł drastycznie będzie to przesłanką do wskazania „ważnego powodu” na rozwiązanie umowy.

Na pewno przy filtrze algorytmicznym trudniej będzie udowodnić zaistnienia „ważnego powodu” rozwiązania umowy – co nie oznacza, że taki Klient będzie stał na straconej pozycji. W takiej sytuacji na pewno warto skontaktować się z prawnikiem, aby indywidualnie omówić ten temat.

Zainteresował Ciebie ten artykuł
i masz pytanie odnośnie swojej umowy na pozycjonowanie ?
Skontaktuj się ze mną !

GD Star Rating
loading...
Jak rozwiązać umowę o pozycjonowanie gdy strona Klienta wpadnie w ręczny filtr?, Jak rozwiązać umowę o pozycjonowanie gdy strona Klienta wpadnie w ręczny filtr?, 4.8 out of 10 based on 14 ratings Jak rozwiązać umowę o pozycjonowanie gdy strona Klienta wpadnie w ręczny filtr?

Zobacz inne wpisy z tej kategorii

napisał/a 1334 artykułów na rzecz Bloga SEO

Optymalizacja i pozycjonowanie stron i sklepów internetowych w Google to moja pasja.

Od 2008 roku jako Top Contributor pomagam webmasterom rozwiązywać problemy z widocznością ich stron w Google na Forum Pomocy Google dla Webmasterów, na którym jestem najdłuższym stażem TC w Polsce.

W 2010 roku roku założyłem pierwszego w Polsce bloga SEO skierowanego nie do branży SEO, ale stricte do właścicieli stron, na którym przystępnym językiem przybliżam Wskazówki Google dla Webmasterów, opisuję i komentuję zmiany, jakie zachodzą w algorytmie Google. Publikując wskazówki odnośnie tego, jak rozwijać strony, aby rankowały wysoko w Google, pomagam im zwiększać ruch na stronach z naturalnych wyników wyszukiwania.

SEO to także moje życie zawodowe – firma SEOProfi, której jestem właścicielem, świadczy usługi na rynku polsko, anglo- i niemieckojęzycznym.

Opinie i Komentarze

Mietek 16 lipca 2014, 13:19

Drogi Sebastianie o tym, że większość robi źle to wiemy (nie pierwszy post o tym poświeciłeś), ale czy Ty zajmujesz się czasem linkbuildingiem czy tylko oceniasz pracę innych? Jeśli tak to jakie wg Ciebie linki nie naruszają wytycznych i są w stanie zapewnić „wysokie” pozycje?

Sebastian Miśniakiewicz 16 lipca 2014, 13:30

Drogi Mietku !
Od razu widać, że jesteś branżowcem – zwykli webmasterzy mają zdrowe podejście do linków, oni wiedzą coraz lepiej, o co chodzi.
Na blogu jest ponad 1150 wpisów, przeczytaj je – albo chociaż tylko to – https://blog.seo-profi.pl/jaka-jest-roznica-miedzy-linkiem-naturalnym-a-nienaturalnym-wedlug-google/
Tam masz odpowiedź na swoje pytanie – tylko wczytaj się we wpis uważnie….
Swego czasu Tomasz Wieliczko napisał, że „link nienaturalny to taki link, który zostanie za taki uznany przez Google” – no cóż, można tak, można tak myśleć. Pytanie tylko, czy stwierdzenie osoby, która zrobiła system po to, aby łamać Wskazówki, powinno być w ogóle brane pod uwagę? Zobacz, ile ludzi i KTO używa teraz e-weblinka….

Branża się zmienia, coraz trudniej o linki, coraz bardziej trzeba dbać o optymalizację stron – o tym też znajdziesz w tych 1150 wpisach.
Dlatego teraz piszę o innych tematach – tematach, które są jednak udręką wielu właścicieli stron w Polsce.

BTW – dlaczego wpis Ci się nie podoba? Uważasz, że umowy w sytuacji ręcznego filtra nie powinno się rozwiązać w trybie natychmiastowym? Dlaczego?
Odpowiedz mi proszę.

Mietek 16 lipca 2014, 13:48

Drogi Sebastianie nigdzie nie napisałem, że wpis mi się nie podoba – dałem mu nawet dyszkę.

W sytuacji o której piszesz: „Uważasz, że umowy w sytuacji ręcznego filtra nie powinno się rozwiązać w trybie natychmiastowym?” wymagał bym od agencji SEO pokrycia kosztów ściągnięcia (nie tylko wgrania disavowa) filtra u innej agencji.

Napisz mi proszę czy czasem sam linkujesz strony klientów/partnerów, etc.

Sebastian Miśniakiewicz 16 lipca 2014, 13:54

Co do kosztów zdjęcia filtra – moim zdaniem to by nie przeszło. Na ile znam prawo nie możesz zlecić czegoś trzeciej stronie, a od drugiej wymagać pokrycia kosztów. Druga strona musi sama spróbować – a że często nie robi, no cóż…

Co do linkowania – ja nie linkuję stron Klientów, bo to nie jest naturalne; więc nie mam z tym problemu

Grzegorz Czemierzewski 16 lipca 2014, 13:46

No i wyjście z „paradoksu” stało się prostsze, wystarczy znaleźć „ważny powód” aby w trybie natychmiastowych rozwiązać umowę z firmą pozycjonerską. Tylko z drugiej strony jaka firma pozycjonerska do tego doprowadza? Szkoda, że w wielu przypadkach ważniejsze dla firm pozycjonerskich staje się wykorzystywanie „klauzul” w umowach do „naciągania” Klientów niż dbanie o jego interesy

Sebastian Miśniakiewicz 16 lipca 2014, 13:56

Grzesiek, ale napisałem we wpisie, że kary umowne są często straszakiem – skoro nie ma wskazanego ważnego powodu rozwiązania umowy, a strona wpada w filtr – to kara umowna NIE MA RACJI BYTU !

Grzegorz Czemierzewski 16 lipca 2014, 14:02

To jest ten „paradoks”, o którym pisze, nakładanie kar umownych za rozwiązanie umowy po wprowadzeniu domeny Klienta w filtr, gdzie jakiekolwiek późniejsze działania nie mające na celu usunięcia filtra, nie mają charakteru pozycjonowania tylko dalszego pogrążania w filtrze

Sebastian Miśniakiewicz 16 lipca 2014, 14:13

Aha.

Dlatego podpytałem też prawnika i o to.

I jasno wynika to, co napisałeś – jak w wyniku pozycjonowania dostajesz filtr, to kary umownej za wcześniejsze zerwanie umowy NIE MA.

A jak „specjalista” będzie głupi, to niech zakłada sprawę sądową :) – ciekawe tylko, co powie na sali…

Sam On 16 lipca 2014, 14:02

To może ja się podepnę jeśli można i odpowiem.

Rozwiązanie umowy może nie być najlepszym rozwiązaniem, ponieważ:
1. nie musi to być wina firmy aktualnie pozycjonującej, a np zmian filtra i oznaczenia jakichś starych linków, które wcześniej nie były „złe”.
2. Firma, która pracowała na stronie wie co gdzie ostatnio było robione i może szybciej zareagować.
3. Filtr może być efektem działania nieuczciwej konkurencji.
To tylko przykłady

Sebastian Miśniakiewicz 16 lipca 2014, 14:11

Hej Sam.
Masz rację – ale uwierz, jest spora grupa osób związanych na siłę umową, i oni nie wiedzą, że moga ją rozwiązać :)
Co do punktów:
ad 1) E – podaj przykład :)
ad 2) Jak najbardziej – pod warunkiem, że firma SEO CHCE współpracować ..
ad 3) E – nawet, jak konkurencja da Ci jakieś linki, to jak profil jest OK, to MEGA RZADKO się uda – ja nie spotkałme się z ani jednym takim przypadkiem, Google ponad dwa lata temu mówiło o tym, że to praktycznie niemożliwe – poszukaj wywiadu z Kasparem z lutego 2012 na blogu. Za każdym razem, jak ktoś mi mówi, że to konkurencja, to po analizie linków i prowadzonych działań SEO okazuje się, że Klient więcej sobie zaszkodził SAM …

Adi 5 sierpnia 2014, 23:17

Witajcie Panowie, moim zdaniem:

ad 1 ) Oczywiście, że Sam On ma tutaj rację no ale z tego co zauważyłem po wypowiedziach to trochę godzi w Twoje podejście do tematu.

ad 2 ) Pytanie czy firmie SEO się to opłaca… Zresztą to rozwiązywanie umowy w przypadku filtra jest mocno naciągane. W przypadku opłaty „za efekt”, która wciąż niestety jest zdecydowanie najbardziej popularna, jak dla mnie na logikę firma SEO nie ma żadnych zobowiązań wobec Klienta. Klient płaci za pozycje tzn. płaci jak jest wysoko, nie płaci jak nie jest. A czy tam jest bo dostał „dobre” czy „złe” linki. Co za różnica? Jest = płaci. Nie ma = nie płaci.

ad 3 ) „Google ponad dwa lata temu mówiło o tym, że to praktycznie niemożliwe” – i Ty im tak poważnie we wszystko wierzysz? To powiedz mi jak Twoim zdaniem są w stanie rozpoznać czy „nienaturalne” linki dodała im zła, niedobra, brzydka firma SEO, która chciała szybko osiągnąć wysokie pozycje czy ta druga zła, niedobra, brzydka firma SEO, która chciała żeby pozycji nie było?

Sebastian Miśniakiewicz 8 sierpnia 2014, 10:36

ad 1)

Rzetelna firma podejdzie do tematu rzetelnie – i sprawdzi przed podjęciem się zlecenia stare linki

O wiedzy z zakresu SEO już nie wspomnę – bo to ona często leży u podstaw np. tego, że ktoś pozycjonuje od roku stronę, którą poprzednia firma … dwa lata temu wpędziła w filtr.

Jestem załąmany, widząc, co wyrabiają firmy SEO – zwłaszcza te duże/reklamujące się wszędzie/których pracownicy uczestniczą w różnego typu szkoleniach.

Zwłaszcza to ostatnie mnie śmieszy – jeżdżenie na szkolenia, po czym … robienie czegoś i tak na niskim poziomie. Ot, polska rzeczywistość ….

ad 2)

Osoba, która prowadzi odpowiedzialny biznes, wie, o co w tym wszystkim chodzi. Czekam, aż ktoś komuś w końcu wytoczy proces, wygra – wtedy skończy się pisanie takich głupot.

Jak idziesz do wulkanizatorem z przebita oponą, to oczekujesz naprawy – czy „naprawy”, w wyniku której po kilometrze powietrze ucieknie z opony?

Nie widzisz żadnej różnicy? :)

ad 3)

Widziałem wiele stron, wiele filtrów – także i tych, z którymi nikt sobie nie mógł poradzić. Musisz zmienić podejście do SEO, aby to zrozumieć – tyle można napisać w temacie :). Sorry, ale bez posiadania doświadczenia w tym zakresie będziesz zawsze pisać takie rzeczy i … nie mam szans, aby przekonać Ciebie do tematu.

To, co jest „dobre” to to, że teraz coraz więcej osób porusza tematy, które poruszałem jako pierwszy – dla mnie to najlepszy znak, że

Adi 8 sierpnia 2014, 13:00

ad 1) „Rzetelna firma podejdzie do tematu rzetelnie” – oczywista sprawa.
Tylko, że ja się zgodziłem z wypowiedzią „nie musi to być wina firmy aktualnie pozycjonującej, a np zmian filtra i oznaczenia jakichś starych linków, które wcześniej nie były „złe”. A jakoś w Twojej odpowiedzi nie widzę odniesienia. Kluczowy fragment: „a np zmian filtra i oznaczenia jakichś starych linków, które wcześniej nie były „złe””.

„Jestem załamany, widząc, co wyrabiają firmy SEO – zwłaszcza te duże/reklamujące się wszędzie/których pracownicy uczestniczą w różnego typu szkoleniach.” – ja też. Ale jaki to ma związek z dyskusją?

ad 2) Widzę. Na tyle dużą nawet że porównanie jest bez sensu. Można by to porównać gdybyś wulkanizatorowi płacił za każdy dzień (w zależności od ilości kilometrów) jaki przejedziesz na naprawionej oponie, a nie od razu (dostając oczywiście gwarancję). Jak znasz takiego to daj namiar.

ad 3) W sumie nie odniosłeś się do wypowiedzi i nie odpowiedziałeś na pytanie. Z Twojej wypowiedzi wnioskuję, że przy niewygodnym pytaniu wolisz kogoś obrażać mówiąc, że „nie ma doświadczenia w SEO”. Jest to jakiś sposób – ale na dość niskim poziomie.

Sebastian Miśniakiewicz 8 sierpnia 2014, 17:58

Ja mam swoje zdanie, Ty masz swoje :) – jak nie widzisz związku w wypowiedziach to nic nie poradzę :) – mój blog nie jest dla branżowców, ale dla właścicieli stron, którzy chcą pracować nad swoimi serwisami.
Już lata temu zauważyłem jedną zależność – jak piszę o czymś, o czym „nie powinienem”, to
1) branżowcy obrzucają mnie błotem – ZAWSZE (prawie) anonimowo
2) Klienci firm SEO, które robią ich w konia – piszą emaile z „Dziękuję”.
Jak myślisz, kto jest dla mnie ważniejszy? :)

Damian 16 lipca 2014, 14:38

Pomyliłeś chyba przykład mailingu z treścią swojego wpisu. Tu mamy do czynienia ze sklepem seo – żadnych umów, tylko usługi SEO – kupujesz i dostajesz raport. Nikt nikogo nie zmusza, zamawiający kupują na własną odpowiedzialność, o czym informuje sklep (wiem bo sam tam zamawiam i jakość nie narzekam – wolę zdobywać inki niż się o nie modlić wypisując takie pierdoły, jak Ty). Chcesz – kupujesz, nie chcesz to nie. Na miejscu ludzi z Seosklep24 pozwałbym Cię za te idiotyzmy ;)

P.S naucz się czytać ze zrozumieniem, bo jak z zaznaczonej przez Ciebie raki wyczytałeś, że precle to content marketing, to zalecam wizytę u okulisty lub psychiatry, a najlepiej oba na raz.

Sebastian Miśniakiewicz 16 lipca 2014, 14:44

Dla niektórych precle to content marketing :) – nie zrozumiałeś wpisu, ale miałeś prawo, więc go doszlifuję lekko

BYŁO

Content marketing i precle ????

JEST

Precle mają wspomóc content marketing ????

Lepiej? Myślę że tak – jeszcze bardziej widać, że jak ktoś oferuje precle bo content marketing nie działa to … pozostawię to bez komentarza.

Co do pozywania – pozwać za to, że precle mogą zaszkodzić stronie?

Daj spokój – dawno się tak nie uśmiałem :)

BTW – zobacz na poziom dyskusji i …l postaraj się proszę do niego dopasować. Krzykaczy tutaj nie chcemy – jak zajmujesz się SEO i nienaturalnymi linkami, nie musisz czytać tego bloga i wyładowywać na nim swoich frustracji.

Grzegorz 4 sierpnia 2014, 22:29

Panie Sebastianie wypowiadanie umów to nic w porównaniu z naciąganiem klientów i wyłudzeniem pieniędzy. Może warto poruszyć tę sprawę: http://forum.gazeta.pl/forum/w,37,152224398,152503976,Re_kto_ma_problemy_z_Finanse_ProgresInteractive.html?v=2#p152503976

Mechanizm jest taki, że firma daje próbny okres 30 dni pozycjonowania, ale w tym czasie trzeba taką umowę już wypowiedzieć bo jak nie to przechodzi w czas nieokreślony z 3miesięcznym okresem wypowiedzenia a opłaty wiadomo są naliczane dla 15 fraz plus aktywacja i ludzie dostają faktury na grube tysiące złotych. Potem groźby i windykacja. Ot, jak można na SEO zarobić!

Sebastian Miśniakiewicz 8 sierpnia 2014, 10:26

Nie znam tematu, ale dla mnie takie praktyki to „ostatnie podrygi konającej ostrygi”.
Zmiany w SEO idą bardzo szybko i coraz więcej „specjalistów” próbuje na końcu coś zarobić… – im większa będzie świadomość ludzi w temacie, tym tego typu praktyki będą rzadsze i mniej się będą opłacały..

Rafal 18 października 2015, 21:36

witam, co do sprawy opisanej powyzej chcialbym sie z Pane skontaktowac i zaproponowac wspolprace ze wzgledu na pana doswiadczenie. Chodzi o rozwiazanie niekozystnej umowy poprzez wykazanie waznych powodow z firma ProgresInteractiv. Pan sie na tym zna a ja nie mam zielonego pojecia

Sebastian Miśniakiewicz 18 października 2015, 22:53

Witam.
Proszę o kontakt przez formularz – postaram się pomóc

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *