Optymalizacja stron, Wyszukiwarka Google

Jak pozycjonować stronę, gdy Klient nie chce się zgodzić na wprowadzenie w niej zmian

Tytuł może trochę prowokujący, ale takie sytuacje się zdarzają, i to wcale nie tak rzadko. Nadal sporo osób ulega Klientom w tym zakresie i podejmuje się pracy licząc, że „jakoś to będzie”. Z reguły do pozycjonowania używają SWLi czy innych „wynalazków”, co dla strony Klienta kończy się „zachowaniem status quo”. A tak naprawdę marnuje on czas, ponieważ nie ma nowych Klientów i wkrótce będzie zmuszony (chcąc nie chcąc) zamknąć swój biznes – tylko dlatego, że uparł się przy „nie-zmianach”.

Firma SEO, przy takim postawieniu sprawy, powinna wziąć pod uwagę dwie możliwości.

1) Akceptuje podejście Klienta, nic nie zmienia na stronie – duże ryzyko nieosiągnięcia sukcesu, albo osiągnięcia go tylko w krótkim okresie czasu

2) Przekonuje Klienta do konieczności wprowadzenia zmian na stronie – duże prawdopodobieństwo osiągnięcia sukcesu w średnim i długim okresie czasu.

Ostatnio znowu spotkałem się ze stwierdzeniami, które myślałem, że już nie występują: „Mój Klient nie chce się zgodzić na jakiekolwiek zmiany na stronie (…). Co mam zrobić?”.

Na tak postawione pytanie można odpowiedzieć tylko w jeden sposób: „No cóż – jak pozwoliłeś sobie na dyktat Klienta, to masz problem”….

Nie potrafię przestać dziwić się,  że takie sytuacje nadal mają miejsce. Osoba, która rzetelnie podchodzi do biznesu i poważnie myśli o interesie Klienta (a w usługach inne podejście uważam za niewłaściwe) nie powinna w ogóle podjąć się pozycjonowania strony w sytuacji, gdy właściciel nie dopuszcza na niej żadnych poprawek optymalizacyjnych. Nawet, jak taka strona osiągnie ona sukces, to jednak będzie ona bardziej narażona na różnego rodzaju zawirowania w SERPach i ryzyko, że taka witryna zniknie z czołowych pozycji w Google jest bardzo duże.

Dziwię się tym bardziej, że chodzi tutaj o przychody firmy SEO. Nie wyobrażam sobie podejmowania się działań, które nie rokują powodzenia – albo też uzależniają je od „widzimisię” Klienta. To tak, jakby przyjechać do mechanika, stwierdza on przedziurawiony bak, na co właściciel auta mówi: „Daj Pan spokój, to mały wyciek, po co to łatać?”.

Co należy zrobić?

Odpowiedź jest tylko jednak – jeżeli nie uda się nam przekonać Klienta do zmian (które de facto są w jego interesie), to pozostaje nam tylko jedno – podziękować „Klientowi” i szczerze życzyć mu powodzenia w szukaniu innego specjalisty. Nie da się jechać samochodem z zamkniętymi oczami dłużej niż kilka/naście/dziesiąt metrów – tak i ze stroną, której nie zoptymalizujemy pod Google „daleko nie zajedziemy”.

Czy nadal spotykacie się z takimi sytuacjami? Jak tak – jak udaje się wam przekonać „opornych” do współpracy?

GD Star Rating
loading...
Jak pozycjonować stronę, gdy Klient nie chce się zgodzić na wprowadzenie w niej zmian, Jak pozycjonować stronę, gdy Klient nie chce się zgodzić na wprowadzenie w niej zmian, 10.0 out of 10 based on 1 rating Jak pozycjonować stronę, gdy Klient nie chce się zgodzić na wprowadzenie w niej zmian

Zobacz inne wpisy z tej kategorii

napisał/a 1334 artykułów na rzecz Bloga SEO

Optymalizacja i pozycjonowanie stron i sklepów internetowych w Google to moja pasja.

Od 2008 roku jako Top Contributor pomagam webmasterom rozwiązywać problemy z widocznością ich stron w Google na Forum Pomocy Google dla Webmasterów, na którym jestem najdłuższym stażem TC w Polsce.

W 2010 roku roku założyłem pierwszego w Polsce bloga SEO skierowanego nie do branży SEO, ale stricte do właścicieli stron, na którym przystępnym językiem przybliżam Wskazówki Google dla Webmasterów, opisuję i komentuję zmiany, jakie zachodzą w algorytmie Google. Publikując wskazówki odnośnie tego, jak rozwijać strony, aby rankowały wysoko w Google, pomagam im zwiększać ruch na stronach z naturalnych wyników wyszukiwania.

SEO to także moje życie zawodowe – firma SEOProfi, której jestem właścicielem, świadczy usługi na rynku polsko, anglo- i niemieckojęzycznym.

Opinie i Komentarze

Michał 17 października 2011, 18:45

Dlatego ja zawsze uważam, że trzeba klienta edukować, choć to czasem ciężkie. Miałem klienta, który uważał, że po mojej wstępnej optymalizacji i miesiącu czy dwóch pozycjonowania, gdy osiagnął pierwsze miejsce, to on sobie poradzi już bezemnie i będzie klikał swój wynik, żeby nie spać… bardzo się zdziwił, jak na innym kompie nie było go w top10 :)

Dlatego dzisiaj nie omieszkałem wysłać linku do posta z rabatem na eBoook SEO wszystkim ludziom, z którymi mam kontakt, żeby kupili sobie i wiedzieli na czym to polega i czego mogą wymagać, a w czym muszą być skłonni ustąpić (mój blog http://www.michal.pogrudka.com – jeśli autor bloga pozwoli go zamieścić)

Seo-Profi 17 października 2011, 18:57

Pozwoli :)

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *