Niekiedy zdarza się, że nasza strona – „mniej lub bardziej” z naszej winy – zostanie ukarana przez Google poprzez nałożenie na nią filtra czy, w skrajnym przypadku bana. Co wtedy należy zrobić? Czy taka domena jest już spisana na straty?

Nadal obserwuję powszechny trend, który polega na tym, że zamiast walczyć o „swoje” i starać się wyciągnąć taką stronę z „niebytu” webmasterzy – zwłaszcza Ci bardziej świadomi tego, co zrobili nie tak – kupują nową domenę i robią na nią przekierowanie 301, które działa dobrze do … kolejnego wychwycenia nieprawidłowości przez Google. O ile jestem w stanie zrozumieć jeszcze firmy SEO, dla większości których domena nic nie znaczy z punktu budowania wizerunku, to jakoś nie wyobrażam sobie, aby Klientowi w takiej sytuacji doradzić zmianę adresu (jednak i takie sytuacje często się zdarzają).

Dlaczego tak twierdzę?

Markę buduje się przez długi czas. Jeżeli ktoś doradza Klientowi, aby zrezygnował z domeny, to moim zdaniem taki specjalista SEO nie zna się na swoim fachu. Każdą stronę można wyciągnąć z bana czy zdjąć z niej filtr. Trzeba tylko pamiętać o jednej rzeczy – najpierw trzeba chcieć to zrobić – a potem … potrafić znaleźć błąd na stronie, a następnie poinformować Google (ręczny filtr) o tym, że usterka została namierzona i usunięta.

Bardzo wazne jest to, że prośby o ponowne rozpatrzenie nie mogą być puste. Zanim zgłosimy stronę do ponownego rozpatrzenia należy najpierw zatem namierzyć a następnie poprawić błędy na stronie. następnie musimy krótko napisać o tym, co zostało poprawione. Należy wyraźnie podkreślić, że nie należy wysyłać pustych próśb, ponieważ jak mówi Kaspar one

są zbyt ogólne i z reguły nie przyczyniają się do pozytywnej decyzji

Przykład powodów, które możemy użyć pisząc taka prośbę można znaleźć dzisiaj na G+ w profilu Kaspara

– zlikwidowaliśmy ukryte DIV-y
– zabezpieczyliśmy zhakowany serwer
– pokrzyczeliśmy na doradcę SEO ;)

przy czym …. ostatni powód został szybko wyjaśniony

Żeby nie było wątpliwości pokrzykiwanie na SEO jest mało przydatne i go absolutnie nie polecam :)

Zachęcam wszystkich do większej dbałości o swoje strony. Filtry czy bany się zdarzają – szkoda rezygnować przy takiej okazji z np. wieloletniej domeny.Widziałem już strony, na które właściciele machnęli ręką, a które jednak miały pewne „drobiazgi”, jakby się to mogło wydawać – i po ich usunięciu udawało mi się przy wykonywaniu audytu SEO namierzyć przyczynę filtra/bana, a następnie, po jej usunięciu przywrócić takie strony do indeksu.

Jeżeli zależy Ci na fajnym adresie – powalcz o niego! Jest to ważne zwłaszcza w przypadku kupowania przechwyconych domen, które często są porzucane przez poprzednich właścicieli właśnie z powodu kary, jaką nałożyło na nich Google. I nadal mało osób wie, że wystarczy w takich przypadku w prośbie napisać krótko, że jesteśmy nowym właścicielem aby … móc „cieszyć się nową domeną” :)

O autorze
SEBASTIAN
MIŚNIAKIEWICZ
Autor bloga,
specjalista SEO
Jako właściciel firmy SEOProfi pomaga zwiększać sprzedaż w sklepach internetowych oraz ruch na stronach firmowych na rynku polsko-, anglo- oraz niemieckojęzycznym.

Bloga założył w 2010 widząc ogrom problemów, z jakimi mają do czynienia osoby próbujące samodzielnie wypromować stronę w Google. Od 2011 roku jako Product Expert pomaga rozwiązywać te problemy na Forum Pomocy Google dla Webmasterów.


Pozycjonowanie to nie magia (jak często słyszę),
tylko ciężka, codzienna praca przy budowaniu marki

Zobacz, jak z Klientem pracujemy przy stronie >


OPINIE I KOMENTARZE

alexa 27 czerwca 2012, 6:59

Witam, co jednak w sytuacji, kiedy jeden z pozycjonerów zaszkodził firmie umieszczając wiele śmieciowych linków a następnie zrezygnował ze współpracy? Wszelkie nasze prośby o ich usunięciu są głuche.

Seo-Profi 27 czerwca 2012, 18:21

Jeżeli skorzystał z jakiś systemów, napisac prośbę do ichniejszych adminów, aby zablokowali Waszą domenę – i tyle.
Skoro prośby pozostają głuche, to nie pozostaje nic innego niż skupić się na teraźniejszości – pozyskiwac linki i rozbudowywac stronę.

alexa 29 czerwca 2012, 12:50

Dziękuję za informację.

Uzurpator 25 sierpnia 2015, 21:00

Napisane jest jak ale nie napisane jest gdzie… gdzie, w którym miejscu kliknać aby COKOLWIEK napisac. Sprawdzilem działania reczne – ok. Pozostałe też ok. jak mam fraze dwu wyrazową nie znajduje w ogole a była na drugiej stronie. dodam jedno slowo do tych dwoch poprzednich aby „uściślić” i jest na pierwszym miejscu. Więc gdzie mam do nich napisać, że usunąłem błędy w nadmiernej ilości słów kluczowych (bo tak mi się wydaje że po zabawie wtyczką SEO w WP się wykrzaczyło) skoro nigdzie nie można nawet jednej literki wcisnąć?

Sebastian Miśniakiewicz 25 sierpnia 2015, 21:09

Nie rozumiem – możesz rozwinąć z czym masz problem?

Sebastian Miśniakiewicz 26 sierpnia 2015, 16:30

Chcesz wysłać prośbę o ponowne rozpatrzenie?

Wybierz z menu po lewej „Działąnia ręczne” – potem kliknij w czerwony przycisk na dole – napisz treść zgłoszenia, potem zamknij okno, wysyłając wiadomość :)

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Inne wpisy z tej kategorii