7 kwietnia 2016 | Aktualizacja: 3 maja 2020
Branża SEO
Spadek widoczności strony

Niedawno przeprowadzałem analizę działań pozycjonujących wykonywanych przez dwie firmy na tej samej stronie. 

W wyniku procesu pozycjonowania serwis został poważnie ukarany przez Google – na stronę został nałożony został filtr algorytmiczny; w jego wyniku ruch z naturalnych wyników wyszukiwania zmalał w ciągu kolejnych kilku lat, o, bagatela 50 x !

Poniższy wykres, przedstawiający ilość dziennych wejść na stronę z naturalnych wyników wyszukiwania w Google, pokazuje dobitnie, co się stało ze stroną:

 

filtr od google - ręczny i algorytmiczny w jednym

 

Obie firmy zamiast rozwijać serwis, skupiały się stricte na linkowaniu, w dodatku z gatunku tego najgorszego rodzaju – spamowały na potęgę na forach, tworząc liczne profile, budowały spam-strony – na których poza linkiem do strony, tytułem i jakimś obrazkiem nic więcej się nie znajdowało itp.

Pierwsza umowa na pozycjonowanie

Podpisując pierwszą umowę właściciel o ryzyku związanym z pozycjonowaniem nie został poinformowany – zdecydował się na pozycjonowanie licząc na profesjonalne podejście, a dbając o swój serwis wiedząc, co firma będzie robić na pewno nie zgodziłby się na tworzenie spamu.

Właściciel  o tym, jak wyglądał profil linków dowiedział się po raz pierwszy z raportu, jakie przygotowała mu pierwsza firma pozycjonująca. Widziałem ten raport i powiem krótko  – masakra. Profil linków jest gorszy niż w czasach, kiedy popularne były takie „zabawki” jak systemy wymiany linków. Co z tego, skoro właściciel strony nie wiedział, jak czytać raport

Druga umowa na pozycjonowanie

Wyciągając wnioski ze współpracy z pierwszą firmą SEO w drugiej umowie znalazł się zapis mówiący czarno na białym o tym, że w procesie promocji strony nie będą stosowane w pracach przy stronie technik niezgodnych ze Wskazówkami Google dla Webmasterów – co z tego, skoro firma pozycjonująca spamowała na potęgę. Jestem pod wrażeniem głupoty firmy SEO; nie wiem, jak można zagwarantować Klientowi w umowie trzymanie się Wytycznych Google dla Webmasterów, a jednocześnie łamać je na każdym praktycznie kroku.

Sprawa znajdzie finał w sądzie

Decyzja zapadła – firma przygotowuje się do wytoczenia procesów obydwu wykonawcom. Właściciel serwisu jest bardzo zdeterminowany i jego kancelaria prawna już analizuje sprawę – m.in. poprzez zamówienie u mnie analizy procesu pozycjonowania strony.

Moim zdaniem jest duża szansa na wygraną, zwłaszcza w drugim przypadku – oczywiście sądy działają po swojemu, biegły potrafi napisać, że białe jest czarne i … sędzia w to uwierzy (zawsze się dziwię, jak słyszę takie informacje od prawników, jak coś takiego jest w ogóle możliwe w państwie prawa !) – jednak w tego typu postępowaniach liczy się determinacja i powiem jedno – właścicielowi strony jej nie brakuje.

Niestety, ale dopóki nie zapadnie w Polsce prawomocny wyrok, związany z działaniem na szkodę Klienta w procesie pozycjonowania (który potem zostanie nagłośniony) to nadal będą zdarzały się sytuacje jak ta – w której nieodpowiedzialne działania doprowadziły de facto do upadku serwisu.

Chcesz, abym sprawdził, co robi Twoja firma SEO ?

Tak, chcę >>

Chcesz zwiększyć widoczność Twojej strony w Google? Umów się ze mną na 15 minut bezpłatnych konsultacji. Sprawdzę na czym stoimy i co mogę dla Ciebie zrobić





SEBASTIAN
MIŚNIAKIEWICZ
Autor bloga,
specjalista SEO
Jako właściciel firmy SEOProfi pomaga zwiększać sprzedaż w sklepach internetowych oraz ruch na stronach firmowych na rynku polsko-, anglo- oraz niemieckojęzycznym.

Bloga założył w 2010 widząc ogrom problemów, z jakimi mają do czynienia osoby próbujące samodzielnie wypromować stronę w Google. Od 2011 roku jako Product Expert pomaga rozwiązywać te problemy na Forum Pomocy Google dla Webmasterów.

GD Star Rating
loading...
Jak nieodpowiedzialne SEO może pogrążyć dużą stronę

5.41031

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Inne wpisy z tej kategorii